Wiadomości

Życie z żałobą. "Nie ma jednego wzoru przeżywania straty"

Żałoba jest naturalnym, ale niestety bolesnym procesem radzenia sobie ze stratą.
Żałoba jest naturalnym, ale niestety bolesnym procesem radzenia sobie ze stratą. fot. 123rf.com

Śmierć bliskiej osoby wiąże się z doświadczaniem wielu emocji: od smutku, żalu, tęsknoty do poczucia winy, złości czy nawet ulgi. Nie ma jednego sposobu czy właściwego modelu przeżywania żałoby i nie każdy musi sobie z tym radzić. Strata rodziców, dziecka, partnera, po prostu bliskiej osoby to wydarzenie, które dotyczy każdego z nas - przekonują psychologowie i podpowiadają, gdzie szukać pomocy i komu jest ona potrzebna.



Czy po stracie bliskiej osoby potrzebowałeś(aś) pomocy psychologicznej?

tak, brałe(a)m udział w terapii 16%
myślę, że tak, ale nie zdecydowałe(a)m się na udział w terapii 25%
raczej nie, to normalne, że każdy wtedy odczuwa smutek czy żal 27%
nie, nie dzielę się takimi sprawami z innymi 21%
nie wiem, nie zastanawiałe(a)m się nad tym 11%
zakończona Łącznie głosów: 286
Żałoba jest naturalnym, ale niestety bolesnym procesem radzenia sobie ze stratą. Każdy przechodzi przez nią inaczej. Wiele zależy od relacji, jaka łączyła nas ze zmarłym, od naszej kondycji psychofizycznej czy wsparcia, jakie daje otoczenie.

- Śmierć bliskiej osoby i doświadczenie żałoby to kryzys, który wywraca życie człowieka do góry nogami. To, jak w dalszej perspektywie wpłynie na życie, zależy w dużej mierze od tego, jak dana osoba sobie z nim poradzi. Są osoby, które po wyjściu z żałoby czują się silniejsze, bogatsze o to doświadczenie. Ale zdarza się, że ludzie mają trudność z przystosowaniem się do życia bez zmarłego i tkwią w żałobie latami, nie potrafiąc wpisać tej straty w historię swojego życia. Wiele osób w następstwie przeżyć związanych ze stratą i żałobą doświadcza zmian w widzeniu świata, samego siebie, w obszarze wartości - mówi Martyna Zagórska, psycholog i psychoterapeuta z Fundacji Nagle Sami.
Jak rozmawiać z dzieckiem w żałobie? Co powiedzieć pięcio- czy dziewięciolatkowi, który stracił mamę? Nie każdy dorosły potrafi rozmawiać z dziećmi o śmierci.

- To, jak z żałobą poradzi sobie dziecko, zależy w głównej mierze od zachowania dorosłych z jego otoczenia. Dzieci często nie rozumieją do końca tego, co się dzieje, a zdarza się, że dorośli unikają tematu straty lub nie mówią im prawdy o sytuacji, sądząc, że będzie to dla nich zbyt trudne. Takie niezrozumienie sytuacji może wywoływać lęk i niepewność i sprawiać, że dziecko tworzy własne scenariusze i wyjaśnienia nie zawsze zgodne z prawdą. Ważne jest to, aby być przy dziecku, rozmawiać z nim językiem dostosowanym do jego wieku oraz podążać za jego pytaniami i potrzebami. Dobrze też być elastycznym i nie oczekiwać, że dziecko zachowa się w jakiś określony sposób, np. że będzie mu smutno i będzie płakało na pogrzebie lub nie będzie chciało spędzać czasu z kolegami, bo tak nie musi być - wyjaśnia Zagórska.

Nie ma jednego wzoru przeżywania żałoby



Tak jak nie ma jednego wzoru przeżywania żałoby, nie ma też jednego sposobu radzenia sobie. Dla różnych osób pomocne będą różne sposoby. Jednym pomaga częste chodzenie na cmentarz - innym nie. Jednym ulgę przynosi oglądanie zdjęć ze zmarłym - dla innych jest to nie do zniesienia. Ktoś dobrze czuje się w towarzystwie i szuka okazji do spotkań z przyjaciółmi - ktoś inny potrzebuje ciszy i samotności.

- Ważne jest to, aby w tym okresie być na siebie szczególnie uważnym, słuchać swoich potrzeb i postępować w zgodzie z nimi - radzi psycholog.
Z kolei emocje doświadczane przez kobiety i mężczyzn w żałobie są podobne.

- Kobiety mają jednak większe przyzwolenie na okazywanie emocji, na bycie w smutku i rozpaczy. To, co obserwujemy w naszych grupach to fakt, że po pomoc psychologiczną zgłasza się więcej kobiet niż mężczyzn, co nie znaczy, że oni nie cierpią. Stereotypy społeczne nadal mówią o tym, że mężczyzna powinien być silny, nie płakać, nie załamywać się - dodaje.
Jak podkreśla, ciekawe są też w tym przypadku oczekiwania społeczne dotyczące okazywania radości, udziału w imprezach czy wchodzenia w nowe związki przez wdowy i wdowców - tutaj często kobiety mają mniejsze przyzwolenie niż mężczyźni.

Śmierć bliskiej osoby wiąże się z doświadczaniem wielu emocji: od smutku, żalu, tęsknoty do poczucia winy, złości czy nawet ulgi.
Śmierć bliskiej osoby wiąże się z doświadczaniem wielu emocji: od smutku, żalu, tęsknoty do poczucia winy, złości czy nawet ulgi. fot. 123rf.com

Żałoba może wpływać na stan zdrowia



Długi i trudny kryzys związany z napięciem psychicznym może odbijać się na zdrowiu fizycznym. W tym okresie mogą przybierać na sile dolegliwości, które mieliśmy już przed śmiercią bliskiego, mogą też pojawiać się nowe problemy ze zdrowiem.

- Wiele osób ma kłopoty ze snem, nie dba o właściwe odżywianie lub nie ma apetytu, co dodatkowo osłabia organizm. Zwiększa się też ryzyko wystąpienia depresji. Dlatego ważne jest, aby zgłosić się do lekarza lub psychologa, gdy czujemy, że sytuacja nas przerasta i sami sobie nie radzimy lub gdy pojawiają się objawy, które nas niepokoją. Tutaj ważną rolę mają też osoby towarzyszące komuś w żałobie. Często to one są w stanie szybciej zauważyć, że dzieje się coś złego - przekonuje Zagórska.
Dlatego ważne jest to, aby po prostu być przy takiej osobie i odpowiadać na jej potrzeby. Gdy nie wiemy, jak najlepiej pomóc tej osobie, warto ją o to zapytać. Dla jednego wsparciem będzie rozmowa, dla kogoś innego wspólne milczenie, a dla jeszcze kogoś przygotowanie obiadu czy zrobienie zakupów.

- Często popełnianym błędem jest dawanie rad takich jak: "weź się w garść", "przestań płakać, to i tak nic nie da", "nie chodź tak często na cmentarz, bo to pogarsza nastrój". Takie słowa bywają trudne i mogą sprawić, że osoba w żałobie czuje się zupełnie nierozumiana - dodaje.

Pomoc w grupie wsparcia



Pomoc i wsparcie można znaleźć w specjalnych grupach dla osób w żałobie. Niestety nie jest ich zbyt wiele.

- W Trójmieście są grupy wsparcia, które działają np. przy hospicjach, ale są one wówczas ukierunkowane na pomoc osobom, które z tą śmiercią są jednak bardziej oswojone niż ludzie, którzy tracą bliskich nagle, np. w wypadku komunikacyjnym - przekonuje Dariusz Kecler, psycholog prowadzący grupę wsparcia w Gdyni.
Osoby, które śmierć bliskiej osoby dotknęła niespodziewanie też mogą liczyć na pomoc.

- Wystarczy zgłosić się do naszej grupy. Taka osoba przechodzi konsultacje z psychologiem, który ocenia, w jakim jest stanie i na jakim etapie żałoby się znajduje, a tym samym - jakiej potrzebuje pomocy czy wsparcia indywidualnego, czy może dołączyć do grupy, w której zwykle jest do 16 osób - wyjaśnia Kecler.
Żeby skorzystać z psychologicznej pomocy oferowanej w ramach grupy wsparcia trzeba się jednak zapisać. Można to zrobić dzwoniąc pod numer telefonu 509 765 099 lub wysyłając maila na adres: gdansk@naglesami.org.pl. Spotkania w formie warsztatów wystartują we wrześniu i będą się odbywać w Gdyni przy ul. Starowiejskiej 45 zobacz na mapie Gdyni.

Opinie (48) 4 zablokowane

  • (2)

    Weźcie se te żarty w kieszeń wsadzie ze pies ci umarl
    25 01 jest trzecią rocznica śmierci mojej mamusi do dzis się z tym nie pogodziłam rzeczy leżą jak leżały jakby żyła
    A ja żyję bo niestety musze dla dziecka chodź ból nadal czuje wiec niemowie glupot chyba że niestaciles kogoś ważnego w życiu albo bez uczuć jestes

    • 3 2

    • jak ty tak możesz?? Tylko moja żałoba - to jest żałoba, co ? Przez trzy lata nie mogłam dość do siebie po śmierci Mamy, ale bardzo głeboko przeżywałam tez smierc psa, a potem kota . Jestes uboga, skoro tego nei mozesz pojąć - nie kochałaś widać żadnego zwierzaka.

      • 0 0

    • No to moja mama (też zawsze zwracałam się do niej "mamusiu") zmarła dokładnie rok po twojej. Chyba dokładnie bo to data, którą spróbowałam wyrzucić z głowy, żeby jakoś przetrwać rocznice.
      Też rzeczy mamy leżą, jak leżały. W portfelu są pieniądze i bilety, na półce rękawiczki...

      Ale nie śmiałabym twierdzić że mój ból jest największy, że ten po mamie jest taki, po dziecku taki a po psie jeszcze inny.

      Bo pies to istota która kocha nas najbardziej i całym sobą, bo jest bardziej z nami zżyta niż jakikolwiek człowiek, choćby najbliższy, bo jest przyjacielem, towarzyszem, obrońcą i podopiecznym i jakby częścią naszej duszy. Gdy pies pędzi węsząc na wietrze, to jakby nasza dzika część biegła, szybka i wolna.
      A gdy umiera, żegna się i czeka na nasz odzew, jakby na wskazówki czy obietnice.

      Umarły moje ukochane psy, umarła moja mama a byłyśmy bardzo blisko i bardzo się kochałyśmy, i zapewniam: ani się nie da określić co bardziej boli, ani takie porównywanie nie ma sensu.
      I dziecko też mam, córkę w wieku szkolnym. I też nie zamierzam porównywać miłości bo każda jest inna.

      • 0 0

  • niedawno zmarł mój piesek. jestem już po pogrzebie i w cięzkiej żałobie. pomocy!!! (7)

    • 20 70

    • Zwierzęta nie umierają tylko zdychają!!!! (4)

      Umieranie jest zarezerwowane tylko i wyłącznie dla człowieka!!!!

      • 11 39

      • i**oto, co za bzdura

        • 0 0

      • Chyba cię popie...liło

        To mówi sie że (drzewo obumiera). A co mnie łączy z jakims tam drzewem? A pies czy kot który był że mną jako członek rodziny ,kilka czy kilkanaście lat to zdycha? nigdy.pies umiera.

        • 2 0

      • Daj jeszcze więcej wykrzykników, to może kogoś przekonasz.

        • 11 3

      • Czyli ty zdechniesz?

        • 18 5

    • Ja pochowałem dwa psy

      i wiem że dla normalnego czlowieka,kochającego swojego czworonoznego przyjaciela to cieżka trauma.Jednak (przynajmniej w moim przypadku) lekarstwem jest nastepna miłośc na 4 lapach. O wiele łatwiej wtedy przejśc ten cięzki czas.

      • 2 1

    • Musisz zgłosic się do lekarza , to się leczy choć w twoim przypadku moze być trudne . Warto spróbować .
      P.S.
      Jeszcze kiedyś zrozumiesz że kpienie z czyjejś tragedii nie swiadczy o Tobie dobrze i szybko może do Ciebie wrócić

      • 18 2

  • Naprawdę powinny istnieć grupy wsparcia dla tych, którzy

    stracili czworonożnych przyjaciół.

    Ból jest taki sam jak przy człowieku, z pewnych powodów może być i większy. A nie mamy systemu wierzeń i wsparcia w każdym człowieku, żeby sobie z tym bólem poradzić.

    • 0 0

  • Czas (1)

    Czas leczy rany Ale blizny zostają... Już nigdy nic nie jest takie samo...

    • 7 0

    • Czas przyzwyczaja do bolu

      • 0 0

  • kolejki do pschychologów

    Polityk to zawód,dobre pieniądze kontakty etc itd itp.
    ale też ryzyko bo jest osobą publiczną no i jest między "młotem a kowadłem"nawet Trump.
    i jak się to zrozumie to łatwiej przeżyć

    • 1 2

  • Niby jacyś psychologowie się wypowiadają, a pytanie brzmiało jak sobie poradzić w czasie żałoby. A oni opowiadają jakie są skutki żałoby... Przecież my to wiemy. A niedawno można było za darmo otrzymać czasopismo pt: Jak przetrwać żałobę. Napewno po wklepaniu tytułu będzie można je znaleźć w internecie też za darmo. Sami psychologowie mogliby się z niego korzystać.

    • 4 2

  • Szok, ból, tęsknota (3)

    Niestety ale ten kto nie przeżył śmierci bardzo bliskiej osoby nie jest w stanie zrozumieć jak to boli...

    • 63 3

    • Tak własnie jest.. (1)

      To jest bardzo trudne i nie przechodzi z czasem. Smierc dziecka jest najgorszym zdarzeniem w zyciu czlowieka, ludzie nie wiedzą jak pomóc takiej osobie, więc sie odsuwaja powoli osamotniając ja do reszty.

      • 7 1

      • przykre

        • 4 1

    • szok ból tęsknota

      Racja..............!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      • 7 1

  • głowa do góry, zycie toczy sie dalej. (4)

    • 13 69

    • Czytałeś artykuł?

      Często popełnianym błędem jest dawanie rad takich jak: "weź się w garść"

      • 4 2

    • to nie tak

      Nie każdemu życie toczy się dalej...

      • 6 1

    • Owszem, życie toczy się dalej ale rada " głowa do góry" zabrzmiało jakby "daj spokój" trochę umiejszając ból.a strata kogoś bliskiego boli latami.

      • 33 3

    • Psychologowie stracą przez Ciebie pracę

      O Panie/Pani, tym tekstem wszystkie problemy można rozwiązać, dzięki ;)

      • 38 5

  • kawalek ciebie umiera

    najgorsza jest ta przenikliwa samotność, rozpacz, mimo, ze ludzie wspierają, tak naprwde wiesz, ze jesteś kompletne sam, przerażony,wracasz jak zombi i wszyscy się cieszysza, ze po problemie, konieczność funkcjonowania z usmiechnieta twarza, koszmar samotności,,zalu do siebie, ze przecież na pewno można było cos więcej..., jedyne co w tym dobre, ze jak na dloni widzisz ludzi, którzy maja w sobie cos więcej i cala reszte pustych jamochlonow, kazde doświadczenie to lekcja

    • 13 2

  • Gdyby..

    Gdybyśmy mieli choć odrobinę nadziei, że śmierć to nie koniec, byłoby o wiele łatwiej. Ale ani religie ani nauka nie odpowiada tak naprawdę na to czy to rzeczywiście koniec. I bardzo przykro uznać że już nigdy więcej w żadnej formie nas nie będzie. Stąd ludzie musza uciekać w wiarę, wierzenia itp. Żeby "przeżyć" : - )

    • 14 5

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane