Wiadomości

Seks ma wielkie oczy - czego boimy się w sypialni?

Seks to radość, zdrowie i dłuższe życie. Co nas przed nim najczęściej powstrzymuje?
Seks to radość, zdrowie i dłuższe życie. Co nas przed nim najczęściej powstrzymuje? fot.Roman Samborsky/123rf

Chcemy czerpać z seksu radość i satysfakcję i to samo dawać drugiej osobie. Niestety, bardzo często to, co dzieje się w naszej głowie, skutecznie komplikuje nasze sytuacje intymne. Dodatkowo tempo życia, nieustanny stres, codzienne problemy sprawiają, że w sypialni wcale nie bywa tak różowo i wchodzimy do niej z pewnymi oporami.



Seks to zdrowie - w tej kwestii naukowcy nie mają wątpliwości. Regularnie uprawiany zwiększa naszą odporność, jest świetnym treningiem dla serca, uspokaja, ponadto odchudza (!) - zdrowy wysiłek podczas seksu pozwala utrzymać ciało w dobrej kondycji. Dosłownie wydłuża życie, ponieważ, jak udowodniono, podczas seksu wytwarza się hormon długowieczności, zwany w skrócie DHEA. Dlaczego więc nie korzystamy z tych dobrodziejstw pełnymi garściami?

Houston, mamy problem



Chociaż nie mówimy o tym głośno, coraz częściej korzystamy z pomocy specjalistów - seksuologów. To oni pomagają rozwiązać problemy, które wkraczają w nasze życie erotyczne. Pary przychodzą, aby urozmaicić swoje życie erotyczne albo je pobudzić. Ale nie tylko.

Potrzebujesz porady eksperta? Znajdź seksuologa w Trójmieście


- Najczęściej pacjenci przychodzą do mnie z brakiem ochoty na seks oraz fizjologicznymi objawami braku podniecenia, m.in. zaburzeniami erekcji - potwierdza Daniel Cysarz, seksuolog, psychoterapeuta. - Znakomita większość zgłaszanych trudności ma przyczyny psychogenne, to znaczy, że wynikają one ze stresu, lęku i zbyt dużego napięcia emocjonalnego. To wszystko powoduje napięcie w ciele i utrudnia cieszenie się seksem - dodaje ekspert.
Co nas najbardziej stresuje w łóżku:
  • obawy dotyczące naszej atrakcyjności,
  • lęk, że nie sprostamy oczekiwaniom partnera/partnerki,
  • obawa, że będziemy porównywani do swoich poprzedników.


Nie rozmawiamy ze sobą o naszych potrzebach i fantazjach, a także obawach. A tymczasem warto rozmawiać zwłaszcza o tym, co w naszej sypialni jest nie tak.
Nie rozmawiamy ze sobą o naszych potrzebach i fantazjach, a także obawach. A tymczasem warto rozmawiać zwłaszcza o tym, co w naszej sypialni jest nie tak. fot.nd3000/123rf
- Trafiają do mnie pacjenci z przeróżnymi problemami - dodaje Jarosław Zabojszcz, psycholog seksuolog. - To m.in. zaburzenia wzwodu, przedwczesny wytrysk, niemożność uzyskania satysfakcji, orgazmu, bolesne stosunki, pochwica, dyspareunia. Inne kłopoty to np. brak lub utrata potrzeb seksualnych, a także trudności relacyjne w partnerstwie - dodaje.
Czytaj też: Czego pragną kobiety? Seksuolog: presja zabiera przyjemność

- Do mojego gabinetu najczęściej przychodzą osoby z obniżonym libido - potwierdza Karolina Mikowska. - W większym stopniu to kobiety mają zmniejszoną ochotę na seks, ale trafia do mnie również dużo mężczyzn czy par, u których ten problem się pojawia. Zdarzają się również pary, które nie uprawiają seksu od kilku lat - wydaje się, że seks i bliskość stały się towarem luksusowym - dodaje ekspertka.
W raporcie "Zdrowie i życie seksualne Polek i Polaków w czasach pandemii COVID-19" prof. dr. hab. n. hum. Zbigniewa Izdebskiego ok. 50 proc. ankietowanych Polaków za powód kłopotów w sypialni podało m.in. strach przed problemami w trakcie stosunku lub niechcianą ciążą i kompleksy związane z wyglądem.

Tabu w moim łóżku



Seks i sprawy intymne nadal pozostają w strefie zakazanej. Nie rozmawiamy o kłopotach natury erotycznej, i nie chodzi tu o pogawędki towarzyskie przy winie na temat problemów w sypialni. Niestety, embargo na rozmowy na temat seksu istnieje bardzo często w relacji dwójki partnerów i za drzwiami sypialni. Efekt? Nie wiemy, czego od siebie oczekujemy. Czy potrafimy ze sobą otwarcie rozmawiać o naszych pragnieniach i potrzebach seksualnych?

- Niestety, często nie - mówi Jarosław Zabojszcz. - Wstydzimy się swoich potrzeb, pragnień, fantazji. Wielu osobom w ogóle mówienie o seksualności przychodzi z trudnością. Często wynika to z wychowania, tego, "co wynieśliśmy z domu", ale także z braku poczucia bezpieczeństwa w związku czy trudności komunikacyjnych. Boimy się oceny. Może to wynikać z wcześniejszych doświadczeń, nieukształtowanego obrazu siebie, niestabilnego poczucia wartości - dodaje ekspert.
Czytaj też: Ciekawe Zawody: Seksuolog - specjalista od tematów tabu

Kochaj mnie dobrze



Co nas paraliżuje w sypialni i odbiera radość, którą powinniśmy czerpać z seksu? Jest tego sporo. To m.in. kompleksy dotyczące naszego wyglądu, atrakcyjności seksualnej, porównywanie z poprzednimi partnerami, niemoc, udawana satysfakcja seksualna partnerki.

- Ze strony partnerek mężczyźni boją się najczęściej oceny, co znajduje odzwierciedlenie w pojawiających się dysfunkcjach - wyjaśnia Jarosław Zabojszcz. - Obawiają się, "jak wypadną", "czy sprostają", szczególnie w związkach świeżych, kiedy wszyscy właściwie dbają o pierwsze wrażenie. Do głosu dochodzą również kompleksy zbudowane na wcześniejszych negatywnych doświadczeniach, ale także na mitach społecznych, przekonaniach zbudowanych na własnych lękach czy błędnych założeniach ukształtowanych np. na pornografii. Czasami zarówno mężczyźni, jak i kobiety boją się zajścia w ciążę - dodaje ekspert.
Problemy komunikacyjne w związku przekładają się na brak porozumienia w łóżku, to oczywiste. Jeżeli nie komunikujemy wprost, czego potrzebujemy i oczekujemy od partnera/partnerki, i nie pytamy szczerze o potrzeby drugiej osoby, coraz głębiej wpadamy w spiralę naszych obaw.

Czytaj też: Dlaczego nie uprawiamy seksu w walentynki?

- Mężczyźni najbardziej obawiają się, że nie spełnią oczekiwań - mówi Daniel Cysarz. - Zwykle deklarują, że chodzi o oczekiwania partnerki, lecz często okazuje się, że nawet tych oczekiwań nie znają, bo... często nie potrafią wprost rozmawiać o seksie. Takie "czytanie w myślach" zwykle tylko pogłębia te obawy - dodaje ekspert.
- Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że mężczyźni najczęściej obawiają się tego, że nie zaspokoją swoich partnerek, że nie sprawią im wystarczająco przyjemności, że są nie dość dobrzy w łóżku - potwierdza Karolina Mikowska. - W związku, jak i w łóżku potrzebują czuć się docenieni, sprawczy i spełnieni - dodaje.
Obawy dotyczą tak naprawdę obu stron. Czy jestem dla niego nadal atrakcyjna? Czy wciąż mnie pragnie? A może zmusza się do seksu, żeby stworzyć pozory, że nasze wspólne życie jest udane? Nasze obawy to nie tylko atrakcyjny wygląd, bycie obiektem pożądania, ale również lęki, które wiążą się z naszymi podstawowymi potrzebami, jakie wszyscy jako ludzie mamy.

- Zarówno kobiety, jak i mężczyźni boją się, że nie uzyskają tego, czego potrzebują: prawdziwej bliskości, poczucia bezpieczeństwa, zaopiekowania - wyjaśnia Jarosław Zabojszcz. - Życie seksualne nieodłącznie wiąże się z emocjonalnością. Związek to całość: emocje i cielesność. Życie składa się z wielu elementów. To układanka, w której każdy puzzel musi do siebie pasować i żaden nie może być wyolbrzymiony, bo każdy z nich jest równie istotny. Pacjenci poszukujący pomocy, nawet jeśli mają trudności, blokady, w większości przypadków wykazują chęć zmiany. To dobry początek - mówi ekspert.
- Kobiety, z tego, co słyszę w gabinecie, chciałyby mieć większą ochotę na seks - mówi Karolina Mikowska. - Chciałyby mniej myśleć, mniej zadręczać się sprawami dnia codziennego, tylko wyluzować, oddać się chwili i przyjemności. Odpuścić kontrolę i myślenie również negatywne na swój temat - wyjaśnia ekspertka.
Seks to dużo bardziej złożone zagadnienie, wiąże się z potrzebą bliskości, intymnością oraz z kondycją zdrowotną (Zbigniew Lew-Starowicz)

Co nas kręci, co nas podnieca



Kiedy związek jest nowy, emocje napięte i aż iskrzy od napięcia seksualnego między ludźmi, wszystko wydaje się łatwiejsze niż w relacji z dłuższym stażem.

- Nowy partner, nowa partnerka - to sytuacja, w której para znajduje się w pierwszej fazie związku zwanej zakochaniem, gdzie namiętność jest na najwyższym poziomie, a emocje biorą górę nad rozumem - wyjaśnia Karolina Mikowska. - Obawy z reguły pojawiają się później, choć są oczywiście wyjątki.
Zdarza się często, że debiutując w łóżku z nowym partnerem czy partnerką, stresujemy się, dopadają nas obawy. To psuje magię chwili, ekscytujący wspólny intymny start. Z czego najczęściej wynikają nasze obawy?

- Pamiętam panów, którzy obawiali się, że nie staną na wysokości zadania, że będą mieli problem z erekcją - mówi Karolina Mikowska. - Były też u mnie panie, które wyrażały swoją obawę, czy nie za szybko zgodzą się na seks, co będzie źle odebrane przez partnera - wyjaśnia ekspertka.
- Często obawiamy się oceny i porównań do poprzednich partnerów - dodaje Daniel Cysarz. - Czasami obawiamy się również o swoją sprawność seksualną. Warto jednak pamiętać, że seks z nowym partnerem rzadko już od początku bywa satysfakcjonujący, bo często potrzeba czasu i wielu wspólnych doświadczeń, by lepiej się rozumieć i móc wspólnie cieszyć się seksem - uspokaja ekspert.
Chociaż w ankiecie deklarujemy otwartość na nowości w sypialni, często rezygnujemy z gadżetów erotycznych, bojąc się, że staną się dla nas konkurencją.
Chociaż w ankiecie deklarujemy otwartość na nowości w sypialni, często rezygnujemy z gadżetów erotycznych, bojąc się, że staną się dla nas konkurencją. fot. lightfieldstudios/123rf
A co z eksperymentowaniem w sypialni? Czy jesteśmy otwarci na nowe doświadczenia, pozycje albo erotyczne gadżety, które mają urozmaicić nasze życie erotyczne? Z raportu prof. dr. hab. n. hum. Zbigniewa Izdebskiego "Zdrowie i życie seksualne Polek i Polaków w czasach pandemii COVID-19" wynika, że coraz chętniej sięgamy po seksualne rekwizyty, żeby dodać naszemu życiu erotycznemu pikanterii i odkryć nowe obszary naszych doznań.

- Na początku związku, znajomości, gdzie pociąg fizyczny jest bardzo duży, z reguły nie potrzebujemy zabawek erotycznych, ponieważ sam partner i bycie z nim nas fascynuje - wyjaśnia Karolina Mikowska. - Potem na przestrzeni związku pojawia się zabieganie, rutyna, codzienność i nie chce nam się sięgać po nowości. Choć trafiają do mnie pary, które chętnie korzystają z eksperymentów erotycznych, zabawek, czy to na początku znajomości, czy w trakcie jego trwania. Ma to związek z osobowością partnerów, ich potrzebami oraz otwartością na nowe doświadczenia - wyjaśnia ekspertka.
Czasami jednak na tym polu jesteśmy oporni i targają nami spore obawy. Dlaczego tak się dzieje? Co powoduje, że zamykamy się na nowe propozycje partnera, odmawiamy wprowadzenia jakiegokolwiek urozmaicenia, erotycznych zabawek i kategorycznie ucinamy wszelkie sugestie na ten temat z drugiej strony?

- Być może obawiamy się tego, że dany gadżet czy eksperyment seksualny bardziej spodobają się partnerowi niż to, co my sami jesteśmy mu w stanie zaoferować - zastanawia się Daniel Cysarz. - Wydaje się jednak, że coraz częściej otwieramy się na to, co nowe. Ważne, by robić to świadomie i w zgodzie ze sobą - podkreśla.

Wasz związek potrzebuje wsparcia? Zdecydujcie się na terapię


Porozmawiajmy o seksie



Potrafimy rozmawiać o swoich kłopotach finansowych, problemach z dziećmi, dyskutować o polityce, ale często wciąż trudno nam dotknąć intymnej sfery naszego życia. A tymczasem nasze obawy, lęki, w dodatku mielone w środku, nieprzegadane tematy i kwestie, których nie poruszamy z partnerem, powodują coraz większą frustrację i mogą poskutkować zmniejszeniem naszej ochoty na seks i obniżeniem sprawności seksualnej. Gdzie zatem szukać ratunku, kiedy nasze życie seksualne zaczyna przypominać równię pochyłą?

Obawy i lęki, które towarzyszą nam w sypialni, warto oswoić, a szczera i otwarta rozmowa z partnerem jest zawsze dobrym pomysłem.
Obawy i lęki, które towarzyszą nam w sypialni, warto oswoić, a szczera i otwarta rozmowa z partnerem jest zawsze dobrym pomysłem. fot.4pmproduction/123rf
- Zanim zdecydujemy się na wizytę u specjalisty, zawsze najpierw warto samemu spróbować rozwiązać problem - radzi Daniel Cysarz. - Dobrym pomysłem jest szczera i otwarta rozmowa z partnerem. Lęki mają to do siebie, że gdy się je nazywa i wypowiada, tracą na swojej sile. Dlatego otwarta rozmowa o tym, czego się obawiamy - w atmosferze zrozumienia i akceptacji - zawsze wydaje się dobrym pomysłem. Często nie doceniamy mocy takiej rozmowy. Seks dzieje się przede wszystkim w naszej głowie, stąd wszystko to, co uwolni tę głowę od lęku i napięcia, powinno pozytywnie przełożyć się na to, co w łóżku - wyjaśnia specjalista.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (106)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Badania, konsultacje