Wiadomości

Koronawirus u dzieci."Covidek" pomoże wykryć powikłania

- Warto podkreślić, że obecnie dominujący wariant brytyjski nie daje tak charakterystycznych objawów - bardzo często pacjenci nie mają problemów ze smakiem i węchem - mówi dr hab. n. med. Ninela Irga-Jaworska z UCK.
- Warto podkreślić, że obecnie dominujący wariant brytyjski nie daje tak charakterystycznych objawów - bardzo często pacjenci nie mają problemów ze smakiem i węchem - mówi dr hab. n. med. Ninela Irga-Jaworska z UCK. rf123/Sergey Ulanov

Dzieci nie należą do grup ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19, jednak specjaliści apelują o czujność i nieodwlekanie wykonania testu. Dodatkowo w Gdańsku powstał również projekt monitorowania stanu zdrowia najmłodszych pacjentów pod kątem powikłań.



Czy w rodzinie twojej lub znajomych dzieci chorowały na COVID-19?

tak, moje dziecko było chore 21%
w rodzinie były przypadki chorych dzieci 10%
wśród znajomych są dzieci, które chorowały 21%
nie, nie znam żadnego chorego dziecka na COVID-19 48%
zakończona Łącznie głosów: 721
W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej sygnałów, że na oddziały covidowe częściej trafiają ludzie młodzi, którzy często ze względu na bagatelizowanie objawów nie zgłaszają się do specjalistów we wczesnej fazie choroby. W obecnym sezonie infekcyjnym jest to również duże wyzwanie dla rodziców, którzy nie wiedzą, z jaką infekcją boryka się ich pociecha. Sytuację utrudnia przede wszystkim problem niejednoznacznych objawów.

- Jest to prawda, że dzieci łagodniej przechodzą COVID-19, jednak obecnie każde niepokojące objawy powinny skłonić rodzica do kontaktu z lekarzem POZ, który następnie podejmie dalsze decyzje dotyczące leczenia - dr hab. n. med. Ninela Irga-Jaworska, lekarz kierujący Kliniką Pediatrii, Hematologii i Onkologii UCK w Gdańsku. - Warto podkreślić, że obecnie dominujący wariant brytyjski nie daje tak charakterystycznych objawów - bardzo często pacjenci nie mają problemów ze smakiem i węchem. Testowanie powinno być powszechne, ponieważ jest to również podstawa do podjęcia decyzji o izolacji. Badania PCR są wykonywane w każdym wieku, także już u niemowląt - podkreśla.
Bardzo rzadko zdarza się, że dziecko zakażone koronawirusem musi trafić na specjalistyczne leczenie do szpitala. Nie oznacza to jednak, że dziecięce oddziały covidowe świecą pustkami. Na Pomorzu pozostało już tylko 10 wolnych miejsc.

- Aktualnie wydzielonych jest 30 łóżek dla pacjentów dziecięcych z COVID-19 (15 - szpital w Tczewie, 15 - Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy), a zajętych jest 20 miejsc. Dzieci mogą również być hospitalizowane na oddziałach covidowych dla dorosłych - poinformowało biuro prasowe Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.

Test na koronawirusa - Gdańsk, Gdynia, Sopot


W Gdańsku trwa monitoring dzieci, które przebyły COVID-19



Zupełnie innym zagadnieniem jest natomiast jeszcze stosunkowo mało poznane zjawisko PIMS. Wieloukładowy zespół zapalny u dzieci może pojawić się prawdopodobnie po 2-4 tygodniach od zakażenia COVID-19.

Natomiast z myślą o profilaktyce pod kątem powikłań pocovidowych u dzieci powstał specjalny projekt, który jest realizowany w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku.

- Obecnie realizujemy projekt "Covidek" mający za zadanie monitorowanie stanu zdrowia dzieci, które przebyły infekcję wywołaną koronawirusem - wyjaśnia dr hab. n. med. Ninela Irga-Jaworska. - Jest to też podstawowe kryterium przyjęcia - potwierdzone zakażenie wirusem SARS-CoV-2. Obecnie naszymi pacjentami są dzieci pozostające pod opieką Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego - najczęściej pacjenci z chorobami współistniejącymi, ale rozszerzamy badania również na dzieci zdrowe, aby zbadać, czy COVID-19 zostawia trwalszy ślad w ich organizmie.
Czytaj też: Na oddziałach covidowych brakuje lekarzy. "Szukamy anestezjologów"

Ze względu na wieloukładowy charakter powikłań symptomy PIMS mogą mieć szerokie spektrum - od silnych bóli brzucha i biegunki, przez zaburzenia oddychania i krążenia, po objawy neurologiczne i nefrologiczne. PIMS może być bardzo groźny dla dzieci i dlatego niezależnie od skali objawów pacjenci powinni zawsze trafić do szpitala. Dlatego w ramach projektu "Covidek" dzieci przechodzą serię specjalistycznych badań.

- Konsultacje są wdrażane w schemacie 3, 6 i 12 miesięcy po przebytej infekcji COVID-19. Dziecko ma wykonywane wszelkie badania - przeprowadzany jest szczegółowy wywiad oraz mierzona saturacja. Wykonywane są także badania obrazowe, takie jak USG czy ECHO serca oraz badania laboratoryjne oceniające układ immunologiczny, nerki i wątrobę. Wszystko odbywa się w ramach pobytu jednodniowego. Jeśli wykryjemy nieprawidłowości, dziecko jest kierowane na dalsze konsultacje bądź zostaje podjęta decyzja o przyjęciu na oddział - mówi dr hab. n. med. Ninela Irga-Jaworska.

400 z 900 łóżek covidowych w kraju przeznaczonych dla dzieci jest zajętych



W piątek podczas konferencji rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz poinformował, że coraz częściej dzieci przechodzą COVID-19 z objawami.

- Objawy występują podobne jak u osób dorosłych, przy tej wersji brytyjskiej koronawirusa coraz rzadziej mamy do czynienia z całkowitą utratą węchu i smaku, coraz częściej jest to kaszel, zmęczenie czy też ból gardła - to są objawy tej wersji brytyjskiej COVIDu - dodał Andrusiewicz. - Mamy przeznaczonych ponad 900 łóżek dla tych małych pacjentów, ponad 400 w tej chwili jest zajętych przez dzieci chorujące na COVID - poinformował.
Rzecznik MZ dodał również, że obecnie ciężko przechodzą COVID-19 nie tylko dzieci dotknięte chorobami współtowarzyszącymi, ale również dzieci, które innych chorób nie mają.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (109)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane