• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Porozmawiajmy o tranzycji: korekta płci i trudności z nią związane

Mateusz Groen
24 maja 2024, godz. 08:00 
Opinie (176)
Tranzycja w Polsce nie jest łatwa do przeprowadzenia. Tranzycja w Polsce nie jest łatwa do przeprowadzenia.

Życie osób transpłciowych i problemy, z którymi się mierzą, są często bagatelizowane. W wielu przypadkach proces korekty płci przynosi ulgę i spełnienie, ale zdarzają się też wyzwania związane z akceptacją siebie i negatywnymi reakcjami społeczeństwa. Jak sobie radzić z tym procesem, jakie są najczęstsze trudności i jak je pokonać, a także czym jest proces tranzycji? O tym rozmawialiśmy z ekspertem, psychologiem Alanem Dombrowskim, który sam jest osoba transpłciową.




Podejście się zmienia, ale problemy zostają



Jak oceniasz podejście społeczeństwa do osób transpłciowych w Polsce?

Mateusz Groen: Może zaczniemy od pytania. Czy podejście do osób trans się zmienia?

Alan Dombrowski: Ciężko powiedzieć, bo możemy tu mówić o zupełnie różnym obrazie sytuacji w różnych środowiskach. Na pewno znacznie łatwiej dostępne są informacje na temat tego, kim są osoby trans i to może wpływać na wzrost zrozumienia, tolerancji wobec osób transpłciowych. Pojawia się więcej publikacji na temat wspierania w obrębie służby zdrowia, sądów, miejsca pracy, uczelni czy wychowania, szeroko pojętej akceptacji. Z drugiej strony osoby trans stały się też widoczne w politycznych wypowiedziach, często upraszczających, zniekształcających informacje lub namawiających do nienawiści. Cały czas są też osobami doznającymi przemocy.

Dobrym przykładem tego, jak skrajnie różne podejścia i spojrzenia nadal są w naszym kraju jest to, co dzieje się wokół prawnego procesu uzgodnienia płci: z jednej strony mamy próbę utrudnienia procesu np. przez sugerowanie konieczności uczestnictwa w procesie cywilnym małżonka(ki), dzieci osoby uzgadniającej płeć jako strony, a z drugiej trwające próby ustalenia procesu administracyjnego, nie cywilnego, który będzie prostszy i mniej stygmatyzujący.

Czy mieszkańcy Trójmiasta są tolerancyjni wobec społeczności LGBTQ+? Czy mieszkańcy Trójmiasta są tolerancyjni wobec społeczności LGBTQ+?
Jakie są najgorsze rzeczy, z którymi osoba transpłciowa musi się zmierzyć?

Dwoma głównymi źródłami cierpienia jest doświadczenie dyskryminacji czy przemocy i doświadczenie dysforii płciowej, a więc wewnętrznego poczucia niechęci, wstrętu czy braku akceptacji wobec części swojego ciała (najczęściej cech płciowych). W praktyce może to być poczucie samotności i niezrozumienia, wyłączeniem z części życia społecznego (np. baseny, sztywne podziały na kobiety i mężczyzn), gorszą jakością opieki medycznej (brak wiedzy specjalistów) czy pogorszeniem życia psychicznego (wyraźnie częstsze doświadczanie depresji czy kryzysów psychicznych według badań związane z brakiem wsparcia społecznego czy doświadczeniami dyskryminacji), a w skrajnych przypadkach nawet z doświadczeniami otwartej agresji, pobicia czy bycia obiektem publicznych, nienawistnych wypowiedzi.

Jak mógłbyś odnieść się do sytuacji, w której ktoś nie chce zwracać się do danej osoby w poprawnej formie, ponieważ uznaje, że nie ma tak "w papierach" lub co gorsza "w majtkach"?

Na początek warto zauważyć, że nikogo do niczego nie zmusimy i że to mogą być bardzo różne sytuacje - może to być akt agresji, przemocy psychicznej lub sytuacja niezrozumienia. W przypadku gdy taką osobą jest rodzic transpłciowego lub poszukującego swojej tożsamości dziecka, który obawia się używać wybranych przez dziecko zaimków, bo boi się, że mu tym zaszkodzi, to pomocne będzie zauważenie jego troski wobec dziecka i edukacja - np. o tym, że używanie wybranych zaimków i imienia osoby transpłciowej potrafi zmniejszyć nasilenie jej objawów depresyjnych czy ryzyko pojawienia się myśli samobójczych!

Jeśli to jednak będzie ktoś, kto także na inne sposoby przekracza nasze granice - wtedy warto poszukać pomocy z zewnątrz, sojuszników, którzy pomogą tę przemoc przerwać. Jedną z opcji jest też zdystansowanie się od takiej relacji czy kontekstu, jeśli nasze interwencje nie przynoszą rezultatów. Dla każdego inne rozwiązanie może okazać się tu skuteczne i to jest okej.


Transseksualizm to nie transwestytyzm



Transseksualizm to nie transwestytyzm Transseksualizm to nie transwestytyzm
Odwieczny problem to pojmowanie dwóch odrębnych terminów "transseksualizm" a "transwestytyzm". Czym się różnią i czy przypadkiem, już nie są to przestarzałe sformułowania?

W obu tych przypadkach mówimy o nieaktualnych już etykietach medycznych. Dotąd pojęcie "transseksualizmu" odnosiło się do osób pragnących akceptacji jako osoba płci przeciwnej niż przypisana przy urodzeniu, często dążących do modyfikacji ciała w kierunku płci odczuwanej poprzez terapię hormonalną, zabiegi chirurgiczne. Diagnostycznie zakładano, że takie poczucie tożsamości powinno występować nieprzerwanie od minimum 2 lat i nie powinno być objawem innego zaburzenia psychicznego czy somatycznego (np. nieprawidłowości chromosomalnych).

Transwestytyzm jest pojęciem, które tyczyło się osób, które w rolę płci przeciwnej wcielały się tylko w określonych kontekstach. Oba te pojęcia uznano za stygmatyzujące i ujmujące jako zaburzenie coś, co powinno być pojmowane po prostu jako poczucie tożsamości czy ekspresji. W nowej klasyfikacji medycznej ICD-11 będziemy mówić o niezgodności płciowej.

Odkrywanie się w młodym wieku to często problem. Co robić, jeżeli dziecko zaczyna mówić o tym, że czuje się bardziej w innej płci?

Przede wszystkim przyjąć, że to odkrywanie siebie jest naturalnym procesem. My jako dzieci też zadawaliśmy sobie ważne pytania: o to, kim jesteśmy, jakie wyznajemy wartości, kim się czujemy i kim chcemy być. Naszą rolą jako rodziców czy bliskich jest stworzenie młodej osobie przestrzeni, w której będzie mogła szukać odpowiedzi na te pytania, doświadczać się w tej roli - służyć do tego może używanie wybranego imienia i zaimków, pozwolenie dziecku na ubrania, biżuterię, które chce nosić i rozmawianie z nim bez ocen o tym, jak mu z tymi doświadczeniami, czego się o sobie dowiaduje? Nasz bunt nie zmieni tożsamości dziecka, ale może zniszczyć naszą relację z nim.

W moim przypadku, jak i w wielu opowieściach moich klientów czy przyjaciół, pojawia się podobny motyw: poczucie ulgi, szczęścia, wewnętrznego spokoju, gdy zaczyna się funkcjonować zgodnie ze swoim poczuciem tożsamości. Dlatego tak ważne jest przyglądanie się tym emocjom oraz danie dziecku okazji do sprawdzenia w doświadczeniu.

Jeśli mamy trudności z towarzyszeniem dziecku w tym procesie albo zastanawiamy się, czy adekwatnym wsparciem nie będą tu blokery dojrzewania czy terapia hormonalna - warto poszukać wsparcia specjalisty lub grupy wsparcia dla rodziców, bliskich osób transpłciowych.

Jak wygląda sprawa z orientacją, po zmianie, bo wiem, że dla wielu osób nie jest to oczywiste?

Orientację zawsze opisujemy w odniesieniu do jej tożsamości - przykładowo: kobieta transpłciowa (kobieta z przypisaną męską płcią przy urodzeniu, po tranzycji) zakochująca się i pożądająca innych kobiet, jest osobą homoseksualną.

Proces zmiany płci potrafi trwać latami



Od czego zaczyna się proces tranzycji?

Słowem wstępu - tranzycja to zmiana sposobu wyrażania swojej płci na zgodną tożsamością płciową danej osoby. Może być prawna - wtedy rozpoczyna się zmianą imienia w Urzędzie Stanu Cywilnego lub początkiem procesu sądowego o ustalenie płci, tranzycja społeczna może zacząć się pierwszym coming outem lub zmianą imienia i dotyczy ekspresji, życia zgodnie z tożsamością płciową wśród innych ludzi, tranzycja medyczna to proces diagnostyczny, terapia hormonalna oraz zabiegi chirurgiczne. W Polsce tranzycja prawna i medyczna są powiązane (a nie powinny) i często zaczynają się wizytą u lekarza seksuologa, psychologa lub psychiatry, który rozpoczyna diagnostykę i piszę dla sądu opinię o transpłciowości danej osoby, a następnie procesem sądowym.

Ile trwa cały proces?

To zależy - proces diagnostyczny to najczęściej kilka spotkań ze specjalistą seksuologiem, psychoseksuologiem lub psychiatrą, proces sądowy może trwać od jednej rozprawy do nawet kilku lat.


Jak wygląda tranzycja?

Dla każdej osoby transpłciowej może wyglądać inaczej: dla jednej osoby wystarczająca może być tylko zmiana imienia wśród przyjaciół, a dla innej przejście procesu sądowego o ustalenie płci, terapii hormonalnej oraz zabiegów chirurgicznych. A znacząca część osób trans znajduje się gdzieś pomiędzy tymi dwoma skrajnymi punktami.

Cały proces potrafi być męczący i przynieść wiele nieprzyjemności. Cały proces potrafi być męczący i przynieść wiele nieprzyjemności.
Czy w Polsce łatwo jej dokonać?

Zależy to od zakresu tranzycji, przebiegu procesu diagnostycznego, sądowego oraz dostępu do specjalistów. Może to na pewno być proces bardzo długi i bardzo drogi.

Dlaczego zdarzają się retranzycje?

Badania pokazują, że ich najczęstszym powodem jest niezadowolenie z wyniku zabiegów chirurgicznych lub dalsze doświadczanie dyskryminacji i braku wsparcia społecznego po tranzycji. Nie są to przypadki częste.

"Emocje nie mają płci", czyli jak dojrzewają chłopcy w Polsce
Jak wygląda batalia prawna?

W Polsce sądowy proces o ustalenie płci wymaga pozwania rodziców, ponieważ jest procesem cywilnym i dzieje się na podstawie orzeczenia Sądu Najwyższego z 22 marca 1991 r. Nie ma żadnej ustawy ani dokumentu, który ustalałby, jak taki proces ma wyglądać, jakie dokumenty są wymagane - niebezpiecznie dużo zależy więc od wylosowanego sędziego. Warto zaznaczyć, że sami sędziowie często przyznają się do frustracji związanej z brakiem odpowiedniej ustawy i regulacji czy nieznajomości tematu - co kończy się na przykład traktowaniem pozwanych rodziców jako realnej strony, która może wyrazić swój sprzeciw wobec wniosku powoda lub do powoływania świadków na czyjeś (wewnętrzne!) poczucie tożsamości, co jest niezgodne z wyrokiem Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2019 r. o tym, że udział rodziców wynika jedynie z wymagań procesu cywilnego i ich stanowisko nie powinno mieć realnego wpływu na sprawę.

Alan Dombrowski: osoba transpłciowa, pracuje jako psycholog, interwent kryzysowy, wspierając osoby w kryzysie psychicznym. W ramach swojego gabinetu "Swoją drogą" wspiera osoby poszukujące swojej tożsamości, niebinarne oraz transpłciowe oraz ich bliskich, a także szkoli specjalistów w temacie transpłciowości. Dotąd szkolił m.in. w Sądzie Rejonowym w Gdyni, Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Gdyni, Ośrodku Pomocy i Psychoedukacji Intra w Warszawie oraz wielu innych.

Wydarzenia

IX Trójmiejski Marsz Równości! (21 opinii)

(21 opinii)
protest / demonstracja

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (176)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Warsztaty relaksacji dźwiękiem

120 zł
warsztaty, joga

Bezpłatne wizyty u diabetologa związane z cukrzycą ciążową

konsultacje

Emocje pod kontrolą

spotkanie, konsultacje

Najczęściej czytane