Wiadomości

"Smartfonowa epidemia", która niszczy nasze relacje

Phubbing to zjawisko występujące, kiedy próbujesz z kimś rozmawiać, a ta osoba nagle wyciąga telefon i zaczyna cię ignorować. Jego konsekwencje mogą zniszczyć nawet trwałe relacje.
Phubbing to zjawisko występujące, kiedy próbujesz z kimś rozmawiać, a ta osoba nagle wyciąga telefon i zaczyna cię ignorować. Jego konsekwencje mogą zniszczyć nawet trwałe relacje. fot. 123rf.com/milkos

Zdarza ci się rozmawiać z bliską osoba i nie wiedzieć, o czym mówi, bo wpatrujesz się w telefon? Rodzice opiekujący się dziećmi tylko od czasu do czasu podnoszący wzrok znad smartfona, by sprawdzić, czy syn lub córka nie zrobili sobie krzywdy. Para na randce, która nie zamienia ze sobą słowa, bo każdy z nich scrolluje coś w smartfonie. Wszyscy znamy te obrazki. Tak zwani "jednokomórkowcy". Śpimy z nim, jemy, korzystamy z toalety. Dlaczego tak bardzo kochamy smartfony, że pozwalamy im niszczyć nasze relacje?



Czy zdarza ci się podczas posiłków czy rozmowy z bliską osobą zajmować się smartfonem?

tak, bardzo często 20%
tak, ale tylko jeśli to coś ważnego albo chcę pokazać coś drugiej osobie 33%
tak i nie uważam, że to coś niewłaściwego 4%
raczej nie 22%
nigdy, zwracam na to dużą uwagę 21%
zakończona Łącznie głosów: 917
Zabieranie telefonu do toalety, wpatrywanie się w niego podczas konwersacji z innymi, zasypianie z nim, notoryczne sprawdzanie telefonu i zerkanie na niego podczas spotkań, reagowanie na każdą wiadomość i powiadomienie z portali społecznościowych mimo ważniejszych wydarzeń, w których bierzemy udział. Wygląda znajomo?

To phubbing, stosunkowo nowe zjawisko, które niestety dość szybko zyskuje miano kolejnej epidemii XXI wieku.

- Phubbing pochodzi od phone (telefon) i snubbing (lekceważenie). Dotyczy sytuacji, gdy lekceważymy osoby znajdujące się w naszym towarzystwie poprzez "zatracenie się" we własnym telefonie. Dotyczy nie tych, którzy uzależnieni są od informacji i ciągłego przebywania w sieci - te osoby określane są jako cierpiące na FOMO, tylko tych, którzy są ignorowani - mówi dr Małgorzata Bulaszewska, kulturoznawczyni i medioznawczyni z Uniwersytetu SWPS.
Niektórzy mogą uznać, że to brzydkie przyzwyczajenie i niezbędny aspekt życia we współczesnym świecie. Według ekspertów to jednak zjawisko, które może mieć tragiczne skutki dla relacji międzyludzkich, związków i nawiązywania więzi. Wybieramy smartfony zamiast prawdziwych relacji. Według ekspertów nawet 2 miliony Polaków mogą mieć problem z phubbingiem.

Czytaj też: Śpimy z nim, jemy, korzystamy z toalety. Dlaczego tak bardzo kochamy smartfony?

Lekceważenie powszednie



Nie ważne, czy czytamy artykuł, gramy w pasjansa, czy wpisujemy ważną rzecz na listę zakupów, która nam się właśnie przypomniała. Jeśli robimy to na tyle często, że cierpi na tym druga osoba zagrożony może być nasz związek czy to z partnerem, rodziną czy z dziećmi.

Nie ma znaczenia, ile czasu spędzamy, wpatrując się w ekran, ważne, że nie potrafimy przetrwać posiłku czy wspólnego filmu bez "rzucenia okiem na telefon".

- Z całą pewnością prowadzi to do rozluźnienia lub wręcz zerwania bliskich relacji łączących ludzi dotkniętych przez to zjawisko. Potwierdza to badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Baylor, gdzie zrealizowano wywiady z osobami dotkniętymi phubbingiem, które w 22 proc. stwierdziły, że efektem phubbingu są problemy w relacjach interpersonalnych, aż 375 badanych przyznało, że dopadła ich z tego powodu depresja. Przebadano 450 osób. Mówi się nawet, że zjawisko to sprzyja "śmierci rozmowy", gdyż lekceważeni powoli sami zaczynają uciekać w wirtualna komunikację - dodaje dr Małgorzata Bulaszewska.
Jak przekonuje, badania wskazują, że zjawisko to zagraża czterem podstawowym potrzebom człowieka: potrzebie przynależności, kontroli własnego życia, odnajdywaniu sensu własnego życia oraz poczuciu własnej wartości.

Przekaz jest jasny - partner jest bardziej zainteresowany tym, co widzi na telefonie niż nami. Eksperci podkreślają, że phubbing jest wyjątkowo niebezpieczny, gdy człowiek już wcześniej miał problemy z poczuciem własnej wartości, czy zaufaniem w stosunku do drugiej osoby.

Jest też szczególnie niebezpieczny dla dzieci. Kto z nas nie zna takiego obrazka: plac zabaw, a na nim rodzice opiekujący się dziećmi tylko od czasu do czasu podnoszący wzrok znad smartfona, by sprawdzić, czy syn lub córka nie zrobili sobie krzywdy. Dzieci czują się zaniedbane i uczą się świata, który przyzwala na ignorowanie otoczenia i bliskich.

Przekaz jest jasny - partner jest bardziej zainteresowany tym, co widzi na telefonie niż nami.
Przekaz jest jasny - partner jest bardziej zainteresowany tym, co widzi na telefonie niż nami. fot. Olga Yastremska / 123rf.com

Sygnał alarmowy i świąteczny detoks



Jakie sytuacje powinny być dla nas wskazówką, że coś jest nie tak i uciążliwe ignorowanie innych przez wybieranie ekranu smartfona dotyczy również nas lub naszych bliskich?

- Przede wszystkim, gdy zauważymy, że nasi bliscy mimo fizycznej obecności nad rozmowę z nami preferują sprawdzanie nowości pojawiających się w mediach społecznościowych. Jak sobie z tym radzić? Tu nie ma prostych odpowiedzi, gdyż powinniśmy przede wszystkim zwrócić uwagę na osobę dotkniętą FOMO, bo to ona, jej zachowanie powoduje, że to my staliśmy się ofiarą phubbingu. A FOMO jest formą uzależnienia i radzić powinniśmy sobie, tak jak z innymi uzależnieniami. Osoby dotknięte phubbingiem powinny zdawać sobie sprawę z tego, że bliski, który ich lekceważy musi mieć czas, by wyjść z własnego nałogu - przekonuje Bulaszewska.
Czytaj też: "Młodzi cyfrowi" - dzieci, które żyją z telefonem. Jak bardzo są uzależnione?

Nie pomaga też pandemia, która zamknęła nas w domach. Siłą rzeczy więcej czasu spędzamy przed ekranami i w internecie. Nasze wzajemne relacje stały się jeszcze bardziej wirtualne niż przed "czasem zarazy". Duże obszary aktywności człowieka zostały przeniesione do sieci, by do minimum ograniczyć kontakt fizyczny człowieka z człowiekiem. W sieci się uczymy, załatwiamy niezbędne sprawunki, w sieci się widzimy z dalszymi, ale i bliższymi znajomymi, w sieci w dużej mierze pracujemy. Jak się przed tym chronić?

- Na pewno nie będzie to łatwe zadanie, wszyscy już jesteśmy zmęczeni sytuacją w jakiej znaleźliśmy się z powodu pandemii. Warto w takiej sytuacji zadbać, by jednak Święta miały charakter czasu innego, wyjętego z codziennej rutyny. Zacznijmy od własnego wyglądu. Ubierzmy się specjalnie i koniecznie inaczej niż w "rozciągnięty dres", zjedzmy wspólnie wieczerzę wigilijną, obdarujmy się prezentami niekoniecznie materialnymi np. zagrajmy w gry planszowe, obejrzyjmy film, choćby to miał być to znów "Kevin sam w domu"", pośpiewajmy wspólnie. Myślę, że to słowo wspólnie jest tu kluczowe. Zróbmy coś, co sprawi nam i naszym bliskim po prostu przyjemność i co jesteśmy skłonni zrealizować razem. A może wspólny, rodzinny spacer pozwoli nam na odbudowanie bliskości? - zachęca medioznawczyni.
Aby poradzić sobie z naszym uzależnieniem od wpatrywania się w ekran, warto go po prostu schować poza zasięg naszego wzroku. Może właśnie święta są do tego dobrą okazją. Odkładając telefon na bok, pokazujemy drugiej osobie, że to ona jest dla nas najważniejsza.

Opinie (85) 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (4)

    Heh. Znak czasów. Smartfon... Czy da się to jeszcze "odkręcić"? Zakłóca to komunikację międzyludzka jak nic innego. Powtórzę slogan:kiedyś to było... Ano było. Było wspaniałe. Były cudowne czasy. Bez gadżetów.

    • 89 10

    • W erze krótkometrażowych filmów o miłości dostępnych na wyciągnięcie ręki

      Ciężko iść do toalety bez gadżeta

      • 1 11

    • Każde pokolenie miało coś, o czym rodzice mówili że doprowadzi ich do zguby - druk, kino, rock and roll, telewizja, komputery, a teraz smartfony. Wszystko jest dla ludzi, tylko że wszystkiego trzeba korzystać z umiarem.

      • 29 2

    • Najbardziej dziwią mnie młodzi ludzie co ledwo co ze sobą sie spotkają w grupie ,a każdy wpatrzony w smartfona już po 10 minutach.Oni już w ogóle nie potrafia ze sobą rozmawiać i cieszyć się swoim towarzystwem ,a co będzie z tymi ludżmi za 5-10 lat,dla nich istnieje już tylko Świat wirtualny .

      • 13 1

    • A może jest odwrotnie? Najpierw ludzie przestali z sobą gadać, a lukę wypełnił smartfon?

      • 9 2

  • Tak, trudne jest to. Ale i niezmiernie ciekawe zjawisko- obserwujemy je przecież od powstania, coś zupełnie nowego na świecie. Dziwne czasy nam przypadły.

    Staram się używać mniej smartfona przy rodzinie i dziecku.. ale tak często przegrywam.

    • 28 3

  • Smartfoniarze (4)

    PSG- Pokolenie Schylonych Głów

    • 56 6

    • Głowy to pół biedy. (2)

      Gdy widzę dzieciaki pochylone godzinami nad smartfonami to zastanawiam się jak to zniosą ich kręgosłupy. Rośnie nam pokolenie młodych inwalidów.

      • 21 0

      • Oraz ich oczy,,, Demolka!

        • 14 0

      • A potem w pracy schylanie sie u szefa w pokoju haha to już są przygotowani

        • 5 6

    • A ja przeczytałam szalonych glonów

      • 1 1

  • Do niedawna mialem problem z naduzywaniem smartfona. Co tydzien wyskakiwaly statystyki dziennych srednich. 5 - 6 godzin. Po kilku latach prob zmiany, postanowilem wrocic do tego co "kiedys" - surfowanie po internecie glownie na komputerze stacjonarnym lub laptopie.
    Statystyki spadlu do 1 - 2 godzin dziennie (w tym sluchanie audio podczas jazdy samochodem).
    Na komputerze uzywam internetu z wieksza przyjemnoscia, prawie nie uzywam wielu aplikacji, nie mam potrzeby skrajnie dlugiego przesiadywania przed komputerem - chocby ze wzgledu na pozycje siedzaca. Moze nie wszystkim przypasuje taki sposob, ale ja jestem zadowolony.

    • 55 0

  • Właśnie przeczytałem ten artykuł

    przy świątecznym stole. Coś w tym jest :)

    • 43 7

  • (3)

    Nadchodzi nowa era. Era unifikacji ludzi z maszynami. Dawny świat zginie a wraz z nim głupoty jak uczucia, relacje i rodzina.

    • 26 12

    • Cyberpunk już nastał.

      • 3 8

    • Jesli to cynizm to bardzo podly. (1)

      Uczucia to nie glupoty.Czlowiek to nie przedmiot na sprzedaz czy maszyna.

      • 11 5

      • Trzeba iść z duchem czasu. Dawne czasy mijają. Idzie nowe. Pora porzucić biologiczne ciała, uwolnić się od tego co śmiertelne. I rządzić.

        • 4 11

  • Każdy jest kreatorem... (1)

    ...swojej własnej katastrofy...

    • 45 3

    • każdy jest kreatorem, a niektórzy kreaturą

      • 1 1

  • Że niby smartfon to takie zagrożenie? A gdy w III erze po apokalipsie wylecą te bazy na Saturnie a wszystkie chipy zlokują się (1)

    z kapitułą i skopiują ludzkie umysły do Locum to jak myślicie co zrobią Obcy z ciałami gdy nie będą już im potrzebne ?

    • 7 19

    • Coś ty wciągnął? :))

      • 7 1

  • A to dobre ci co zarabiają na tym, udają ze przestrzegają przed samym sobą :) (2)

    Tylko w Polsce mamy setki tysięcy samozwańcze gwiazdy ,celebryci ! Kto marnuje własny czas by ich obserwować i czytac oglądać że taki pustak wstał wczoraj lewą nogą a dzisiaj prawą? Robia to miliony ludzi tylko w samej Polsce i na tej głupocie jednych i drugich zarabia się miliony !!

    • 39 1

    • W wieta co na fejsie w smark_fonie słychać? (1)

      Że Beta lewom nogom wstała a teraz je obiad w wc odgrzewany z wczoraj ;) Smarkacze siem tym fascynujom codziennie godzinami.

      • 7 1

      • Dokladnie tak to jest ich poziom,a raczej jego brak.

        • 0 0

  • Nie posiadam smarfona i jestem z tego zadowolony. (1)

    Dziwią mnie ci ludzie z nosami w ekraniku, przeglądający jakieś bzdety i powoli nasiąkający nimi.
    Nie posiadam i nie mam zamiaru posiadać, pomimo że stać mnie na taki gadżet i to nie z najniższej półki. Nawet nie chce mi się patrzeć, kiedy koledzy z pracy podtykają mi niemal pod nos swoją komórkę i mówią "patrz, patrz, fajne, co nie ?" A na ekranie jest jakiś odmóżdżający filmik albo kretyński mem... To wszystko oddziałuje ma ich psyche, a oni nie zdają sobie nawet z tego sprawy.
    Ja dziękuję, stacjonarny komp wystarcza mi w zupełności.

    • 52 9

    • A te odmozdzajace filmiki to pewnie tylko amerykanski schrott?

      Zaloze sie ze tak. Wy niedoceniacie waznego faktu ze macie w Europie multijezyczna kulture a nie stale tylko angielski i angielski. Do znudzenia stale to samo.

      • 4 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje