• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Komik z depresją oswaja z chorobą na scenie. Ma swoje "Placebo"

Wioleta Stolarska
23 lutego 2022 (artykuł sprzed 2 lat) 
Premiera "Placebo" 23.02 o 19 na kanale Adama Van Bendlera na YouTube. Premiera "Placebo" 23.02 o 19 na kanale Adama Van Bendlera na YouTube.

Co mają wspólnego depresja i stand-up? Adama Van Bendlera. Jego najnowszy materiał "Placebo" w całości poświęcony jest depresji. W metodyczny sposób rozkłada tę chorobę na czynniki pierwsze, oswaja z nią i przede wszystkim - normalizuje głośne mówienie o problemach psychicznych. Wszystko to, rzecz jasna, w lekki i charakterystyczny dla stand-upu sposób. To pierwszy w Polsce program stand-upowy o depresji. Internetowa premiera Placebo już 23 lutego, a zatem w Światowy Dzień Walki z Depresją.



Gdzie szukać pomocy psychologicznej w Trójmieście?


Czy byłeś(-aś) kiedy u psychologa lub psychiatry?

To czwarta najpoważniejsza choroba na świecie i jedna z głównych przyczyn samobójstw. Choć temat jest poważny, Van Bendler w typowy dla siebie sposób wprowadza widza do swojego świata, bo sam żyje z tą chorobą od niemal dwudziestu lat.

Stand-up z przesłaniem



Program "Placebo" to tak naprawdę podróż przez życie i doświadczenia komika. To trudny temat, więc on sam musiał dojrzeć do tego, by bez obaw i wątpliwości móc otwarcie mówić o swoich problemach.

- Wiele kluczowych żartów powstało już w 2016 roku, ale nie miałem wtedy takiej pewności scenicznej, ani warsztatu, by podać je w punkt. Od lat staram się przemycać między żartami moje poważniejsze refleksje, ale wydaje mi się, że mój własny stand-upowy widz nie do końca był w stanie uwierzyć, że rzeczy które mówię, nie są żartami, a bardziej próbą zaangażowania publiki w nieco poważniejszą konwersację - opowiada Adam Van Bendler.
Początki zdecydowanie nie należały do najłatwiejszych. "Placebo" to efekt wielu lat pracy i prób, które nie zawsze spotykały się z wymarzonym odbiorem.

- Kilka lat temu w pocie czoła opowiadałem w Warszawie żart o próbie samobójczej. Chwilę trwało wprowadzenie w temat, byłem wtedy średnio zaawansowanym komikiem, więc dwie minuty na scenie bez śmiechu były dla mnie wiecznością. Kiedy podałem ostatnią, kluczową pointę, z zebranych na sali stu osób zaśmiał się tylko jeden gość. Byłem przerażony. Jeszcze wtedy nie rozumiałem, że żart był ok, a po prostu prawie nikt z zebranych nie utożsamiał się z tematem. Dziś wiem, że tamten gość śmiał się, bo doskonale wiedział, o czym mówię - wspomina komik.
Czytaj też: Depresja, chandra czy smutek - kiedy zaczyna się problem?

Eksperyment socjologiczny



"Placebo" to program inny niż wszystkie. Stand-up rządzi się swoimi prawami, a najnowszy program Van Bendlera niejako przełamuje towarzyszące tej formie rozrywki, bardzo często krzywdzące stereotypy.

- Chciałem zaprowadzić własny stand-up w nowe miejsce. Zanim program nabrał swojej pełnej formy, głównym zadaniem było rozłożenie na czynniki pierwsze moich własnych problemów. Czułem, że moje obecne flow pozwala mi na dłuższe rozmowy z ludźmi, ale nie wiedziałem jeszcze, jak zapewnić publice poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny. Nie chciałem, by ktoś podczas występu poczuł się osaczony lub oceniany jako osoba gorsza - mówi stand-uper.
Z każdym kolejnym miastem program ewoluował. Adam Van Bendler jeździł z nim po całym kraju, by oswajać widzów z głośnym mówieniem o chorobach psychicznych.

- Nawet nie wiedziałem kiedy "Placebo" przyjęło formę małego eksperymentu socjologicznego. Najwspanialsze jest to, że podczas występów ludzie mogli przekonać się, że nie są sami w swoich problemach. I to nie tylko jeśli chodzi o depresję, ale i o szereg innych problemów, które poruszam w swoim programie a które dotykają nas wszystkich, w mniejszym lub większym stopniu. Starałem się z całych sił, by program nie był coachingowym kopniakiem w mózg, a jedynie lekko nakierowywał ludzi na proste rozwiązania bardzo poważnych problemów - wyjaśnia.
Choć temat jest poważny, Van Bendler w typowy dla siebie sposób wprowadza widza do swojego świata, bo sam żyje z tą chorobą od niemal dwudziestu lat. Choć temat jest poważny, Van Bendler w typowy dla siebie sposób wprowadza widza do swojego świata, bo sam żyje z tą chorobą od niemal dwudziestu lat.

Dłuższa pogadanka



Depresja to choroba, która rozwija się latami, długo trwa także uświadomienie sobie problemu, diagnoza i leczenie. Oczywistym jest więc, że "Placebo" nie mogło trwać kilkunastu lub kilkudziesięciu minut.

- Zdarzało się, że rozmowy z publiką były niekiedy tak długie i ciekawe, że występy trwały czasem ponad trzy godziny. Nie każdy zdawał sobie z tego sprawę i musiał zwyczajnie opuścić salę przed końcem. Wielka szkoda, bo druga połowa występu była kluczowa i znacznie bardziej rozrywkowa. Początkowo bałem się, że może jakiś żart ich uraził. Ludzie wybiegali na pociąg, a ja desperacko próbowałem ich zatrzymać - wspomina Van Bendler.

Twoje dziecko potrzebuje pomocy? Poradź się psychologa


Terapia na scenie i widowni



Chorobom psychicznym bardzo często towarzyszy uczucie osamotnienia. Podczas trasy "Placebo" można było się jednak poczuć częścią większej wspólnoty.

- Z początku było bardzo trudno, gdy żarty na dany temat nie były wystarczająco mocne. Dlatego też starałem się w mało agresywny sposób zagadywać publikę i dzięki temu ja również czułem, że jest ze mną w sali masa osób dzielących te same problemy. Kiedyś przyznanie się do alkoholizmu czy innych problemów było dla mnie nie do pomyślenia. Nawet w formie żartu. Dziś jest inaczej. Zyskałem nową, nieodkrytą wcześniej formę odwagi i spokoju, który towarzyszy mi również poza sceną - opowiada Van Bendler.
To była długa droga. Podczas trasy okazało się też, że opowiadanie co wieczór o swoich problemach, miało dla komika efekt terapeutyczny.

- Stawiałem czoła moim problemom nie tylko na scenie. Podczas pandemii postanowiłem dać sobie jeszcze jedną szansę i ponownie zapisałem się na psychoterapię. Moje wcześniejsze doświadczenia nie były najlepsze, bo dobry terapeuta jest na wagę złota. Czasem trzeba się sporo naszukać, by trafić pod odpowiednią opiekę. Ta próba okazała się strzałem w dziesiątkę, bo czas i pieniądze zainwestowane w cotygodniowe sesje terapeutyczne były dla mnie zbawienne. Prawdopodobnie, jeszcze dwa lata wcześniej, te same środki pieniężne zwyczajnie bym przebalował. Na szczęście podjąłem najlepszą dla siebie decyzję o terapii, a dodatkowo, wnioski wyciągnięte z przebytych godzin pracy nad sobą pozwoliły mi lepiej dopracować "Placebo" - tłumaczy.
Czytaj też: "Tak jak każdy może mieć wypadek samochodowy, tak każdy może mieć depresję"

Normalizacja chorób psychicznych



Głośne mówienie o chorobach psychicznych, oswajanie z nimi i "odczarowywanie" ich jest nadal bardzo potrzebne w naszym kraju.

- Mam nadzieję, że materiał dostarczy tyle samo radości, ile podczas występów na żywo. Ciężko jest przenieść tę energię z teatru na ekrany komputerów czy telefonów. Będę bardzo szczęśliwy, jeśli ktoś podczas pierwszego oglądania będzie się po prostu dobrze bawił, a za drugim razem zauważy już szereg ciekawostek i poważniejszych odniesień - dodaje Van Bendler.
To niezwykle ważne, by wiedzieć, że jeśli chodzi o problemy psychiczne, nie jesteśmy w tym sami. I bynajmniej sięganie po pomoc nie jest powodem do wstydu.

- Jeśli materiał skłoni kogoś, aby poprosić o profesjonalną pomoc w swoim problemie, to będzie to ogromne zwycięstwo. Z każdym kolejnym obejrzeniem, program daje do myślenia bardziej. Jeśli przed telewizorem znajdzie się chociaż jedna osoba, która z najbardziej mrocznego żartu zaśmieje się tak, jak ten gość w Warszawie, to o resztę jestem spokojny - zakończył stand-uper.
"Placebo" będzie można obejrzeć na kanale komika w środę 23.02 o godz. 19.

Opinie (33) 1 zablokowana

  • Gdy wróciłem kiedyś do pracy po 3 tygodniach nieobecności chudszy o 20 kg i na pytanie co się ze mną działo (1)

    powiedziałem, że miałem ciężkie zapalenie wyrostka usłyszałem od kumpla "hehe na to się nie umiera". Tego narodu, tej mentalności i kompleksowej wiedzy (!!!) chyba nic nie jest w stanie już zmienić.

    • 59 10

    • może gdybyś odpowiedział koledze co naprawdę z tobą było, to by inaczej ci powiedział?

      a tak okłamałeś go i jeszcze narzekasz

      • 1 0

  • Swietny program (1)

    Ten program był wybitny smieszny i mądry ,płakałam ze śmiechu

    • 14 3

    • Ja z kolei uwielbiam reklamy z Adamem, które mi wyskakiwały na YT

      Z chęcią bym zobaczył go w jakiejś komedii na ekreanie.

      • 0 0

  • Niestety (4)

    Dla większości głupiomądrych Polaków najlepszym lekiem na depresję jest wzięcie się do pracy albo teksty w stylu przestań się nad sobą użalać
    No ale od takich ludzi nie oczekuje się posiadania mózgu, także w jakimś stopniu rozumiem skąd te rady :)

    • 49 10

    • Wiesz, jak nie stać Cię na chwile refleksji nad sobą, to co mam Ci napisać? Oglądaj kabarety, stan upy, komedie, programy motywacyjne, które tylko pogłębia twoja depresje. Bo są na pocieszenie chwilowe. A po twoim komentarzu widzę, ze najbardziej to Ci pomaga obrażanie innych :( co tez powoduje głębsza depresje, bo jak Ci ktoś odpowie tym samym, to masz dola i myślisz, se jesteś gorszy.

      • 6 11

    • Niema to jaka bezmózgowiec twierdzi ze to inni go nie mają i jeszce potwiedza wpisem (1)

      • 2 1

      • nie ma*

        Nie niema, panie z mózgiem :)

        • 1 0

    • Nie rozumiesz. Nie ma w pl edukacji. Ludzie nie wiedzą, jak się zachować. Są nauczeni, że pocieszeni brzmi: będzie dobrze. Albo: ludzie mają większe problemy. Mówimy o depresji. Nie smuteczku, bo ci lakier z paznokcia zszedł i psiapsi mówisz: ojejujeju mam depresję. To tak jak przeziębienie nazywamy grupa. Każdy ma grypę.

      • 0 0

  • taki człek z depresją musi się mocno naszukać tej pomocy (2)

    chyba że do psychiatry pójdzie, ale tam tylko leki dostanie

    • 18 2

    • Po przekroczeniu pewnego poziomu to już tylko leki na początek.

      • 8 1

    • Gdyby nie leki, nie czytalabtm Twojego komentarza. Popieram wypowiedź Adama że standupu - idźcie do lekarza, powiedzcie całą prawdę i poproście o antydepresanty. A jak nie działają, to poproście o zmianę. To świństwo można pokonać. Je... depresję ;)

      • 2 1

  • Słoneczko, ładna dziewczyna i dobre wino (3)

    to najlepszy lek na depresję

    • 5 16

    • (2)

      nawet gdy widzisz inną osobę zamiast tej która na prawdę przed Tobą stoi ?

      • 1 1

      • (1)

        Możesz rozwinąć?

        • 1 0

        • Taka jest depresja.

          • 0 1

  • Jest po godzinie 19 a występu brak

    • 1 1

  • Szuka się przyczyny depresji, (1)

    nikt nie wspomina jednak o sytuacji w pracy, szkole w domu gdzie jest prześladowanie, nękanie, znęcanie, dyskryminacja i mobbing co wpycha nas w depresje.

    • 16 0

    • Właśnie, nie da się wyleczyć depresji

      jeśli nie ma szans na zmianę środowiska. A z tym wiadomo jak jest. Przemoc i nienawiść są w naszym kraju na porządku dziennym.

      • 2 1

  • Nagle sie okazuje ze wszyscy depresje mają a najlepiej niech ida na leczenie do psychologa naturalnie nie na zus prywatnie (2)

    bo im kasa potrzebna!!
    Do Polski ściąga sie najgorsze bagno w mediach i sie je promuje bo Polak jak osioł nie uczy sie na błedach on musi je powielać!!
    Jeszce brakuje prozaku dostepnego w kiosku ruchu i rozdawanego za darmo w szkołach bo dzieci wiekszosci tez maja depresje :)
    Inagle pojawiła sie depresja przez ostatnie 50lat jej w Polsce niebyło ale nagle sie pojawiła :)
    Prawda jest taka ze normalnie człowiek niema czasu na depresje bo niem czasu sie nad sobą uzalac.
    Ale jak ktos pierdzi przez cały dzien przed kompem i telefonem to jego mózg sie nie rozwija ale kurczy! ponad 70% ludzi uprawianych sport niema depresji az dziwne co

    • 4 12

    • Depresję leczy się u psychiatry. Psycholog to tylko dodatek.

      • 0 1

    • Mamed Khalidov miał depresję

      Wiesz kto to taki?

      • 0 0

  • (2)

    Pomoc psychologów jest przereklamowana. Znają się na wszystkim i włażą w każdą dziedzinę. Lepiej iść do psychiatry.

    • 7 3

    • W każda dziedzinę? (1)

      Nie rozumiesz, ze wszystko co robisz ma jakieś znaczenie dla twojego zdrowia psychicznego? Lepiej lepiej do psychiatry, bo tabletka pomoże co? Nie trzeba się męczyć z psychologiem, a tak naprawdę ze sobą :)

      • 1 4

      • Dokładnie tak. Tabletka pomoże. Zablokować, co ma zablokować. Psycholog to ewentualny dodatek.

        • 0 2

  • (2)

    Leki, poradnie, kampanie reklamowe to wielki biznes. Uważajcie bo mogą wam coś wmówić. Osób z prawdziwą depresją jest niewiele. Reszta idzie za modą, bo koleżanki chodzą, bo to usprawiedliwia lenistwo i niezaradność, bo w życiu za wygodnie i trzeba się z czymś pozmagać. Zero zainteresowań, pasji, praca nudna ale po najmniejszej linii oporu. W weekendy imprezki, alkohol, zioło czasem coś mocniejszego. Brak ruchu i kontaktu z naturą. Wielkie wymagania co do partnera i związku. Odkładanie macierzyństwa na później. Kult pięknego wyglądu i wiecznej młodości, kompleksy. Energetyki, kawa, fast food, pigułki na antykoncepcje, leki przeciwbólowe na wszystko, proszki na sen, na koncentrację, na stres, na jelita, suplementy z marketów. Tak się to robi, a potem zdrowie i psycha zniszczone. To nie depresja ale lekarz ją stwierdzi i zapisze pierwszy z brzegu lek (nieprzypadkowo akurat ten). Do tego rozregulowanego organizmu i mózgu trafia jeszcze więcej chemii i już nic nie wiadomo poza tym że farmakoterapię trzeba kontynuować i wizyty, a ktoś na tym zarabia.

    • 7 2

    • Linii najmniejszego oporu...

      • 1 0

    • Obserwatorze, a co powiesz nastolatkom z depresją? Kawa, energetyki, antykoncepcja? Nudna praca? W wieku nastu lat się zaczyna. Widać, że jesteś bananowym dzieckiem, któremu się wydaje, że na wszystko jest rozwiązanie. Wystarczy tylko wziąć się w garść...

      • 1 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Jak ochronić swoje krocze przed nacięciem?

warsztaty, konsultacje

Rola osoby towarzyszącej w porodzie warsztaty dla mamy i taty

warsztaty, konsultacje

Warsztat muzykoterapeutyczny Opowieści wewnętrznego dziecka

100 zł
warsztaty, spotkanie

Najczęściej czytane