Wiadomości

stat

Seksuolog: Kobieta sprowokowała mężczyznę? To irracjonalne

Kobiety często czują się winne, myślą że sprowokowały w jakiś sposób mężczyznę do gwałtu - mówi seksuolog Jarosław Zabojszcz.
Kobiety często czują się winne, myślą że sprowokowały w jakiś sposób mężczyznę do gwałtu - mówi seksuolog Jarosław Zabojszcz. violet-blue / istock.com

- Łatwiej jest szukać winy u siebie, niż gdzieś daleko, u obcej osoby. Zwłaszcza, jeśli sprawca jest nieznany, nieujęty. Trudno go ukarać. Pojawiają się irracjonalne pomysły: powinnam wybrać inną drogę, nie patrzeć na niego, chodzić z kimś - mówi Jarosław Zabojszcz, seksuolog i terapeuta.



- Gdy do przemocy dochodziło przez dłuższy czas, wówczas terapia może trwać wiele lat. Takie osoby muszą złamać schemat życia w rodzinie - mówi Jarosław Zabojszcz, seksuolog.
- Gdy do przemocy dochodziło przez dłuższy czas, wówczas terapia może trwać wiele lat. Takie osoby muszą złamać schemat życia w rodzinie - mówi Jarosław Zabojszcz, seksuolog. fot. Borys Kossakowski / trojmiasto.pl

Przemocy seksualnej:

doświadczyłem/am na własnej skórze 20%
byłem/am świadkiem 3%
doświadczył/a mój/moja znajomy/znajoma lub ktoś z rodziny 16%
nigdy mnie ani mojego otoczenia nie dotyczyła 61%
zakończona Łącznie głosów: 221
Borys Kossakowski: Który gwałt jest bardziej niebezpiecznym zjawiskiem: ten "oczywisty", w ciemnym parku czy może raczej ten "w białych rękawiczkach", na randce czy w małżeńskim łożu, gdy seks odbywa się bez obopólnej zgody.

Jarosław Zabojszcz: Każdy gwałt jest wydarzeniem traumatycznym. Na ulicy, w parku, po randce, czy z wykorzystaniem pigułek. Wyrządza tak samą dużą szkodę psychiczną. Pokutuje taka myśl, że seks się należy, że to obowiązek. Że trzeba. Czasami dopiero po jakimś czasie kobieta sobie uświadamia, że coś odbyło się wbrew jej woli. Ale wagi bym tu nie rozdzielał. Oba przypadki są podobne, jeśli chodzi o ciężar, z którym boryka się kobieta. Oba są traumatyczne.

Nawet jeśli ta świadomość przychodzi po latach?

Tak, zwłaszcza, jeśli gwałt miał formę molestowania i odbywał się w dzieciństwie. Niestety trauma dziecięca rzutuje na późniejszy rozwój danej osoby. U osób dorosłych problem jest nieco inny, bo dotyczy bardziej bieżących spraw.

Co przeżywają ofiary gwałtu?

Każdy przeżywa to inaczej, ale są pewne stałe punkty. Kobiety często czują się winne, myślą, że sprowokowały w jakiś sposób mężczyznę do gwałtu. Mówię "kobiety", bo w znakomitej większości to one są ofiarami gwałtów. Część z nich później czuje się niegodnymi, aby wstąpić w nowy związek. Myślą, że prowadziły niemoralne życie, że zostały zbrukane. Terapia obejmuje więc m.in. to, jak ofiara postrzega swoje ciało w wyniku doznanej krzywdy.

A wstyd? Nic o nim do tej pory nie mówiliśmy.

To sfera intymna, więc trudno jest nam dzielić się takimi rzeczami. Tym bardziej, że trzeba uświadomić sobie swoją słabość lub bezbronność. Ofiary często wyrzucają sobie właśnie tę słabość. "Gdybym była silniejsza, do tego by nie doszło." To destrukcyjne dla psychiki, zwłaszcza, gdy osoba ma obniżoną samoocenę. Na szczęście coraz więcej osób potrafi pokonać wstyd i zgłosić się po pomoc. W przeszłości był to ogromny problem.

Dlaczego ofiary gwałtu obwiniają siebie o krzywdy?

Łatwiej jest szukać winy u siebie, niż gdzieś daleko, u obcej osoby. Zwłaszcza, jeśli sprawca jest nieznany, nieujęty. Trudno go ukarać. Pojawiają się irracjonalne pomysły: powinnam wybrać inną drogę, nie patrzeć na niego, chodzić z kimś. A przecież gwałty często zdarzają się w "normalnych" miejscach, na przykład na drodze do pracy.

Młodej dziewczynie pewnie też trudno obwiniać kochanego ojca czy wuja.

W takich przypadkach tym bardziej irracjonalne są myśli takie jak: "mogłam się z nim nie spotykać". Bo jak nie spotykać się z własnym ojcem?

Ofierze przemocy pewnie trudno jest potem nawiązywać nowe związki?

Kobieta może zacząć traktować siebie jako tę, która sprowokowała do zgwałcenia. A więc została zbrukana z własnej winy. W związku z tym nie jest godna, żeby się oddać komuś innemu. Często takie kobiety nie widzą możliwości zmiany takiego stanu. Pracujemy nad tym, żeby odbudowały w sobie poczucie "sprawstwa".

Czyli przekonania, że moje życie zależy ode mnie.

A później pracować nad umiejętnościami związanymi z budowaniem relacji interpersonalnych. Osoby, które doświadczyły przemocy mają w sobie dużo lęku i nie są w stanie nawiązywać nowych relacji.

Sprawcami agresji są ludzie, którzy wcześniej byli ofiarami?

Różnie to bywa. Czasami sprawcami zostają byłe ofiary, czasami są to osoby z zaburzeniami psychicznymi i nie stosują norm w zakresie życia społecznego. Czasami cierpią na dewiacje i tylko w akcie gwałtu mogą osiągnąć spełnienie seksualne.

A sprawcy podlegają terapii? Bo chyba nikt nie jest w stanie nikogo do tego zmusić.

Osadzeni sprawcy są w pewnym sensie zmuszani do terapii. Uczestniczą w programach resocjalizacyjnych. Ale nikogo się na siłę nie zmusi do pracy nad sobą. Cała nadzieja w terapeutach, że oni dotrą do człowieka i uświadomią mu potrzebę zmiany.

Ile trwa terapia ofiary gwałtu?

Nie ma sztywnym ram, ale przeważnie wiele miesięcy. Gdy do przemocy dochodziło przez dłuższy czas, wówczas terapia może trwać wiele lat. Takie osoby muszą złamać schemat życia w rodzinie.

A to nawet w "zdrowych" rodzinach jest niezwykle trudne. A co dopiero w takich, w których dochodzi do przemocy.

Opinie (90) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje