Wiadomości

Wiele dzieci czeka na swoją szansę. Zostań rodziną zastępczą

Wiele dzieci czeka na swoją szansę, na ciepło, na miłość, na dom. Jak im pomóc?
Wiele dzieci czeka na swoją szansę, na ciepło, na miłość, na dom. Jak im pomóc? fot. 123rf.com/ Dmitrii Shironosov

Przewijają, karmią, uczą i wychowują - poświęcają życie dzieciom, które nie miały spokojnego dzieciństwa, a ich jedyną potrzebą jest często po prostu miłość i bezpieczeństwo. Dla nich to nie tylko praca 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu, a po prostu życie. - Wiadomo, że nie zawsze jest łatwo, ale nigdy nie żałowaliśmy tej decyzji - przekonują rodzice zastępczy. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Sopocie organizuje kampanię "Podaruj dziecku serce, zostań rodziną zastępczą". Zachęca osoby, które mają dużo cierpliwości i wyrozumiałości, aby stworzyły rodzinę zastępczą i przyjęły do swojego domu dzieci, które z różnych przyczyn nie mogą przebywać z własnymi rodzicami.



Czy zdecydował(a)byś się na utworzenie rodziny zastępczej?

nie, to zbyt duża odpowiedzialność i wyzwanie 39%
zastanawiam się nad tym 17%
tak, chętnie zdecydował(a)bym się na taką formę pomocy dzieciom 19%
być może, ale musiał(a)bym lepiej poznać warunki 14%
pod warunkiem, że miał(a)bym wsparcie finansowe od odpowiednich instytucji 11%
zakończona Łącznie głosów: 267
- Każde dziecko ma prawo do wychowania w rodzinie, potrzebuje stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa, troskliwej opieki ze strony dorosłych, akceptacji i miłości. Nie wszystkie dzieci jednak mają zapewniony prawdziwy, ciepły dom i właściwą opiekę ze strony swoich rodziców. Dla takich dzieci szansą na szczęśliwe dzieciństwo jest rodzina zastępcza, która zapewnia dorastanie w bezpiecznych warunkach, możliwość rozwoju i wsparcie - mówi Andrzej Czekaj, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sopocie.

Rodzina zastępcza to najlepsza pomoc, gdy zawodzi rodzina biologiczna. Bycie rodzicem zastępczym wymaga jednak nie tylko empatii i cierpliwości, ale też odporności. Dzieci różnie się zachowują, boją się, płaczą, krzyczą, są obarczone chorobami, czasem nieuleczalnymi, traumami, ale każdego dnia dają też radość.

Czytaj też: Rodzice zastępczy: Trudno się nie przywiązać. Ta "praca" to nasze życie

"Dziecko, o jakim marzy każdy rodzic"



- Temat pomocy dzieciom towarzyszył nam od zawsze. Ożył po przyjeździe naszego biologicznego, osiemnastoletniego wówczas syna z turnusu rehabilitacyjnego dla dzieci niepełnosprawnych, na którym był wolontariuszem. Czując wzajemną aprobatę, chęć i wsparcie, także dalszej rodziny, odbyliśmy kurs dla rodzin zastępczych i po kilku miesiącach wprowadziła się do naszego domu dziewięciolatka. Dziś dwudziestopięcioletnia kobieta, cudowna, mądra i bardzo dojrzała. Córka, o której marzy każdy rodzic - opowiadają Anna i Tadeusz Grzybek, którzy rodzinę zastępczą tworzą już od ponad 16 lat.
Kolejnym dzieckiem, które trafiło do nich również niemal 16 lat temu, był niepełnosprawny chłopiec.

- Trafił trochę przez przypadek i miał zostać tylko na jakiś czas. To "tylko" przeciągnęło się do dnia dzisiejszego. Właśnie skończył 28 lat, porusza się na wózku inwalidzkim. Mieszka z nami i będzie tak długo, dopóki wystarczy nam sił. Jest członkiem naszej rodziny i nie wyobrażamy sobie, by mogło go zabraknąć - przekonują rodzice zastępczy.
Pani Anna przyznaje, że - jak to w życiu bywa - pojawiały się różne problemy, ale każdy rodzic je ma, nieważne, czy wychowuje biologiczne dziecko, czy takie, które pojawiło się w jego życiu już z bagażem doświadczeń. Do domu państwa Grzybków trafiały też dzieci z tzw. interwencji na tydzień lub dwa, kiedy regulowana była ich sytuacja prawna i rodzinna.

- Bycie rodzicem zastępczym to wielka satysfakcja i możliwość obserwowania zmian w dzieciach, kiedy się wyciszają i po trudnych, traumatycznych często doświadczeniach odnajdują poczucie bezpieczeństwa - podkreśla.
- Każde dziecko wnosi do nowej rodziny plecak swoich doświadczeń. To od nas dorosłych zależy, jak odnajdzie się w nowym środowisku. Nie chodzi o to, żeby zmieniać zasady swojego domu, ale o to, żeby dziecku pomóc się w nich odnaleźć. Niestety bywa i tak, że dziecko odnajduje się świetnie, widzimy, jak staje się coraz bardziej szczęśliwe, ale rodzinie biologicznej trudno się z tym stanem rzeczy pogodzić. W myśl niepisanej zasady "nie mogę Ci wiele dać, więc nie pozwolę, abyś był szczęśliwszy gdzie indziej". Z taką sytuacją przyszło nam się zmierzyć i uważam, że jest to dla dziecka okrucieństwo o zdwojonej sile, a dla nas ogromne poczucie zawodu i niesprawiedliwości - dodaje pan Tadeusz.
Oboje przyznają, że nigdy nie żałowali swojej decyzji.

- Jeżeli mieliśmy jakiekolwiek obawy przed przyjęciem dziecka, to tylko te związane z wiekiem dziecka. Co zupełnie nie potwierdziło się w ostatniej sytuacji, kiedy to trochę zapierając się samych siebie, zgodziliśmy się zaopiekować czteroletnią dziewczynką. Okazało się, że wniosła do naszego domu wiele radości i miłości. Nasze obawy okazały się więc bezzasadne - opowiadają.
Jak podkreślają, nieocenionym wsparciem dla rodzin zastępczych jest wsparcie pracowników MOPS - współpraca z koordynatorem, psychologiem, czasem też prawnikiem.

- W roli rodziny zastępczej, którą stworzyliśmy, czujemy się spełnieni i potrzebni. Myślimy, że najbardziej sprawiedliwą oceną naszej pracy i zaangażowania są "nasze dzieci". Ich obecne życie i to, co sobą reprezentują, napawa nas dumą i poczuciem dobrze wykorzystanego czasu - oceniają.
Czytaj też: Adopcja w Trójmieście. Mniej dzieci, chętnych też brakuje

"Codziennie mierzymy się z różnymi sytuacjami"



Z kolei pani Małgorzata Magiera z mężem tworzą rodzinę zastępczą od ponad sześciu lat. Wtedy do ich życia trafiła dziewięcioletnia dziewczynka, a rok później dołączyło rodzeństwo - dziesięcioletni chłopiec i jego sześcioletnia siostra. Małżeństwo z Sopotu nie mogło mieć biologicznych dzieci, dlatego postanowili pomóc dzieciom, które z różnych przyczyn nie mogą przebywać z własnymi rodzicami.

- Decyzja, którą podjęliśmy o byciu rodziną zastępczą, wydała nam się najodpowiedniejszą. Teraz mamy pod opieką troje dzieci. Każde z nich jest inne, do naszego domu przyszło ze swoją historią i przeżyciami, a my robimy wszystko, by czuły się w naszej rodzinie bezpiecznie i tu odnalazły swoje miejsce - mówi pani Małgosia, która tworzy też Sopockie Stowarzyszenie Rodzin Zastępczych.
Każda rodzina zastępcza sama podejmuje decyzje o tym, czy jest gotowa na przyjście dziecka, czy sytuacja rodzinna na to pozwala.

- W naszej rodzinie decydujemy o tym wszyscy - siadamy i rozmawiamy o danej sytuacji. Pierwsze dziecko trafiło do naszej rodziny z domu dziecka, kolejna dwójka z pogotowia opiekuńczego. Adaptacja dziecka do nowej sytuacji trwa jakiś czas i mogą się pojawić w tym czasie różne zachowania. My musimy pomagać uporać się z traumami, często przy pomocy specjalistów. Myślę, że każdy rodzic zastępczy spotkał się z trudnymi dla siebie sytuacjami. Pamiętajmy jednak, że dziecka przyjętego nie możemy na siłę zmienić, możemy mu pokazać pewne inne rozwiązania radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Dać mu przykład, jak my sobie radzimy, gdy mamy gorszy czas - podkreśla.
Jak dodaje, jako rodzina mieli swoje obawy i wątpliwości, czy wszystko będzie sprawnie funkcjonowało, ale nigdy nie było wątpliwości, że tą rodziną chcą być.

- Wiadomo, że codziennie mierzymy się z różnymi sytuacjami, mamy teraz w domu troje nastolatków, którzy wchodzą w wiek dojrzewania. Bywa nerwowo ale najważniejsze to mieć dystans do siebie, nauczyć tego dzieci i starać się nerwowe sytuacje rozwiązywać rozmową i żartem. Każde dziecko jest inne i potrzeby każdego z nich są inne. My staramy się je zaspokajać, chociaż pewnie nie zawsze się to udaje - ocenia.
Każda rodzina zastępcza sama podejmuje decyzje o tym, czy jest gotowa na przyjście dziecka, czy sytuacja rodzinna na to pozwala.
Każda rodzina zastępcza sama podejmuje decyzje o tym, czy jest gotowa na przyjście dziecka, czy sytuacja rodzinna na to pozwala. fot. 123rf.com/ Dmitrii Shironosov

Rodzicielstwo zastępcze to nie adopcja, a pomoc



Rodzicielstwo zastępcze to jedna z form opieki nad dziećmi, którym rodzice nie zapewniają lub nie mogą zapewnić właściwej opieki - ich prawa zostały trwale lub czasowo ograniczone. Trzeba pamiętać, że dziecko, które trafia do rodziny zastępczej, nie jest adoptowane, więc nie trafia do niej na zawsze. Może ono wrócić do swojej prawdziwej rodziny, jeśli tylko uda jej się pokonać życiowy kryzys.

- Pobyt dziecka w rodzinie zastępczej trwa tak długo, aż ustaną przyczyny dysfunkcji ich rodziny biologicznej. Zazwyczaj jest to sytuacja kryzysu w rodzinie biologicznej, która stwarza zagrożenie dla dalszego rozwoju i bezpieczeństwa dziecka - wyjaśnia Jolanta Klonowska, koordynator rodzinnej pieczy zastępczej z sopockiego MOPS-u.
Jak podkreśla, umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej jest dla niego trudnym przeżyciem poprzedzonym zazwyczaj traumatycznymi doświadczeniami, więc zadaniem rodziny zastępczej jest pomóc dziecku w uporaniu się z trudnymi emocjami, osiągnięciu równowagi psychicznej, zapewnienie bezpieczeństwa i towarzyszenie mu przez cały czas do wyjaśnienia sytuacji w jego rodzinie biologicznej.

- Dzieci trafiające do rodzin zastępczych często mają deficyty w różnych obszarach rozwoju, wynikające z zaniedbań ich rodziców: braki edukacyjne, w rozwoju fizycznym, emocjonalnym, społecznym. Zadaniem rodziny zastępczej jest zatem zadbanie o odpowiednią opiekę lekarską, w razie potrzeb również lekarza specjalisty, pomoc w nadrobieniu zaległości szkolnych, zapewnienie warunków do rozwoju indywidualnych potrzeb i zainteresowań dziecka. Zakładając, że opieka nad dzieckiem może być tymczasowa i możliwy będzie jego powrót pod opiekę rodziców biologicznych, rodzina zastępcza powinna liczyć się z tym, że dziecko będzie miało kontakt ze swoimi rodzicami a opiekun zastępczy pełni istotną rolę w tym procesie - dodaje.

Miejsca przyjazne dzieciom w Trójmieście



Kto może zostać rodzicem zastępczym?



Wiele dzieci czeka na swoją szansę, na ciepło, na miłość, na dom. Jak im pomóc? Potrzeba cierpliwości i wyrozumiałości, ale przede wszystkim chęci obdarowania dziecka troskliwą opieką i miłością.

- Nikt nie musi od razu podejmować tej decyzji, tak naprawdę ona powinna pojawić się na końcu. Proces rozłożony jest w czasie, a sytuacja każdego kandydata na rodzica czy rodzinę zastępczą rozpatrywana jest indywidualnie. Krok po kroku pomagamy, wyjaśniamy, kontaktujemy też z innymi rodzinami zastępczymi, które chętnie opowiadają, jak sobie radzą. Pracuję z rodzinami zastępczymi już wiele lat i przyznaję, że zdecydowana większość z nich - pomimo trudności - pełni tę funkcję z naszym wsparciem przez wiele lat - zapewnia Jolanta Klonowska.
Kto może stworzyć rodzinę zastępczą? Singiel, osoba mieszkająca bez partnera, rodziny z dziećmi lub bez dzieci, osoby w związkach formalnych i nieformalnych czy osoby w średnim wieku. Niewykluczone jest pełnienie funkcji rodziny zastępczej przez osoby niebędące w związkach małżeńskich, potrzebują one jednak dodatkowego wsparcia choćby w osobach z najbliższej rodziny.

- Osoba, która rozważa stworzenie rodziny zastępczej, powinna mieć przede wszystkim ustabilizowaną sytuację życiową, osobistą, zawodową i mieszkaniową, by zapewnić potrzeby przyjmowanego dziecka - podkreśla koordynator rodzinnej pieczy zastępczej z sopockiego MOPS-u.
Oznacza to, że kandydat powinien zapewniać odpowiednie warunki mieszkaniowe (nie jest wymagane posiadanie własnościowego mieszkania), być osobą zdrową, posiadać stałe źródło dochodów, ale też być osobą niekaraną i taką, której władza rodzicielska nad własnymi dziećmi nie jest lub nie była ograniczona lub jej pozbawiona.

Żłobki w Trójmieście


Forma pomocy finansowej i jej wysokość uzależniona jest od rodzaju rodziny zastępczej, którą warunkuje stopień pokrewieństwa między kandydatem a dzieckiem.
Forma pomocy finansowej i jej wysokość uzależniona jest od rodzaju rodziny zastępczej, którą warunkuje stopień pokrewieństwa między kandydatem a dzieckiem. fot. 123rf.com/ thitarees

Każdy kandydat rozpatrywany jest indywidualnie



Po spotkaniach kwalifikacyjnych, wywiadzie w miejscu zamieszkania i rozmowach z bliskimi kandydata przychodzi czas na badania psychologiczne i szkolenie. Istotne w procesie kwalifikowania kandydata są predyspozycje osobowościowe i jego motywacja, ale również wiedza na temat specyfiki opieki nad dzieckiem umieszczanym w rodzinie zastępczej. Na szkoleniu kandydat otrzymuje informacje o tym, z jakimi problemami może się spotkać i jak sobie z nimi radzić. Przewidziana jest także praktyka kandydata u rodziny zastępczej zawodowej i zapoznanie się z jej doświadczeniami wychowawczymi.

- MOPS w Sopocie każdego zgłaszającego się kandydata rozpatruje indywidualnie, więc długość trwania procesu kwalifikacyjnego nie jest z góry ustalona i zależy od indywidualnego ustalenia z pracownikiem, możliwości częstotliwości spotkań i zebrania niezbędnej dokumentacji. Zazwyczaj trwa to kilka miesięcy - od trzech do sześciu. Długość oczekiwania na dziecko od momentu uzyskania kwalifikacji jest uzależniona od potrzeb konkretnego dziecka, które wymaga umieszczenia w pieczy zastępczej. Zdarza się, że umieszczenie dziecka następuje od razu, czasem też rodzina oczekuje dłużej. Właściwy dobór dziecka do rodziny jest niezwykle ważny i w pierwszej kolejności uwzględnia przede wszystkim możliwość optymalnego zaspokojenia potrzeb dziecka. Przy doborze tym brany jest pod uwagę stopień przygotowania kandydata do pełnienia funkcji rodziny zastępczej i jego możliwości, odpowiednia różnica wieku między kandydatem a dzieckiem oraz poziom rozwoju i sprawności dziecka - wyjaśnia Jolanta Klonowska.
Rodziny zastępcze mogą liczyć na wiele form pomocy ze strony ośrodka. Na co dzień wspiera je koordynator, który - jeśli jest taka potrzeba - organizuje również wsparcie innych specjalistów, m.in. pedagoga, psychologa czy prawnika. Sopocki MOPS wspiera rodziny również poprzez zaproszenie do udziału w bezpłatnych szkoleniach podnoszących umiejętności wychowawcze rodziców zastępczych oraz udział w spotkaniach superwizyjnych, które dają możliwość omówienia ze specjalistą bieżących problemów wychowawczych oraz wzajemną z innymi rodzinami wymianę doświadczeń.

Rodzice zastępczy mogą otrzymać również dofinansowanie do wypoczynku dzieci czy remontu mieszkania. Dla rodzin zastępczych przewidziana jest ustawowa comiesięczna pomoc pieniężna na pokrycie kosztów utrzymania dziecka, a rodziny zastępcze zawodowe otrzymują dodatkowo comiesięczne wynagrodzenie na podstawie umowy z MOPS-em.

Przedszkola w Trójmieście


Rodzic zastępczy - spokrewniony, zawodowy czy z pogotowia



Forma pomocy finansowej i jej wysokość uzależniona jest od rodzaju rodziny zastępczej, którą warunkuje stopień pokrewieństwa między kandydatem a dzieckiem.

Spokrewnioną zakładają najbliżsi krewni: dziadkowie lub dorosłe rodzeństwo dziecka, zwykle po śmierci rodziców lub odebraniu im praw rodzicielskich. Niezawodową tworzą dalsi krewni, np. ciocia i wujek albo osoby niespokrewnione. Pojęcie "niezawodowa" oznacza, że żaden z rodziców nie rezygnuje z własnej pracy, więc nie pobiera wynagrodzenia za bycie rodziną zastępczą, ale otrzymuje wsparcie dla dziecka.

Zawodowa rodzina zastępcza powstaje, gdy jeden z rodziców decyduje się zrezygnować z pracy, by poświęcić swój czas na wychowywanie dzieci. Rodzicielstwo zastępcze staje się wówczas zawodem, więc oprócz wsparcia na dziecko rodzina otrzymuje także wynagrodzenie.
Aby ustanowić rodzinę zastępczą zawodową, należy posiadać staż jako rodzina zastępcza oraz odbyć dodatkowe specjalistyczne szkolenie.

Wśród rodzin zastępczych zawodowych wyróżnia się dodatkowo rodzinę specjalistyczną - dla osób, które zdecydują się zaopiekować dzieckiem z niepełnosprawnościami fizycznymi i intelektualnymi, małoletnią matką z dzieckiem oraz rodzinę zastępczą o charakterze pogotowia rodzinnego, która najczęściej przyjmuje dziecko interwencyjnie, a opieka jest krótkotrwała.

W rodzinie zastępczej niezawodowej i zawodowej w tym samym czasie może przebywać łącznie nie więcej niż trójka dzieci.

"Podaruj dziecku serce"



"Podaruj dziecku serce, zostań rodziną zastępczą" to kampania organizowana przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Sopocie. Celem kampanii jest pozyskanie kandydatów na rodziny zastępcze, uwrażliwienie na problematykę rodzicielstwa zastępczego i przełamywanie stereotypów dotyczących tej formy opieki.

Osoby zainteresowane stworzeniem rodziny zastępczej mogą zgłaszać się do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Działu Pieczy Zastępczej, przy al. Niepodległości 759 a - zobacz na mapie Sopotu (tel. 58 555 10 22), od poniedziałku do piątku w godz. 8-15, e-mail: dpz@mopssopot.pl.

Opinie (21)

  • (1)

    Teraz panuje instagramowa moda na fotogenicznego włochatego pupila, więc obawiam się, że sprawa częstotliwości nowych adopcji może przystopować;(

    • 8 23

    • a co ma jedno z drugim wspólnego? Chęć posiadania zwierzaka nie wyklucza chęci opiekowania się dziećmi i odwrotnie.

      • 20 2

  • (3)

    Czemu w ankiecie nie ma odpowiedzi - nie, bo nie lubię dzieci?

    • 22 10

    • Niestety, ale przy wyborze takiej opcji skazujesz się na lincz ze strony kobiet, których jedynym osiągnięciem jest urodzenie dziecka :)

      • 8 15

    • (1)

      Bo to artykuł o rodzinach zastępczych czyli takich które dzieci lubią. Twoja opcja to podkategorie zwierzęta, tam o kotkach i pieskach poczytaj

      • 3 4

      • Bardzo złośliwa wypowiedź, pełna jadu

        Wolę osoby kochające zwierzęta i na pewno bardziej życzliwe ludziom niż takie, które właśnie tak się tutaj wypowiadają. Nie sądzę, by one same kochały kogokolwiek, a już na pewno nie dzieci - własne, czy cudze.

        • 1 0

  • Podziwiam

    Podziwiam... Sam mam bliźniaczki i widzę ile to pracy itdm.

    • 11 2

  • tak tylko łatwo sprawa wygląda w artykule (1)

    Niestety nie wygląda to tak różowo jak przedstawiła to pani redaktor. Ja starałam się przez 1,5 roku być rodziną zastępczą dla dziecka z dalekiej rodziny , którzy niestety nie poradzili sobie w życiu. Po kursach i niezliczonych spotkaniach "urzędowych" skończyło się na tym, że musiałam zatrudnić adwokata i sprawę pociągnąć po swojemu. Szkoda, bo to wszystko ze stratą dla maluszka :(
    do dziś nie rozumiem procedur i nie chcę zrozumieć ....

    • 34 3

    • Kłody pod nogi

      Wszystkie spotkania, kursy i szkolenia robione są w godzinach pracy przyszłych rodziców, a ci nie mogą sobie pozwolić na tak częste zwalnianie że swojej pracy, jest ona przecież wymogiem do otrzymania tytułu rodziny, sstepczej.

      • 21 0

  • Rodzina zastępcza... (1)

    Tyle się czyta o rodzinach zastępczych... W wielu artykułach zachęca się do ich stworzenia... Po namyśle postanowiłam, że chciałabym dać jakiemuś maluchowi miłość, poczucie bezpieczeństwa, lepszą przyszłość... Gdziekolwiek się udałam w celu zrobienia kolejnego kroku słyszałam jedynie słowa, że nie powinnam tego robić, bo te dzieci to jedna, wielka patologia... po co wciągać je do domu? Że koordynatorzy cały czas kontrolują życie rodziny, potrafią zajrzeć wszędzie, do szaf, do lodówki.. Że człowiek staje się niewolnikiem "systemu", przestaje mieć własne życie. Że dzieci nie chcą udawać się do rodzin zastępczych a jeśli zostaną w nich umieszczone, robią wszystko aby takiej rodzinie niszczyć życie na każdym kroku! Mam wrażenie, że urzędnicy robią wszystko aby człowieka całkowicie zniechęcić do bycia rodzicem zastępczym. Sądzę, że istnieją dzieci, które mają potrzebę miłości, które chciałyby być częścią naszej rodziny... Postanowiłam, że zrobię jeszcze jedną, ostatnią próbę ... Jeśli nadal będę demotywowana, zostawię to wszystko! Nie powinniście pisać, że brakuje r. z. skoro robi się wszystko, aby je zniszczyć w zarodku!!!

    • 15 2

    • Rodzina zastępcza...

      Jesteśmy rodziną zastępczą od ponad 3 lat, aktualnie zawodową, mamy 3 dzieci w pieczy, opieka nad nimi daje nam dużo radości. Na samym początku też odnosiliśmy wrażenie, że jesteśmy do tego zniechęcani ale byliśmy konsekwentni i pokazaliśmy, że jesteśmy wytrwali i po około roku od zgłoszenia się do PCPR mieliśmy już w domu słodką 11 miesięczną dziewczynkę, która dziś ma 4 latka i zostanie z nami do pełnoletności. Mamy dobry kontakt z naszą Panią koordynator i nigdy nie była ani w kuchni ani w łazience, jest zawsze w pokoju gościnnym ani tym bardziej nie zagląda do szaf czy do lodówki.

      • 3 0

  • Koszty (1)

    Od co najmniej 10 lat te same pieniądze jako koszty utrzymania dziecka Nieprawdą jest że można uzyskać pieniądze na wypoczynek dziecka czy na remont jego pokoju jedynie przy przyjęciu dziecka do rodziny zastępczej były jakieś środki

    • 1 4

    • Koszty

      Jesteśmy rodziną zastępczą od 3 lat i co roku korzystamy ze środków na wyjazd wakacyjny dzieci

      • 4 0

  • może hejt sie poleje ale jeżeli chcesz mieć dziecko, nieważne czy własne czy adoptowane czy rodzina zastępcza, to (3)

    powinno cię być stać na jego wychowanie edukację czy wakacje. Może wtedy, byłoby mniej patologii w takich rodzinach, biorących dzieci jak rzecz i korzystający z kasy państwowej na ich wychowanie. Może wtedy zostaliby tylko ci rodzice, którzy na prawdę czekają na dziecko. Do tego sterylizacja wszystkich rodziców dzieci bitych, zaniedbanych itd.

    • 10 1

    • Nie zgadzam się (1)

      Jest bardzo dużo rodzin z dziećmi, którym brakuje pieniędzy, a w których jednocześnie dzieci są wychowywane w atmosferze domu, rodziny, miłości. Chociaż jasne jest to, że część ludzi nie zasługuje na to by zajmować się dziećmi, ale niestety życie już takie jest, że dowiadujemy się o tym zbyt późno. Niewiele można na to poradzić. Należy pamiętać, że dzieci też czekają z utęsknieniem na kogoś, kto je przyjmie pod swój dach, zaakceptuje i pokocha.

      • 6 0

      • Rodzice adocyjni

        Niestety rodzice adopcyjni przebierają jak w ulęgałkach.Ten taki ten siaki.Dziecko zdrowe ładne ale co z tego jak kolor włosów nie ten.

        • 1 1

    • dzieci w rodzinach zastępczych są wyjatkowe

      nie zgodzę się z tobą ze stwierdzeniem "powinno cię być stać" ...bo po pierwsze pieniądze posiadane nie oznaczają serca , a ono jest najważniejsze ..a po drugie, dzieci dysfunkcyjne , po traumach, niepełnosprawne itp. potrzebują na wczoraj terapię ,specjalistów itp. których w życiu dziecko z normalnego domu nie zobaczy bo nie ma takiej potrzeby....to wszystko kosztuje . Np. Specjalistyczny logopeda -jedno spotkanie 200 zł ...a tygodniowo potrzeba kilku . Te rodziny i tak dokładają ze swoich prywatnych środków ile mogą , a i tak jest za mało. .Nikt tu nie walczy o pieniądze dla dzieci na wyjazd do Grecji aby się poopalać ,ale o pieniądze któe pozwolą dzieciom wrócić do społeczeństwa i się kiedyś w przyszłości usamodzielnić aby nie byli beneficjentami MOPRu do końca życia.

      • 3 0

  • Opinia rodziny zastępczej

    Zostając rodzina zastępczą musisz być przygotowany na dzieci których wypiera się system ,nie śliczne bobasy z różową kokardką.Najcześciej są to dzieciaki z ogromnymi problemami i po przejściach.niestety zostajesz ze wszystkim sam ,po oddaniu problemu nikt ci nie pomoże gotowi do wyciągania konsekwencji gdy coś idzie nie tak.u nas żadnych szkoleń, mam umowę która sporządzona jest wbrew ustawie,bo starostwo uznaje moją misję i poświęcenie niestety nie finansowo,nie mogę iść na urlop ,i kilka innych rzeczy które gwarantuje ustawa jak widać starosta może ją modyfikować i nic nie można z tym zarobić.jesli nie czujesz powołania nie ładuj się w to!!

    • 6 1

  • Co roku ta sama akcja

    A czy ilość dzieci do rodzin zastepczych rośnie? Nie. Zmniejsza się ilość rodzin zastepczych, czemu? Bo MOPS ma Cie w nosie. Twoja koordynatorka jest samotna osoba z domu dziecka albo samotna matka. Mają krzywe spojrzenie od samego początku. A kierownictwo? Od lat to samo. Nic się nie zmienia. System jest taki sam od 30 lat. Nic się nie zmienia jie rozwija. Jest coraz gorzej. Znam kilka rodzin zastepczych które takowa były przez rok. Czemu? Bo to nie wychowanie dziecka a walka z systemem i leczeniem tych dzieci.

    • 5 0

  • warto docenić i wspierać takie rodziny!

    Znam taką rodzinę zastępczą! Super ludzie i nie robią tego dla kasy! Nie zawsze jest łatwo bo dzieci wnoszą bagaż trudnych doświadczeń ale jeśli ma się dużo miłości i cierpliwości można zobaczyć jak dzieci się pozytywnie zmieniają.
    Zamiast hejtować i krytykować warto docenić!!!!

    • 6 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane