• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

UCK przyjazne pacjentom - dyrektor odpowiada na komentarze czytelników

Ewa Palińska
11 grudnia 2019 (artykuł sprzed 2 lat) 
Opinie (108)

Przewodnik po Uniwersyteckim Centrum Klinicznym


Zbyt mała liczba miejsc parkingowych, brak punktów informacyjnych oraz zbyt krótki czas pracy punktu pobrań - to jedne z wielu uwag, jakie zgłosili nasi czytelnicy w komentarzach pod przewodnikiem po Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku, który opublikowaliśmy przed kilkoma tygodniami. O to, czy jest szansa na poprawę standardów opieki oraz jakie usprawnienia zostaną wdrożone, zapytaliśmy Jakuba Kraszewskiego, dyrektora naczelnego UCK.



Przewodnik po Uniwersyteckim Centrum Klinicznym



Czy często korzystasz z publicznej opieki medycznej?

Ewa Palińska: Czy jest szansa na zwiększenie liczby miejsc parkingowych przy Uniwersyteckim Centrum Klinicznym?

Jakub Kraszewski: Aktualnie Uniwersyteckie Centrum Kliniczne jest w trakcie budowy drugiej części budynku Centrum Medycyny Nieinwazyjnej. Po zakończeniu tej inwestycji na terenie naszego szpitala powstanie wielopoziomowy parking.

Czy jest szansa na to, że będzie można wypożyczyć wózek inwalidzki, jeśli przywieziemy do szpitala osobę mającą problemy z poruszaniem się?

Wózki dla niepełnosprawnych znajdują się w izbach przyjęć, Klinicznym Oddziale Ratunkowym oraz w punktach przyjęć planowych.

Czy Klinika Rehabilitacji zostanie przeniesiona do kompleksu UCK przy ul. Dębinki/Smoluchowskiego?

Rehabilitanci pracują na każdym oddziale UCK, natomiast Klinika Rehabilitacji zlokalizowana jest w tzw. Szpitalu Studenckim przy al. Zwycięstwa 30. To miejsce, do którego łatwo dojechać, znajdujące się wśród terenów zielonych. Aktualnie nie ma planów przeniesienia Kliniki Rehabilitacji do kompleksu przy ul. Dębinki 7.

Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku
Dlaczego na Klinicznym Oddziale Ratunkowym trzeba tak długo czekać na swoją kolej? Czy jest szansa na usprawnienie obsługi chorych?

Kliniczny Oddział Ratunkowy to oddział szczególny, dedykowany pacjentom znajdującym się w stanie zagrożenia życia. Z tego względu najpierw przyjmowane są osoby, które najpilniej potrzebują pomocy. Może zdarzyć się tak, że chory, będący w lepszym stanie ogólnym, będzie musiał poczekać.

Jak w chwili obecnej wygląda sytuacja z rejestracją internetową do laboratorium? Czytelnicy skarżyli się, że działa ona jedynie wirtualnie, bo po przyjściu "wskazany numer nie funkcjonuje i w kolejce trzeba swoje wystać".

Pacjenci korzystający z usług laboratorium pobierają najpierw numerek do rejestracji, potem zaś czekają w kolejce do konkretnego badania. Pacjent rejestrujący się internetowo do laboratorium stawia się o wyznaczonej godzinie w punkcie pobrań (z zapasem godzina przed i 15 minut po wyznaczonym terminie). Zamiast pobrać numerek, wpisuje na monitorze kod. Wtedy nie musi już czekać w kolejce do rejestracji, jak pozostali pacjenci, tylko od razu oczekuje na badanie.

Czy jest szansa na wydłużenie godzin pracy rehabilitacji i punktu pobrań?

Punkt pobrań, ze względu na badania wykonywane na czczo, największym zainteresowaniem cieszy się rano. Jednak rzeczywiście mamy w swojej ofercie również takie badania, w których ten warunek nie jest konieczny, dlatego rozważamy wydłużenie pracy punktu pobrań w jeden dzień tygodnia.

Na terenie UCK trwają prace związane z budową drugiej części budynku Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Aby ułatwić pacjentom poruszanie się po obiekcie, rozstawiono tablice informacyjne. Na terenie UCK trwają prace związane z budową drugiej części budynku Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Aby ułatwić pacjentom poruszanie się po obiekcie, rozstawiono tablice informacyjne.
Czy planują państwo usprawnienie systemu informacyjnego? Nasi czytelnicy zasugerowali, aby punkt informacyjny ustawić przy bramie wjazdowej.

Aktualnie na terenie UCK trwa budowa, niedawno zakończyliśmy przeprowadzać poradnie i kliniki do oddanej już części Centrum Medycyny Nieinwazyjnej. Proces oznakowania szpitala wciąż trwa. Na terenie UCK znajdują się mapy z naniesionymi zmianami dotyczącymi lokalizacji konkretnych jednostek. W przyszłości planowane są tzw. infokioski, czyli interaktywne punkty informacyjne, podobne do tych w galerach handlowych.

Czy są podejmowane działania mające na celu usprawnienie rejestracji?

Cały czas pracujemy nad usprawnieniem procesu rejestracji. W call center w zeszłym roku pracowało sześć osób, w tym ta liczba zwiększyła się do 15. Razem z większą liczbą pracowników odbierających telefony rośnie również liczba połączeń. W tym roku call center odbierało średnio ok 15 tys. połączeń miesięcznie, przy czym ta liczba ma tendencję wzrostową. W najbliższym czasie utworzone zostanie również dodatkowe stanowisko stacjonarnej rejestracji w budynku CMI. Już teraz pacjenci czekający na rejestrację na numerku kolejkowym znajdą kod QR, dzięki któremu na ekranie telefonu mogą obserwować, ile osób znajduje się w kolejce przed nimi.

Gdzie powinni zgłosić się pacjenci z kartą DILO uprawniającą do "szybkiej ścieżki onkologicznej"?

Pacjenci z kartą DILO zgłaszają się do gabinetu oznaczonego informacją "Rejestracja i obsługa kart DILO". Gabinet ten zlokalizowany jest na parterze budynku Centrum Medycyny Inwazyjnej (ul. Smoluchowskiego 17). Należy pobrać numerek kolejkowy "D" z automatu znajdującego się przy Punkcie Przyjęć Planowych. Po rejestracji pacjent kierowany jest w trybie pilnym na odpowiednie badania. Decyzje odnośnie do leczenia podejmuje konsylium lekarskie. Chory zostaje przypisany do koordynatora ds. szybkiej terapii onkologicznej, który czuwa nad całym procesem terapeutycznym, zapewnia przepływ informacji pomiędzy pacjentem a lekarzami. Zadaniem koordynatora jest przeprowadzenie chorego przez kolejne etapy diagnostyki i leczenia.

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne - widok z drona

Miejsca

Opinie (108) 10 zablokowanych

  • dlaczego rejestracji nie można załatwić przez internet? (8)

    • 61 0

    • a jak myslisz ?....ręczne sterowanie epoka starszy panów

      • 21 3

    • aa (5)

      problemy bywaja takie że ludzie się rejestrują a potem rezygnują nie odwołując wizyty by ktoś inny mógł w tym czasie skorzystać. Więc lepiej niech tak już zostanie. Łatwy dostęp do rejestracji przyczynia się do łatwego zapominania. Więc osobiści stać w kolejce to się pamięta o tym aż do wizyty. Niestety ale ludzie taką mają mentalność. Jak nie poczujesz na własnej skórze to nie będziesz pamiętał

      • 6 13

      • UCK (1)

        Ludzie ludziom zgotowali ten los.

        • 10 3

        • jeszcze bardziej obciąć finansowanie na edukację i fundusz zdrowia

          a dać kolejne 500+

          • 8 2

      • Sklerozę można leczyć

        • 4 0

      • Przecież rejestrację można potwierdzić parę dni przed wizytą i problem zniknie...

        • 7 0

      • plus powiązać rejestrację z kalendarzem w telefonie , aplikacja na Andka i iOS...

        • 0 0

    • Rejestracja to zero empatii wśród obsługi

      Miałem sytuację bez wyjścia. Na wizytę u onkologa czekałem ponad dwa miesiace. W dniu wizyty miałem pogrzeb rodzica. Myślicie, że można przełozyć wizytę? Prosiłem, aby zadzwonili do kogoś, kto ma nastęnego dnia lub kilka dni później wizytę, aby jemu przyspieszyć, a ja wejdę na jego miejsce. Każdy będzie zadowolony. I co? Rejestracja nie jest od tego, aby po ludziach dzwonić ... Kolejny termin na luty - leczenie onkologiczne, założona karta DILO, ale już po operacji, więc dla nich juz jestem "załatwionym" i mogę spokojnie sobie czekać. Karta DILO obowiązuje więc tylko nowych, nie leczonych ... masakra i tyle. Liczycie, że coś się zmieni?
      Mamy 21 wiek, a wciąz nie mozna się nawet dodzwonić na rejestrację lub zarejestrować on-line. Na co liczycie? Taki dyrektor będzie gadał ogólnikami, bo taka jego rola i tyle.

      • 23 2

  • Jak by w latach 90 nie trzeba bylo na uczelnie testów wypełniac ołowkiem (16)

    to dziś mielibyśmy więcej lekarzy. Gdyby ci co kierują polską oświata mieli pojęcie jak zarządzać tym na lata wiedzieli by że trzeba wpuścić więcej ludzi do nauki a nie tylko dzieci lekarzy . Zamiast uczyć 2 x w tygodniu religi powinno się wprowadzić dla dzieci podstawy ekonomii to nie było by tylko niewykształconych ludzi którzy dali się nabrać na oszustwa Amber gold. Nauka , nauka i jeszcze raz nauka

    • 88 14

    • Każdy mógł zdawać i się dostać , powtarzasz legendy miejskie. Chyba pomyliło Ci się z prawnikami. (5)

      Nie każdy może zostac lekarzem, bo trzeba jednak trochę oleju w głowie mieć (kiedyś , żeby zdać trudny egzamin, teraz, żeby mieć wystarczająca ilośc punktów z matury). Nie dostają się równiez dzieci lekarzy, jeśli mają za mało punktow i tak było również w latach 90 tych, kiedy zdawałem. Tak się składa, że inteligencję i szare komórki trochę się jednak dziedziczy. Z pustego i Salomon nie naleje. Poza tym to są ciężkie studia, robota po nich też do lekkich nie należy i trudno się dziwić , że młodzi wybierają luźniejsze i mniej stresujące studia i zawody.

      • 11 13

      • 100% racji

        • 6 1

      • Z mojej klasy z rocznika 90 (1)

        zdawało na Wydział Lekarski 9 osób z czego 8 nie miało żadnych rodzinnych związków z medycyną. I wszyscy się dostaliśmy poza tą jedną osobą, która miała wujka na AMG.

        • 8 3

        • Racja, ałtor! Widać, sowa sokoła nie wyrodzi. Te wszystkie doktoraty nijak mają się do umiejętności. Dlatego w UCK leczą jak leczą.

          • 4 0

      • to nie legendy tak bylo w AM pisali w 98r olowkami (1)

        kasta

        • 1 1

        • Wiem, że pisali ołówkiem , bo sam zdawałem w 1990.

          No i co z tego?

          • 0 0

    • wiesz jak to jest

      nakarmić pospólstwo, będzie wdzięczne i łatwiejsze do kontrolowania ( w końcu to co się daje można w każdej chwili zabrać jak się nie będą zachowywać ). Będą teraz pokolenia nierobów jak w Anglii (wiem bo tam byłem). Wszyscy będą mieli swoje "prawa" ale nikt nie będzie miał obowiązków... równia pochyła. Aż przykro patrzeć :(

      • 10 1

    • może gdyby lekarze byliby chrześcijanami byłoby w nich więcej empatii. (3)

      • 3 9

      • (2)

        Słoń, to największy chrześcijan w UCK.

        • 4 0

        • (1)

          I jego była bądź obecna zaloga

          • 2 0

          • Oj, tak. Po ich leczeniu nic, tylko się modlić

            • 1 0

    • pff (1)

      na co ci tylu lekarzy, system ich ksztalcenia jest o kant d*py, specjalisci popelniaja bledy, lecza niezgodnie z wytycznymi. rzadza uklady, znajomosci, falszywi ludzie, jest manipulacja. a mlody lekarz na coponiektorych oddzialach gdzie szef to pipa drukuje i uklada historie chorob, bo ksiezniczka sekretarka tego nie zrobi. nikt nie ksztalci, nie dzieli sie doswiadczeniem, na zasadzie sam sobie wszystko przeczytaj, oczywiscie co innego dzieci lekarzy z kupionymi dyplomami i nostryfikacjami (tak, da sie :)

      • 1 1

      • Kupione dyplomy...

        A to ciekawe:) rozbawiłeś mnie do łez!
        P.S. sprawdź w słowniku, co to nostryfikacja:))))

        • 4 1

    • (1)

      Ciekawe jak ci niewykształceni mieli tyle kasy żeby inwestować w Amber Gold

      • 1 1

      • Twoje wątpliwości powodują to, że usprawiedliwione było, żeby je stracili?

        • 0 0

    • Nauka i jeszcze raz nauka.

      Wydaje mi się, że dobrze , by było, wprowadzić również, podstawy ortografii.

      • 1 0

  • no i git

    Już jutro: przyjedziesz postawisz bez problemu samochód, spojrzysz na monitor gdzie iść, szybko załatwisz rejestrację (bo masz nr internetowy), po południu przyjedziesz do laboratorium (czynne dłużej raz w tygodniu) i się wyrehabilitujesz w studenckim tylko do południa bo tam nie pracują do 18.00.
    I mamy Japonię.

    • 39 3

  • dlaczego w Gdyni nie ma żadnego dobrego szpitala tylko ze wszystkim trzeba jeździć do Gdańska?

    • 47 3

  • (10)

    Traktowanie pacjntów to jakaś kpina! Po ataku kolki nerkowej zostałam wypisana z soru po podaniu kroplówki i stwierdzeniu że to kamień z zaleceniem żeby udać się do urologa w uck. Na wizytę musiałam czekać 8 miesięcy... w końcu doczekałam wizyty na godz. 9.30? Po wejściu okazało się że do doktora czeka ok. 30 pacjentów... wszyscy spędzeni tam na tą samą godzinę! Po 6 godzinach czekania wchodzę do gabinetu a tam nadęty i arogancki doktorek pyta po co do niego przyszłam po takim czasie... no to mu wyjaśniłam że wcześniej nie było szans się dostać... burknął tylko... noo tak! Wizyta 2 minuty bo lekarz się spieszył z zaleceniem udania sie na sor w razie wystąpienia objawów.... żadnych badań zaleconych...nic.....KPINA!!!!!! Na koniec zapłaciłam za parking 48 zł!!! Tak traktuje pacjentów szpital ponoć przyjazny pacjentom!

    • 140 4

    • (4)

      Niestety u mnie też kpina.. W nocy trafiłam na SOR z okropnym bólem głowy, zawrotami i drgawkami ciala. Po oczekiwaniu zostałam wezwana przez doktora pełniącego dyżur- chirurg w kitku, który na mnie nawrzeszczał (przy wszystkich oczekujących) , że to jest oddział ratunkowy a nie leczenie bólu głowy.. Odmówił mi badań, nie pobrano nawet krwi.. Odeszłam z kwikiem, musiałąm umówić się prywatnie na badanie głowy bo moje objawy były bardzo niepokojące.

      • 20 13

      • i przez takich symulantów (3)

        z migreną sory są przepełnione

        • 14 15

        • i przez takich arogantów szpitale płacą odszkodowania za skutki braku... no właśnie czego? (2)

          Płacą z naszych podatków i swoich budzetów. Więc nie przyjmą jeszcze paru "symulantów" a "kadra" będzie miała więcej czasu na "zajęcia w podgrupach"...

          • 5 4

          • sobotę i niedzielę przeleżałem w domu z 40 stopniową gorączką (1)

            Nie będę się wdawał w szczegóły jak wspaniale się czułem bo nie do tego zmierzam. Na sor mam około 15 minut spacerem, wiadomo, że nie byłbym w stanie dojść ale obrazuję jak blisko to jest. Ale nawet pod tą gotującą się kopułką doszedłem do wniosku, że poczekam do poniedziałku na lekarza rodzinnego. Świadomość czekania w tej umieralni, wśród całego przedziału pacjentów, hipochondryków i symulantów, oglądanie i wysłuchiwanie piguł, które wpychają swoich znajomych przed kolejkę, miny i odzywki lekarzy, bo ktoś "nie ma przecież krwotoku tętniczego czy palpitacji serca" żeby miał prawo się tam znaleźć, wszystko to sprawiło, że wolałem nażreć się medykamentów w domu. Także każdy "chory" powinien sam przemyśleć czy jest sens z każdym niepokojącym pierdnięciem lecieć na szpitalny oddział ratunkowy aby nie przesiedzieć nastu godzin w naprawdę niemiłej atmosferze.

            • 10 4

            • W takich przypadkach

              jest świąteczna opieka chorych,a nie sor czy kor

              • 9 0

    • przy ataku częstoskurczu i migotania na poziomie 300 (4)

      "zachęcono" mnie na KOR do rezygnacji z badań krwi ("bo będzie pan do rana tu czekał"), które są w tym przypadku kluczowe. Po zaniku "napadu" nic nie da się już stwierdzić...
      Zmęczenie lekarza, zmęczeniem ale jego poziom staranności... znamienny...

      • 9 1

      • Badanie krwii kluczowe w częstoskurczu?! (3)

        Kogo ty próbujesz oszukać?

        • 9 3

        • znalazłem sie tam z listą przyczyn do wyeliminowania (2)

          a biochemia była dość mocno w niej reprezentowana. "badanie krwi" to skrót, nie chodzi tu o "morfologię". Funkcjonalnie polega to na tym, że musiałby wypisać stos papierów, musiałby się znaleźć ktoś, kto pobrałby parę ampułek, no i ktoś musiałby uruchomić parę automatów analitycznych...
          "Kogo ty próbujesz..."
          Lepiej zmień zawód...

          • 2 9

          • lol, ale nadal- żadne z badań krwi kluczowe nie jest

            raczej holter ekg i na pewno nie na sorze.
            'znamienne' też jest, że miałeś 'listę'. czyli albo jesteś głupio- mądry i leczysz się przez google, albo byłeś u lekarza, który znając słabości systemu poradził Ci, jak zapłacić za to jak najmniej- idąc na sor z czymś, co tego nie wymaga...

            • 6 2

          • Częstoskurcz

            KOR nie służy do tego, żeby się tam diagnozować przyszedłszy uprzednio z listą badan do wykonania - od tego jest kardiolog

            • 9 1

  • (1)

    UCK przyjazne pacjentom, lekarzom, pielęgniarkom i ratownikom medycznym. Jak jedna, wielka, wspaniała rodzina, pełna symbioza. I kto tu jeszcze śmie twierdzić, że Mayo Clinic jest lepsze?

    • 31 9

    • Tak tylko spróbuj sie tam dostać na NFZ. Placówka tylko i wyłącznie dla tzw wyższych sfer. łóżka puste a ludzi nie przyjmują

      • 2 0

  • brak ławek (1)

    Przy głównym wejściu do CMI brak ławek ,naprawdę na zewnątrz tego nie ma a czasami są sytuacje, że są niezbędne bo po wózek inwalidzki trzeba dojść kawałek, a z wózkami tez jest problem jak to było już mówione

    • 50 0

    • jeszcze niedawno w zatoczce przed CMI był postój taksówek,a najbliższy przystanek autobusowy przy Szpitalu Zakaźnym.Tak,ze widać"troskę" o pacjenta także ze strony władz Gdańska.

      • 0 0

  • Brak odpowiedniej ilości miejsc parkingowych jest co najmniej kuriozalny (4)

    zakładając rozwój itd.

    • 51 3

    • (1)

      dlaczego się czeka rok do specjalisty?? pomijam przyjmowanie tych samych lekarzy prywatnie

      • 10 0

      • lol.

        prawie od 20 lat to samo, a ludzie się nadal pytają. dla żartów?

        odpowiedź: limity nfz.

        nfz nie płaci za wiecej niż przewiduje narzucona przez niego umowa, co zazwyczaj jest ok. 40-60% mozliwości oddziału/poradni. jak lekarz przyjmie wiecej, nikt za to nie zapłaci, a szpital jeszcze zaząda zwrotu kosztów. równocześnie ci sami lekarze mają możliwość przyjęcia kolejnych pacjentów, więc szpital korzysta z tego, by zarobić. oprocz tego ten sam lekarz po południu/innego dnia pracuje też w innym miejscu prywatnie. zresztą w szpitalu na nfz coraz więcej jest na zasadzie 'prywatnie' czyli mają kontrakt- płącone od pacjenta/zabiegu/godziny i za wynegocjowana stawkę.

        • 3 0

    • (1)

      To szpital a nie parking. Maj polowe budzetu wydac na kupno terenu i budowe i obsluge parkingow?

      • 2 1

      • I za darmo

        Z biednych chorych zdzierać kasę za parkowanie...fuj..

        • 0 0

  • Organizacja przemyślana tak,aby jak najmniej ludzi mogło skorzystać z pomocy. (3)

    Dostępność ( pieszo, autem, komunikacją) tragedia, kilometry do przejścia, bo nie wiadomo, co gdzie jest.. a jak juz znajdziesz to się okazuje, że trzeba przejść cały obiekt. Nie ma możliwości podjechania pod konkretny blok. Jeden wjazd, jeden wyjazd.

    Znajdujesz budynek, a tu się okazuje, że to nie te drzwi.. i niee... nie ma połączeń wewnątrz budynku, musisz wyjsc, okrążyć budynek ( nie zawsze jest to takie proste, czasem trzeba obejść kilka budynków, żeby wyjść z drugiej strony) i poszukać kolejnego wejścia, bo tylko tam jest recepcja/ informacja/ lekarz itd.

    Zero miejsca dla pacjentów - rodzin pacjentów. Na zewnątrz... wychodzisz i stoisz. Nie ma ławek, nie ma nawet murka, gdzie można na chwile przysiąść. Pomijając taką szaleńczą wizję jak poczekalnia w każdym budynku.

    Nie ma informacji... każdy zabiegany... choć to zrozumiałe, bo jak sądzę zarówno lekarze jak i pielęgniarki mają tyle na głowie, że permanentnie pytający - "Pani, a gdzie ja znajdę.." Są dla nich tak irytujący jak brzęcząca mucha nad głową.

    Brak punktów gastro/ automatów/ czegokolwiek. Siedzisz od nastu godzin na kampusie, bo np. mamę zawiozła tam karetka, a boisz się wyjść z budynku, bo moze w koncu ktos wyjdzie cos powie, a tu nawet nie ma gdzie wody się napić.

    Nie ma toalet... nie ma. Może jak juz macie kogoś na oddziale to można skorzystać z odziałowych, ale winny byc dostępne tylko dla wizytatorów ( chociażby ze względów bezpieczeństwa) w każdym budynku.

    Brak wsparcia dla oczekujących- są różne przypadki. Kogoś ratują, ktoś umiera, dowiadujesz się, że jesteś chory i ... nic. Zostajesz z tym sam, w chaosie na środku holu, gdzie przekrzykuje się jedne z drugim, gidze pielęgniarka mimochodem wrzuci na głos- tak Pana żona jest w cieżkim stanie, teraz ją operują niech Pan czeka...
    Albo wyprowadzają chorego i mówią - idź. A co się stało? Co teraz zrobić ? jakieś porady, recepty, kolejność działań.. gdzie się zgłosić? Nie wiem- Pan pyta lekarza. A gdzie on jest? |Nie wiem.

    • 68 11

    • (1)

      Co ty za bzdury p*rzysz?? Toalety są ogólnodostępne i łatwo do nich trafić, kilka punktów gdzie można kupić jedzenie, picie, ciepłą kawę.... Dojazd komunikacja super, autobus zatrzymuje się przed wejściem.

      • 3 10

      • Ma rację

        z wewnątrzszpitalnym koszmarem komunikacyjnym, brakiem informacji i wsparcia

        • 5 0

    • chyba w UCK

      Nie wiem kiedy byłeś w UCK ale wszystkie budynki są że sobą połączone i w każdym jest punk gastronomiczny jakbyś był głodny

      • 1 0

  • Jaki wpływ zdrowotny na dzieci i dorosłych będzie miało wprowadzenie 5G

    zatajenie raportu o szkodliwości promieniowania, podwyższenie norm przez ministra zdrowia (niektórych 100x) i sprzedanie ustawy?

    • 19 22

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

European Week of Active and Healthy Ageing

konferencja

Rehabilitacja kregosłupa jogą

joga

Warsztaty "Insulinooporność a może PCOS"

warsztaty

Najczęściej czytane