• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Szczepienia. Konsultant chorób zakaźnych odpowiada na komentarze czytelników

Piotr Kallalas
14 listopada 2022 (artykuł sprzed 1 roku) 
Opinie (151)

Szczepienia - czego nie wiemy? Prof. Tomasz Smiatacz, wojewódzki konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych, odniósł się do 14 komentarzy zamieszczonych na naszym portalu, krytykujących lub powątpiewających w skuteczność czy bezpieczeństwo szczepień przeciw COVID-19 i innym chorobom. Rozmawialiśmy o kwestii odczynów poszczepiennych, działaniu tego typu profilaktyki czy funkcjonowaniu układu odpornościowego i całkowicie nieprawdziwych doniesieniach łączących szczepionki z autyzmem.



1. "Jaki jest sens szczepień na grypę?"

Czy uważasz, że szczepienia chronią nasze zdrowie?

Prof. Tomasz Smiatacz: Wydaje się logiczne, że skoro co roku pojawia się nowy wirus grypy, to powinniśmy się uodpornić na tego, który nas atakuje, a nie na te, które krążyły w przeszłości. Natomiast faktem jest, że zmienność wirusów, ale również wytwarzanie lekooporności przez bakterie jest dla nas dużym kłopotem. Istnieje koncepcja stworzenia szczepionki uniwersalnej, która uchroniłaby nas przed wszystkimi wariantami wirusa grypy, ale jak dotąd nie udało nam się jej stworzyć. Szczepionka przeciw grypie bardzo dobrze chroni nas przed ciężkim przechorowaniem i śmiercią, ale gorzej chroni nas przed zakażeniem. To jest wspólna cecha szczepionek, które chronią przed patogenami dostającymi się do naszego organizmu przez układ oddechowy. To dotyczy grypy, ale i krztuśca czy gruźlicy i COVID-19.

Widać to dobrze na przykładzie gruźlicy - szczepienie nie uchroni nas całkowicie przed gruźlicą płucną, ale zabezpiecza nas bardzo dobrze przed gruźliczym zapaleniem opon mózgowych. Takich przypadków na Pomorzu nie mamy w ogóle, chociaż przypadki gruźlicy płucnej obserwujemy w znacznej liczbie. Widać to również na przykładzie COVID-19 - obecnie możemy zupełnie inaczej funkcjonować i nie musimy obawiać się, że zabraknie infrastruktury medycznej dla ciężko chorych pacjentów, bo po szczepieniach, nawet jeśli ulegniemy infekcji, to jest ona łagodna.

Jak wygląda naturalny przebieg cukrzycy czy nowotworu - jakie mamy szanse na przeżycie bez użycia współczesnych terapii? Patrząc szerzej - cały rozwój cywilizacji człowieka polegał na tym, że zmienialiśmy to, co było naturalne. Ten "naturalistyczny" punkt widzenia staje się groźny, bo nie możemy zastąpić terapii onkologicznych czy antybiotyków suplementami diety lub probiotykami. Tymczasem w przypadku szczepień właśnie zapobiegamy chorobom poprzez uczenie z wyprzedzeniem naszego organizmu ochrony przed zakażeniami, wykorzystując naturalne mechanizmy odpornościowe.
Co do naturalnego stymulowania układu odpornościowego, to mam podstawową wątpliwość, czy dysponujemy narzędziami o udokumentowanej skuteczności, aby to robić? Bardzo przestrzegam przed modą na naturalne podejście do chorób w ogóle i zakażeń w szczególności. Życie w zgodzie z naturą w praktyce oznacza, że silniejszy zwycięża. W konfrontacji z zawodowymi zabójcami, jakimi są meningokoki, pneumokoki, polio czy tężec, nie mamy szans bez użycia antybiotyków i szczepionek. Całe moje życie zawodowe sprowadza się do przeciwdziałania, zmiany naturalnego przebiegu chorób. Tak dzieje się również w przypadku innych schorzeń: onkologicznych, kardiologicznych czy cukrzycy.

Jak wygląda naturalny przebieg cukrzycy czy nowotworu - jakie mamy szanse na przeżycie bez użycia współczesnych terapii? Patrząc szerzej - cały rozwój cywilizacji człowieka polegał na tym, że zmienialiśmy to, co było naturalne. Ten "naturalistyczny" punkt widzenia staje się groźny, bo nie możemy zastąpić terapii onkologicznych czy antybiotyków suplementami diety lub probiotykami. Tymczasem w przypadku szczepień właśnie zapobiegamy chorobom poprzez uczenie z wyprzedzeniem naszego organizmu ochrony przed zakażeniami, wykorzystując naturalne mechanizmy odpornościowe. Jeśli ten pan twierdzi, że osoby szczepione chorują ciężej, to proszę o dowody. To jest pewna iluzja, że "naturalne" zawsze jest lepsze.

2. Zaraz, zaraz, jakich powikłań?

Prof. Tomasz Smiatacz: Wyczuwam tu dużą dozę sarkazmu, jednak spójrzmy na fakty. Ostatnie dostępne dane podsumowujące niepożądane odczyny poszczepienne dotyczące szczepień obowiązkowych u dzieci w Polsce ukazały się jeszcze w 2018 r. i dotyczą roku 2017, a więc przed okresem covidowym. Później epidemiolodzy byli skoncentrowani całkowicie na pandemii, kolejne podsumowania zapewne ukażą się wkrótce. Zgłoszono w 2017 r. oficjalnie 3,5 tys. niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP). Przykładowo w przypadku gruźlicy, której rodzice często obawiają się najbardziej, NOP mieliśmy poniżej jednego promila, nie było ani jednego zgonu. Ogólnie statystyki dotyczące NOP są na poziomie promila, z COVID-19 jest podobnie, a ciężkich odczynów zgłaszane są pojedyncze przypadki. Warto dodać, że w Polsce zgłaszanie takich przypadków jest obowiązkiem lekarza, ale również rodzic ma taką możliwość.

W 2017 r. zaszczepiono ponad 300 tys. dzieci z tego rocznika - NOP ciężkich zgłoszono 11, nie było ani jednego zgonu. Tak, gorączka po szczepieniu może się zdarzyć, bo jest to (naturalna) reakcja pracującego układu odpornościowego. Oczywiście nie bagatelizujemy odczynów poszczepiennych i gromadzimy wszelkie możliwe dane. Głośno było o szczepionce przeciw COVID-19 Astra, która miała powodować zakrzepy w naczyniach żylnych mózgu - zdarzały się one z częstością 11 przypadków na milion dawek szczepionki, to są bardzo rzadkie zdarzenia i trudne do zdiagnozowania i leczenia, zagrażające życiu. A mimo to dzięki nadzorowi porejestracyjnemu byliśmy w stanie to wychwycić. Z drugiej strony ta szczepionka dawała ponad 60 proc. redukcji ryzyka zgonu po zakażeniu COVID-19. Nadal bilans zysków i zagrożeń był bardzo korzystny, jednak mając możliwość wyboru, dziś stosujemy inne preparaty. System nadzoru nad bezpieczeństwem i skutecznością szczepień naprawdę działa - z precyzją i szybkością nieosiągalną jeszcze kilkanaście lat temu.

3. "Mam trójkę znajomych..." i "autyzm"?

Prof. Tomasz Smiatacz: Bardzo mi to przypomina dyskusję o kształcie Ziemi. Jak patrzymy na to z bliskiej perspektywy, to rzeczywiście jest płaska, może lekko pagórkowata, i nie widać, żeby była okrągła. Jest to kwestia perspektywy i nie będę brnął dalej. Przez krótki moment można rzeczywiście mieć szczęście i nie chorować bądź chorować łagodnie, jednak zdecydowanie nie bazowałbym na szczęściu. Od szczepień będziemy mogli odstąpić wtedy, kiedy wszyscy się zaszczepimy i wirus faktycznie zniknie z naszego świata. Medycyna oparta na dowodach stara się obiektywnie, bez subiektywnych emocji, analizować dostępne dane i fakty, nie nasze przekonania czy jednostkowe, być może przypadkowe doświadczenia. Obserwacja trójki znajomych nie wychwyci zagrożeń zdarzających się z częstością mniejszą niż 50 proc., a do tego mocno zależnych np. od wieku, jak w przypadku COVID-19.

Jeśli chodzi o autyzm, to mówimy o Andrew Wakefieldzie, który miał wskazać takie nieprawdziwe związki pomiędzy szczepieniem a autyzmem. Ten pan opublikował w 1998 r. badanie opisujące 12 dzieci, które następnie w styczniu w 2010 r. zostały poddane ponownej szczegółowej recenzji i okazało się, że wyniki zostały sfałszowane. Rozpoczęto śledztwo, w którym odebrano mu uprawnienia wykonywania zawodu lekarza. Okazało się, że to, co ukazało się w publikacji, i to, co znaleziono w dokumentacji medycznej dzieci, zdecydowanie się rozmija. Dla porównania w 2019 r. opublikowano analizę danych z duńskiego rejestru komputerowego pacjentów, w której wykazano, że w grupie ponad 657 tys. dzieci urodzonych w Danii w okresie 10 lat całkowity brak znamienności statystycznej i brak korelacji między szczepieniem a autyzmem. Siła statystyczna takich badań jest miażdżąca. Innymi słowy szczepienia nie powodują i nigdy nie powodowały autyzmu.

4. "(..) nie będę z tego powodu ryzykować"

Prof. Tomasz Smiatacz: Rozmawialiśmy o powikłaniach i nie ma tu takiego ryzyka, żeby ktoś musiał się poświęcać i narażać życie, współczesne szczepienia nie powodują takich zagrożeń. Pacjent oczywiście ma prawo przede wszystkim chronić swoje życie, a nie współobywateli, jednak to właśnie szczepienia mają takie działanie, w przeciwieństwie do chorób zakaźnych. W przypadku COVID-19 widzimy np. jednoznaczną skuteczność mierzoną zgonami nadmiarowymi, która w przypadku państw europejskich ściśle odwrotnie koreluje z poziomem wyszczepienia. Mówienie, że szczepienia szkodzą albo nie działają, nie ma żadnego pokrycia w faktach naukowych. Każdy ma prawo mieć swoje przekonania na dowolny temat, jednak te twierdzenia są wprost niezgodne z faktami.

5. "Ile jeszcze dawek da mi bezpieczeństwo?"

Prof. Tomasz Smiatacz: Już jest pani bezpieczna, nie umrze pani w wyniku COVID-19 i nie doświadczy pani cięższego przebiegu choroby, a także ochroni pani swoich bliskich. Niestety wrota zakażenia w postaci układu oddechowego są dla naszego organizmu trudne do obrony. Musimy ponawiać szczepienia, bo aby przeciwciała skutecznie chroniły nas na powierzchni pęcherzyków płucnych, musimy utrzymywać ich wysoki poziom we krwi.

6. "25 proc. czuło się źle"

Prof. Tomasz Smiatacz: Oczywiście zdarza się nierzadko, że pacjent po szczepieniu poczuje się źle, ma objawy do złudzenia przypominające objawy infekcji, bo układ odpornościowy musi wziąć się do pracy w obu tych przypadkach. I wtedy rzeczywiście lepiej zostać w domu i wziąć leki przeciwgorączkowe, dopóki te objawy nie miną. Te przemijające i zwykle łagodne objawy wydają się jednak niską ceną w zestawieniu z liczbą zgonów, których udało się uniknąć dzięki szczepieniom. Bilans zysków i strat jest tu jednoznaczny.

7. "Wpływ szczepionek jest neutralny?"

Prof. Tomasz Smiatacz: To akurat nie jest prawda i ktoś pana wprowadził w błąd, tak pokazują dane praktycznie z wszystkich krajów, gdzie prowadzono szczepienia mRNA. Pokazują to nawet analizy dotyczące poszczególnych polskich województw, gdzie najwyższy poziom zgonów nadmiarowych odnotowano w tych województwach, które miały najniższy poziom wyszczepienia. Mamy też jasne bilanse ryzyka szczepienia COVID-19 dla wskazanych przez pana schorzeń: zapalenia mięśnia sercowego, zakrzepy, udary i wiele innych - te dane również nie pozostawiają cienia wątpliwości co do korzyści wynikających ze szczepień.

8. "(..) to musi w końcu rozwalić układ odpornościowy."

Prof. Tomasz Smiatacz: Na czym opieramy to stwierdzenie? Szczepiąc kolejnymi dawkami, zwiększamy możliwości naszego organizmu w walce z patogenami, a nie zmniejszamy. Proszę również nie martwić się o tzw. pojemność układu odpornościowego - codziennie radzi on sobie skutecznie z tysiącami ekspozycji na bakterie i wirusy obecne w naszym przewodzie pokarmowym czy na skórze. A jeśli chodzi o antybiotyki, to przepraszam, ale mamy zupełne niezrozumienie tego zagadnienia. Procesy wytwarzania oporności na antybiotyki rządzą się całkowicie innymi mechanizmami i zasadami.

9. "25 mln dawek do utylizacji.."

Prof. Tomasz Smiatacz: To pytanie dotyczy polityki i finansów. Zgadzam się, że zawsze można inaczej i lepiej zająć się logistyką zamówień czy dystrybucji, ale jest to pytanie do osób kierującym państwem. Natomiast trzeba mieć na uwadze, że ich decyzje były podejmowane już w czasie pandemii, na gorąco - w warunkach zaskoczenia rozmiarami zjawiska, gdy wszyscy chcieli na wyścigi kupić szczepionkę. Podejrzewam, że intencją było tu zapewnienie dostępności do pełnego cyklu szczepień każdemu obywatelowi RP. Gdybyśmy chcieli skorzystać z tej możliwości, dziś nie byłoby czego utylizować.

10. "PLANdemia"

Prof. Tomasz Smiatacz: Niestety mam wrażenie, że jeśli ktoś zarzuca innym kłamstwo i manipulację, to znaczy, że sam bardzo dobrze zna takie zachowanie. Po to została zbudowana evidence based medicine (medycyna oparta na dowodach), żeby każdy mógł mieć wgląd do danych, policzyć i sprawdzić. Jeśli podejrzewa pan kłamstwo, to mamy narzędzia do jego weryfikacji, o czym przekonał się właśnie wspomniany wcześniej naukowiec, który fałszował dane w przypadku autyzmu. Powołano wtedy recenzentów i wszystko sprawdzono.

11. "Co z innymi szczepieniami?"

Prof. Tomasz Smiatacz: W przypadku krztuśca czy tężca szczepienia nie są jednorazowe, trzeba je powtarzać. Są takie szczepionki, przy których jedno ukłucie teoretycznie mogłoby wystarczyć, np. preparat na odrę, świnkę i różyczkę. Są różne rodzaje szczepionek - jedne muszą być powtarzane, a inne nie. Niestety nie mamy żadnej "żywej" szczepionki przeciw COVID-19, którą można podać jednorazowo, dlatego te szczepienia trzeba powtarzać. Do tego SARS-CoV-2 łatwo mutuje, a odra nie.

12. Skutki uboczne szczepień

Prof. Tomasz Smiatacz: To nie są eksperymentalne preparaty, w sposób oczywisty nie jest to prawda. Jako zakaźnik całkowicie nie podzielam tej troski, te preparaty już dawno wyszły poza definicję eksperymentu, dziś są działaniem ustawowo rutynowym.

13."Okazuje się, że dużo osób..

Prof. Tomasz Smiatacz: Każdy człowiek ma prawo do własnych opinii, nawet niezgodnych z faktami i do samodzielnego podejmowania decyzji dotyczących własnego zdrowia i życia. Natomiast zależność liczby zgonów i szczepień jest dokładnie odwrotna i jednoznaczna.

14. "Ja nie szczepiłem się żadną ze szczepionek"

Prof. Tomasz Smiatacz: Mogę jedynie cieszyć się z panem tak szczęśliwym dla pana zbiegiem okoliczności. Powtórzę jednak, że jednostkowa obserwacja może być złudna. Przytoczę przykład prezydenta Zanzibaru, który zasłynął tym, że w trakcie epidemii prowadził politykę otwartości na turystów i nie wprowadzał żadnych ograniczeń sanitarnych. Prezydent zarządził ustawą, że epidemia nie istnieje. Niestety sam potem zmarł na COVID-19. Epidemia podzieliła nas na trzy kategorie wiekowe, najstarsza umierała, średnia bankrutowała, a najmłodsza musiała siedzieć w domu i tracić najpiękniejsze lata życia. Każdy poniósł straty, ale im młodsza jest grupa, tym straty zdrowotne są mniejsze. Mam też wrażenie, że odkłamywanie jest o wiele trudniejsze niż proste mówienie prawdy.

Prof. Tomasz Smiatacz Prof. Tomasz Smiatacz

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (151)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Targi kosmetyczne i fryzjerskie - Uroda

targi

Mindfulness i redukcja stresu - spotkanie dot. kursu MBSR

spotkanie

Z psychodietetyczką przy herbacie

spotkanie

Najczęściej czytane