Wiadomości

stat

Serca z drukarki 3D ratują życie dzieci. Będą kolejne modele

Pan Wojtek Wojtkowski najpierw walczył o zdrowie swojego synka. Teraz charytatywnie pomaga innym rodzicom chorych dzieci i opracowuje dla nich modele serca 3D.
Pan Wojtek Wojtkowski najpierw walczył o zdrowie swojego synka. Teraz charytatywnie pomaga innym rodzicom chorych dzieci i opracowuje dla nich modele serca 3D. Fot. Gdański Park Naukowo-Technologiczny

Pierwszy model serca w technologii druku 3D powstawał z myślą o jego synku, który cierpiał na złożoną wadę serca. Chłopiec nie doczekał jednak planowanej operacji, ale szybko się okazało, że metoda opracowana przez pana Wojciecha to ogromny krok naprzód w diagnostyce przedoperacyjnej małych pacjentów. Teraz kolejne dwa serca w trójwymiarze opracowane charytatywnie przez mężczyznę pomogą w zoperowaniu chorych dzieci ze Szpitala im. św. Wojciecha na Zaspie.



Wojciech Wojtkowski, programista z Elbląga pokazał, że żeby pomagać potrzeba jedynie... serca. Tego okazanego innym ludziom i tego sztucznego - które opracowuje i drukuje w technologii 3D. Trójwymiarowy wydruk narządu dziecka z wadą serca już 6-krotnie przysłużył się podczas przygotowań do operacji i w trakcie samego zabiegu m.in. w Szpitalu św. Wojciecha w Gdańsku.

CZYTAJ TEŻ: Nowa kardiochirurgia dziecięca w Szpitalu na Zaspie

- Pomagam każdemu, kto się do mnie zgłosi, ale nie chcę wiedzieć, kim są dzieci, dla których drukujemy serca. Zbyt wiele by mnie to kosztowało. Wiem, czym jest utrata dziecka, każda kolejna informacja o ewentualnym niepowodzeniu osobiście by mnie dotykała. Wizualizacje oraz modele serca powstają więc w oparciu o badania, które dostarczają mi lekarze - opowiada elblążanin.
Lekarze otwarci na technologiczne nowinki

Lekarze, nie tylko z Polski, chętnie zgłaszają się do pana Wojciecha. O metodzie dowiadują się często pocztą pantoflową. Na początku technologię trójwymiarowego wydruku traktują jak "naukową ciekawostkę", ale szybko się przekonują, że sztuczny model narządu nie jest zwykłym "gadżetem" i pozwala na lepsze przygotowanie do skomplikowanej operacji.

- Sztuczne serca, które opracowujemy i drukujemy dotyczą przypadków złożonych. W grę wchodzą poważne anomalie serca. W takich przypadkach samo zdjęcie radiologiczne, którym dysponują lekarze, często nie pozwala na dokładne rozpoznanie wady. Wydruk 3D taką możliwość daje. Lekarze mogą dokładnie przyjrzeć się wadzie z każdej strony. Model pokazuje też całą strukturę narządu - każde naczynie, każde połączenie w sercu. To dla specjalistów wielka pomoc - tłumaczy pan Wojciech.
Z relacji kardiochirurgów, z którymi się konsultuje i współpracuje wynika też, że dysponowanie przestrzennym modelem serca skraca czas operacji - lekarze mogą się do niej zawczasu przygotować i dysponują wiedzą na temat choroby jeszcze przed otworzeniem klatki piersiowej małego pacjenta. Specjaliści mogą tym samym zmniejszyć ryzyko wystąpienia powikłań i uszkodzenia innych narządów na sali operacyjnej. Takiego przygotowania nie umożliwia nawet wykonanie pacjentowi tomografii komputerowej.

Pan Wojtek liczy na to, że już wkrótce wydruk 3D stanie się standardem diagnostyki przedoperacyjnej dla małych pacjentów ze złożonymi wadami serca.

Wydruk serca 3D pozwala na dokładnie rozpoznanie wady pacjenta jeszcze przed operacją.
Wydruk serca 3D pozwala na dokładnie rozpoznanie wady pacjenta jeszcze przed operacją. Fot. Wojciech Wojtkowski
Sztuczne serca to tylko początek

Kilka miesięcy temu pana Wojciecha do współpracy zaprosił Gdański Park Naukowo-Technologiczny razem z Pomorską Strefą Ekonomiczną - zaoferowali mu możliwość korzystania z zaawansowanej drukarki 3D oraz materiałów do wydruku. Od tego momentu prace nad kolejnymi modelami i szlifowaniem technologii wyraźnie przyspieszyły. Już teraz wiadomo, że do końca roku powstaną tu kolejne narządy w trójwymiarze. To jednak niejedyne plany elblążanina.

- Cały czas pracuję nad udoskonaleniem technologii i nowymi projektami. Razem z dr inż. Henrykiem Olszewskim z Politechniki Gdańskiej na podstawie modeli 3D przygotowaliśmy już symulację przepływu krwi w naczyniach. Dzięki temu możemy stwierdzić, w którym miejscu aorty czy tętnicy powstanie tętniak. To kolejne zastosowanie druku 3D, które chcemy rozwijać - zdradza.
Wspólnymi siłami pan Wojciech i wykładowca PG chcą też rozwiązać problem badań radiologicznych. To właśnie m.in. one stanowią podstawę do stworzenia trójwymiarowego modelu serca, ale ze względu na wydzielane podczas badania promieniowanie są szkodliwe dla pacjenta.

- Jesteśmy coraz bliżej opracowania nowoczesnej technologii wydruku 3D serca na podstawie badania echo, które nie jest inwazyjne dla chorego - wyjawia twórca sztucznych modeli narządów.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (26)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
12.12.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje