Wiadomości

"Mamy idealny związek.Tylko to łóżko..." Rozmowa z seksuologiem

Najnowszy artukuł na ten temat

Karmią się paniką i krzykiem, ale nie są groźni

"Na rożnych etapach swojego życia możemy mieć różne potrzeby związane z seksualnością. Ważne tylko, by potrafić się spotkać."
"Na rożnych etapach swojego życia możemy mieć różne potrzeby związane z seksualnością. Ważne tylko, by potrafić się spotkać." fot. Andriey Popov / fotolia

- Niektóre pary mówią: nasz związek jest niemal idealny, jeśli tylko naprawimy seks, to już będzie super. A okazuje się, że trudności tak naprawdę dotyczą czegoś zupełnie innego - mówi seksuolog Daniel Cysarz.



Borys Kossakowski: Ci, którzy dużo mówią o seksie, mało robią. Ci, którzy dużo robią nie muszą mówić, bo nie mają na to czasu. To prawda?

Daniel Cysarz: Zacząłbym od tego, że chyba rzadko zdarza nam się rozmawiać o seksie w tonie innym niż żartobliwy, wulgarny czy oceniający seksualność innych. O własnej seksualności raczej trudno nam jest rozmawiać. Bardzo często z naszych rodzinnych domów wynosimy przekonania, że "o tym się nie rozmawia". Jeśli więc ktoś dużo mówi o seksie, to zwykle nas to zastanawia, w głowie pojawiają się znaki zapytania. Bardzo rzadko seks jest tematem codziennych rozmów, a przecież tak mogłoby być.

- Jeśli parze zależy na relacji, zrozumieniu i bliskości to warto rozmawiać o seksie. Jest na to milion sposobów - mówi Daniel Cysarz - seksuolog i psycholog.
- Jeśli parze zależy na relacji, zrozumieniu i bliskości to warto rozmawiać o seksie. Jest na to milion sposobów - mówi Daniel Cysarz - seksuolog i psycholog. mat. prasowe
Ale jak człowiek zaczyna mówić o seksie, to od razu dostaje łatkę, że jest erotomanem. I do tego jeszcze gawędziarzem. I że sam ma problem.

Mówienie o seksie może u niektórych redukować napięcie. Banalizując nieco: osoby, które dużo mówią o seksie, faktycznie mogą mieć w sobie więcej napięcia. Może to być związane zarówno z niepewnościami dotyczącymi seksu, jak i z niezaspokojeniem pragnień.

W zasadzie, co złego może być w mówieniu? Jak mówi jedna z reklam: to ludzka rzecz - pogadać.

A mówić o seksie można nawet z dziećmi w przedszkolu. Oczywiście rzetelna edukacja seksualna prowadzona z tak młodymi ludźmi nie dotyczy pozycji seksualnych. Raczej chodzi o demaskację mitów o znajdowaniu dzieci w kapuście i o bocianach przynoszących niemowlęta. Taka otwartość, poparta rzetelną edukacją dostosowaną do wieku, powinna skutkować większą wiedzą na temat seksualności, a co za tym idzie - redukcją napięcia oraz np.: związanego z nim ryzyka powstawania zaburzeń seksualnych. Taka wczesna edukacja wcale nie przyspiesza inicjacji seksualnej, czego wielu się obawia.

Rozmawianie o seksie:

to podstawa udanego związku 58%
nie jest konieczne, choć czasem warto 30%
jest dla erotomanów-gawędziarzy, to się po prostu robi, a nie gada 12%
zakończona Łącznie głosów: 201
Kto mówi w gabinecie o seksie więcej - kobiety czy mężczyźni?

Różnice nie są wcale takie wielkie. Raczej wynikają z wychowania i stereotypów. Męskie przechwałki o podbojach erotycznych to stereotyp związany z androcentryzmem i kultem sprawności seksualnej. Innym stereotypem jest na przykład to, że kobiety powinny być powściągliwe i że zależy im tylko na bliskości i uczuciu. Każda płeć może mieć ochotę na seks zwierzęcy, popędowy, fizyczny. Te różnice są sztucznie nadmuchane. Bo z punktu widzenia potrzeb emocjonalnych i fizjologicznych kobiety i mężczyźni są bardzo podobni do siebie. Więc na rożnych etapach swojego życia możemy mieć różne potrzeby związane z seksualnością. Ważne tylko, by potrafić w tych potrzebach się spotkać.

A co z komunikacją w związkach? Czy przychodzą do pana pary, które mówią: nie potrafimy rozmawiać o seksie.

Pary często zgłaszają problemy w komunikacji. Partnerom często trudno jest rozmawiać o swoich potrzebach, a seksualność to tylko jedna z nich. Zarzucają sobie, że on się stara, a ona w ogóle, albo na odwrót, ale okazuje się, że te same problemy są na różnych polach, nie tylko w seksie. Niektóre pary mówią: nasz związek jest niemal idealny, jeśli tylko naprawimy seks, to już będzie super. A okazuje się, że trudności w mówieniu o seksie świadczą często o tym, że w tej parze występują trudności w mówieniu o potrzebach i stawianiu granic. I często to staje się obszarem pracy terapeutycznej, a nie seksualność.

A pod problemami natury erotycznej jest cała masa innych problemów. To tak jak wierzchołek góry lodowej.

Dlatego jeśli parze zależy na relacji, zrozumieniu i bliskości, to warto rozmawiać o seksie. Jest na to milion sposobów. A jeśli ktoś ma problemy z mówieniem, można zacząć od wspólnego rysowania, wymyślania nazw części ciała, stwarzania w miłych i przyjaznych okolicznościach nowego słownictwa dotyczącego czynności seksualnych. Popularne jest np.: ćwiczenie zwane "słoiki". Każdy z partnerów tworzy listę swoich potrzeb, które partner mógłby dla niego zrealizować, i wrzuca karteczki do słoika. Potem wymieniają się słoikami i każdy z partnerów w swoim czasie, w swoim tempie, w ukryciu wyciąga karteczki i po kolei stara się je zrealizować. To przyczynek do tego, żeby być bliżej potrzeb partnera.

Każda płeć może mieć ochotę na seks zwierzęcy, popędowy, fizyczny.
Warto chwalić partnerów za łóżkowe dokonania?

Jeśli potrafimy się chwalić w związku, to w łóżku też nie powinno być z tym problemów. A jeśli mamy problemy z tym na co dzień, to trudno nagle zmienić coś radykalnie w życiu erotycznym, bez zmian w życiu codziennym. Trudno to oddzielić. Ale oczywiście warto dawać pozytywny "feedback" partnerowi. Nie bójmy się ekscytacji, cieszenie się seksualnością i mówienie o tym np. partnerowi, przecież wcale nie świadczy o mitomanii. Jest dużo blokad niepozwalających się cieszyć seksualnością i jeśli nie pokonamy ich, stanie się ona byle jaka.

A jeśli coś jest nie tak? Trudno przyjąć krytykę "byłeś kiepski / byłaś kiepska, nie miałem/am orgazmu".

Kluczowe są nasze uczucia. Nie oceniamy partnera, ale mówimy: przykro mi było, wkurzyłam się, byłem spięty. Jeszcze lepiej mówić o emocjach w momencie, gdy one się pojawiają, bo mówienie nawet o trudnych emocjach paradoksalnie może zbliżać. Z emocjami nie da się dyskutować, one po prostu w nas są. Choć wielu osobom trudno jest nazywać swoje uczucia. Warto jednak próbować.

A nie łatwiej podrzucić książkę "1000 orgazmów w weekend"?

Warto się zastanowić nad swoimi oczekiwaniami. Zakładając, że seks w relacji dotyczy dwojga, to jeśli czytać taką książkę, to tylko we dwoje. Bo seksualność jest konstelacją potrzeb i oczekiwań dwojga. Ważne by potrafić oddzielić jedne od drugich. Ponieważ często okazuje się, że spełniając oczekiwania lub pomysły na to, czego partner może oczekiwać, nie realizujemy ani swoich, ani jego potrzeb. Bo oczekiwanie jest planem do zrealizowania, np.: musi mieć orgazm, muszę długo uprawiać seks, a realizacja potrzeb jest pewnym procesem, w którym jest miejsce zarówno na przyjemność i bliskość jak i akceptację słabości i niedoskonałości. A skoro tak, to nie ma się czym spinać.

Opinie (40) 5 zablokowanych

  • (5)

    Moje stanowisko w sprawie seksu jest pochodną mojego ogólnego podejścia do życia - jak coś ma być zrobione dobrze, zrób to sam. Będzie tak jak chcesz, kiedy chcesz i nikt nie będzie oceniał.

    Polecam!

    • 42 28

    • Dobre ;-)

      • 13 2

    • Popieram! Dlatego wyciąłem sobie dwa żebra i jest okej!

      • 27 3

    • SŁABE- to nie to samo

      • 3 4

    • ale powiedzcie kobitki, brakuje wam seksu? z moich obserwacji wynika, ze to czesciej kobiety narzekaja na brak seksu, niz mezczyzni. Ze to czesciej mezczyzn "boli glowa". Tylko nie wyjezdzac mi tu z tekstami o fokach i waleniach. Juz widze te jedrne, ogierzyska komentujace w glupi sposob kobiety;)

      • 11 1

    • Jak coś ma być zrobione dobrze, zrób to sam.

      Rozumiem ze najlepsza baba to wlasna graba. Będziesz mial tak jak chciales, i nikt nie będzie ci sie wpier*alal.

      • 5 2

  • Borys i wszystko jasne :) Dobry związek tylko łóżko złe? :) (2)

    Gimbusy niedługo z niczym sobie nie poradzą proponuje napisać aplikacje na smartfona. Czyli co seks zaczęli dopiero po kolejnej rocznicy związku? A może laska udawała orgazm i w końcu zaczęło jej to przeszkadzać :) Zmienić związek i nie czekać z seksem do ślubu.

    • 24 8

    • Znowu Borys?

      nie umie pisać artykułów dlatego robi wywiady. A wierszówka leci.

      • 14 4

    • Dajcie luz, ktoś takie tematy musi poruszać.

      • 9 3

  • Znam Problem (7)

    Jestem po 30-ce i też mi się nie chce, marzy mi się taka 20-25 ładna, miła z fajnym tyłeczkiem. Wtedy bym wiedział, że żyję. Tylko gdzie taką poznać? Macie jakieś pomysły?

    • 20 29

    • Parada równości?

      • 10 3

    • Idź na plażę jak będzie cieplej (2)

      samotnych turystek pełne ręczniki

      • 10 1

      • (1)

        Ale 50letnich raszpli

        • 8 5

        • za dużo 30-latków z brzuchami

          • 7 0

    • Postaw na osobowość, bo kobiety czuja , że chodzi ci o tyłek (1)

      • 5 0

      • Kiedy jemu chodzi o tyłek ? Po co się/kogoś oszukiwać ?

        • 2 0

    • Porażka. Chcesz coś przelecieć to weź sobie prostytutkę 20-25 lat, z ładnym tyłeczkiem. Tu była mowa o związku. Tu nie liczy się ładny tyłeczek tylko dobry, satysfakcjonujący seks. To bardzo ważne w związku. W moim najważniejsza jest zasada: nie ma fochów w łóżku. Łóżko godzi.

      • 0 0

  • Idealny związek? (4)

    Nie ma czegoś takiego. Każdy związek ma jakieś wady. Dopóki między dwojgiem ludzi jest chemia, dopóty wady nie odgrywają znaczącej roli. Sztuką jest pokochać wady partnera, zaakceptować je, podejść do tego z humorem. Sztuką jest zrezygnowanie ze swoich potrzeb na rzecz tej drugiej osoby. Przecież ludzie potrafią pokłócić się o pierdoły, takie wręcz przysłowiowe np. mecz czy serial, na obiad do teściów (niezbyt lubianych) razem czy osobno? Seks jest uzupełnieniem, spoiwem, potwierdzeniem stałości uczuć.

    • 41 4

    • W każdym miejscu Internetu można można znaleźć przypadek człowieka,

      który nie ma nic do powiedzenie w temacie artykułu, ale o osobie Autora, jak najbardziej. Hejtem bym tego nie nazwał, prędzej obsesją.

      • 2 5

    • madrego i dobrze poczytać

      Pozdrawiam

      • 1 1

    • jak rzadko galluxie, teraz się z Tobą zgadzam

      • 2 0

    • Idealny związek istnieje. Nie polega on na braku starć. Idealny związek to taki gdzie partnerzy potrafią rozwiązywać problemy rozmową nie rękoczynami, potrafią zaakceptować swoją inność i swoje niedoskonałości.
      Mój idealny związek tworzą dwie całkowicie odmienne osobowości. Jedyne co mamy wspólne to znak zodiaku. Ja lubię spokojną, delikatną muzykę, także poważną, baletową, operę, mój partner ciężkiego rocka. Ja filmy romantyczne, on strzelanki. Ja koty, on psy. Ja mocno pikantne potrawy, on dopuszcza odrobinę pieprzu. Ja ruchliwa wiercipięta, uwielbiająca taniec, śpiew i śmiech, on ma mentalność kota na zapiecku. W łóżku to samo. Ja mam duże potrzeby i ciężko mi sięgnąć gwiazd, on ma problemy. Jak to godzimy? pokładami miłości, cierpliwości, tolerancji i akceptacji.

      • 0 0

  • Miłość cielesna małżonków ma ogromny wpływ na szeroko rozumianą szczęśliwość. (2)

    Wyjątkowa złożoność w tym temacie. Jest sprawą zasadniczą aby oboje małżonkowie czuli się obdarzani wzajemną czułością, delikatnością subtelnością swojej żony/męża. A to ma z kolei ogromny wpływ na obojga psychikę i dalej witalność, i dalej... Ogromnie wiele zależy od tych pozornie niewinnych gestów, pieszczot, czy i w jaki sposób uczestniczy on/a i uczestniczyć będzie w przyszłości w obdarzaniu szacunkiem i czcią, człowieczeństwem i miłością; czy i jak zaangażuje swą męskość i swoje ojcostwo w macierzyństwo własnej żony. W niewystarczalności już będą "na wieki" rozkosze zmysłowe dla tego, kto obdarowany został duchowymi. Jeśli potrafisz oddać i swoją duszę, sprawisz, że kobieta/mężczyzna rozwinie się wewnętrznie i ty zdobędziesz jej/go prawdziwą miłość. A przecież także mąż pragnie jeszcze więcej: pragnie poprzez Ciebie przeżyć ludzkie ograniczenie: "nie mogę Cię obdarzyć wszystkim"; poprzez Twoje ciało i poprzez Twoją duszę pragnie on/a Boga. W ten sposób rozwój miłości i tej cielesnej będzie wszechstronny - w tym tkwi zadanie powierzone parze ludzkiej na początku.

    • 8 9

    • Zastanawiałeś się nad seminarium duchownym?

      • 7 1

    • amen

      • 1 0

  • Jak widzę, że Kossakowski zawsze zabiera się za tego rodzaju tematykę to mnie mdli.

    • 14 6

  • Artykuł o niczym. (3)

    Tak naprawdę jeśli facet jest facetem i ma wielką siłę przyciągania to kobieta zostaje sparaliżowana żądzą której nie rozumie, ale której się odda, gdyż emocje które są tak potężne, dla kobiety oznaczają paranormalną moc, magiczną siłę wyższą, z którą się nie dyskutuje, tylko rozchyla uda bez gadania.
    O seks nie można się prosić!!! Panowie, zapamiętajcie to sobie ! Kobiety są chętne, tylko o dziwo "nie z nami" prawda? Taka natura. Wytłumaczenie nie jest takie oczywiste, ale też nie takie trudne. Kto pojął ta wiedzę ten wie. Oświeceni bracia samcy wiedzą o czym piszę.

    • 25 20

    • Wiemy, wiemy samcu alfa (1)

      #punktzwrotny zaczyna się tam, gdzie kończy się ego.

      • 10 0

      • A dywagacje tam, gdzie zaczyna się niemoc :)

        • 7 2

    • Seks jest " w głowie"

      wiem to po 26 latach małżeństwa,
      maż jest atrakcyjny bo pociąga mnie jego osobowość, charakter ( akurat biedny jest)
      no i ważne- dba ( my) o siebie fizycznie

      • 3 1

  • Jak w przysłowiu

    W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz.

    • 14 2

  • Kobiety to w większości materialistki (1)

    Złapie takiego faceta taka panienka. On skorzysta w łóżku, ona skorzysta pod względem finansowym. Później go wycycka do dna i następnego znajdzie do dojenia, który zwariuje na punkcie jej biustu, pupy, zgrabnych nóg...

    • 11 9

    • sorki, co to za facio mega niedojrzały, który '"wariuje""na punkcie pupy, biustu.....

      ewentualnie dzieciak

      ale zakochany widzi osobowość

      • 5 0

  • Psycholog. Coś w rodzaju radiestety i astrologa, tylko lepiej płatne. Paranauka w rodzaju ufologii.

    • 21 5

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane