Wiadomości

stat

Zebrała miliony na sprzęt, z którego teraz korzysta jej syn

Janek, syn Patrycji Krzymińskiej, która zainicjowała zbiórkę do "ostatniej puszki prezydenta Adamowicza", jest już po zabiegu. Jego mama miała okazję przekonać się osobiście, na co zostały przeznaczone pieniądze, które zebrała.
Janek, syn Patrycji Krzymińskiej, która zainicjowała zbiórkę do "ostatniej puszki prezydenta Adamowicza", jest już po zabiegu. Jego mama miała okazję przekonać się osobiście, na co zostały przeznaczone pieniądze, które zebrała. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Patrycja Krzymińska pół roku temu, po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, do swojej wirtualnej puszki zebrała dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy blisko 16 mln zł. Teraz ma okazję przekonać się, jak pomoc ze strony fundacji przebiega w praktyce - jej syn Janek jest pacjentem Kardiochirurgii Dziecięcej w Szpitalu św. Wojciecha i niedawno przeszedł zabieg zamknięcia ubytku przegrody międzyprzedsionkowej.



- Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło. Pół roku temu pani Patrycja zbierała pieniądze do "Ostatniej puszki Pana Prezydenta Pawła Adamowicza", a dziś jej synek jest leczony na naszym oddziale, przy wykorzystaniu sprzętu, który za pieniądze z tej puszki Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy kupiła dla naszego szpitala - mówi prof. Ireneusz Haponiuk, współtwórca i ordynator Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej im. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Myślę, że jest to nie tylko ciekawostka, ale i dobitne potwierdzenie tego, że warto wspierać takie inicjatywy, że sprzęt kupiony ze zbiórki, do której dziś dokładamy cegiełkę, w przyszłości może uratować życie nam czy naszym bliskim - przyznaje.

"Ostatnia puszka prezydenta Adamowicza"



Czy kiedykolwiek wsparłeś WOŚP?

tak, robię to regularnie 77%
tak, choć robię to sporadycznie 18%
nie, ale chętnie to zrobię 0%
nie i nie zamierzam 5%
zakończona Łącznie głosów: 1032
O Patrycji Krzymińskiej zrobiło się głośno, kiedy 14 stycznia - dzień po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza - zorganizowała zbiórkę do ostatniej, symbolicznej, wirtualnej puszki. Pomysł wpadł jej do głowy, kiedy telewizja wyemitowała materiał, w którym Paweł Adamowicz cieszy się z tego, że udało mu się zebrać do swojej puszki 5613,11 zł, co stanowiło jego osobisty rekord (prezydent każdego roku kwestował z puszkami WOŚP). Trzy godziny po wygłoszeniu podziękowań, podczas finałowego "Światełka do nieba", prezydent został ugodzony nożem. Zmarł dzień później, w wyniku zadanych ran.

Plan był taki, żeby zebrać 1000 zł. Mąż pani Patrycji wspominał, że jeśli zbiórka nie dojdzie do zakładanej kwoty, to on dorzuci resztę. Jednak kwota zaczęła szybko rosnąć. Finalnie w wirtualnej puszcze znalazło się 15 990 811 zł. Kwota ta zasiliła konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Blisko 16 mln zł w wirtualnej puszce WOŚP


Oprócz karetki neonatologicznej fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy sprezentowała szpitalowi na Zaspie wysokiej klasy sprzęt medyczny.
Oprócz karetki neonatologicznej fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy sprezentowała szpitalowi na Zaspie wysokiej klasy sprzęt medyczny. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

"Uzależniłam się od pomagania"



Szum, jaki zrobił się wokół tej rekordowej zbiórki, przysporzył pani Patrycji popularności i znacząco wpłynął na jej dalsze życie.

- Można wręcz powiedzieć, że moje życie zostało wywrócone do góry nogami. Uzależniłam się od pomagania! - przyznaje Patrycja Krzymińska. Teraz już jest spokojnie, ale w styczniu i lutym nie mieliśmy ani chwili, żeby odsapnąć. Najpierw była zbiórka do ostatniej puszki, potem na Europejskie Centrum Solidarności, ciągle coś się działo wokół nas. A my nie pchamy się na świecznik, nie chcemy promować siebie. Jeśli jednak mamy możliwość tę naszą popularność wykorzystać w szczytnym celu, chcemy z tego korzystać. Wcześniej też udostępniałam w mediach społecznościowych informacje o różnego rodzaju zbiórkach, ale informacja ta trafiała do osób z mojego bliskiego otoczenia. Teraz publikowane przeze mnie posty mają zdecydowanie szerszy zasięg - dodaje.

Wielki spec od małych serc - wywiad z prof. Ireneuszem Haponiukiem


Sprzęt najwyższej klasy, który posłuży przez lata



W niedzielę Janek, syn Patrycji Krzymińskiej, trafił na Oddział Kardiochirurgii Dziecięcej im. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, gdzie we wtorek przeszedł zabieg zamknięcia ubytku przegrody międzyprzedsionkowej (ASD).

- I tu kolejna ciekawostka, bo dr Maciej Chojnicki, który operował Janka, w 2015 roku operował mnie. Miałam tę samą wadę, którą wykryto u syna - mówi Krzymińska. - Synek czuje się dobrze, roznosi go energia i choć personel na Kardiochirurgii Dziecięcej jest cudowny, to nie możemy się doczekać, kiedy wrócimy do domu.
Patrycja Krzymińska przyznaje, że choć zawsze zdawała sobie sprawę z tego, jak cenna dla placówek medycznych jest pomoc WOŚP, to ilość przekazanego przez fundację sprzętu wprawiła ją w osłupienie.

- Sprzętu jest tyle, że w głowie się może zakręcić. Ja zawsze wiedziałam, że pomoc WOŚP jest nieoceniona. Przekonałam się o tym już wcześniej, kiedy hospitalizowana była córka. Poza tym każde dziecko w Polsce ma tuż po urodzeniu wykonywane badanie przesiewowe słuchu sprzętem od WOŚP. Tak więc każdy noworodek w Polsce ma do czynienia ze sprzętem WOŚP przynajmniej raz w życiu. I byłoby cudownie, gdyby na tym jednym razie się kończyło i dzieci rosły w zdrowiu - mówi Krzymińska. - Pan ordynator, prof. Ireneusz Haponiuk, powiedział mi, że kupiono też sporo sprzętu najwyższej jakości, który bez wątpienia będzie służył przez lata. A że blok operacyjny znajduje się na innym piętrze niż sala pooperacyjna, kupiono m.in. aparaty, które cały czas monitorują pracę serca.

Opinie (54) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje