Wiadomości

Depresja poporodowa? Teraz ciąże będą pod specjalnym nadzorem

Hormony obwiniane są o większość ciążowych dolegliwości, w tym smutek i zmęczenie.
Hormony obwiniane są o większość ciążowych dolegliwości, w tym smutek i zmęczenie. fot. 123rf.com

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło nowe standardy opieki okołoporodowej. Jedną z ważniejszych zmian jest kwestia stanu psychicznego ciężarnej, która nabierze w końcu większego znaczenia. Wprowadzone zostanie badanie, które pomoże lekarzowi czy położnej wykryć nieprawidłowości prowadzące do depresji - będzie wykonywane dwa razy w trakcie ciąży i podczas wizyty położnej po porodzie.



Przechodziłaś depresję w trakcie ciąży lub po porodzie?

tak, ale tylko w trakcie ciąży 3%
tak, ale tylko po porodzie 22%
tak, w czasie ciąży i po porodzie 9%
raczej nie, miałam zmienne nastroje i obniżone samopoczucie, ale nie korzystałam z pomocy psychologa 37%
nie, nigdy nie miałam depresji 29%
zakończona Łącznie głosów: 523
Nowe założenia standardów opieki okołoporodowej mają być swoistym kodeksem praw pacjentek, tak aby kobiety wiedziały, co im przysługuje w trakcie porodu i po nim. Zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2019 roku. Jedną z ważniejszych kwestii, jakie się pojawiły jest stan psychiczny ciężarnej - w końcu stał się ważny.

Badanie w trakcie ciąży i po porodzie



Wprowadzone zostanie narzędzie do badania depresji, czyli tzw. skala Becka. To 21 pytań wielokrotnego wyboru dotyczących m.in. kwestii odczuwania przyjemności i smutku, samooceny, poczucia winy, zainteresowania światem zewnętrznym, myśli samobójczych. Każda kobieta będzie miała trzy takie badania: w I trymetrze ciąży, w III trymestrze na miesiąc przed porodem, oraz miesiąc po porodzie (trzecie badanie wykonane będzie w czasie wizyty patronażowej położnej).

Test będzie zlecał lekarz prowadzący ciążę i w zależności od wyniku będzie zobowiązany skierować pacjentkę do psychiatry. Choć kobieta nie będzie miała obowiązku stawić się u specjalisty, da jej to wiedzę o jej stanie. Według ekspertów to duży przełom w podejściu do depresji poporodowej w Polsce.

- To bardzo dobry krok, który przybliży standardy opieki okołoporodowej do tych, które panują na świecie. Okres ciąży i porodu to okres zmian, które powodują, że kondycja psychiczna kobiety jest zagrożona, co niestety później może odbić się na więzi z dzieckiem, relacjach rodzicielskich - mówi Katarzyna Wieczorek, psycholog i psychoterapeuta z Fundacji Wspierania Rodzin Przystań.
Okres ciąży i porodu to zmiany, które powodują, że kondycja psychiczna kobiety jest zagrożona, co niestety później może odbić się na więzi z dzieckiem, relacjach rodzicielskich.
Okres ciąży i porodu to zmiany, które powodują, że kondycja psychiczna kobiety jest zagrożona, co niestety później może odbić się na więzi z dzieckiem, relacjach rodzicielskich. fot. 123rf.com

Zamiast cieszyć się z narodzin dziecka odczuwają smutek lub silny lęk



Jak podkreśla Katarzyna Wojciechowska, psycholog, I trymestr ciąży jest dość trudnym okresem dla kobiety, większość pań nie czuje się dobrze, są bardzo zmęczone, a częste mdłości nie sprzyjają dobremu samopoczuciu. Jest to jednak normalne zjawisko, które powinno ustąpić po około 12. tygodniu ciąży. Z kolei ostatni trymestr ciąży to czas przygotowywania się na narodziny dziecka: kompletowanie wyprawki, załatwianie spraw, na które po porodzie może nie być czasu. Niemniej w każdym z tych okresów mogą pojawić się objawy depresji, która bez odpowiedniego leczenia może być niebezpieczna dla zdrowia, a nawet życia kobiety i dziecka.

- Coraz więcej kobiet zgłasza się do psychologa bądź psychiatry będąc jeszcze w ciąży. Martwi je ich złe samopoczucie, to, że zamiast cieszyć się z narodzin dziecka odczuwają smutek lub silny lęk. Kobiety zastanawiają się, czy "coś jest z nimi nie w porządku", mają myśli, że być może nie nadają się do roli matki, same wpędzają się w błędne koło negatywnego myślenia, mają olbrzymie poczucie winy, co może prowadzić do epizodu depresji. Dodatkowo presja społeczeństwa również odgrywa dużą rolę - przyszłe mamy mają być piękne, zdrowe, wypoczęte, a po porodzie błyskawicznie dojść do formy. Pacjentki obawiają się, że nie będą w stanie sprostać nowym wyzwaniom, czują się gorsze i nie widzą dla siebie rozwiązania trudnej sytuacji. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich kobiet, najczęściej pacjentki, u których występują wyżej wymienione objawy, już przed ciążą mogły mieć problemy ze zdrowiem psychicznym, zaburzenia osobowości itp. - dodaje.

Hormony obwiniane o większość ciążowych dolegliwości, w tym smutek i zmęczenie



W trakcie ciąży kobieta odczuwa ogromny niepokój związany z macierzyństwem. U wielu z nich pojawia się bezsenność, przyspieszony puls, rozkojarzenie, uczucie ciągłego smutku. Jak opowiada Anna Bulczak ze Szkoły Rodzenia Zaufaj Położnej, po porodzie mamy często płaczą, nie chcą dopuścić innych do opieki nad dzieckiem lub opieka przerasta je na tyle, że nie chcą się angażować. Kobiety przestają panować nad emocjami, stają się apatyczne.

- Najtrudniejsze jest rozpoznanie depresji w ciąży ze względu na hormony obwiniane za większość ciążowych dolegliwości, w tym smutek i zmęczenie. Kluczowa jest rozmowa. Po porodzie trzeba się skoncentrować na słuchaniu - jakie są matki potrzeby, co ją najbardziej niepokoi, dlaczego czuje niepokój - wyjaśnia.
Na każdym etapie ciąży mogą pojawić się inne obawy czy problemy wynikające ze zmian, dlatego już wtedy warto zapobiegać depresji.
Na każdym etapie ciąży mogą pojawić się inne obawy czy problemy wynikające ze zmian, dlatego już wtedy warto zapobiegać depresji. fot. 123rf.com

"Depresja poporodowa jest możliwa i należy o tym mówić głośno"



- Patrząc z perspektywy położnej, ale i matki 3-latka uważam, że tak, te badania są bardzo potrzebne. Przede wszystkim przyczynią się one do podnoszenia świadomości kobiet - tak, depresja porodowa jest możliwa i należy o tym mówić głośno. Kobiety czują lęk przed nową rolą, w jakiej się znajdą - będą odpowiedzialne za małego człowieka. Jednocześnie nikt nie chce mówić o tym niepokoju głośno ze względu na wstyd - przecież spodziewamy się upragnionego dziecka. Kobiety lubią siebie nawzajem oceniać - kto jest lepszy. Ta mama, która karmi piersią, ta, która urodziła naturalnie, ta, która karmi dziecko ze słoiczka czy ta, co gotuje sama. Niestety matki czują presję - mają być idealne. Biorąc pod uwagę, że kobiety decydują się na macierzyństwo dosyć późno, przed pojawieniem się dziecka ich życie osiągnęło już pewną stabilizację - społeczną i ekonomiczną. Pojawienie się dziecka zmienia wszystko: relacje damsko-męskie, postrzeganie samej siebie, status społeczny - przekonuje Anna Bulczak.
Na każdym etapie ciąży mogą pojawić się inne obawy czy problemy wynikające ze zmian, dlatego już wtedy warto zapobiegać depresji. Według Katarzyny Wojciechowskiej diagnoza w kierunku depresji nie powinna nikomu zaszkodzić, a może pomóc tym pacjentkom, które nie wiedziały, do kogo zgłosić się ze swoimi problemami. Ważne jest jednak, aby kobiety miały zapewniony odpowiedni komfort podczas badania, odpowiednią ilość czasu i żeby było wykonywane przez specjalistę: lekarza psychiatrę lub psychologa/psychoterapeutę.

- Myślę, że dobrym pomysłem byłaby także ogólna psychoedukacja pacjentek w tematyce zdrowia psychicznego. Nawet jeśli w danym momencie nie spełniają kryteriów depresji, warto, aby wiedziały, na co zwracać uwagę i kiedy trzeba szukać pomocy - przekonuje Wojciechowska.
O depresji poporodowej dużo mówi się również w szkołach rodzenia, podczas specjalnych konsultacji czy ogólnych zajęć, w których warto brać udział.

- Kobieta podczas ciąży ma zmienne nastroje i różnie może się czuć, a dzięki takim badaniom będą może bardziej świadome, co może je czekać, będą wiedziały, do kogo się zgłosić i jak sobie pomóc. W szkole prowadzimy dla mam wykłady z psychologiem i psychoseksuologiem, staramy się pomagać naszym pacjentkom, aby nie doprowadzić do depresji, żeby czuły się przygotowane do bycia mamami - mówi Ewa Soszyńska ze Szkoły Rodzenia Mama i Ja.
O depresji poporodowej dużo mówi się również w szkołach rodzenia.
O depresji poporodowej dużo mówi się również w szkołach rodzenia. fot. 123rf.com

Ciąża pod specjalnym nadzorem?



Ponadto wśród najważniejszych zmian jest m.in. likwidacja obowiązkowej hospitalizacji po 41. tygodniu ciąży (ma to być decyzja lekarza). Zmiany dotyczą także doprecyzowania przepisów, by pacjentka wybrała swoją położną jeszcze przed porodem (w 21-26 tygodniu). Nowe przepisy zakładają m.in. jednolitą edukację przedporodową. Nowością także ma być przesunięcie terminu tzw. badania połówkowego USG - z 21-26 tygodnia na 18-22 tydzień.

Opinie (109) 3 zablokowane

  • Jeszcze niedawno rodziła i po 3 miesiącach szła do pracy. (5)

    Teraz każda ma depresję, potrzebny sztab opiekunek i pomoc lekarzy

    • 44 156

    • Troll ignorant...

      • 21 8

    • Wpis jest dużym uproszczeniem i prowokacją

      Ale prawda jest taka, że obecnie ciąża stała się chorobą, a nie fizjologią
      A jak człowiek ma świadomość, że będzie chory przez 9mcy to i większe prawdpopodobieństwo depresji
      Natomiast uważam, że dla tej części kobiet u których depresja występuje wsparcie jest potrzebne i tu nie ma dyskusji

      • 18 1

    • niedawno

      niedawno jeżdżono konno a samochodów nie było i ludzie też sobie radzili

      • 13 2

    • tylko ze teraz co pokolenie to słabsze... chemia, zanieczyszczenie srodowiska, (tarczyce,raki), pokolenie czarnobyla...

      • 5 1

    • Jeszcze niedawno moj ojciec za przecietna pensje byl w stanie utrzymac rodzine na przyzwoitym poziomie, wiec moja mama do pracy chodzic nie musiala a ja dzieki temu nie blakalem sie po przedszkolach albo innych swietlicach. Podobnie bylo w wiekszosci rodzin moich kolegow. Obecnie kobiety pracuja bo musza.

      • 4 0

  • Depresja poporodowa?? (18)

    Co to ma być ta depresja?
    Mój ojciec urodził się na wsi, w domu, w sierpniu 1949r. i babcia opowiadała, że po dwóch dniach musiała zasuwać w pole, bo pora żniw była! A nie było kombajnów, traktorów, snopowiązałek lecz koń, kosa, sierp, cep i heja do przodu.
    Więc te chimery tych dzisiejszych mamusiek to się w pale nie mieszczą.

    • 51 165

    • (3)

      Moja babcia urodziła 10 cioro dzieci własnych, a potem jeszcze dorabiala rodząc cudze. Przy tym cały czas kopała rowy(przed porodem) , i potem je zasypywała ( po porodzie).

      • 36 15

      • a moja kiedys zjadla kilo gwozdzi

        a wytrąfila 2 metry drutu kolczastego.

        • 23 2

      • No to brawo dla babci, widocznie taką miała potrzebę ....

        • 2 1

      • Spytaj jeszcze ile dzieci przezylo, ile z jej siostr przezylo dziecinstwo, itd. Problemy okoloporodowe to wynik postepu w medycynie. Kiedys kombinacje genow niezdolne do rozrodu brutalnie przerywala smierc dziecka lub kobiety. Te ktore przezywaly byly na tyle silne, ze nastepnego dnia mogly isc w pole. Ot, cala tajemnica zdrowia przeszlych pokolen.

        • 5 0

    • (3)

      To jest wszystko kwestia człowieka. Jedna w ciąży chodzi do pracy póki siły wystarczy a druga rzuca L4 szybciej niż schną siki na teście. Problem w tym że tych drugich jest zdecydowana przewaga, dlatego masz tyle minusów pod postem.

      • 15 8

      • (2)

        Im niższa pensja, tym kobieta w ciąży jest bardziej chora.

        • 7 2

        • Co za różnica jaka pensja skoro chorobowe w ciąży 100%?

          • 1 0

        • To jest racjonalna decyzja. Ja zarabiam dobrze a zona bardzo malo. Jak tylko sie dalo to wziela L4 i w ciazy siedziala w domu. Co z tego, ze dostawala mniejsza wyplate skoro nie wydawala na tramwaje i do tego starsze dziecko nie musialo sie blakac po swietlicach i przez ponad pol roku nie trzeba mu bylo szukac opieki z okazji roznych wolnych dni w szkole?

          • 5 0

    • A przegryzała pępowinę czy tylko sierpem odcinala?

      • 31 2

    • No (1)

      No kiedyś to były czasy a teraz to nie ma.

      • 13 0

      • Kiedyś nie było smarków, telewizji i innych gadżetów. To co mieli ludzie robić bez światła? Przytulali sie do siebie żeby było ciepło pod pierzyną. Czasami trochę za mocno... i dzieci sie rodziły, a ile udusiło się pod poduszka to nikt nie wie bo nikt nie trąbił w tv na ten temat. Była naturalna selekcja bo było dużo. Dlatego zostawały same zdrowe i silne osobniki. A teraz mało i chorowite do tego.... Więc każda kobieta przechodzi inaczej ciążę i nie można ich wrzucać do jednego worka!!!!

        • 9 1

    • I co z tego takie mieli czasy. Depresja poporodowa nie dotyka każdej kobiety ale dotyka jakąś część więc nie nazywaj tego chimerami jeśli nie urodziłaś dziecka a jeśli to urodziłaś i nie przechodziłaś depresji poporodowej to się k***a ciesz!

      • 31 4

    • No tak i potem mamy Agnes na świecie...

      • 8 0

    • Serio?

      A moze zapytaj ją czy tak jej było do śmiechu, jak po każdym strzale dziadka (który z tego co widzę jakoś sie tymi „dzieciokami” nie za bardzo przejmował) zachodziła w ciąże? Czy w okresie połogu tez lubi postrzelać?
      Moim zdaniem taka ilośc dzieci wynika raczej z głupoty. Ile z

      • 9 0

    • Nie humory chyba nie czytałas uważnie co piszą albo nie jesteś matka

      • 1 0

    • I co myślisz ze Twoja babcia byla szczesliwa z tego powodu? Dwa dni po porodzie zasuwac w polu? wątpię...

      • 4 0

    • Moja babcia (rocznik 1919) urodziła 6 dzieci (jedno zmarło), bo nie miała wyboru. Pod koniec życia (a dożyła prawie 90-tki) powiedziała mi, że rodzenie dzieci to piekło i żebym nigdy tego nie robiła, bo jestem za delikatna. I tego się trzymam.

      • 5 0

    • Agnes - zrób to, co Twoja babcia, a potem się wymądrzaj.

      • 1 0

  • News sprzed kilku tygodni

    Przecież ministerstwo ogłosiło nowe standardy kilka tygodni temu. Niezłe macie tempo

    • 33 2

  • (2)

    To przykre, że tak późno zauważono ten problem. Wiele kobiet nie jest w stanie się pozbierać po porodzie. Ten kto tego nie rozumie musi być strasznie zniszczonym człowiekiem.

    • 79 26

    • Nie rozumiem tego bo nigdy nie przechodziłam depresji poporodowej. Czy jestem zniszczonym człowiekiem przez brsk zrozumienia? NIE. Więc porównanie nietrafione

      • 3 9

    • jak to "pozbierać się po porodzie"...?

      • 5 0

  • Te hormony (1)

    To okropna sprawa. Coś niezależnego od Ciebie. Dwa razy przechodziłam mocny baby blues, na szczęście miałam mocne wsparcie męża, jego cierpliwość i wyrozumiałość. Na codzień jestem bardzo silną kobietą, a wtedy tak okropnie zdołowana się czułam i nie wiedziałam dlaczego, co wszystko potęgowało... Szukajcie pomocy, obserwujcie kobiety po porodzie - niech nie stają się z dnia na dzień niewidzialne i przezroczyste.

    • 88 6

    • na co komu rozbeczane babsko bez mejkapu

      niech lepiej sie ogarna, bo jako mezczyznie nie zapewniaja mi poczucia bezpieczenstwa. przeciwnie, zyje w niepewnosci czy kiedys jeszcze bede mogl sie zrealizowac jako facet przy takim pontonie rozczochranym? to dojmujace uczucie braku zaufania.... sam nie wiem czego chce w tej chwili. bylem nawet u psychologa i powiedzial mi ze byc moze powinnismy sie rozstac, bo najwyrazniej niw trafilem na wlasciwa kobiete :( co myslicie?

      • 7 25

  • Wystarczy wsparcie bliskich i brak presji otoczenia. (2)

    Naprawdę.

    • 49 11

    • nie wystarczy

      naprawdę.

      • 16 3

    • I wyjść do ludzi.

      • 2 3

  • (3)

    Po urodzeniu 2 -go dziecka tez mialam depresje . Niestety pomocy z nikad. A najmniej ze strony męza. Okropnosc , udało mnie sie wyjsc po kilku miesiacach z tej traumy.Lata 80-te. Trzeba bylo stac w kolejce za mlekiem dla dziecka prac pieluchy tetrowe itp. Nikt nie przejmował sie samopoczuciem matki.

    • 66 5

    • Weź się lepiej za robotę! (1)

      • 3 24

      • Ja pracowalam 40 lat i wychowywalam 2 -je dzieci. Bez urlopów wychowawczych , bez pieluch jednorazowych.Jestem na zasluzonej emeryturze. Teraz czas na was trole. Pokazcie co potraficie.

        • 14 10

    • mela vel szpilek

      Nie trolluj naiwnych mam

      • 1 2

  • (6)

    Naczytają się słodkopierdzących czasopism jaka to ciąża wspaniała i błogosławiona, naoglądają pseudocelebrytek, które tydzień po porodzie śmigają po ściankach wyspane, wymodelowane z kaloryferem na brzuchu, a potem zdziwienie, że jednak nie jest tak cudownie.

    • 73 12

    • (5)

      Standardy opieki okołoporodowej to zwykła szpitalna ściema i próba mydlenia oczu, że coś pod tym względem robią. Kiedy ja urodziłam martwe dziecko na Klinicznej nie doczekałam się psychologa w ogóle chociaż przy każdym obchodzie zapewniano mnie, że "dziś przyjdzie do pani psycholog" g prawda. Wypisali mnie bez konsultacji, a na wszelki wypadek dla nich wpisali w wypisie, że wyszłam na własne żądanie. Poza tym znieczulenie do porodu to dalej jak kupon w totka. Wygrasz bo akurat jest wolny anestezjolog jakimś cudem, albo sorry, masz pecha. Teraz kolejne g wymyślili, ginekolog wyśle cię do psychiatry, a psychiatra ci powie, że nic przepisać nie może bo ciąża.

      • 98 0

      • Ja też mam podobne przeżycia z klinicznej (2)

        Też urodziłam martwe dziecko, o psychologu nie było mowy, a najgorsze było chyba to że musiałam być na sali z dziewczyną, która urodziła żywe dziecko. Trochę słabo. Przyszedł jeszcze palant ksiądz (pałętał się po porodówce - skąd taki pomysł w ogóle??) ale jak usłyszał, że urodziłam martwe dziecko, to po prostu sp****il z sali.... Musiałam ogarnąć pogrzeb i się jakoś trzymałam, ale potem odreagowałam. Najlepsza recepta była kolejna ciąża i zdrowy synek po roku i to mi dało siłę;-)

        • 25 0

        • (1)

          ten ksiądz od mojego męża prawie dostał w pysk. Przysiadł się do mnie na korytarzu, a jak się dowiedział, że jest źle to się głupkowato uśmiechnął i zniknął. Nie wiem skąd oni go wzięli, ale szwendanie się faceta w sukience po oddziale dla kobiet to już w ogóle przegięcie.

          • 27 0

          • Bo ksiedzem powinien móc zostac mezczyzna, ktory ma zone i dzieci a nie dzieciak po liceum, ktory nie wie co ze soba zrobic.

            • 1 0

      • (1)

        Przykro mi i jednocześnie wstyd za opiekę w szpitalu.na Klinicznej jest podobno p.psycholog ale pracując tam kupe lat nie widziałam jej

        • 16 0

        • I całe szczęście.

          • 1 0

  • (2)

    Jak uniknąć depresji poporodowej? Nie wiązać się z żadną kobietą na dłużej, niż 3 miesiące :)

    • 14 33

    • (1)

      jesteś idiotą, wiesz o tym? jeszcze nie? to już wiesz

      • 2 4

      • To jest Nas już dwóch (dwoje) :)

        • 0 0

  • (2)

    Mialam depresje poporodowa, zaczela sie juz w drugiej dobie po porodzie i trwala ponad dwa mce. Wydaje mi sie, ze to przez pielegniarke w szpitalu, ktora strasznie zniszczyla mnie psychicznie i calkowicie podkopala moja pewnosc siebie, ze poradze sobie jako matka. W 100% rozumiem i wspolczuje kobietom z depresja. Pamietam, ze non stop ryczalam i zadawalam sobie pytanie "po co mi to bylo". Teraz jest ok ale wczesniej maz robil wszystko za mnie przy dziecku i przez to zyskal moj ogromny szacunek. Trzeba takim kobietom pomagac bez dwoch zdan.

    • 37 4

    • No właśnie... Co położna to inne wytyczne

      Ja urodziłam moje drugie dziecko, to leżałam na sali z pierworódka. Jak ja jej współczułam. Przychodzi jedną piguła mówi, żeby karmić piersią, bo mleko sztuczne jest jak McDonald's, przychodzi po paru godzinach inna i mówi, dokarm sztucznym, bo nie przybiera młody na wadze. Przychodzi znowu trzecia i mówi zeby dziecko opatulic, bo się przeziębi, a jej zmienniczka drze japę, że dzieciak się przegrzewa, bo za grubo ubrany. Paranoja. Dziewczyna ryczała non stop. Pocieszałam ja, że z mojej perspektywy trzeba zaufać swojemu instynktowi i nie brać sobie do głowy tych zaleceń piguł...ale ona już chyba była w takim stanie, że nic do niej nie trafiało

      • 28 1

    • wkrótce skontaktuje się z Panią pracownik MOPS

      • 1 10

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane