Wiadomości

Ratownik medyczny: koronawirus przestał być piętnem

Najnowszy artukuł na ten temat

Apel samorządowców w obronie szefa pomorskiego sanepidu

Ratownicy medyczni do wezwań jeżdżą w specjalnych kombinezonach. Zdjęcie ilustracyjne.
Ratownicy medyczni do wezwań jeżdżą w specjalnych kombinezonach. Zdjęcie ilustracyjne. Michał Jelionek/Trojmiasto.pl

- Wiosną osoby, u których wykryto koronawirusa, były wydarzeniem, dziś wszyscy przyzwyczailiśmy się do widoku służb sanitarnych w kombinezonach u sąsiada z góry czy z naprzeciwka. Po prostu coraz więcej osób jest lub było chorych - mówi Marcin Wójcik, gdański ratownik medyczny, który opowiada o tym, czym jesienna fala koronawirusa różni się od zakażeń na wiosnę.



Koronawirus w Trójmieście - wszystkie informacje



Jak reagujesz, słysząc o wzroście liczby zakażeń koronawirusem?

przyzwyczaiłe(a)m się do tych informacji i nie robią one na mnie wrażenia 16%
przywykłe(a)m do informacji na temat koronawirusa, ale wciąż interesują mnie statystyki 20%
ciągle napawa mnie to niepokojem 49%
są mi one obojętne i nic się nie zmieniło pod tym względem od "pierwszej fali" na wiosnę 8%
nie śledzę informacji na temat koronawirusa 7%
zakończona Łącznie głosów: 2485
Ostatnie tygodnie przyniosły nam niestety kolejne rekordy zakażeń koronawirusem - zarówno w skali kraju, na Pomorzu, jak i w samym Trójmieście. Podczas gdy na wiosnę przypadki choroby wywołanej wirusem SARS-Cov-2 liczyliśmy w dziesiątkach, dziś w regionie każdego dnia sanepid informuje o kilku tysiącach zakażonych w kraju - w najlepszym razie o kilkuset.

Na pierwszej linii frontu walki z pandemią - oprócz lekarzy i pielęgniarek - od miesięcy stoją ratownicy medyczni.

Pojedynczy wyjazd do pacjenta covidowego trwa około czterech godzin. Tyle czasu zajmuje średnio znalezienie wolnego miejsca w szpitalu, izolatki, a potem dezynfekcja karetki
- W tej chwili 20 proc. wyjazdów mojej karetki, dotyczy pacjentów koronawirusowych. To zdecydowanie więcej przypadków, w porównaniu do tego, co działo się wiosną. Zmianą na lepsze jest jednak to, że dziś już nikt nie ukrywa, że może mieć objawy koronawirusa. Więcej osób potrafi je także samodzielnie rozpoznać, nawet gdy nie są specjalnie uciążliwe. Stąd często jeździmy do pacjentów, którzy utracili węch i smak. Niestety dużo częściej niż kiedyś otrzymujemy sygnały o przypadkach ciężkich, które wymagają przewiezienia do szpitala i wspomagania oddechu - opowiada Marcin Wójcik.

Widok "kosmonautów" przeszedł do porządku dziennego



Między innymi dlatego dziś nikt nie reaguje już zdziwieniem, widząc na swojej klatce schodowej "kosmonautów", czyli ubranych w specjalne skafandry pracowników służb medycznych i sanepidu. Wrażenia nie robią także informacje o sąsiadach objętych kwarantanną.

- Ma to jednak przełożenie na liczbę wolnych miejsc w szpitalach. Choć w Trójmieście nie jest jeszcze dramatycznie źle, dziś pojedynczy wyjazd do pacjenta covidowego trwa około czterech godzin. Tyle czasu zajmuje średnio znalezienie wolnego miejsca w szpitalu, izolatki, a potem dezynfekcja karetki. Zdarza się jednak coraz częściej, że takie "kursy" liczą sobie po 10, a nawet 12 godzin [w tym czasie ratownicy medyczni przebywają z pacjentem w karetce, czekając na przygotowanie miejsca w szpitalu - dop. red.], bo jesteśmy odsyłani od jednej placówki do drugiej, dlatego nieustannie apelujemy, by wzywać pogotowie ratunkowe z rozsądkiem. W przypadku dezynfekcji liczba zespołów dostępnych dla mieszkańców znacząco spada. Chcemy, by pogotowie ratunkowe było przeznaczone dla osób w stanie nagłego zagrożenia życia - opowiada ratownik medyczny.

Szpital polowy na razie niepotrzebny, ale jeżeli powstanie, to w Amber Expo



Kilka miesięcy temu widok ubranego w kombinezon ochronny ratownika robił wrażenie na mieszkańcach okolicy. Dziś nikogo to już nie dziwi.
Kilka miesięcy temu widok ubranego w kombinezon ochronny ratownika robił wrażenie na mieszkańcach okolicy. Dziś nikogo to już nie dziwi. trojmiasto.pl

Koronawirus. 400 kilometrów z ciężarną kobietą w karetce



To jednak nie wszystko, nasz rozmówca podkreśla, że zdarzają się także nawet kursy w Polsce liczące 400 kilometrów - by znaleźć odpowiedni szpital specjalistyczny.

- Tak było, gdy zespół wiózł kobietę z Trójmiasta do wyznaczonego szpitala w Grudziądzu - słyszymy.
Na wiosnę ratownicy apelowali do pacjentów, by nie okłamywali ratowników na temat objawów koronawirusa. Dziś tego problemu nie ma. Zdjęcie z wiosny ub. r.
Na wiosnę ratownicy apelowali do pacjentów, by nie okłamywali ratowników na temat objawów koronawirusa. Dziś tego problemu nie ma. Zdjęcie z wiosny ub. r. twitter
Jednak, mimo że zakażeń jest więcej, udało się uporządkować potencjalnie ryzykownych pacjentów, do których wyjeżdżają ratownicy medyczni. Wszystko to dzięki specjalnemu systemowi, który - po wpisaniu adresu - "podświetla" go na czerwono w sytuacji, gdy pacjent potrzebujący pomocy przebywa na kwarantannie.

- To bardzo ułatwia nam pracę, bo wiemy, gdzie istnieje ryzyko zakażenia, również dla załogi karetki. Choć trzeba przyznać, że dziś wyjazd do zwykłego z pozoru bólu brzucha może okazać się interwencją koronawirusową - mówi Marcin Wójcik.

Kluczowa zmiana, która od wiosny nie nadeszła



Właśnie dlatego ratownicy medyczni pracują w specjalnych kombinezonach. Jak mówi nasz rozmówca - to nie wymóg, a środek bezpieczeństwa.

- To zdecydowanie praca w trudnych, niebezpiecznych i uciążliwych warunkach. Mimo wielu systemowych zmian od wiosny nadal czekamy na tę kluczową - czyli wzrost wynagrodzeń dla ratowników medycznych. Lekarze otrzymali specjalne dodatki za teleporady. U nas pod tym względem niestety jeszcze nic się nie zmieniło - podsumowuje ratownik medyczny.

Tak wygląda transport osoby zakażonej koronawirusem. Materiał z wiosny.

Opinie (171) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Mniej osób w to wierzy, więcej uważa że to ściema

    • 82 103

  • Trzeba szanować prace medyków tj. pielęgniarki i ratownicy, oraz działania Rządu. Lekarze to inna kwestia.

    Bez tych osób wyłożymy się z wirusem. Ratownicy, pielęgniarki robią mrówczą pracę, temat lekarzy i ich zdalnych wizyt to już inna kwestia i tutaj rozumiem zdenerwowanie społeczeństwa. Na szczęście Rząd zaczął robić z nimi porządek i jak będzie trzeba to coś wymyślą aby zmusić ich do pracy. Jak to jest, że często pielęgniarka bardziej się zajmie i wyleczy pacjenta niż "lekarz", ja do tych ludzi naprawdę mam duży dystans i autentycznie momentami się ich boję.

    • 37 112

  • tytuł

    Niedługo może dojść do odwrotnej sytuacji - miałeś Covid? Nie? Musisz być izolowany, bo stwarzasz realne zagrożenie...

    • 82 15

  • Generalnie współczuję bycia częścią tej covidowej machiny w naszym polskim wydaniu :)

    • 72 6

  • Kluczowa zmiana to zlikwidowanie dezinformacji.

    Przestańcie (rządzący, prezesi szpitali i wszelacy dyrektorzy) gadać o rezerwach w zasobach ludzkich i sprzętowych. Jak kogoś, albo czegoś brakuje to informujcie o tym przynajmniej pracowników i zespoły koordynujące transport pacjentów.

    Nie czas teraz na wskazywanie palcem winnych półrocznych zaniedbań wśród poszczególnych osób, ale moment na przyznanie się do błędów i próba poradzenia sobie z tym co macie do dyspozycji. Koniec z kreatywnym tworzeniem łóżek, doliczaniem bezużytecznych respiratorów i traktowaniem wszystkich pracowników służby zdrowia jako ekspertów od respiratoterapii.

    Jak nie możecie sobie poradzić z obowiązkami, to koniec z udawaniem, że wszystko macie pod kontrolą. Brak decyzji na wiosnę dotknął już pacjentów i pracowników, a obecne wymuszone (politycznie?) ruchy wprowadzają dalszy chaos. Pokazany został w ten sposób został brak dla chorych i wszystkich niedofinansowanych pracowników.

    • 51 7

  • "Lekarze otrzymali specjalne dodatki za teleporady. U nas pod tym względem niestety jeszcze nic się nie zmieniło"

    To są szczyty po prostu......

    • 93 2

  • Medialna panika nic więcej

    Gdyby odciąć ludziom dostęp do sieci i telewizji , po miesiącu zapomnieli by , że cokolwiek, jakiś wirus istnieje - który istniał do tej pory!
    Ale wykorzystano to do zasiania paniki i globalnego krachu.
    Plus te testy PCR które nie powinny służyć do diagnostyki .

    Dla ludzi chcących poznać prawdę nawet jeśli się boją - znajdą oni odpowiedzi w sieci.
    Dla chcącego nie ma nic trudnego.
    Nie można jedynie ulegać propagandzie.

    Dodam ciekawostkę, jestem z tych osób które w marcu obawiały się zagorzenia!
    Nosiłem maskę, rękawiczki, odkażałem swoim płynem nawet koszyk w sklepie!
    Natomiast jestem osobą inteligentną i spostrzegawczą i z biegiem tygodni wszystkie "straszne fakty" okazały się być wyolbrzymionymi hasłami telewizji i mediów w internecie.
    Dziś żyję i nie obawiam się żadnego covidu!
    Bardziej obawiam się, że może się okazać, że mam raka albo ktoś z mojej rodziny!
    Gdzie śmiertelność jest wielokrotnie większa niż na "covid" .
    Pozdro

    • 104 61

  • Żeby u nas nie było drugiej Lombardii. Tam nieodpowiednio obslugiwane w chaosie, pośpiechu, strachu, stresie i paranoi respiratory przez nieodpowiednio przeszkolone osoby niestety uśmiercały pacjentów wymagających wentylacji. Ofiar było sporo. Więcej niż samego eirusa

    • 23 24

  • Mam nadzieję, że ta druga aktualna fala będzie bardzo wysoka

    i to będzie apogeum tej pandemii. Na wiosnę jeszcze może jakiś nieznaczny wzrost zachorowań i.. epidemia wygaśnie. Licze na to bo inaczej ekonomicznie i psychicznie ludzie tego nie wytrzymaja

    • 76 6

  • Miałem watpliwa przyjemność spotkać personel medyczny

    Siadamy, czekamy, tędy, przesunąć się! W tych szkołach medycznych język polski nie obowiązuje i posługują się postplrem?
    Ja już sobie zdanie wyrobiłem i jak będą strajkowac to wiem co myśleć, szczególnie jak rząd będzie badal opinie publiczną w sprawie konfliktu służba zdrowia/rząd

    • 13 19

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje