Wiadomości

Trafiła z powikłaniami po COVID-19, ratuje ją kamizelka defibrylująca

Szybka reanimacja uratowała życie młodej pacjentce.
Szybka reanimacja uratowała życie młodej pacjentce. fot. trojmiasto.pl

- Młoda pacjentka zgłosiła się na KOR UCK z uczuciem słabości i duszności. Na Izbie Przyjęć doszło u niej do migotania komór i zatrzymania krążenia najpewniej jako powikłanie zapalenia mięśnia sercowego po przebytej infekcji koronawirusowej. Tylko ze względu na możliwość szybkiej reanimacji ratownicy przywrócili u niej akcję serca - mówi prof. dr hab. n. med. Grzegorz Raczak, lekarz kierujący II Kliniką Kardiologii i Elektroterapii Serca UCK. Teraz pacjentkę zabezpiecza specjalna kamizelka defibrylująca, która wspomaga utrzymanie krążenia mięśnia sercowego. Użyto jej pierwszy raz w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym oraz na terenie północnej Polski.



Gdy coś zaczyna cię przewlekle boleć:

idę od razu do lekarza/na SOR 6%
idę po kilku dniach po poradę do lekarza 23%
leczę się domowymi sposobami, a jeśli to nie pomaga, idę do specjalisty 35%
czytam o dolegliwości w internecie i leczę się sam(a), do skutku 9%
czekam, aż samo przejdzie 27%
zakończona Łącznie głosów: 202
Według lekarzy z UCK chora doświadczyła "uszkodzeń kardiologicznych" wynikających najpewniej z infekcji SARS-CoV-2. Z powodu dużego ryzyka ponownej arytmii w najbliższych tygodniach zadecydowano o zabezpieczeniu pacjentki poprzez kamizelkę defibrylującą (Wearable Cardioverter-Defibrillator - WCD), licząc, że po wyzdrowieniu kobieta nie będzie potrzebować kardiowertera-defibrylatora serca (ICD). Do tej pory pacjentom zagrożonym nagłą śmiercią sercową wszczepiano defibrylatory przezżylne i podskórne.

- Liczymy na to, że chora uniknie niepotrzebnej implantacji układu przezżylnego lub podskórnego ICD, co byłoby w sytuacji braku WCD najpewniej niezbędne. Po miesiącu od czasu założenia kamizelki konieczne będzie powtórne wnikliwe badanie pacjentki i podjęcie decyzji o rezygnacji z terapii, gdy będzie poprawa, lub implantacji defibrylatora na stałe w przypadku jej braku i utrzymywania się ryzyka arytmicznego - dodaje prof. Grzegorz Raczak.
Jak wyjaśnia, kamizelka defibrylująca w sposób nieinwazyjny zapobiega nagłej śmierci sercowej, zwłaszcza wtedy, gdy ryzyko epizodu arytmicznego ma charakter przemijający i istnieje realna szansa, że pacjent po pewnym okresie intensywnego leczenia przestanie być zagrożony arytmią.

Jest to rozwiązanie stosowane na świecie od lat 80., jednak w Polsce dotychczas praktycznie niedostępne, poza badaniami klinicznymi, z powodu wysokiej ceny i braku refundacji przez narodowego płatnika.

Czytaj też: Przeszczepili płuca 50-latce po zakażeniu COVID-19

Kamizelka zareaguje w chwili zagrożenia



WCD to urządzenie całkowicie zewnętrzne składające się z czterech elektrod rejestrujących sygnał EKG, jednostki centralnej z procesorem i baterią oraz trzech elektrod defibrylujących. Wszystkie te elementy są integralną częścią płóciennej uprzęży - kamizelki noszonej przez pacjenta bezpośrednio na gołą klatkę piersiową. WCD w przypadku zarejestrowania arytmii komorowej o odpowiednio wysokiej częstości dostarczyć może impuls defibrylujący o energii 150 J celem jej przerwania. Maksymalna liczba wyładowań w jednym epizodzie arytmii wynosi: 5. Bezpośrednio przed defibrylacją elektrody uwalniają specjalny żel redukujący opór elektryczny i tym samym zwiększający skuteczność impulsu.

Koronawirus Gdańsk - Gdynia - Sopot - wszystko o COVID-19 w Trójmieście



Pacjent ma też możliwość zablokowania urządzenia. Jak wyjaśniają eksperci z UCK, "w przypadku, gdy arytmia jest dobrze tolerowana i pacjent jest przytomny, może on przez naciśnięcie i przytrzymanie specjalnego przycisku czasowo wstrzymać bolesną defibrylację". Jeżeli jednak dojdzie do omdlenia, przycisk zostaje zwolniony, co skutkuje odblokowaniem terapii wysokoenergetycznej.

Czytaj też: COVID-19 - gdzie szukać pomocy w nagłych wypadkach, jeśli chorujesz w domu?

Lekarze przekonują, że WCD jest bardzo skutecznym narzędziem w zapobieganiu nagłym zgonom arytmicznym, jednak ze względu na pewną uciążliwość stosowania (pacjent musi mieć kamizelkę stale na sobie) zwykle jest wykorzystywana tylko czasowo, najczęściej przez 2-3 miesiące. Dlatego rozwiązanie takie jest stosowane u pacjentów przejściowo zagrożonych nagłym zgonem, u których przyczyna choroby jest odwracalna lub przemijająca. Do takiej grupy należą np. chorzy z ostrym zapaleniem mięśnia sercowego, osoby po zawale serca w okresie postępującej poprawy, chorzy, którzy czekają na przeszczep serca czy pacjenci, którym usunięto defibrylator przezżylny z powodu powikłań, a oczekują oni na ponowną implantację.

II Klinika Kardiologii i Elektroterapii Serca Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku zajmuje się nowoczesną diagnostyką i leczeniem chorób układu sercowo-naczyniowego. Ma pionierskie osiągnięcia, jak pierwsze w skali kraju wszczepienie stymulatora serca czy pierwsza w Polsce implantacja kardiowertera - defibrylatora z przezżylnym systemem elektrod. Od 2014 roku w klinice, jako pierwszym ośrodku w kraju, stosowane są nowoczesne defibrylatory implantowane całkowicie podskórnie.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (39)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane