Wiadomości

Szyją torebki dla chorych na raka. Możesz się przyłączyć

Katarzyna Brożek, Monika Puchowska i Karolina Dwórznik, po niezwykle udanej akcji szycia serc dla chorych po mastektomii, postanowiły zaangażować się w szycie torebek na butelki Redona. Każdy może się do nich przyłączyć.
Katarzyna Brożek, Monika Puchowska i Karolina Dwórznik, po niezwykle udanej akcji szycia serc dla chorych po mastektomii, postanowiły zaangażować się w szycie torebek na butelki Redona. Każdy może się do nich przyłączyć. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Poduszek w kształcie serca dla pacjentek po mastektomii "wyprodukowały" już z zapasem na kilka miesięcy. Pozostały jednak ścinki materiałów i niespożyte pokłady energii. Kasia, Monika i Karolina postanowiły więc szyć jeszcze torebki na dreny. Jeśli ktoś ma ochotę dołączyć do nich, aby nie tylko nauczyć się szyć, ale poznać ciekawych ludzi z nietuzinkowym podejściem do życia, czy podzielić się swoim doświadczeniami może wziąć udział w warsztatach. Inicjatorki akcji czekają w środę 8 maja od godz. 17 w gdańskiej pracowni Koty Na Płoty. Udział w warsztatach szycia torebek na dreny jest bezpłatny, nie obowiązują wcześniejsze zapisy.



Pomysł szycia serc dla pacjentów po mastektomii zrodził się w 2001 roku. Jego inicjatorką była Janet Kramer-Mai, pielęgniarka zajmująca się onkologią, u której zdiagnozowano raka piersi. W Polsce pomysłodawczynią kontynuowania szycia poduszek w kształcie serca jest Anna Sławińska ze Stowarzyszenia Polskiego Patchworku, która teraz szyje z innymi osobami serduszka dla trzech warszawskich szpitali.

Szyją serca dla kobiet po mastektomii


Czy kiedykolwiek szyłe(a)ś na maszynie?

tak, szyję na maszynie regularnie 24%
zdarzyło mi się, ale dziś już tego nie robię 40%
nie, ale chętnie bym spróbował(a) 25%
nie i nie zamierzam 11%
zakończona Łącznie głosów: 187
Pomorska odsłona akcji "Serce od serca" jest wspólną inicjatywą spółki Copernicus oraz Pomorskiego Kuratorium Oświaty. Projekt odniósł niebywały sukces i w niedługim czasie od rozpoczęcia akcji poduszki dla Pomorza szyła cała Polska.

- Proszę sobie wyobrazić, że ludzie z malutkich wiosek, którzy z onkologią nie mieli nigdy nic wspólnego, zdobyli pieniądze i szyli dla nas poduszki - mówi Katarzyna Brożek, koordynatorka akcji "Serce od serca" na Pomorzu. - Jedna pani z Kaszub regularnie przysyła niewypełnione serca. Mówiła, że jest na emeryturze, więc wreszcie ma czas zrobić coś fajnego. Mama mojego kolegi mieszka pod Kaliszem, w małej wiosce. Kiedy usłyszała o projekcie, zebrała wszystkie kobiety z okolicy i co jakiś czas organizuje u siebie w domu szycie. Takich przykładów mogłabym podać mnóstwo, bo wsparcie okazywali nam ludzie z różnych zakątków Polski.
Za sprawą Moniki Kończyk - pomorskiej kurator oświaty - do akcji szycia serc włączyło się też blisko 60 szkół. W efekcie uszyto tak wiele poduszek, że zapasy znacznie przerosły aktualne potrzeby.

- Szycie serc zawiesiłyśmy 6 marca, ale nie oznacza to, że zamierzamy przestać szyć w ogóle. Przeciwnie - zamierzamy pracować jeszcze intensywniej, tylko przez jakiś czas nad czymś zupełnie innym - mówi Brożek.

Torebki na dreny, które robią furorę na chirurgii



Pomysł na stworzenie torebek na dreny podsunęło życie. Pacjentkom po mastektomii z jednoczesną rekonstrukcją zakłada się nawet 6 drenów zakończonych butelkami Redona, do domu wypuszczane są z dwoma. Nad takim "okablowaniem" trudno zapanować, dlatego stworzenie torebek okazało się strzałem w dziesiątkę. Tym bardziej, że do ich uszycia można było wykorzystać materiały, jakie zostały po poduszkach.

- Od samego początku naszego szycia poduch zastanawiałam się, jak można byłoby wykorzystać ścinki świetnej jakości materiałów - pomyślałam, że fajnie byłoby wykorzystać je właśnie do zrobienia kolorowych torebek na butelki Redona - mówi Monika Puchowska, współorganizatorka warsztatów. - Szycie prototypowych egzemplarzy odbyło się 4 kwietnia w Bytowie i większość uszytych wówczas torebek tam została. Ja zabrałam ze sobą jedynie kilka sztuk, na własny użytek. Kiedy panie pielęgniarki z Chirurgii Plastycznej UCK, gdzie byłam operowana 9 kwietnia, zobaczyły te moje torebki, to szalenie się ucieszyły. Zostawiłam na oddziale 5 sztuk i każda z nich tego samego dnia znalazła swojego właściciela.
Zarówno poduszki, jak i torebki są ofiarowywane pacjentkom bezpłatnie. Uczestnicy warsztatów krawieckich, podczas których są tworzone, również nie ponoszą żadnych kosztów. W zamian za swoje zaangażowanie, pracując pod okiem doświadczonych patchworkerek i krawcowych, mogą zdobyć nowe umiejętności. Powodzenie akcji zależy więc od znalezienia partnerów.

- Bardzo potrzebujemy takich partnerów - mówi Katarzyna Brożek. - Prywatni ofiarodawcy przekazali nam partię kolorowych materiałów, potrzebujemy też taśm. Na razie przestrzeń udostępniają nam właścicielki pracowni Koty Na Płoty z Gdańska - Karolina Dwórznik oraz Lilki Szpilki z Gdyni - Agnieszka Nowicka.

Uszyj jaśka dla dzieci ze szpitala


Organizatorki warsztatów zapewniają, że projekt torebek jest prosty i z jego realizacją poradzi sobie nawet początkujący krawiec.
Organizatorki warsztatów zapewniają, że projekt torebek jest prosty i z jego realizacją poradzi sobie nawet początkujący krawiec. mat. prasowe

Warsztaty z szycia torebek już 8 maja



Warsztaty z szycia torebek na butelki Redon rozpoczną się 8 maja o godz. 17 w gdańskiej pracowni Koty Na Płoty. Podczas prototypowego szycia torebek w Bytowie opracowano prosty i efektowny projekt, z którego realizacją poradzi sobie nawet początkujący krawiec.

- Pracujemy taśmowo, dzieląc się zadaniami - ktoś wykraja, ktoś inny prasuje, jeszcze ktoś inny szyje na maszynie. Nasze spotkania są bezpłatne i nie trzeba się wcześniej zapisywać. Nad całością czuwa instruktor, który udzieli wszelkich niezbędnych wskazówek nawet tym, którzy nie mają żadnych krawieckich doświadczeń - mówi Karolina Dwórznik - patchworkerka i właścicielka pracowni Koty Na Płoty.
Jeśli ktoś chciałby stworzyć taką torebkę dla kogoś bliskiego, będzie i taka możliwość.

- Na szycie serc przyszła kiedyś dziewczynka, która od początku do końca wszystko zrobiła sama - odrysowała, wykroiła, wyprasowała, zszyła i wypełniła. Powiedziała, że szyje tę poduszkę dla swojej chorej mamy, a na spotkanie przyprowadziła ją ciocia - opowiada Monika Puchowska. - Innym razem przyszła pewna kobieta właśnie po to, aby własnoręcznie zrobić poduszkę dla chorującej synowej. Kiedy ją zrobiła, przyłączyła się do nas, żeby wspólnie pracować nad kolejnymi sercami.

Pomaganie jako forma terapii



Warsztaty krawieckie to nie tylko okazja do tego, aby pomóc tym, którzy są w potrzebie. Wiele osób przyznaje, że traktują je jako formę terapii.

- Są takie osoby, które zapomną i nie będą chciały nawet wspomnieć o swojej chorobie. Jest jednak sporo takich, dla których terapią jest to, że rozmawiają, pomagają i spotykają się z innymi. Dla mnie to jest forma terapii - przyznaje Monika Puchowska.
- Dla mnie to jest ogromny warsztat życia - dodaje Katarzyna Brożek. - Po tym, jak moja mama zachorowała i zmarła na raka, w moim życiu pojawiła się luka, którą miałam potrzebę wypełnić. Znalazłam sobie ekipę kobiet, które uczą jak dobrze, wartościowo żyć. Zaczęłam od OnkoMarszy, a później pojawiły się kolejne projekty. Ileż ja się z nimi zawsze naśmieję!
- Podczas tych spotkań odkryłam, że można o chorobie mówić z uśmiechem. Dziewczyny, które przyszły, nie znalazły się u nas po to, aby się nad sobą użalać - mówi Karolina Dwórznik. - Przyszła do nas kiedyś chora dziewczyna - łysa, w czapce. Powiedziała, że tu zaśmiała się po raz pierwszy od momentu, w którym się dowiedziała, że ma raka. A śmiech jest najlepszą terapią.

Opinie (16)

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje