Wiadomości

"Miał być ślub i wesele też". Koronawirus zmienia plany młodych par

Najnowszy artukuł na ten temat

Nowe zasady kwarantanny i izolacji

Rząd rozważa, czy od czerwca nie pozwolić na organizowanie wesel do 50 osób.
Rząd rozważa, czy od czerwca nie pozwolić na organizowanie wesel do 50 osób. fot. 123rf.com/Ilkin Quliyev

- Czerwiec 2020 miał być dla nas szczególnym miesiącem. Zaplanowaliśmy ślub, wesele, jest suknia, garnitur, wszytko dopięte właściwie na ostatni guzik, takie, jak sobie wymarzyliśmy. Tylko epidemii w tych planach i marzeniach nie było - pisze Agata, nasza czytelniczka. Data ślubu - 27 czerwca, choć wciąż aktualna, na pewno już tak nie cieszy jak wcześniej.



Epidemia koronawirusa pokrzyżowała plany zorganizowania waszej uroczystości?

tak, udało się przełożyć wszystko na inny termin 11%
tak, przełożyliśmy termin uroczystości, ale musimy zrezygnować ze współpracy z niektórymi firmami, które pomagały nam ją zorganizować 9%
musieliśmy wszytko odwołać 19%
mamy zaplanowaną uroczystość w najbliższych tygodniach i na razie nic nie odwołujemy 32%
mamy odległy termin, więc na razie się nie martwimy 29%
zakończona Łącznie głosów: 598
Nasza czytelniczka i jej narzeczony Marcin planowali wziąć ślub za niespełna dwa miesiące. Planowali, bo jak pisze Agata, ze względu na koronawirusa już nie są pewni, czy chcą, żeby ich wymarzony dzień, który chcieli spędzić z najbliższymi, odbywał się w cieniu epidemii.

Organizacja wesel w Trójmieście



Dwa lata przygotowań i wirus



Przygotowania zaczęły się właściwie prawie dwa lata temu - rezerwacja sali, znalezienie fotografa, DJ, sukienka, kwiaty, dekoracje, przygotowanie zaproszeń itd. Mieliśmy mnóstwo pomysłów i inspiracji, aby było tak pięknie i tak wspaniale, jak sobie wymarzyliśmy. Wszystko szło zgodnie z planem, aż pojawił się koronawirus.

Akurat w połowie marca mieliśmy wybrać tort weselny oraz ustalić szczegóły z dekoratorką. Odwołaliśmy wszystkie spotkania przekładając je na nieco bezpieczniejszy okres, gdy wszystko się uspokoi. Wtedy tak myśleliśmy. Mija kolejny tydzień, a my nadal jesteśmy w tym samym punkcie, w którym byliśmy w marcu.

Na początku zachowywaliśmy spokój. Na ślubnych grupach dyskusyjnych od razu pojawiły się pytania dotyczące przekładania i odwoływania wesel. Czerwiec wydawał się wtedy odległym w terminem, w którym wszystko powinno być już normalnie. Uzbroiliśmy się w cierpliwość i postanowiliśmy czekać na rozwój sytuacji.

Catering w Trójmieście



Młode pary przekonują, że zaplanowanie ślubu to często wiele miesięcy.
Młode pary przekonują, że zaplanowanie ślubu to często wiele miesięcy. fot. 123rf.com/Jozef Polc

Kolejnych terminów w kalendarzu nie ma



Tak jak wiele innych par nadal nie wiemy, czy będziemy mogli zorganizować nasze wesele, nie wiemy, czy będzie musiało odbyć się w maseczkach przy limicie osób, które będą mogły wejść do kościoła lub sali weselnej.

Codziennie zastanawiam się nad możliwościami i opcjami, jakie mamy. Może warto przełożyć wesele na jesień albo na przyszły rok? Tą opcję rozważa najwięcej par. Nie mamy jednak pewności, czy jesienią nie nastąpi nawrót epidemii ani pewności, czy za rok będzie już "normalnie". Czekanie w nieskończoność też nie wydaje się dobrą opcją.

Przedkładanie wesela na nowy termin jest też bardzo problematyczne, bo wybranie daty wesela, która pasuje wszystkim wybranym przez nas podwykonawcom jest praktycznie niemożliwe. Niemal na pewno będziemy musieli szukać innego fotografa, DJ-a lub sali w zależności od tego, na którym elemencie zależy nam najbardziej. Obecnie znalezienie jakiegokolwiek sobotniego terminu między majem a wrześniem 2021 graniczy z cudem, a przecież nie mamy nawet pewności, czy firmom, które miały pomóc zorganizować nasz ślub i wesele, uda się przetrwać kryzys.

Salony mody ślubnej



Kameralnie w maseczce



Kolejne pojawiające się rozwiązanie to kameralny ślub w maseczkach. Dla mnie to jednak najbardziej przygnębiająca opcja. Uśmiech najbliższych, wspólne interakcje i wyrażane na twarzy emocje są przecież tak ważną częścią takiego wydarzenia. To taki dzień, kiedy chcemy się cieszyć wspólnie z dziadkami, rodzicami i przyjaciółmi. Uśmiechy, wzruszenia, uściski to jest cała atmosfera tego święta.

Pojawiają się informacje o weselach, w których mogłoby od czerwca uczestniczyć 50 osób. Nigdzie nie znajduję jednak jasnych odpowiedzi na pytania: czy na przyjęciu goście muszą być w maseczkach, czy w 50 osób wlicza się również obsługę i podwykonawców?

Niektórzy myślą o zawarciu związku małżeńskiego teraz tylko w obecności świadków i rodziny i przełożeniu imprezy na którąś z kolei rocznicę ślubu.

Ostatnią opcją, która pozostaje to odwołanie dużego wesela i organizacja ślubu tylko w obecności świadków. Zdejmiemy sobie z głowy ciężar planowania i będzie po sprawie.
Z drugiej strony tak trudno jest puścić w niepamięć dwa lata przygotowań. Nie zliczę, ile razy już wyobrażałam sobie ten dzień. Szczególnie trudno jest mi odpuścić i tak po prostu się poddać, gdy mimowolnie zerkam w szafie na suknię ślubną, której widok łamie mi serce.

Teraz jesteśmy na etapie tworzenia planu B. Jestem w stałym kontakcie z firmami, które naprawdę potrafią wesprzeć w trudnych chwilach. Zapewniliśmy ich, że chcemy zrobić wszystko, żeby nasze wesele odbyło się planowo, ale niestety może się to nie udać z niezależnych od nas przyczyn. Nasza dekoratorka napisała, że będzie z nami w czerwcu, jesienią, za rok i kiedykolwiek będziemy chcieli - wsparcie usługodawców, których wcześniej wybraliśmy i zaufaliśmy jest niezwykle ważne. Daje poczucie bezpieczeństwa i umożliwia tworzenia alternatywnego planu.

Dekoracje ślubne



Znalezienie nowych terminów na zorganizowanie uroczystości ślubnych i wesela w kolejnych miesiącach może być problematyczne.
Znalezienie nowych terminów na zorganizowanie uroczystości ślubnych i wesela w kolejnych miesiącach może być problematyczne. fot. 123rf.com/Chris Humphreys

Zaproszenia czekają na decyzję rządu



Z niecierpliwością czekam na ogłoszenie jasnych wytycznych, dzięki którym będziemy mogli zdecydować, co dalej. Nasi goście nie dostali jeszcze oficjalnych zaproszeń, bo nie chcemy "odpraszać" połowy gości weselnych, gdyby limit czerwcowy wynosił 50 osób. Czułabym się niekomfortowo dzwoniąc do gości nie mieszczących się w limicie i tłumacząc: "Przepraszam, ale nie możesz przyjechać na wesele, nie zmieściłeś się w naszej 50-tce". Choćbym użyła innych słów, dla mnie sens tego komunikatu jest taki sam.

Z drugiej strony nie chcemy również narażać zdrowia naszych najbliższych, którzy są w grupie ryzyka zagrożonej koronawirusem. To silny argument, który niweluje wszelkie weselne plany w większości przypadków.

Kwiaciarnie i pracownie florystyczne

Szczerze współczuję wszystkim parom, które znalazły się w tej samej sytuacji. Być może będziemy musieli zacząć zmieniać nasze marzenia i plany weselne i dostosowywać je do nowych standardów. Pewnie coś stracimy, ale być może też coś zyskamy. Może zamiast wielkich hucznych i niebotycznie drogich imprez zaczniemy organizować kameralne uroczystości i skupiać się na tym, co tu i teraz?

Być może zaczniemy w większym stopniu doceniać możliwość przebywania w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół, zamiast skupiać się na atrakcjach weselnych dla naszych licznych gości, a nie nas samych?

Opinie (143) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (8)

    Plus że od razu można wziąść rozwód.I tak 30% par po roku ma siebie dość,niedopasowanie,fochy itd.Czar pryska,pojawia się życie i problemy.Niestety wiele par zamiast walczyć o siebie woli iść na łatwiznę i rozwodzik.Ehhh...dust and wind...Czuway!

    • 83 18

    • Czegoś nie rozumiem (2)

      Wychodzi na to, że większość par bierze ślub w ciemno albo po niespełna roku znajomości. Ja z moją obecną żoną przed ślubem mieszkałem ponad rok, byliśmy razem około 3 lat a znaliśmy się trochę dłużej. Po ślubie nic się nie zmieniło i życie płynęło jak przed ślubem i płynie do dnia dzisiejszego czyli za niedługo 10 lat. Trochę się pozmieniało po narodzinach dziecka ponieważ doszło dużo obowiązków ale też jeszcze bardziej nas to scaliło. Wystarczy przed ślubem pomieszkać z partnerką i wszystko będzie wiadomo.

      • 19 8

      • Piotr

        Ja tak samo. Znajomość i chodzenie ze sobą cztery lata przed i zamieszkanie razem rok przed ślubem. 10 kwietnia minęło już 21 lat od ślubu. Wesele na działkach. Rodzina do dziś wspomina zabawę. Dalej nie potrafimy bez siebie wytrzymać. Syn już prawie pełnoletni. Jak widzę te śluby w pałacach i zaraz rozwody po roku to nadziwić się nie mogę. Jak ci ludzie mogą decydować się na małżeństwo prawie w ogóle się nie znając i nie kochając ?? Pieniądze ??? Zabawa w małżeństwo ??? Dla ładnych zdjęć na insta ???

        • 20 1

      • Czy ślub jest po to, żeby nic się nie zmieniało?

        • 1 4

    • Tym razem masz moją akceptację i plusik

      choć nie wiem co ty masz za radochę , aby pod wszystkimi publikacjami w "Trojmiasto " umieszczać swoje wypociny.

      • 9 0

    • Jak czytam "wziąść" to dostaję szczękościsku... (1)

      • 12 1

      • Ludowy archaizm, bardzo ładny, choć uznawany za niepoprawny.

        • 2 1

    • wszystko można BRAŚĆ!
      (wziąć... ;)

      • 5 0

    • Dust in the wind, jak już, matole.

      • 0 0

  • To jest taki problem naszych Pań (2)

    Ze dwa lata sobie wyobrażają ten dzień, dwa lata się napieciuja, spinają, ustawiają sobie w głowie scenariusze. Potem w ten dzień zamiast się cieszyć i bawić są całe w nerwach. Ślub i wesele przelatuje jak sekunda i zamiast cieszyć się i chłonąc każdy moment dla siebie (a nie sprawdzając czy ciocia Helenka ma się dobrze i czy barszcz smaczny) zamieniają się w obsługę gości. Bez sensu. A ułożony w głowie wymarzony scenariusz (czyli zaprojektowany schemat) stawia poprzeczkę tak, ze przy każdej drobnej zmianie frustracja gotowa. Wesele w takie formie jakiej znamy, DJ-ów, sal, tortów to przeżytek.

    • 168 5

    • Polecam taką opcje

      Po ślubie obiad dla rodziny. A po obiedzie wypad ze znajomymi na kilka dni na domek np w górach.
      Byłem na czymś takim i wspominam o wiele lepiej niż standardowe wesela, gdzie przez cały wieczór z parą młodą zamienisz dwa zdania, wypijesz kielona i fotograf zrobi wam zdjęcie.

      • 42 1

    • to ma swoją nazwę

      próżność i tyle. Koszą naiwne panienki z pieniążków aż do bólu

      • 0 1

  • To jest cyrk (9)

    2 lata przygotowań, kilkadziesiąt tys zł wydane na jeden dzień, i w nadziei że po ślubie będzie wspaniale. Wesela to przykład dużej infantylności par młodych.
    Koronawirus może trochę otrzeźwi ludzi, chociaż wątpię...

    • 200 13

    • (1)

      dokładnie, nie moje klimaty ale zawsze sie dziwię że komus sie chce tyle użerać tylko po to aby rodzina i znajomi mieli pochlaj i wyżerkę przez kilka godzin. znm lepsze metody na utylizacje kilkunastu/kilkudziesięciu tys zl.

      • 70 1

      • masz rację. Wystarczy obiad z kolacją w lepszej restauracji. Za te wydane pieniądze można porządnie mieszkanie urządzić, a najlepiej to wyjechać w podróż poślubną.

        • 47 1

    • po co za żółć i zawiść, niechcesz nie rób, daj sie cieszyć innym (4)

      to są ich pieniądze i to ich wspomnienia. To że dla Pań jest to często szczytowe osiągniecie w życiu to już ich indywidualna sprawa, jak chcą mieć wesele w cenie mieszkania to niech robią.

      • 21 39

      • No właśnie w tym sęk że najczęściej nie ich tylko: (3)

        1) rodziców, którzy realizują chore ambicje ("dziecku odmówisz"? licytując się nawzajem - rodzice panny i pana młodego).
        2) kogoś z rodziny, bogatego chrzestnego, cioci która dodatkowo "ustala" listę gości
        3) bardzo często na kredyt - i to - choć zaraz napiszesz że to ich kredyt - uważam za chore
        Jeśli ktoś ma miliony to zgoda ale to się zdarza bardzo rzadko a i w tym wypadku 2 lata przygotowań to przesada, zdecydowana większość to przypadki jak wyżej lub mieszane (rodzice, kredyt i jeszcze jakiś "posag" - wszystko "przepalone" w jeden dzień)
        Dobrą radę i apel o rozsądek mylisz z żółcią ale mnie to nie dziwi - do niektórych nie docierają żadne argumenty, natychmiast się usztywniają "to żółć, źli ludzie, sama wiem najlepiej" i żadne argumenty nie docierają.

        • 39 2

        • nie 2 lata tylko kilka miesięcy, bo gumka pękła albo jej nie było bo ksiądz zabronił

          • 14 2

        • (1)

          Znajomy z liceum wydał 150 koła. Tata miał miliony. Potem rozwód kolejne 150 koła. Potem Tata puścił bankruta. Przypadek?

          • 21 0

          • "tata puścił bankruta" - tego zwrotu nie zrozumiałem.

            • 19 0

    • Zamiast wesela można po prostu zorganizować grilla/ognisko (1)

      Można zaprosić wszystkich znajomych, nakarmić ich, wypić a koszt to będzie max kilka tysięcy złotych.

      Bez żadnej szopki typu kiecki i garniaki na jeden dzien.

      • 15 3

      • a potem kazdy gada " na wesele bym poszedl" hahaha

        • 2 4

  • (3)

    Niektóre pary może przemysla to trochę. Ślub i wesele wg standardów instagramowych to nie prawdziwe życie.

    • 98 3

    • Po co ta zazdrość. Chcą mieć wesele jak z obrazka to niech mają. (1)

      • 4 25

      • nie chcą tylko przeważnie ona chce "poczuć się księżniczką!!!"

        a on nie ma nic do gadania bo już "swoje" zrobił - ciąża 3 miesiąc

        • 8 3

    • Mylisz kolejność. Najpierw były śluby i wesela. Potem insta.

      • 4 0

  • Ehh te mażenia. (4)

    Że znajdą cudownego rycerza w białej zbroi, który sprosta ich 50 wymaganiom, czyli bankomat na dwóch nogach, będzie ślub i relacja na insta, żeby było ładnie, jak w komediach romantycznych. A tu taka lipa;)

    • 59 13

    • (1)

      A co to mażenia?)

      • 19 3

      • Zamazane

        • 7 0

    • No niektorym marzy sie slownik ortograficzny.

      • 1 1

    • Błąd ortograficzny.

      Wstyd

      • 0 1

  • (2)

    Jak patrzę po swojej rodzinie i przyjaciołach, to jest jakaś masakra. O ilu zdradach wiem, ile rozwodów poszło już, a na spotkaniach udają szczęśliwych. Pokazówka. Gdyby nie dziecko czy kredyt wspólny, to 70procent tych śmiesznych małżeństw już by nie istniało.

    • 80 8

    • no te 6 tygodni "kwarantanny" pokazało że ludzie żyją obok siebie a ze sobą to max 2 h dziennie

      i teraz jak tu wytrzymać 8 h i pare tygodni .......

      • 18 1

    • patrz na swoje a nie na to kto z kim zdradzil

      • 2 5

  • Ślub i wesele (2)

    Nie rozumiem ludzi którzy 2 lata przygotowują się do wesela i ślubu i zapraszają po 200 osób. Dla mnie ślub to wyznanie miłości przy osobach najbliższych a nie kuzynach których widzi się raz na 5 lat. Ślub tak, wesele obiad i tyle

    • 118 5

    • Wsiowe to strasznie

      Znam osobnika kt. rodzice zafundowali wesele za100k, po 9 miesiącach miał inna babę. Pewna dziewczyna kt. Znam na wesele zaprosiła cześć członków rodziny tak 15 os. Ale reszta 20 to koledzy z branży, widać pragmatyczna dziewczyna.

      • 22 2

    • A dla mnie ślub to wyznanie miłości, a wesele to świetna okazja do uczczenia tego na całe życie

      Nie ma nic lepszego niż cała rodzina i znajomi, tańczący na jednym parkiecie, po kilku już głębszych, przy muzyce na żywo i dobrym jedzeniu, do białego rana. To niezapomniane przeżycie.

      Jestem przekonany, że każdy kto miał wesele myśli tak samo. Pozdrawiam i bawmy się bo życie jest krótkie!

      • 5 21

  • Dwa lata przygotowań wynika głównie (1)

    z dostępności w sezonie najlepszych sal, fotografów, zespołów/DJ-ów .
    Resztę da rade ogarnąć w kilka miesięcy. Fakt, że to trochę paranoja, ale dopóki nie zwiększy się popularność ślubów w tygodniu lub poza sezonem, to nawet rozsądni, niezafixowani ludzie będą stawać przed takimi terminami.

    • 40 8

    • Z tymi terminami "na za rok" to bym się nie martwił...

      • 4 3

  • Na slub to sie prosi najblizszych z ktorymi masz staly kontakt a nie 200 osob ktore widzisz raz na 5 lat na pogrzebie czy slubie. Biora kredyty na slub a potem placza ze tyle trzeba oddac

    • 63 4

  • Ile tu cynizmu w komentarzach... (6)

    Ja mialem miec wesele jeszcze w maju, na okolo 80 osob, też musialem przelozyc na przyszly rok, przykre, no ale co zrobic, jest jak jest

    • 33 23

    • Wogole to odwołaj póki możesz i żyj jako singiel. Dużo przyjemniejsze (2)

      • 39 8

      • Dar od losu. Wykorzystaj go... (1)

        • 21 4

        • Zgodnie z maksyma: brak ślubu to brak rozwodu!

          • 13 3

    • A po co przekładać??????

      Dla imprezy??? Chyba siè niezbyt Kochacie....

      • 21 4

    • Przemyśl jeszcze swoją decyzję...masz teraz szansę to zrobić

      • 5 2

    • Samo życie..nawet 3tys.na ślub..to dużo..lepiej podróźować i żyć

      Połowa moich znajomych po rozwodzie..szczęściem pachnie tylko u tych co na kocią łapę żyją.

      • 5 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje