Wiadomości

stat

Relacje intymne a "Pani z przedszkola"

Czy dziecięca miłość do pani z przedszkola może wpłynąć na późniejsze życie seksualne?
Czy dziecięca miłość do pani z przedszkola może wpłynąć na późniejsze życie seksualne? mat. prasowe

- Niektóre pary żyją w relacji "rodzica z dzieckiem". On staje się "niegrzecznym chłopcem", który "łobuzuje na złość mamie", albo odwrotnie: ona jest "córeczką tatusia" i szuka jego opieki. W związkach, gdzie role te są sztywne, trudno jest o prawdziwe spełnienie seksualne, bo pytając symbolicznie, jak rodzic może uprawiać seks z dzieckiem? - mówi seksuolog Daniel Cysarz.



Daniel Cysarz - psychoterapeuta i seksuolog.
Daniel Cysarz - psychoterapeuta i seksuolog. mat. prywatne

Czy ty lub twój partner mieliście problem z przedwczesnym wytryskiem?

tak, zdarzało nam się to wielokrotnie 26%
od czasu do czasu 11%
sporadycznie 22%
nigdy 41%
zakończona Łącznie głosów: 145
Borys Kossakowski: W filmie "Pani z przedszkola" Marcina Krzyształowicza przedstawione są problemy głównego bohatera z Eiaculatio preacox. Czyli z przedwczesnym wytryskiem. Psychiatra, do którego chodzi twierdzi, że wszystkiemu winne są problemy z dzieciństwa. Czy doświadczenia z dzieciństwa są w rzeczywistości aż tak ważne, jak chciał Zygmunt Freud?

Daniel Cysarz: Trudno mi jest wyobrazić sobie psychoterapię bez dotykania tego obszaru. Ale prawdą jest, że teorię Freuda łatwo spłycić i ośmieszyć. Bo często słyszy się, że według niego "wszystko wiąże się z seksem", że "kształty falliczne są symbolem penisa" itp. Tymczasem wiele trudności w sferze seksualnej faktycznie jest związanych z dzieciństwem. Lecz nie są one z nim związane w tak bajkowy i często przerysowany sposób, jak w wielu filmach.

Poproszę o przykład.


Na przedwczesny wytrysk narzeka około jedna trzecia mężczyzn. I w większości przypadków są to osoby, które niezbyt dobrze radzą sobie z napięciem emocjonalnym. Przekazywany nam wzorzec męskości utrwala w nas przekonanie, że np.: emocje należy trzymać w sobie i samemu sobie z nimi radzić. U osób, które tak robią, dość często dochodzi do niekontrolowanych wybuchów. Tego rodzaju "wybuchy" pojawiają się również w sypialniach tych osób. Przy pewnym poziomie napięcia, ciało samoczynnie doprowadza do szybkiego wytrysku, by zredukować owo napięcie w organizmie. I tak dochodzi do niekontrolowanego tzw. przedwczesnego wytrysku.

Tego uczymy się od rodziców?

Rodzice własnym zachowaniem pokazują dzieciom, jak radzić sobie z emocjami, jak je wyrażać i jak łagodzić konflikty. Młody człowiek obserwując rodziców, chcąc nie chcąc, z takim modelem regulowania emocji idzie później w życie.

Stąd nazwa procesu: "modelowanie".

Szczególnie dobrze to widać u ludzi uzależnionych od seksu i pornografii. Zazwyczaj ich ojcowie też byli uzależnieni, nie radzili sobie z emocjami, potrzebowali używek. Pacjenci często opisują, że gdy ich rodzice nie pili, byli "do rany przyłóż".

Psychiatra w filmie upatrywał przyczyn problemu m.in. w uczuciu, którym bohater filmu w przedszkolu darzył swoją wychowawczynię.

Jak już mówiłem, pomysły Freuda łatwo spłycić i zbagatelizować. Warto jednak pamiętać, że obszar nieświadomości bywa ogromną kopalnią wiedzy w procesie terapeutycznym. Na przykład w życiu często nieświadomie wchodzimy w pewne role w naszych związkach. Pary, które trafiają do gabinetu często opisują siebie jako relację "rodzica z dzieckiem" (ona mu matkuje, a on z przyjemnością oddaje jej odpowiedzialność). Często w takim związku, on staje się "niegrzecznym chłopcem", który "łobuzuje na złość mamie", albo odwrotnie: ona jest "córeczką tatusia" i szuka jego opieki. Partnerzy mogą też być dla siebie jak brat i siostra. W związkach, gdzie role te są sztywne, trudno jest o prawdziwe spełnienie seksualne, bo pytając symbolicznie, jak rodzic może uprawiać seks z dzieckiem?

Ile może trwać takie rozgrzebywanie przeszłości? Wiele osób podejrzliwie podchodzi do takiej klasycznej psychoanalizy.

Klasyczna psychoanaliza może trwać latami i na pewno są osoby, które potrzebują właśnie takich doświadczeń. Jednak w pracy psychoterapeutycznej warto dostosowywać się do indywidualnych potrzeb pacjenta. Jeśli pacjent przychodzi z prostym problemem, to staramy się pracować na powierzchni, żeby terapia przyniosła szybkie efekty. Bo jedną z podstawowych zasad dobrej psychoterapii powinna być jej skuteczność i efektywność.

Wracając do wątków filmowych - czy dzieci faktycznie mogą zapałać prawdziwą miłością do przedszkolanki?

Ja raczej bym się przyglądał, czy takie dziecko przypadkiem nie szuka w przedszkolu drugiej mamy. Czy nie próbuje realizować potrzeb, których nie może zaspokoić w domu. Taka fascynacja panią z przedszkola może być naturalnym, dziecięcym zachowaniem, ale może też świadczyć o pewnych problemach w rodzinie.

A czy dziecko może zakochać się w rodzicu? Bohater filmowy wpatruje się z rozkoszą w nagie piersi mamy podczas wspólnych kąpieli w wannie.

To akurat naturalne, że dziecko jest zafascynowane ciałem swoim i swoich rodziców. To czas eksploracji. Ważna jest tutaj rola obydwojga rodziców, którzy powinni wyraźnie zaznaczać pewne granice. Bo inaczej się pieści i całuje tata z mamą, a inaczej mama z synkiem. Ważne, żeby dziecko miało świadomość, że relacja dorosły-dorosły jest zupełnie inna niż relacja rodzic-dziecko. Kąpiel z dzieckiem czy nawet wspólna wizyta w saunie, może być ważnym rozwojowo wydarzeniem dla dziecka pod warunkiem, że rodzic potrafi tutaj zadbać o granice oraz intymność malucha.
Synowie kochają się w swoich matkach, a córki w ojcach i nie ma w tym niczego niepokojącego, jeśli rodzic potrafi nazwać to uczucie w sposób dojrzały, co może pomóc ułożyć dziecku rzeczywistość i buduje poczucie bezpieczeństwa.

Czyli zakochujemy się w rodzicach, a potem wybieramy sobie partnerów na wzór?

Tutaj też nie szukałbym żadnej freudowskiej "magii". To raczej psychologiczny mechanizm powtarzania. Mamy bowiem tendencję w swoim życiu, żeby powtarzać zestaw emocji, który dobrze znamy. Nawet jeśli na przykład przy ojcu córka czuła strach, niepewność, dominację, brak docenienia, to paradoksalnie jako dorosła kobieta może szukać partnera, który jej dostarczy takich samych emocji. Bo to irracjonalnie wydaje się jej bezpiecznie. Racjonalnie taki związek jest toksyczny, bo partner pije czy bije, ale podświadomość wybiera to, co zna.

W filmie psychiatra grany przez Mariana Dziędziela zachowuje się dość arogancko, trochę jak karykatura specjalisty. Czy prezentowanie tej profesji w takim świetle nie sprawia, że ludzie boją się szukać pomocy u psychologów i psychiatrów?

Jest sporo mitów na temat psychologów, seksuologów czy psychiatrów. Ale idąc np.: do seksuologa każdy i tak musi się przede wszystkim zmierzyć z samym sobą. Największy strach generujemy sobie sami, więc obrazy filmowe nie mają chyba tak dużego znaczenia.

Opinie (21) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje