• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Wsparcie dla opiekunów i szansa dla chorych. Centrum Opieki Wytchnieniowej ma wolne miejsca

Wioleta Stolarska
12 lutego 2024, godz. 09:00 
Opinie (9)
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej

Ponad 160 osób skorzystało ze wsparcia Centrum Opieki Wytchnieniowej. To pierwszy taki ośrodek na Pomorzu, który działa już niemal pół roku. Powstał z myślą o odciążeniu osób, które na co dzień opiekują się swoimi bliskimi, niesamodzielnymi z powodu choroby lub niepełnosprawności, dając w ten sposób opiekunom szansę na odpoczynek, zadbanie o swoje zdrowie lub załatwienie spraw, na które zwykle brakuje im czasu.



W jaki sposób można skorzystać z Centrum Opieki Wytchnieniowej?



Centrum Opieki Wytchnieniowej zostało otwarte we wrześniu ubiegłego roku. Placówka powstała przy ul. Kopernika 17C w GdańskuMapka. Inwestycję zrealizowała Fundacja Hospicyjna. Wciąż jest wiele wolnych miejsc, a okres oczekiwania na miejsce trwa około tygodnia. Kto może skorzystać z opieki w COW?

- My od strony formalnej oczekujemy, żeby to były osoby, które mają orzeczenie o niepełnosprawności znacznej. Aktualnie przyjmujemy tylko osoby pełnoletnie. Do tego, aby świadomie przyjąć kogoś pod swoje skrzydła, musimy mieć zaświadczenie lekarskie. Formularz można pobrać z naszej strony internetowej (kafelek rejestracja). Są tam dokumenty potrzebne, żeby móc zainicjować pobyt. Zaświadczenie lekarskie na naszym druku wypełnia lekarz, może to być lekarz pierwszego kontaktu. I on opisuje sytuację zdrowotną. Na tej podstawie podejmujemy decyzję, czy jesteśmy w stanie zaopiekować się taką osobą - wyjaśnia Marta Szulc, kierownik COW.

Dla podopiecznych przewidziano łącznie 24 pokoje: 1- i 2-osobowe. W trzech budynkach, oprócz nowoczesnego, całodobowego, miejsca pobytu dla chorych, objętych opieką wytchnieniową, w przyszłości będzie również oddział stacjonarny Hospicjum Dutkiewicza oraz pobyt dzienny. Już teraz z opieki może skorzystać 60 osób, 40 w ramach opieki całodobowej oraz 20 w ramach opieki dziennej.

- To jest nowoczesny budynek, pokoje są komfortowe, dostosowane do potrzeb naszych podopiecznych. Jest zieleń dookoła, piękny widok, przyjazny personel. I smaczne posiłki, wiem, że nasi podopieczni je sobie chwalą. Osoby, które u nas były, czuły się tutaj bezpiecznie jak w domu - mówi Karolina Bartoszewska z Fundacji Hospicyjnej.
Centrum Opieki Wytchnieniowej oferuje bezpłatny pobyt całodobowy do 14 dni w roku. Coraz częściej jednak widać, że potrzeby są zdecydowanie większe.

- Walczymy o to, żeby pobyty w ciągu roku trwały dłużej. Widzimy, że osoby, które już u nas były, zaczynają bardziej skrupulatnie planować, żeby nie wykorzystać całego limitu pobytu w jednym terminie, tylko rozbijają te pobyty np. na dwa lub trzy, ale kilkudniowe. Teraz ograniczony czas wynika z przepisów, źródła finansowania, ale my już pukamy do drzwi pani minister i argumentujemy, że są większe potrzeby. Sytuacja, która regularnie się powtarza, jest taka, że opiekun chce skorzystać z opieki w sanatorium dla siebie, żeby swoje zdrowie podreperować. Ten pobyt trwa 21 dni, a my możemy przyjąć jego podopiecznego na 14. Naprawdę takich telefonów jest coraz więcej. Widzimy potrzeby, że te pobyty muszą być dłuższe, żeby to realnie naprawdę pomagało - przekonuje Marta Szulc.
Ruszyło pierwsze Centrum Opieki Wytchnieniowej. Pomoże opiekunom i pacjentom Ruszyło pierwsze Centrum Opieki Wytchnieniowej. Pomoże opiekunom i pacjentom

Jakie osoby trafiają pod opiekę COW?



Do ośrodka trafiają osoby z różnymi schorzeniami i w różnym wieku.

- Rozpiętość wiekowa jest dość pokaźna, ponieważ najmłodsza nasza podopieczna miała 21 lat, z kolei nasz rekordzista 102. Zaczynając tutaj pracę, ja osobiście, patrząc też na moje doświadczenia, bałam się tego wyzwania. Jak poradzimy sobie jednocześnie z ludźmi, którzy cierpią na różne choroby, mają różne potrzeby i dodatkowo z różnicą wieku. Natomiast teraz patrząc na nasze doświadczenie, widzimy, że jest to ogromny atut, grupy międzypokoleniowe naprawdę bardzo fajnie ze sobą funkcjonują - przyznaje Marta Szulc.
Dotychczas wśród podopiecznych w COW były osoby:
  • do 40. roku życia to 8,5 proc. naszych podopiecznych,
  • między 40. a 60. rokiem życia stanowiły 6,7 proc. podopiecznych,
  • między 60. a 80. rokiem życia to 31,7 proc. dotychczasowych podopiecznych,
  • między 80. a 90. rokiem życia stanowiło 33,5 proc. podopiecznych,
  • powyżej 90. roku życia to aż 19,6 proc. wszystkich podopiecznych.

- Najczęstszymi schorzeniami, z którymi spotykamy się u naszych podopiecznych, są choroby otępienne oraz choroby układu sercowo-naczyniowego. Ponadto regularnie trafiają pod naszą opiekę osoby z chorobami układu ruchu, układu nerwowego, neurologicznymi oraz metabolicznymi - mówi Beata Opara z COW.
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej

"Opiekun ma prawo i musi zadbać o siebie"



Placówka powstała z myślą o odciążeniu rodzin i osób, które na co dzień opiekują się swoimi ciężko chorymi bliskimi, jednak wciąż wielu z nich korzysta ze wsparcia tylko w wyjątkowych sytuacjach.

- W większości to są sytuacje, kiedy los w jakiś sposób wymusza wsparcie albo opiekun w końcu daje sobie zgodę na odpoczynek. Pracujemy nad tym, żeby tę świadomość zmieniać, że opiekun ma prawo i musi zadbać o siebie, żeby móc opiekować się swoim bliskim - przekonuje Beata Opara. - Zapraszamy opiekunów, żeby przyjechali sami lub ze swoimi bliskimi zobaczyć nasze centrum, poznać to miejsce. Żeby przekonali się - przede wszystkim opiekunowie - że nie są niezastąpieni, że ich bliski sobie świetnie poradzi, i czasami są zaskoczeni, jak dobrze sobie radzi, jak potrzebował też tej odmiany - dodaje.
Decyzje o rozstaniach nawet na ten krótki czas bywają trudne, ale czasem są wręcz konieczne.

- Takich historii jest wiele. Był pod naszą opieką 42-letni chłopak z porażeniem czterokończynowym, który nigdy w życiu nie był poza domem bez swojej mamy. Ona niedługo musi mieć zabieg, dlatego zanim przyjmiemy go na dłuższy pobyt, poprosiliśmy, żeby przyjechał do nas chociaż na 3 dni, żebyśmy zobaczyli, czy jest w stanie w naszej przestrzeni w ogóle funkcjonować i czy my jesteśmy w stanie sprostać tej opiece. Okazało się, że tak. Więc teraz jego mama z takim lżejszym sercem mówi, że jednak może zabieg przejść bez zamartwiania - opowiada Marta Szulc.
Przyznaje, że czasem bywa i tak, że pobyt w COW to okazja do pomocy w trudnych sytuacjach, ale i wsparcie czy nauka dla opiekunów. Ośrodek organizuje m.in. bezpłatne szkolenia i warsztaty dla osób sprawujących opiekę nad bliskimi chorymi w domu.

- Była pod nasza opieką pani, która wcześniej 4 lata się nie kąpała. Pierwsze pytanie rodziny było takie, czy jest szansa, żeby mogła zostać wykąpana. U nas każdy pokój ma łazienkę, dysponujemy specjalną wanną, chętnie pokażemy, jak opiekować się takimi osobami, bo czasami zwyczajnie bliscy tego nie wiedzą, nie potrafią albo robią to nieodpowiednio. Okazuje się, że np. ktoś opiekuje się leżącym mężem od 3 lat i nie potrafi zmienić poprawnie pieluchy. Nasze opiekunki wyłapują pewne rzeczy dotyczące prostej higieny, pielęgnacji - dodaje.

Dzwonią i pytają, kiedy mogą znowu przyjechać



I choć początki bywają trudne, to - jak przyznaje kierownik ośrodka - najlepszym dowodem na wielką wartość tego miejsca są przede wszystkim zadowoleni podopieczni.

- Dzwonią i pytają, kiedy znowu mogą przyjechać. Osoby, które akurat u nas są, pytają, co zrobić, żeby zostać dłużej. To informacja z pierwszej ręki, że jest im tutaj dobrze. My dbamy, żeby to był dobry, ciekawy pobyt. Feedbacki są bardzo ciepłe i wzruszające - przyznaje kierownik COW. - Nasza podopieczna, która była u nas jakiś czas w dniu wyjazdu, źle się poczuła, oczywiście sprawdziliśmy ciśnienie, cukier i wszystko było w porządku. Kiedy pani siedziała na balkonie, jej córka przyszła do mnie i powiedziała: "pani Marto, mama po prostu nie chce od was wyjechać". Inna nasza podopieczna przed Bożym Narodzeniem powiedziała córce, a była u nas w październiku, że na święta chce przyjechać właśnie do nas. To są takie sytuacje, które naprawdę mówią wprost, że jest im tutaj dobrze. Z tego bardzo się cieszymy - dodaje Marta Szulc.
Jak przekonuje, wiele osób potrafi pozytywnie zaskoczyć i mimo trudnych historii otworzyć się na nowe środowisko i możliwości.

- Pod naszą opieką w tym samym czasie było dwóch panów, jeden z SM, drugi z porażeniem. Pierwszy w ogóle nie chciał przyjechać na początku. Zrobił to dla mamy, bardzo był na "nie" do wszystkiego i wszystkich. Znając już trochę drugiego z nich, poprosiłam go, żeby spróbował nawiązać kontakt, żeby wpadł do niego do pokoju, zagadał. I się taka fajna relacja nawiązała. Ten, który był na "nie", wyjeżdżał ze łzami w oczach i pytał, kiedy znowu u nas będzie. Młodzi ludzie, choć mają różne potrzeby, wyjątkowe, to potrafią na siebie fajnie oddziaływać i stają się dla siebie wsparciem - opowiada.

Nie tylko profesjonalna opieka, ale też integracja



Ośrodek zapewnia podopiecznym profesjonalną opiekę i wsparcie, zajęcia fizjoterapeutyczne czy pomoc psychologiczną zarówno dla chorych, jak i ich bliskich. Centrum oferuje także grupowe oraz indywidualne zajęcia terapeutyczne z zakresu terapii manualnej, arteterapii, muzykoterapii itp.

- Od początku cel był taki, żeby pacjenci nie tylko leżeli w swoich pokojach przez 14 dni, tylko byli w pełni zaopiekowani i nie chodzi tylko o pielęgnację. Świętujemy tu urodziny, mamy wspólne posiłki, koncerty, odwiedzają nas wolontariusze. Przestrzeń jest przygotowana tak, by była pełna integracja. Dopiero się rozkręcamy, ale odwiedziły już nas dwa chóry, kilka mniejszych zespołów z biesiadną muzyką, harcerze czy uczniowie szkoły podstawowej. Jesteśmy bardzo otwarci na wolontariuszy, na osoby, które chciałyby podzielić się swoimi talentami i ubogacić czas naszym podopiecznym - dodaje Beata Opara.
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej
  • Centrum Opieki Wytchnieniowej

Odpoczynek od opieki



Opiekunowie z COW przyznają, że pobyty są wartościowe zarówno dla opiekunów, jak i ich podopiecznych, bo oprócz zwykłego odpoczynku czy możliwości załatwienia niezbędnych spraw korzyści jest zdecydowanie więcej.

- Niektórzy podopieczni po prostu muszą odpocząć od swojej domowej opieki, ale problem czasem jest większy z opiekunami, żeby dać im wolność, swobodę. Niedawno przyjęliśmy starszą panią i kiedy jej mąż zobaczył, że ona sama je przy stole, to myślałam, że zawału dostanie. Zapytał: "Co się stało? Ja moją żonę przecież zawsze karmię w łóżku, a ona tutaj je sama". Czasem jest tak, że taka nadopiekuńczość jest trudna dla obu stron. Opiekunowie starają się zrekompensować stan niepełnosprawności swoją nadopiekuńczością, zabierając możliwość działania choremu - opowiada kierowniczka COW.
- Była u nas dwudziestokilkuletnia Kasia, która miała dziecięce porażenie mózgowe. Przemiła, uśmiechnięta, ale nawiązaliśmy z nią tak głęboką więź, że były łzy wzruszenia, gdy nas opuszczała. Jej mama wspominała o tym, jak dobrze jest widzieć sprawczość u niej. Młode osoby często mają szansę tutaj zaznaczyć to, że potrafią zmierzyć się ze swoimi ograniczeniami bez tego "wielkiego brata", który jest cały czas obok. Widzimy potrzebę i marzy nam się stworzenie zespołu psychologów, którzy mogliby pracować z młodymi ludźmi, niepełnosprawnymi fizycznie, ale zupełnie świadomymi - dodaje Beata Opara.
- Mieliśmy kilka takich osób i widzimy ogromną potrzebę pracy z osobami, które są zupełnie świadome swojej sytuacji. Są świadomi, że rodzice nie będą wieczni. Przeszkadza im też w pewnym sensie nadopiekuńczość rodzin. Marzą im się mieszkania, gdzie mogliby zasmakować niezależności. My tak naprawdę możemy zaoferować im swoją obecność, ale podpowiadamy też, w którym kierunku mogą pójść, doradzamy, kiedy widzimy potencjał. Był u nas młody chłopak, który świetnie funkcjonował w grupie. Psycholog zasygnalizował, że dobrze, jakby "wyszedł" do ludzi. Zanalizowaliśmy, gdzie jest najbliższy warsztat terapii zajęciowej. Sprawdziliśmy, czy formalnie się kwalifikuje, i daliśmy wskazówki opiekunowi, co ma zrobić, żeby spróbować - dodaje Marta Szulc.

Kiedy opieka dzienna dla dzieci?



Marzenie Fundacji Hospicyjnej o wsparciu przeciążonych rodzin osób chorych Centrum Opieki Wytchnieniowej nie ziściłoby się, gdyby nie pomoc wielu darczyńców - osób prywatnych i przedsiębiorstw, instytucji państwowych i samorządowych - jednak potrzeby są znacznie większe.

- Liczymy na to, że w przyszłości będziemy mogli zaopiekować się dziećmi. Na dzisiaj nie jest to prawnie też uregulowane. Mamy przestrzeń, która ma służyć na takie krótkie pobyty, kilkugodzinne czasami, by ktoś mógł swoją bliską osobę nam powierzyć w opiekę - dodaje Marta Szulc.

Wydarzenia

Demencja i co dalej? - cykl szkoleń i warsztatów

spotkanie, warsztaty

Demencja i co dalej? - cykl szkoleń i warsztatów

spotkanie, warsztaty

Demencja i co dalej? - cykl szkoleń i warsztatów

spotkanie, warsztaty

Demencja i co dalej? - cykl szkoleń i warsztatów

spotkanie, warsztaty

Demencja i co dalej? - cykl szkoleń i warsztatów

spotkanie, warsztaty

Demencja i co dalej? - cykl szkoleń i warsztatów

spotkanie, warsztaty

Miejsca

Opinie (9)

Wszystkie opinie

  • Też pograłbym sobie w bingo...

    • 0 20

  • Opinia wyróżniona

    Bardzo potrzebne sa takie miejsca i dla pacjentow jak i dla opiekunow.

    Ogromne uznanie dla personelu tego ośrodka.

    • 62 0

  • Niestety, te wszystkie ośrodki sa takie same...

    Jak ktoś jest zaniedbany, to zadbają. Ale jak ktoś jest zadbany, tylko opiekun zmęcozny -to pacjent dostaje w kość, bo okazuje się, że jakość opieki jest przeciętna.
    Te wszystkie Domy Seniora tak mają. 3 osoby na krzyż do opieki, pacjenci zostawieni sami sobie, brak profesjonalnego przeszkolenia z leków. Moją mamę tak załatwili w miesiąc w ośrodku... I co dalej - nic - ten sam ośrodek pomógł dziesątkom pacjentów, bo zwyczajnie byli łatwiejsi, bo byli zaniedbani. Smutna prawda o życiu.
    Ja osobiście będę głosował za prawem do eutanazji jeśli ktoś przedstawi taką ustawę. Wolę, żeby mnie uśpili, jak już nie odróżniam kapcia od kanapki, albo kupy od ciastka, niż żeby mnie przechowywać jak śmiecia.

    • 19 19

  • W kzyzu cierpienie w krzyzu zbawienie (2)

    Motto takiej swietej z Kalkuty, ktora leczyla chorych bolem i umartwianiem ciala.

    • 4 14

    • I dolarami na koncie.

      Niestety,tylko na swoim.

      • 5 1

    • A sama leczyła się w Szwajcarii

      • 1 1

  • dlaczego przyjmują tylko osoby pełnoletnie?

    szkoda tylko że taka pomoc należy się opiekunom osób pełnoletnich, jest mnóstwo młodszych dzieci z niepełnosprawnościami, których rodzice często są w trudnej sytuacji życiowej i też nie mają jak odetchnąć

    • 1 4

  • Opinia wyróżniona

    Bardzo cenne i potrzebne rozwiązanie, niestety, wsparcie też bardzo niewystarczające, Z jakże "błahego" powodu - za mało jest takich obiektów.

    • 7 0

  • Opinia wyróżniona

    osoba z rodziny tam była

    normalnie ameryka, to jest standard jaki powinien być we wszystkich szpitalach, przychodniach, domach opieki itd. super miejsce, opieka bardzo dobra,

    • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Z psychodietetyczką przy herbacie

spotkanie

Warsztaty z tworzenia naturalnych kosmetyków

169 zł
spotkanie, warsztaty

Targi kosmetyczne i fryzjerskie - Uroda

targi

Najczęściej czytane