Wiadomości

Test na COVID-19 - dlaczego warto go robić, jeśli są ku temu wskazania?

Wiele osób unika wykonania testu na COVID-19, nawet jeśli są ku temu wskazania, bo boją się zamknięcia w domu. Tymczasem unikanie wykonania testu zwyczajnie się nie opłaca i jest społecznie nieodpowiedzialne.
Wiele osób unika wykonania testu na COVID-19, nawet jeśli są ku temu wskazania, bo boją się zamknięcia w domu. Tymczasem unikanie wykonania testu zwyczajnie się nie opłaca i jest społecznie nieodpowiedzialne. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Konieczność przebywania w izolacji - często bez widocznych objawów choroby - sprawiła, że dziś badaniom na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 poddajemy się niechętnie, wręcz wiele osób ich unika. Zdaniem lekarzy i ratowników medycznych to skrajnie nieodpowiedzialne i zwyczajnie niekorzystne, bo w chwili otrzymania skierowania od lekarza i tak musimy poddać się kwarantannie. Zwolnić z niej może nas tylko negatywny wynik testu.



Czy przeraża cię myśl o tym, że mógłbyś/mogłabyś zostać skierowany(a) na kwarantannę/izolację?

tak, nie wyobrażam sobie tego i zrobię wszystko, żeby tego uniknąć 25%
tak, ale jeśli będzie trzeba, jestem na to gotowy(a) się podporządkować 24%
nie, nie stanowi to dla mnie żadnego problemu 37%
nie, bo nie zamierzam podporządkować się nakazowi 14%
zakończona Łącznie głosów: 724
Na początku pandemii, kiedy możliwości centrów testowych COVID-19 były niewielkie, a komercyjnej oferty jeszcze nie było, osobom podejrzewającym, że są zakażone koronawirusem, zdecydowanie bardziej zależało, by otrzymać od sanepidu skierowanie i poddać się badaniu. Kilka miesięcy później, kiedy uprawnienia do kierowania pacjentów na badania PCR otrzymali lekarze POZ, chętni również napierali drzwiami i oknami.

- Było wymyślanie objawów, tłumaczenie, że miało się kontakt z osobą, która miała kontakt z osobą, mającą kontakt z osobą zakażoną SARS-CoV-2 - wspomina szefowa jednej z gdańskich przychodni. - O ile w tym początkowym okresie ludzie byli faktycznie przerażeni, we wrześniu - październiku ubiegłego roku zauważyłam, że tej chęci wykonania badania towarzyszy jakaś niezdrowa ekscytacja.

Koronawirus Gdańsk - Gdynia - Sopot - wszystko o COVID-19 w Trójmieście



Strach przed zamknięciem w domu silniejszy niż strach przed chorobą



W związku z licznymi obostrzeniami związanymi z zachorowaniem na COVID-19 wiele osób postanawia jednak ukrywać fakt, że mogą być chorzy, bądź bagatelizuje objawy SARS-CoV-2, obawiając się nie tyle samej choroby i powikłań zdrowotnych, co konsekwencji pozamedycznych, takich jak kwarantanna i izolacja.

- Teraz jest już całkowita obojętność. Ludzie nie tylko nie proszą o skierowanie ich na test, ale wręcz błagają, abym tego nie robiła. Mimo ewidentnych objawów infekcji wirusowej - opowiada Alina, lekarz rodzinny i alergolog. - Co więcej, ludzie nie zgłaszają się na badania nawet wtedy, kiedy takie skierowanie wystawię, bo boją się nakazu izolacji. A przecież po wystawieniu skierowania i tak muszą siedzieć w domu na kwarantannie. Zwolnić ich z tego wcześniej może tylko negatywny test na COVID-19. No ale muszą go najpierw zrobić.
Za niepoddanie się testowi nie ma konsekwencji prawnych - nie dostaniemy mandatu, nie zapłacimy kary. Pamiętajmy jednak, że to się najzwyczajniej nie opłaca, bo od chwili wystawienia przez lekarza skierowania obowiązuje nas nakaz poddania się 10-dniowej kwarantannie. I tak siedzimy więc w domu, a to, czy zrobimy test, czy nie, tego nie zmieni, chyba że wynik testu będzie negatywny - wówczas możemy ten czas skrócić.


Trafiła z powikłaniami po COVID-19, ratuje ją kamizelka defibrylująca



"Sama się wyleczę"



Człowiek uczy się na błędach, dlatego wiedząc, że kiedy lekarz wystawi skierowanie i tak trzeba siedzieć w domu, ludzie po prostu nie rejestrują się na wizyty. Leczą się sami.

- Miałam temperaturę, zapchany nos i paskudny kaszel, ale to tylko od zatok. Wiem, bo takie dolegliwości męczą mnie od lat - opowiada Magdalena. - Zawsze mi wtedy pomagają te same leki, więc nie widziałam powodu, żeby zgłaszać się do lekarza. Potrzebowałam tylko recepty na te leki, które zawsze mi pomagają. Na szczęście z pomocą przyszły koleżanki z jednej grup na portalu społecznościowym i podzieliły się tym, co miały w swoich apteczkach. Do lekarza nie dzwoniłam, bo nasza pani doktor daje skierowania na badanie nawet tym, którym nic nie jest. Ja nie dałabym rady ukryć swojego stanu podczas telewizyty, bo nos i gardło miałam tak "zawalone", że prawie nie byłam w stanie mówić.
O tym, jak problematyczne może okazać się nieposiadanie wyniku testu, nasza czytelniczka przekonała się, kiedy jej stan pogorszył się na tyle, że trzeba było wezwać karetkę.

- Tłumaczyłam ratownikom, że to tylko zatoki, a oni traktowali mnie jak chorą na COVID-19, bo miałam gorączkę, smarkałam i bolało mnie gardło - wspomina Magdalena. - Zabrali mnie na oddział ratunkowy, gdzie niezwłocznie zrobiono mi test. Musiałam czekać w tzw. strefie buforowej na jego wynik. Dopiero kiedy okazało się, że jest negatywny, zaczęto mnie normalnie traktować i zabrano na oddział. Lekarz był bardzo nieprzyjemny, bo jego zdaniem wprowadziłam niepotrzebne zamieszanie. Jego zdaniem gdybym wcześniej odbyła telewizytę, lekarz wystawiłby skierowanie, a ja poddałabym się testowi na obecność koronawirusa, zaoszczędziłabym sobie tego wielogodzinnego czekania na wynik, w warunkach mało komfortowych, a personelowi konieczności "chodzenia przy mnie".
Dla medyków kontakt z osobą potencjalnie zakażoną, bez stosownego zabezpieczenia, może oznaczać przymusową przerwę od pracy. To również sytuacja, która bezpośrednio zagraża ich zdrowiu i życiu. Nigdy nie ukrywaj faktu, że możesz być zakażony(a), nawet jeśli nie został wykonany test, który to potwierdził.
Dla medyków kontakt z osobą potencjalnie zakażoną, bez stosownego zabezpieczenia, może oznaczać przymusową przerwę od pracy. To również sytuacja, która bezpośrednio zagraża ich zdrowiu i życiu. Nigdy nie ukrywaj faktu, że możesz być zakażony(a), nawet jeśli nie został wykonany test, który to potwierdził. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

"Zdrowi nie muszą się badać"



Piotr jest kierowcą w firmie logistycznej. Tu "spisek" w kwestii niezgłaszania się na testy zawiązała cała firma.

- Pracuje u nas ponad sto osób. Pierwsze "plusy" w załodze pojawiły się na początku sierpnia - opowiada Piotr. - Osoby, którym kompletnie nic nie było, zostały uziemione w domu. Podobnie jak te, które miały z nimi kontakt. Jaki był w tym sens? Stwierdziliśmy, że po prostu nie będziemy się badać. Kto gorzej się czuł, brał urlop i siedział w domu. Nic nikomu nie zgłaszał, sanepid nie nakładał kwarantanny na osoby, z którymi tamci mieli kontakt. Kiedy ktoś z chorujących w domu poczuł się lepiej, to wracał. Trochę się wystraszyliśmy, jak dwóch kolegów wylądowało w szpitalu w stanie ciężkim, ale byli to panowie po 60. r.ż., więc tłumaczyliśmy sobie, że to przez wiek.
- Każdy z nas miał jednak świadomość (i poczucie winy), że koronawirusa mogli złapać od nas - dodaje Marcin, pracujący z Piotrem w tej samej firmie. - Nasi koledzy naprawdę na siebie uważali i ryzyko zakażenia ograniczali do minimum, bo wiedzieli, że są w grupie ryzyka. W odróżnieniu od reszty - większość zatrudnionych u nas mężczyzn ma od 22 do 35 lat i z pandemii niewiele sobie robi. Mimo stosowania się do zasad profilaktyki zdarzały się czasem sytuacje, kiedy ten kontakt ze starszymi kolegami mieliśmy intensywny. I pewnie wtedy doszło do zakażenia. Po kilku tygodniach w szpitalu zostali wypisani, teraz ich stan jest w miarę dobry, a my w firmie zmieniliśmy nastawienie, bo dotarło do nas, że ten wirus istnieje naprawdę. I że choć sami możemy przechodzić go niemal bezobjawowo, stanowimy realne zagrożenie dla innych. Obecnie nikt z nas nie miga się przed zrobieniem testu, jeśli jest taka potrzeba. Nikt też nie burzy się, że musi siedzieć przez 10 dni w domu, choć czuje się na tyle dobrze, że mógłby pracować.

Skrajny egoizm kontra odpowiedzialność społeczna



Medycy przypominają, że nakaz izolacji czy kwarantanny nie wziął się znikąd. Nie jest to też wyłącznie złośliwość sanepidu. Takie postępowanie ma ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, który - co zostało udowodnione - rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie.

- Po zakażeniu wirusem SARS-CoV-2 nosiciel staje się źródłem zakażenia już po dwóch dniach, jednak średni czas rozwoju choroby w organizmie człowieka to 4-5 dni. W tym czasie mogą pojawić się nietypowe objawy zakażenia, takie jak katar, kaszel, gorączka, uczucie łamania w kościach, dreszcze - tłumaczy Łukasz Wrycz-Rekowski, ratownik medyczny z Fundacji AID Ratunek. - Często pacjenci oszukują się, że jest to zwykłe przeziębienie, zrzucają to na karb ostatnich wydarzeń, np.: wyjścia na dwór bez czapki, nadmiernego wietrzenia mieszkania. Stanowczo odrzucają od siebie myśl, że może to być "ten" wirus. Bo przecież gdzie mieliby się nim zarazić? Ponadto potencjalnie zakażeni obawiają się konsekwencji związanych z rozpoznaniem COVID-19 - kwarantanna, izolacja, zgłoszenie, a w następstwie tego nienawiść bliskich i znajomych za przymusową izolację. W tym samym czasie faktycznie stają się źródłem zakażenia dla innych. Typowe objawy koronawirusa, takie jak zaburzenia smaku, węchu, spadek saturacji, suchość śluzówek, pojawiają się dopiero około 10. dnia od zakażenia. Dopiero na tym etapie wielu pacjentów rozważa wykonanie testu potwierdzającego obecność wirusa. Nie mają nawet świadomości tego, że od 7-8 dni sami stanowią źródło zakażenia.
Jak przekonuje, wczesna diagnostyka w kierunku występowania wirusa, którą można przeprowadzić już około 5. dnia od zakażenia, sprawia, że potencjalny nosiciel zaraża innych krócej, bo tylko między 2. dniem od zakażenia a wystąpieniem pierwszych objawów nietypowych, a nie między 2. a 10.-11. dniem, w którym pojawiają się typowe dla zakażenia objawy.

Udając, że nie masz COVID-a, odbierasz pacjentom medyków, którzy mogą uratować im życie



W chwili, kiedy wiele osób "kombinuje", jak uchylić się przed wykonaniem testu czy pójściem na kwarantannę, medycy mierzą się ze skutkami tak nieodpowiedzialnego działania.

- Wykluczanie obecności koronawirusa w organizmie i oszukiwanie personelu medycznego niesie ze sobą daleko idące konsekwencje - tłumaczy Łukasz Wrycz-Rekowski. - Personel medyczny, mający kontakt z potencjalnie zakażonym, sam jest poddawany procedurze kwarantanny, procedurze dezynfekcji muszą zostać poddane pomieszczenia, karetki, sale operacyjne, a to ogranicza ich dostępność dla innych.
- Borykamy się z niedoborem personelu, dlatego jeśli ktoś poprzez swoje nieodpowiedzialne zachowanie "wyśle" na kwarantannę zespół, który udzielał mu pomocy, może się okazać, że jeśli w jednym czasie zjawi się kilkoro pacjentów z zawałem, będzie trzeba dokonywać selekcji i decydować, kogo ratować - mówi jedna z pielęgniarek, pracująca na oddziale ratunkowym (nazwisko znane redakcji). - Zawał nie zaczeka, aż kardiolog skończy z jednym pacjentem, żeby mógł zająć się innym. Pamiętajmy, że od tego, jak szybko zostanie udzielona pomoc, zależy, czy pacjent przeżyje.

Opinie (124) 8 zablokowanych

  • Nie wierzę temu rządowi i dlatego nie stosuję się do jego zaleceń! (11)

    Myślę że wyjdę na tym lepiej! U lekarza nie byłem od 15 lat to jest od kiedy morsuję

    • 95 24

    • Lepiej żyć i umrzeć jak lew, (8)

      a każdy przecież umrze.

      • 14 3

      • jak się będziesz dusił i potrzebował maseczki tlenowej to inaczej będziesz śpiewał mięczaku,a nie lwie (6)

        • 12 35

        • (3)

          Dziadek czas pampersa zmienić

          • 10 5

          • Lewe testy PCR w których 94% wyników jest fałszywie dodatnia jak u Szumowskiego (2)

            a ten baran straszyć tu będzie duszeniem hahahah. Od marca czekam aż mnie dopadnie ten "smiertelny niewidzialny wirus", tylu tu na forum od 11 miesiecy mi złożyczy i non stop straszy repiratorem i coś pecha macie bo czuje się świetnie, codziennie spacery, całuje i przytulam wnuki i śmieje się z tej urojonej histerii medialnej. Wyłączcie TV a włączcie myślenie

            • 21 5

            • Ale oczywiście masz na myśli te wirtualne wnuki bo nawet dzieci nie masz co gorsza wiesz jak je zrobić oczywiście z filmów, tylko nie masz z kim. Żenujące jest to że osoby z mierną samooceną korzystając z sieci podszywają się pod kogo popadnie i wylewają swoje opinie by manipulować faktami. Czy po napisaniu czegoś takiego czujesz się lepiej ,zapewne tak, ,może czas pisać prośby do ministra o otwarcie szkoły?

              • 3 7

            • Do czasu!!!!!!

              • 0 1

        • (1)

          Covid =grypa palan....e nie pozwolę się znuewolic

          • 12 4

          • Dokładnie. I po co te lewe testy skoro polscy naukowcy wymyślili skuteczny lek na covida (szacun!)

            Jest nim czerwony przycisk na pilocie TV

            • 12 3

      • W niespokojnych czasach najlepiej wzorować się na autorytetach-decydentach wydających rozporządzenia

        Dlatego też wślad za Kaczyńskim chodze na cmentarze i nie noszę maseczki (zrugowałem nawet swojego kierowce gdy chciał ubrać), jeżdzę na wakacje do Hiszpanii (jak Min Zdrowia p.Sz), jeżdże po stokach z moimi bobaskami no i oczywiście wypoczynek w Hotelach jak seksi pani z Trybunału Konsystucyjnego. Kto podważa autorytet wyżej wymienionych osób jest a fe

        • 13 5

    • do 6 miesiecy powinien wrocic

      • 0 0

    • Kwestia czasu!!!!

      • 0 0

  • Po jakim czasie wraca smak i zapach po chorobie ? (17)

    Ja nie mam już długo ponad miesiąc., straszne to uczucie nikomu nie życzę. Nie wiem czy wróci i Kiedy ?:(

    • 6 32

    • Czyli łykasz wszystko i nic nie czujesz???? (6)

      Fajnie to musi być, przynajmniej na zakupach oszczędzić można, paczka kaszy, jakiś sos, i brzuch napchany

      • 24 8

      • Tępactwo nieograniczone. (4)

        • 10 8

        • Jak się zaszczepisz cudo szczepionką 120% skutecznom to zniknie 50 objawów kowidła

          tako rzecze Simon, amen

          • 11 9

        • (1)

          Oprócz braku węchu i smaku jeszcze to ci dolega?

          • 2 2

          • Nic , a to mało.

            • 1 1

        • człowiek pozytywnie myślący

          betonie

          • 0 0

      • Ja nie mam węchu już od okolo 1.5 miesiąca

        Perfum nie czuje. Z czasem wróci ...

        • 1 0

    • Porządnie się wysmarkaj i rzuć papierosy to smak i zapach wrócą

      • 11 11

    • u mnie około dwa tygodnie

      ale jak z tym nic nie robisz to będzie trwało bo jest to zapalenie zatok (nos suchy ale do gardła spływa), ja piłem szałwie, cukierki, cebula, czosnek, miód i normalne obiady, dużo płynów przyjmować, ciepło spać,

      • 10 0

    • (1)

      Wróci 2-3 tygodnie. Mogą występować halucynacje zapachowe - czuć papierosy, benzynę itp

      • 5 0

      • Kup gaśnice

        • 0 0

    • U mnie powoli zaczęły wracać po 6 dniach, kolejne dwa tygodnie to taki stan przejściowy, gdzie smak był niewyraźny, a zapachy były ograniczone przez uczucie sadzy, pyłu, spalenizny.

      • 1 1

    • U mnie po tygodniu.

      • 1 1

    • nie rozumiem co za d**ile minusują?

      • 7 1

    • U mnie od około miesiąca po pojawieniu się naglę braku smaku i węchu troszkę bolało gardło przez kilka dni bardzo mały kaszel temperatury brak a nawet było niższa i słabszy byłem niz zwykle a leczyłem się Apap.Czosnek.Vit C 5x a nawet na poczatku 7 razy 1000mg Flegamina i nikogo nie zaraziłem nie wiem co to było Noszę maseczkę z nanosrebrami juz jak wychodze z domu ! więc pomogło ja nikogo nie zaraziłem ale jest pytanie kto zaraził mnie i czym? Ja nie zaraziłem kogoś bo miałem maseczkę a więc w nią ida wszelkie g jak kaszlesz itp no ale jak ktoś nie nosi maski i kaszle to maseczka nam nawet nie pomoże bo oczy odsłonięte itp ... więc nośmy wszyscy maski i szybko zwalczymy koronawirusa
      Ps. Węch i smak jeszcze jest upośledzony ale to już jest sukces jak nie miało się go ale z dnia na dzień delikatna poprawa aaa od dwóch tygodni biore vit d3

      • 2 3

    • mnie trzymało z 1,5 tygodnia

      fakt, dziwne to było

      • 0 0

    • U mnie ponad miesiąc

      Z tym, że ostatnie 2 tygodnie czułam intensywniejszy smak słodki i słony, reszta dopiero potem wróciła do normy.

      • 0 0

  • Nie rozumiem tytułu (2)

    • 32 1

    • Redkacja średnio 4 razy dziennie puszcza art pompujące nudny temat covida no i oczywiście szczepioneczki

      • 14 2

    • zrozum nakupowali testów ,a nikt się nie rzucił

      jak na kaszę w Lidlu i pójdzie do kibla wszystko tak jak jednorazowe rękawiczki 100 par za 89 zł ( kupowałem 21 zł za paczkę ) teraz nie kupuje .

      • 10 2

  • Odpowiedzialność społeczna. (2)

    Właśnie widzimy jak ona funkcjonuje na szczeblach naszej "władzy": wyjazdy na narty, do hoteli, na cmentarz, do kościołów, domówki u Rydzyka, zjazdy, spotkania, konsultacje. Jego ekscelencje robiły sobie testy? Jeszcze niedawno, podczas otwarcia atrapowego "szpitala narodowego" prezydent też miał nie teges z wynikiem, który zresztą zrobił, jak już odbył inspekcję. I co? Szaraczki to egoiści bez odpowiedzialności, a wierchuszka świeci przykładem. Aż oczy bolą.

    • 97 4

    • Bo tak zwana "odpowiedzialność" ma działać tylko w jedną stronę (1)

      masz siedzieć w domu i jeszcze nie brzęczeć za głośno kajdanami, co by pana nie drażnić gdy wypoczywa w Juracie albo szusuje w Wiśle.
      W tej całej kowidowej hucpie chodzi tylko o to, aby ludzi zaszczuć, poszczuć na siebie, wzbudzić poczucie winy, posiać strach i tak dalej - cel wielkiej polityki i biznesu od zarania dziejów.
      Rząd sobie może wydać 20% PKB na szpitale polowe z czego jeszcze połowa trafi do kieszeni znajomych - i to będzie odpowiedzialność.
      Rząd sobie może zorać służbę zdrowia by zwiększyć liczbę zgonów o 75 tysięcy - i to będzie odpowiedzialność.
      Rząd może zrobić 3534236364 głupot i absurdów jakie zrobił od marca - i to będzie odpowiedzialność.
      Natomiast TY masz łazić w kagańcu po ulicy, bo inaczej będziesz nieodpowiedzialny :) Socjotechnika stara jak ludzkość.

      • 28 1

      • A to wszystko przy poklasku

        "sierot intelektualnych", dla których ogarnięcie, że są systematycznie ograniczani i okradani nie stanowi przesłanki do zmiany punktu widzenia.

        • 14 1

  • Straszenie i szantaż emocjonalny (6)

    "Udając, że nie masz COVIDa, odbierasz pacjentom medyków, którzy mogą uratować im życie"
    Kowidianizm spaczył postrzeganie świata. Wywrócił wszelkie wypracowane latami normy.
    - Zdrowe osoby muszą chodzić w maskach;
    - Bezobjawowe dzieci rozsiewają pandemię;
    - Przeziębienie leczy się jadąc do szpitala, żeby zrobić test na wirusa i się nim zarazić, zamiast siedzieć w domu pod kołdrą;
    - Dzieci mają godzinę policyjną z nakazaem siedzenia w domu przed komputerem, zamiast biegać po dworze, żeby budować odporność;
    - Starsze osoby żyją w strachu w izolacji, bez świeżego powietrza;
    - Spacery odbywają się w reżimie sanitarnym;
    - Galerie są otwarte, a restaurację zamknięte;
    - Lekarze leczą przez telefon;
    - Zdrowi ludzie są więzieni w domach;

    • 138 8

    • (1)

      Obejrzyj sobie na onecie film 24 godziny pracy ratowników medycznych. Z wczoraj. Tam ładnie widać, co zrobili z ludźmi w "pandemii". Nawet zwierząt się w ten sposób nie traktuje. A niektórzy nadal wierzą, że to wszystko "dla naszego dobra, zdrowia i życia".

      • 30 1

      • Tak opieka to bilet na tamten świat

        Znam przypadek starsza osoba, prawdopodobnie chora na choroby wieku 80-lat, dodatkowo Covid, rodzina dała do szpitala, po tygodniu w szpitalu dali pampersy, nikt nie przychodził przez długi czas do łóżek, godzinę na toalecie bez pomocy....wróciła po 2 tygodniach i zjechała z tego świata.

        • 0 0

    • Brawa za myslenie i zdrowe postrzeganie rzeczywistości

      100/100 w punkt ! Dodałabym... a politycy na wakacjach i stokach narciarskich... Lub "leczą" się w SPA

      • 37 0

    • Kościoły otwarte przez cały okres epidemii!

      • 28 1

    • Architekci tej szopki pozwolą Ci wrócić do normalności TYLKO jeśli

      zostaniesz GMO ćpunem szczepionkowym (dożywotnio, rok w rok). Nie zgodzisz się to zgotują Ci piekło przy którym dotychczasowe lockdowny i ograniczenia które wylistowałeś to przedszkole

      • 20 1

    • Przecież jest dokladnie odwrotnie. Dlaczego nie warto robić testu nawet jak sie zdycha z bólu w 40 stopniowej gorączce. Robicie paranoicy te falszywe testy a potem zdziwieni ze te matoły z rządu wszystko zamykają włacznie z wami :))))

      • 14 1

  • znajomi choruja na covid i się nie testują, tylko rząd pisu o tym nie wie i zaklina rzeczywistosć ze jestesmy zielona wyspą (3)

    • 28 9

    • (1)

      O dziwo żyją !!!!

      • 7 0

      • Wielu z tych co bagatelizowali objawy juz nie zyje

        • 2 7

    • A moi znajomi mają fałszywie dodatnie wyniki mimo że 100% zdrowi

      i rząd PISu o tym wie i zaciera rączki bo wszystko idzie zgodnie z planem tej covidowej szopki

      • 5 2

  • Za 2 lata na poartalu: (4)

    "Dlaczego mając guzki w piersi warto zrobić mammografię?". Czy Was ludzie kompletnie pogrzało z tym niebadaniem się i unikaniem lekarzy? Oczywiście możemy wyjść z założenia, że brak diagnozy jest równoznaczny z brakiem choroby. Średniowieczna ciemnota, inaczej tego określić nie potrafię.

    • 34 51

    • (3)

      Jak pójdziesz na badanie piersi to lekarz w pierwszej kolejności skieruje cię na wymaz, dlatego ludzie biorą na przeczekanie

      • 18 2

      • No genialne... nowotwór też sobie poczeka? (1)

        • 3 4

        • ale to wina ludzi baranie że nie chcą być więżniami we własnym domu na elektronicznej obroży? To wina ludzi czy konowałów że zdrowy człowiek ma sobie patyk w nos wkładac i modlić się o negat7ywny wynik bo jakieś upasione bydlę robi łaskę że go zbada kto tych bydlaków wykształcił?No kto?Kto im zasponsorował ten zawód?

          • 3 2

      • Już teraz to przesadziłeś. Ja chodzę normalnie po różnych lekarzach i jeszcze żaden, ale to żaden nie wysyłał mnie na testy, wymazy

        • 3 1

  • Taka sytuacja (5)

    Jeden z pracowników w naszej firmie poszedł zrobić sobie test na covid pomimo, że nic mu nie było. Zero objawów no ale uznał, że to taka społeczna postawa, bo tak mowią w telewizji, że trzeba sie testować, testować i testować i zostać w domu, ratować życie starszym i innym oraz te wszystkie patetyczne covidowe narodowe hasła. No i poszedł... wyszedł pozytywny. Nic mu nie było, chłop zdrowy ale poszedł, nie wiedzieć czemu, zrobić test :)) Dostał rozwiązanie umowy z art 52 kp za umyślne działanie na szkodę spółki i jej pozostałych pracowników.
    Tak się kończy nadgorliwość, która bywa gorsza od faszyzmu, jak mawia klasyk...

    • 48 25

    • Tak było,

      nie zmyślam.

      • 11 5

    • Bzdury. (1)

      • 12 11

      • Takie same bzdury jak test szumowskiego dodatnio ujemnie niewłasciwy ;) takze ten... Wierzę w te testy jak w jego uczciwość ;)

        • 13 3

    • (1)

      Urojenia samotnej kobiety

      • 4 1

      • Chodzi na protesty

        To jej beret zryli

        • 2 3

  • Ja nie udawałem, że nie mam covid (1)

    Ale testu nie rozbiłem. Więc proszę autorkę o doprecyzowanie z imienia i nazwiska którym pacjentom odebrałem medyków, i proszę też imie i nazwisko medyków którzy zostali z mojej winy zabrani pacjentom (wystarczą inicjały). Oczywiście to się nie wydarzy, bo to o czym pisze autorka to nie fakty, tylko dezinformacja...

    • 71 5

    • Ta autorka dała się już poznać jednym z artykułów z zeszłego roku.

      Jakakolwiek polemika jest bezcelowa.

      • 16 0

  • Nie dajcie się szantażować (3)

    Walczcie o wolność i godność, kary za pozytywny wynik testu to intelektualne i etyczne średniowiecze.

    • 55 6

    • (2)

      Marcu będzie armagedon. Trumny będą stały w chłodniach.

      • 1 0

      • Nie w chłodniach (1)

        Bo tam miejsca już nie będzie , będą zrzucać do morza z lotniskowca

        • 5 0

        • morze bedzie już zapchane

          urny zostaną wysłane polską machiną czasu w przyszłość

          • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje