Wiadomości

Amputacja piersi: przechytrzyć wadliwy gen

Dzięki profilaktyce rak piersi jest w 60 proc. wyleczalny.
Dzięki profilaktyce rak piersi jest w 60 proc. wyleczalny. fot. Maciej Kosycarz/KFP

Po wyznaniu amerykańskiej aktorki Angeliny Jolie, która w lutym tego roku poddała się profilaktycznej amputacji obu piersi, ze względu na wykryty u niej wadliwy gen BRCA 1, znowu przypomnieliśmy sobie jak ważna jest profilaktyka w przypadku raka piersi. Sprawdziliśmy, gdzie w Trójmieście można zbadać ten gen.



Na zabieg obustronnej mastektomii zdecydowała się gwiazda światowego kina - Angelina Jolie. Dzięki temu zmniejszyła ryzyko zachorowania na raka piersi z ponad 80 do niespełna 5 procent.
Na zabieg obustronnej mastektomii zdecydowała się gwiazda światowego kina - Angelina Jolie. Dzięki temu zmniejszyła ryzyko zachorowania na raka piersi z ponad 80 do niespełna 5 procent.
Angelina Jolie jest tylko jedną z milionów kobiet, które ze względu na obciążenia genetyczne zdecydowała się na amputację piersi. Przyjmuje się, że jeśli w rodzinie przynajmniej dwie osoby w linii prostej (matka, siostra czy ojciec - mężczyzn też to dotyczy) zachorowały na raka piersi, a u pacjentki wykryje się wadliwy gen BRCA 1, to ryzyko, że i ona zachoruje na ten nowotwór sięga nawet 90 proc.

- Co dwunasta kobieta, którą mijamy na ulicy zachoruje na raka piersi, a co siódma, ósma będzie musiała poddać się zabiegowi usuwania guzków - mówi prof. Janusz Jaśkiewicz, chirurg onkolog z Gdańska.

Jego zdaniem świadomość zagrożenia tym nowotworem rośnie. - Coraz więcej pacjentek przychodzi do mnie z prośbą o wykonanie profilaktycznej mastektomii, głównie ze względu na obciążenia genetyczne. Takie zabiegi wykonuję raz na dwa, trzy tygodnie. W sumie profilaktyczną mastektomię wykonałem u blisko 280 pacjentek. W tysiącach natomiast mogę liczyć zwykły zabieg mastektomii.

Czy regularnie badasz piersi?

tak, i dzięki temu żyję 7%
tak, i na szczęście nic mi nie jest 23%
tak, ale mało regularnie 25%
nie, ale zacznę 25%
nie, bo to nie ma sensu, co ma być to będzie 20%
zakończona Łącznie głosów: 296
Żeby dowiedzieć się, czy jesteśmy posiadaczami zmutowanego genu BRCA1, wystarczy badanie krwi. W Trójmieście na miejscu badania takie można wykonać m.in. w pracowni genetycznej w Wojewódzkim Centrum Onkologii w Gdańsku, Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyńskim Centrum Onkologii, w prywatnych klinikach Invicta, Swissmed, czy gdyńskiej klinice Gameta, a także w większości przychodni onkologicznych.

W przypadku osób obciążonych genetycznie, badanie genu BRCA 1 jest refundowane przez NFZ. Osoby, które nie miały w rodzinie przypadków wystąpienia raka piersi, a chciałyby sprawdzić ten gen, muszą liczyć się z wydatkiem od ok. 250 do 350 zł.

- Pacjentki, które mają wskazania do badania genetycznego, tzn. miały w rodzinie przypadki zachorowań na raka piersi, mogą bezpłatnie wykonać nadanie na obecność mutacji genu BRCA. Badamy pięć mutacji tego genu. Jeśli okaże się, że rzeczywiście doszło do mutacji powtarzamy badanie, by mieć 100 proc. pewność - mówi dr Izabela Brożek, genetyk z Wojewódzkiego Centrum Onkologii w Gdańsku. - To jest jednak dopiero początek badań, które w efekcie zdecydują czy wyślemy pacjentkę na profilaktyczny zabieg czy nie.

W przypadku wykrycia mutacji badanie BRCA1 (na wynik badania czeka się ok. miesiąca) powtarza się, by mieć 100 proc. pewność. Następnie wykonuje się m.in. rezonans magnetyczny piersi i USG, ponieważ mutacja genu zwiększa również ryzyko zachorowania na raka jajników.

- Zdarza się, choć na szczęście rzadko, że wysyłam pacjentki na profilaktyczny zabieg mastektomii. Jednak decyzja zawsze należy do niej. Zwykle kobiety mimo wystąpienia raka piersi w rodzinie i wadliwego genu nie decydują się na taki zabieg, jeśli w piersiach nie zachodzą żadne zmiany - przyznaje Izabela Brożek.

Jak lekarze oceniają publiczne przyznanie się do profilaktycznej mastektomii znanej aktorki?

- Potwierdza to tylko znaną prawdę, że choroba nie wybiera. Zawsze warto się badać, bo nigdy nie wiadomo na kogo wypadnie - zaznacza prof. Jaśkiewicz.

Podkreśla jednak, że nawet mastektomia nie "uwalnia" od ryzyka nowotworu piersi. - Mimo tego zabiegu nie ma 100 proc. pewności, że nie zapadniemy na raka piersi. Dlatego cały czas trzeba się badać, bo rak wcześnie wykryty jest w 60 proc. całkowicie wyleczalny. Im szybciej go zdiagnozujemy, tym większe mamy szanse. Dziś kobiety mają tego świadomość, więc częściej się badają, a dzięki temu "cmentarz", który ma każdy onkolog, się zmniejsza.

Mastektomia nie oznacza jednak oszpecenia. Dzisiejsza chirurgia estetyczna jest w stanie przywrócić piersiom ich pierwotny kształt. - Widziałam pacjentki po zabiegu rekonstrukcji piersi i muszę przyznać, że efekty były bardzo dobre - mówi dr Brożek.

Opinie (112) 4 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje