Wiadomości

stat

Walentynki? Raz w miesiącu - rozmowa z seksuologiem

Istnieje grupa kobiet, które idąc na kolację już myślą, jaki po tej kolacji będzie seks. Z drugiej strony - są mężczyźni, których interesuje przede wszystkim zaangażowanie emocjonalne, a potem dopiero seks, jako zwieńczenie związku - mówi Jarosław Zabojszcz, seksuolog.
Istnieje grupa kobiet, które idąc na kolację już myślą, jaki po tej kolacji będzie seks. Z drugiej strony - są mężczyźni, których interesuje przede wszystkim zaangażowanie emocjonalne, a potem dopiero seks, jako zwieńczenie związku - mówi Jarosław Zabojszcz, seksuolog. fot. Wojciech Stróżyk / KFP

- Walentynki w każdym związku powinny być co najmniej raz na miesiąc. Trzeba chodzić na randki, na kolację, na spacer, adorować się, zapewniać o pożądaniu i zainteresowaniu, wrzucać liściki miłosne do kieszeni. Jeśli idziesz na randkę raz na rok, to należy się zastanowić, czy w ogóle kochasz tę drugą osobę - mówi seksuolog Jarosław Zabojszcz w rozmowie z Borysem Kossakowskim.



Jarosław Zabojszcz, psycholog, seksuolog, absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie, członek Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Współpracuje ze wspólnotą "Po Stracie Dziecka".
Jarosław Zabojszcz, psycholog, seksuolog, absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie, członek Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Współpracuje ze wspólnotą "Po Stracie Dziecka". fot. Borys Kossakowski / trojmiasto.pl

Mój pierwszy raz:

był okropny 13%
był taki sobie 25%
był jaki był 25%
był fajny 27%
był świetny 10%
zakończona Łącznie głosów: 320
Borys Kossakowski: Stereotyp jest taki: mężczyzna zabiera kobietę na kolację i za to dostanie seks.

Jarosław Zabojszcz: Mężczyźni mają więcej testosteronu, więc ich libido bywa bardziej rozbuchane. Ale jest grupa kobiet, które też idąc na kolację już myślą, jaki po tej kolacji będzie seks. Z drugiej strony - są zarówno mężczyźni, jak i kobiety, których interesuje przede wszystkim zaangażowanie emocjonalne, a potem dopiero seks, jako zwieńczenie związku. Statystycznie, to właśnie te osoby mają większe szanse na trwały związek.

Czy taki silny stan zakochania sprzyja stosunkom seksualnym? Z jednej strony jest fala entuzjazmu, ale oczekiwania są gigantyczne. A jak wiadomo, duże oczekiwania pokrzyżowały plany już niejednej parze.

To zależy od wieku. Mało kto wspomina swój pierwszy raz jako bardzo udany. W najlepszym przypadku: "było jak było", a często, że "było niefajnie". Ale trening czyni mistrza. Doświadczenie sprawia, że nasz seks jest satysfakcjonujący.

Co w takim razie ciągnie nas do łóżka, mimo tych niezbyt dobrych początków? Obietnica rozkoszy czy może instynkt, który nam każe dbać o przedłużenie gatunku?

Biologia ogrywa tu ogromną rolę. Gdyby nie hormony i potrzeba rozmnażania się, byśmy nie współżyli. Rozpatrując prokreację w tym kontekście - organizm mężczyzny jest zaprogramowany na zapładnianie jak największej liczby kobiet. Oczywiście komedie romantyczne pokazują seks i relację w sposób idealistyczny. Wiele osób marzy i dąży do takich relacji, co może być bardzo frustrujące.

Ten pierwszy raz często bywa nieudany. Czy przychodzą do pana pacjenci po pomoc w tej sprawie?

Przychodzą nawet siedemnastolatkowie, choć mam też pacjentów dwudziesto- czy trzydziestoletnich, którzy dopiero w tym wieku przeszli inicjację. Przychodzą załamani, że pierwszy raz się nie udał. Nie podejmują ponownych prób, od razu uznają, że coś z nimi jest nie tak. Że są chorzy.

Co pan im mówi?

Trudno jest z taką osobą pracować, bo żeby poprawiać życie seksualne to to życie seksualne musi istnieć. Po drugie - nie zawsze jest co leczyć, bo jeśli mężczyzna ma stosunek po długiej abstynencji - i ten stosunek trwał minutę, to niekoniecznie jest to kwestia zaburzeń. I najpierw to trzeba "odkręcić".

Czego tacy chłopcy oczekują? Magicznej tabletki, która wszystko naprawi?

Niektórzy oczekują magicznej tabletki, jednego spotkania, które załatwi wszystko. Takie mamy czasy, że człowiek chce zapłacić i mieć. Bez wysiłku. Ale tak się nie da. Trzeba przystosować swoje wyobrażenia i oczekiwania do możliwości. Wtedy dopiero można rozpocząć uczciwie współżycie.

Romantyczne uniesienia zdarzają się też starszym osobom. Czy oni też, proszę wybaczyć dosadne stwierdzenie: "parzą się jak króliki"?

PESEL nie gra roli. Oczywiście zdolności seksualne z wiekiem spadają. Mężczyźni po sześćdziesiątce mogą odczuwać zaburzenia erekcji na poziomie biologicznym. Ale jeśli chodzi o emocje czy chęci, nie ma tu żadnych ograniczeń. Znam osoby, które tworzyły nowe i udane relacje po czterdziestce czy nawet po sześćdziesiątce.

Ale 14 lutego przy stolikach kawiarnianych raczej będzie większość młodych.

Nie wiadomo, co będzie się działo w domach u tych starszych! (śmiech)

Dużo mówi pan o bliskości. Tymczasem gdy media mówią o seksie, najczęściej poruszają kwestie związane z tym: jak, gdzie, kiedy i z kim się kochać, jak być sexy. Rzadko zadajemy sobie pytanie: czemu tak właściwie się kochamy. Że seks, oprócz tego, że ma być satysfakcjonujący, to przede wszystkim służy temu, żeby być bliżej z tą drugą osobą.

Rozmowy o tym: jak i gdzie się kochać, jak urozmaicać życie płciowe też są potrzebne, bo człowiek potrzebuje różnorodności. Z drugiej strony, jeśli dziewczyna lub chłopak spędza przed lustrem godziny, żeby być sexy, to gdzieś tam z tyłu głowy ma tę potrzebę bliskości, choć nie zawsze potrafi ją nazwać. Są oczywiście i tacy, którym zależy tylko i wyłącznie na seksie.

Czy walentynki to ważne święto, w kontekście budowania bliskości?

Walentynki w każdym związku powinny być co najmniej raz na miesiąc. Trzeba chodzić na randki, na kolację, na spacer, adorować się, zapewniać o pożądaniu i zainteresowaniu, wrzucać liściki miłosne do kieszeni. Jeśli idziesz na randkę raz na rok, to należy się zastanowić, czy w ogóle kochasz tę drugą osobę.

Na koniec mam jeszcze dowcip walentynkowy.

No to proszę.

Ale uwaga, bo to suchar. Dziewczyna się pyta chłopaka na siłowni: - Co robisz 14 lutego? - 14 lutego? A jaki to dzień? - odpowiada chłopak. - Piątek. - Jeśli piątek, to robię nogi.

Opinie (60) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje