Wiadomości

stat

Większość aktów pedofilii ma miejsce w domu

Powyżej 80 proc. aktów pedofilii jest popełnianych w domu rodzinnym. Nie w szkole czy na placach zabaw.
Powyżej 80 proc. aktów pedofilii jest popełnianych w domu rodzinnym. Nie w szkole czy na placach zabaw. fo. TiaClara / iStock.com

Miałam wielu klientów, którzy doświadczyli przemocy seksualnej w dzieciństwie. I, o dziwo, większość z nich mówiło o tym swoim rodzicom. Tylko rodzice o tym nie chcą słyszeć - mówi seksuolog Magdalena Niewęgłowska, założycielka wrzeszczańskiej SpoTykalni.



Magdalena Niewęgłowska - psycholog, seksuolog, arteterapeuta. Pomysłodawczyni i założycielka SpoTykalni - przyjaznego miejsca rozwoju twórczego, osobistego i psychoseksualnego dla każdego.
Magdalena Niewęgłowska - psycholog, seksuolog, arteterapeuta. Pomysłodawczyni i założycielka SpoTykalni - przyjaznego miejsca rozwoju twórczego, osobistego i psychoseksualnego dla każdego. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Pedofilia to:

coś, czego się bardzo boję 38%
coś, czego się trochę obawiam, ale nie wpadam w panikę 41%
coś na tyle mało powszechnego, że nie ma co się bać 21%
zakończona Łącznie głosów: 101
Borys Kossakowski: 31 sierpnia, na okładce jednego z brukowców przeczytałem tytuł: "Dorwaliśmy pedofila". Rodzice pierwszaków mogą mieć obawy przed puszczeniem dziecka do szkoły, bo kto wie, co się stanie za drzwiami domu?

Magdalena Niewięgłowska: Ale co to znaczy "dorwaliśmy"? Czy wiemy kto, gdzie i w jakiej sytuacji? Atmosfera wokół zjawiska pedofilii tak nabrzmiała w ostatnich latach, że podejrzanym o niecne zamiary jest w zasadzie każdy, kto dziecko przytuli, dzieci obserwuje czy z dziećmi się bawi. Szczególnie jeśli jest to mężczyzna, a my nie znamy jego zamiarów.

Zaczął się nowy rok szkolny, a pod wpływem takich przekazów rodzice mogą bać się puszczać dzieci same do szkoły. Zdarza się, że odprowadzają je nawet w starszych klasach.

Odprowadzanie pierwszo- czy drugoklasistów do szkoły jest działaniem odpowiedzialnym, ale nie ze względu na grasujących pedofilów, a raczej z konieczności oswojenia dziecka z nową sytuacją. Trzeba nauczyć dziecko trasy do i ze szkoły, opowiedzieć o zagrożeniach ze strony psów, samochodów i rowerzystów. Rodzic może wspólną wędrówkę do szkoły wykorzystać na rozmowę, uczenie pociechy właściwych reakcji na sytuacje trudne.

A jeśli chodzi o dzieci starsze, to kiedyś chodziły one do szkoły wspólnie, paczkami i nic się nie działo. Nawet jeśli pojawił się gdzieś ekshibicjonista (a nie pedofil!) to dzieci wspólnie go obśmiewały a potem w domu opowiadały rodzicom o sprawie. I tyle. Dzisiaj to rodzice tak naprawdę są wystraszeni, niedoinformowani i przez to bezradni. Czytałeś ostatnio o jakimś porwaniu dziecka z ulicy? Nie. Pedofile muszą dbać o swoje bezpieczeństwo i na pewno nie będą ryzykować w miejscach publicznych.

Co to znaczy, że "pedofile dbają o swoje bezpieczeństwo"?

Zdecydowana większość czynów pedofilnych jest popełnianych w rodzinach: przez ojców, ojczymów, dziadków, wujków i przyjaciół domu. Przez osoby znane i bliskie dziecku. Zazwyczaj podjęcie przez osobę dorosłą czynności seksualnej wobec dziecka poprzedza albo dość długi proces budowania relacji o charakterze intymnym (zdobywanie zaufania, tworzenie wspólnej tajemnicy).

Jak rozpoznać, że dziecko mogło mieć kontakt z pedofilem?

Kiedy będziemy kochać swoje dziecko i mieć z nim bliską relację, wzrośnie szansa, że samo nam powie, co je niepokoi. Trzeba tylko wysłuchać w spokoju. Większość osób, które doświadczyły przemocy seksualnej w dzieciństwie twierdzi, że mówiły o tym swoim rodzicom. Tylko, że rodzice nie są przygotowani do tego typu rozmów, nie chcą słyszeć, nie potrafią zareagować. Rodzice moich klientek i klientów informowani o nadużyciach zaprzeczali: "To niemożliwe, wujek to fajny facet, może coś ci się wydawało". Bywali też agresywni: "Ty mała kłamczucho!" A niewysłuchane dzieci przestają się skarżyć!

Podobno część matek dzieci, śpiewających w chórze Wojciecha Kroloppa, wiedziała co się dzieje w Polskich Słowikach.

Część pewnie nie dowierzała, a część wiedziała albo się domyślała. Strach przed kompromitacją, przed odrzuceniem społecznym, rozgłosem (lub utratą przywilejów, jak w tym wypadku) może powodować, że rodzice ofiar przestępstw seksualnych odcinają się od swojego dziecka - ofiary. Niestety tak jest dość często z nieletnimi ofiarami gwałtów. Dziecko zwraca się z ogromna traumą do rodzica a zamiast wsparcia słyszy "Ty szmato, wstyd nam przyniosłaś!". W patologicznych rodzinach lub środowiskach niektóre dzieci są "namaszczane" na ofiarę, poświęcane dla "dobra" całego systemu. Myślenie jest takie: "Jak zajmie się jednym dzieckiem, to może nie przerzuci się na resztę". Bezkarny pedofil z dużym prawdopodobieństwem skrzywdzi kolejne dzieci.

Cały czas mówimy o przemocy seksualnej wobec dzieci w rodzinach, albo dość hermetycznych środowiskach, ale z mediów płyną zupełnie inne informacje. Media rozdmuchują temat?

Nie zwalałabym winy na media. Po prostu kiedyś się o pewnych zjawiskach w ogóle nie mówiło, a teraz się mówi. I dobrze. Ale nie warto wpadać w panikę.

Panika sprawia, że przestajemy przyswajać informacje.

I przez to na ślepo wrzucamy wszystko i wszystkich do jednego worka. Nie rozróżniamy pedofila od osoby, która dokonała czynu pedofilnego. Już nie mówiąc, że w powszechnym przekonaniu pedofil i homoseksualista to to samo. A to kompletna bzdura! Niewiedza i pomieszanie pojęć sprawiają, że rzeczowa dyskusja na te tematy staje się prawie niemożliwa, a projekt legalizacji związków jednopłciowych ma w Polsce niewielkie szanse na poparcie. Osoby homoseksualne, mają popęd skierowany na osobę dorosłą tej samej płci. A nie na dziecko!

A większość pedofilów jest heteroseksualna. Czym się różni pedofil od osoby, która dokonała czynu pedofilnego?

Pedofil to jest dorosła osoba, która ma zaburzenia popędu i preferencji seksualnych. Podnieca się i uzyskuje satysfakcję seksualną w kontaktach z dziećmi. Warto wiedzieć, że wielu pedofilów, kiedy zdaje sobie sprawę ze swojej skłonności, nie podejmuje kontaktów seksualnych w ogóle. Z powodów etyczno-moralnych albo ze strachu przed konsekwencjami. Podobnie jak alkoholicy, którzy nie piją.

Rozumiem, że czynu pedofilnego może dokonać osoba o przeciętnym, heteroseksualnym popędzie?

Czyn pedofilny to czyn zastępczy, wykonany przez osobę, której popęd ukierunkowany jest na osoby dorosłe, ale z różnych przyczyn (np. z powodu chorobliwej nieśmiałości) wybiera sobie obiekt, który jest dla niego bezpieczny i najłatwiejszy. Większości czynów pedofilnych nie popełniają pedofile! Popełniają je za to najczęściej osoby o niskim poziomie intelektualnym, mężczyźni słabo wykształceni, wykonujący prace dorywcze lub niepracujący, statystycznie najczęściej mieszkańcy wsi lub małych miasteczek, o wysokim poziomie frustracji i poczucia krzywdy. Każdy przypadek powinien być jednak traktowany oddzielnie.

Kobiety nie są sprawczyniami przestępstw seksualnych na dzieciach?

Szacuje się, że na stu pedofilów jest tylko jedna kobieta. Ale coraz więcej naukowców mówi, że to są dane niedoszacowane. Te same czynności wykonywane przez kobietę i mężczyznę będą oceniane inaczej. Kobieta ma prawo np. myć cudze dzieci, dbać o higienę bez żadnych oskarżeń. Natomiast gdyby mężczyzna chciał pomóc w toalecie małej dziewczynce od razy byłby oskarżany o pedofilię. Znałam kobietę, która patologicznie długo karmiła syna piersią, ponad 12 lat. I tu pojawia się pytanie - komu ta matka robi dobrze - sobie czy dziecku? Podejrzewam, że w kontakcie ze ssącym dzieckiem mogła przeżywać satysfakcję seksualną. Ale nikt nigdy, z otoczenia tej kobiety, nie oskarżył jej o pedofilię - ci, którzy nawet krytykowali jej zachowanie mówili raczej o braku samodzielności i niedojrzałości emocjonalnej jej syna, a nie o jego nieprawidłowym rozwoju psychoseksualnym. Ją samą usprawiedliwiano, bez mrugnięcia okiem.

Ostatnio mówi się dużo o pedofilii wśród księży.

To idealny przykład na to, jak osoba heteroseksualna, w wyjątkowych okolicznościach może dokonać czynu pedofilnego. W przypadku księży nakłada się działanie dwóch czynników. Wstrzemięźliwość seksualna narzucana przez celibat z pewnością sprawia, że księża odczuwają dodatkowe napięcie seksualne. Mają przy tym regularny kontakt z dziećmi, co może ich pchnąć w stronę takich zachowań. Nie mamy badań, które wskazywałaby, że wśród księży jest więcej pedofilów niż w innych zawodach czy grupach społecznych. Natomiast z pewnością jest w tej grupie nadreprezentacja czynów pedofilnych. Podobnie jak jest nadreprezentacja gwałtów homoseksualnych w więzieniach, a przecież osadzenie w większości nie są ani gwałcicielami, ani homoseksualistami.

Ludzie mówią, że pedofil zasługuje na kastrację. Tymczasem to pewnie nieszczęśliwa osoba.

Koszmarnie nieszczęśliwa. Wyobraźmy sobie osobę, która zaczyna sobie uświadamiać, że nie satysfakcjonuje jej seks z dorosłymi osobami płci przeciwnej ani tej samej, tylko reaguje podnieceniem na dzieci. Ta osoba jest w podwójnej pułapce - jeszcze niczego złego nie zrobiła, chciałaby się komuś zwierzyć i uzyskać pomoc, ale panicznie boi się zdemaskowania i napiętnowania. Nie może mówić, to szuka informacji na ten temat w Internecie, sprawdza też, czy jej reakcje seksualne są powtarzalne i ciągłe. I paradoksalnie, chcąc zachować anonimowość, taka osoba przestaje być anonimowa. Można wytropić osoby korzystające z takich stron. I tak wracamy do początku naszej rozmowy...

To wróćmy jeszcze na chwilę do szkoły. W niektórych krajach, gdy dziecko przytula się do nauczycielki, to ta (lub ten) ma obowiązek podnieść ręce do góry. Żeby nie przyszło nikomu do głowy, że dorosły "obmacuje" dziecko.

Tymczasem dziecko potrzebuje dotyku jak tlenu. Niedotykane noworodki chorują, a nawet umierają. Nieutulone dzieci przestają się rozwijać. Przedszkolaki, za najlepszy rodzaj nagrody uznają "przytulaski". Starsze dzieci, przez kontakt fizyczny, uczą się budować relacje, tworzyć więzi, rozwijają się. Dotyk to stymulacja fizyczna, która jest niezbędna do życia. Ciężko sobie wyobrazić trenera sportów kontaktowych, nie dotykającego w czasie treningu swoich podopiecznych. Słuchajmy zatem naszych dzieci, sprawdzajmy kompetencje i niekaralność ich wychowawców, twórzmy standardy postępowania, ale w granicach zdrowego rozsądku! Uważajmy, żeby na "wszelki wypadek" nie wylać dziecka z kąpielą.

Opinie (63) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje