• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Rak to nie wyrok, czyli jak wyleczeni pomagają chorym na nowotwór

Ewa Palińska
6 lipca 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Opinie (16)
Najnowszy artykuł na ten temat Walczą z rakiem, powalczą z Bałtykiem

W maju 2016 roku podopieczni oraz sympatycy fundacji wyruszyli w "OnkoRejs" na Zawiszy Czarnym oraz asystującym go Neście. Zobacz relację.

Organizują szkolenia, kursy, warsztaty, akcje przypominające o konieczności przeprowadzania badań profilaktycznych, marsze czy rejsy, a wszystko po to, aby pokazać osobom zmagającym się z chorobą nowotworową, że tę walkę da się wygrać - oni sami przecież mają ją za sobą. W zakończonym 1 lipca OnkoRejsie Granicami Polski wzięło udział blisko 200 osób chorych na raka oraz je wspierających. Regularnie odbywają się również warsztaty i akcje organizowane przez liczne fundacje, zachęcające do profilaktyki.



Czy regularnie wykonujesz badania profilaktyczne?

W obliczu choroby pacjenci zmagający się z chorobami onkologicznymi zmuszeni są do poszukiwania informacji o tym, w jaki sposób funkcjonować w nowej, obcej rzeczywistości. Wielu z nich diagnozę traktuje jak wyrok, a postępujące skutki choroby niejednokrotnie utrudniają normalne funkcjonowanie.

Z pomocą pacjentom przyszło Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne, uruchamiając we współpracy z Wojewódzkim Centrum Onkologii m.in. specjalną infolinię oraz szkołę dla pacjentów onkologicznych.

Czytaj więcej na: Szkoła dla pacjentów onkologicznych - uczy i daje wsparcie

Marsz po zdrowie

Swoją pomoc niejednokrotnie oferują również ci, którzy chorobę nowotworową mają za sobą. W swoich działaniach, w dużej mierze stawiają na profilaktykę przypominając, że w większości przypadków rak jest wyleczalny, ale aby leczenie było skuteczne, należy go jak najwcześniej wykryć.

- Nieważne jak wyglądasz, gdzie mieszkasz, co robisz, choroba może dopaść również ciebie, dlatego prosimy... Badaj się! - apeluje fundacja OnkoRejs.
W II Marszu OnkoRejs Granicami Polski, który odbył się w dn. 25 czerwca - 1 lipca, wzięło udział blisko 200 osób. Trasa wyniosła 1800 km. W II Marszu OnkoRejs Granicami Polski, który odbył się w dn. 25 czerwca - 1 lipca, wzięło udział blisko 200 osób. Trasa wyniosła 1800 km.
1 lipca zakończył się tygodniowy marsz OnkoRejs Granicami Polski, podczas którego 200 osób chorych onkologicznie oraz wspierających je osób zdrowych osób przeszło łącznie ponad 1800 km. Celem organizatorów była aktywizacja osób, które dotknęła choroba nowotworowa oraz ich bliskich.

- Dzięki naszej wspólnej pracy, pokazaniu, że potrafimy zrobić coś niezwykłego i wielkiego, mediom, które to nagłośnią oraz internetowi możemy trafić z naszym przekazem do szerokiej społeczności ludzi chorych, dając im nadzieję i pomagając powrócić do normalnego życia - mówi Katarzyna Brożek, rzeczniczka spółki Copernicus, uczestniczka marszu. - W trakcie marszu moja grupa poznała panią, która dopiero co otrzymała diagnozę. Spotkanie z nią pokazało, że to, co robimy, naprawdę ma sens - dodaje.
Uczestnicy marszu są najlepszym dowodem na to, że nowotwory da się wyleczyć.

- Projekt jest wyjątkowy, ponieważ jest realizowany przez osoby i dla osób, które wiedzą, co to rak - mówi Magdalena Lesiewicz, prezes zarządu Fundacji OnkoRejs - Wybieram Życie. - Na każdym etapie realizacji projektu włączeni są chorzy po lub w trakcie przejść onkologicznych oraz ich bliscy. Co ważne, przed, w trakcie oraz po marszu będą organizowane spotkania profilaktyczne. Jest szansa, że dzięki temu wielu ludzi zbada się i uratuje swoje zdrowie i życie - ocenia.
Od 9 do 16 września br. odbędzie się kolejny z projektów realizowany przez fundację OnkoRejs, który ma przełamać stereotypy na temat choroby nowotworowej - rejs na trasie Gdynia - Bornholm - Christianso - Karlskrona - Hel - Gdynia. Załoganci, podkreślając jak ważna jest profilaktyka, udowodnią, że rak to nie wyrok i można go wyleczyć, jeśli jest odpowiednio szybko zdiagnozowany. Uczestnicy będą stanowili część załogi żaglowca, pełniąc wachty: nawigacyjne, kambuzowe, portowe i kotwiczne.

Rak wywraca życie do góry nogami, dlatego rady osób, które walkę z chorobą mają już za sobą, są na wagę złota. Na zdj. zajęcia w "szkole dla pacjentów", w których organizację włączają się gdańskie Amazonki. Rak wywraca życie do góry nogami, dlatego rady osób, które walkę z chorobą mają już za sobą, są na wagę złota. Na zdj. zajęcia w "szkole dla pacjentów", w których organizację włączają się gdańskie Amazonki.
Amazonki uczą, jak badać piersi

Swoim doświadczeniem życiowym i wiedzą, nie tylko z chorymi na nowotwór piersi, dzielą się również Amazonki Gdańskie. Za główny cel postawiły sobie dostarczenie kobietom chorym na nowotwór piersi emocjonalnego i praktycznego wsparcia, ułatwienie im podejmowania osobistych decyzji oraz znalezienia motywacji powrotu do zdrowia i uzyskania możliwie najlepszej jakości życia.

- Leczenie raka piersi to leczenie holistyczne - musimy zadbać zarówno o ciało, jak i duszę - mówi Daniel Maliszewski, chirurg piersi. - Leczenie onkologiczne i chirurgiczne musi być uzupełnione poprzez odpowiednią edukację oraz dbałość o komfort psychiczny pacjenta. Tutaj nieocenioną pomocą jest Stowarzyszenie Amazonek, dzięki którym pacjentki otrzymują wiarygodną informację odnośnie przebiegu całego procesu leczenia. Pacjentka dostaje sygnał, że pomimo przebytej choroby można świetnie funkcjonować i oddać siebie innym. To wyjątkowe - podkreśla.
Najistotniejszym elementem działalności stowarzyszenia jest wolontariat. Kobiety, które przeszły chorobę, świadcząc swoim przykładem pomagają tym, które choroba dotyka. Przeszkolone przez profesjonalnych psychologów i wspomagane przez nich w klubie, wolontariuszki odwiedzają kobiety chore w szpitalu, tuż po amputacji. Ochotniczki aktywnie działają również na rzecz profilaktyki, organizując w szkołach i na uczelniach pogadanki o samobadaniu piersi oraz zagrożeniu chorobami nowotworowymi.

Od lipca do grudnia 2017 roku w Wojewódzkim Centrum Onkologii zobacz na mapie Gdańska odbywają się warsztaty onkologiczne dla pacjentów i ich bliskich (najbliższe spotkanie 6 lipca w godz. 15-18). Celem warsztatów jest stworzenie grupy wsparcia, a także udzielenie merytorycznej pomocy w zakresie m. in. profilaktyki, onkologii, dietetyki, fizjoterapii i psychologii/psychoonkologii.

Zobacz też: Estetyka piersi to nie próżność

Infolinia onkologiczna i konsultacje w WCO

Podobne spotkania, warsztaty czy prelekcje organizują liczne fundacje i stowarzyszenia. Szczegóły na temat bieżącej oferty, a także wszelkie informacje niezbędne dla pacjenta onkologicznego, otrzymamy dzwoniąc pod bezpłatny numer 800 08 01 64 w dni powszednie w godzinach od 18 do 22. Od maja - od poniedziałku do piątku w godz. 9-12 - w WCO działa również stacjonarny punkt informacyjny.

Nie tylko osoby z przeszłością onkologiczną wspierają chorych na raka. Coraz większą popularnością cieszy się również akcja Daj włos!

Miejsca

Opinie (16)

  • Wszystko można pokonać choroby też, (3)

    dużo wiary w Boga, pozytywnego nastawienia i choroby przegrają z nami.

    • 10 10

    • Niestety nie zawsze. Modlitwa i pozytywne nastawienie nie wygrają z nowotworem.

      Choć oczywiście mogą pomóc.

      • 9 0

    • i jeszcze wizyty u zielarza i magików (1)

      i omijać szerokim łukiem lekarzy prawda?

      • 4 1

      • No niestety, czasami nadgorliwość religijna prowadzi donikąd. Moja c*otka chora na białaczkę jeździła do człowieka, który rzekomo miał moce uzdrawiające dane mu od Boga, odstawiła na jakiś czas leki żeby w pełni oddać się tym mocom i niestety długo nie pożyła.

        • 0 1

  • Nieodzowna tutaj jest opieka ze strony (2)

    najblizszej rodziny. Jesli jednak pacjent jest samotnym czlowiekiem to nie widze szans. Bo jak? Choroby raka rozwijaja sie roznie u roznych osob.

    • 3 1

    • dlaczego samotny nie miałby wygrać z rakiem? Reguły nie ma, są pacjenci samotni, którzy wygrali i cieszą się teraz dobrym (1)

      samopoczuciem.

      • 4 1

      • Nieprawda pielegniarko.

        Przeciez taki chory po operacjach w szpitalu musi lezec dosyc dlugo w domu i sie kurowac. A kto zrobi zakupy dla niego, ugotuje mu jedzenie, pranie zrobi i wysprzata mieszkanie? Takze okresowe wizyty u lekarza ktory kontroluje jego rekonwalescencje... Chyba o tym nie pomyslalas. Ten artykul dotyczy tylko pewnej grupy pacjentow i to nie samotnych.

        • 1 1

  • niestety raka ma się całe zycie :( (1)

    tato miał raka, niby 5 lat było Ok a w 6 roku wyszły przerzuty i niestety tatko zmarł.... a lekarze mówią, że jak przez 5 lat sa dobre wyniki to już będzie dobrze... g... prawda

    • 6 3

    • Rak rakowi nierówny.

      Tak naprawdę to u każdego pacjenta trochę inna choroba.

      • 5 0

  • Choroby krwi są nowotworem a nie rakiem jak niektórzy uważają.Każdy rak jest nowotworem.

    Są nowotwory już leczone jak choroby przewlekłe i różne inne na które nie ma żadnego leku.Stan psychiczny i fizyczny ma ogromne znaczenie dla długości życia po zachorowaniu.

    • 2 0

  • Nie znam osoby która wyleczyła się z raka płuc (4)

    5 osób których znałem (3 bliska rodzina, 2 rodzina bliskich znajomych) zmarła około miesiąc po zdiagnozowaniu nowotworu. I niech mi ktoś tylko spróbuje powiedzieć, że w ciągu 30 dni bardziej opłacało się przebywać w szpitalu, donosić dziesiątki dokumentów, przyjmować tabletki niż 20 dni spędzić w domowych warunkach z najbliższą rodziną wspominając dawne czasy. Dla mnie rak to wyrok i żadna osoba nawet ,, wyleczona'' mojej opinii nie zmieni.

    • 4 2

    • Rak rakowi nie rowny...

      Znam/znalem pare osob ktore wyleczyly raka - prostaty, piersi, jelita grubego - maja sie dobrze choc leczenie latwe nie bylo.

      W przypadku raka pluc - wg mnie to wyrok I tak jak Ty wolalbym nie marnowac czasu na lekarzy. Chcialbym tylko aby zabil mnie rak pluc, zanim zabije ktorys z przerzutow.

      coraz bardziej o tym mysle - po 28 latach palenia.

      • 0 0

    • Już leczą i to nie chemią. (2)

      Czerniak ,szpiczak i mięśniak są już oficjalnie leczone w USA.Układ odpornościowi widzi nowotwór i sam go zwalcza.Raka płuc już u nas też chemią nie leczą w cywilizowanych ośrodkach z sukcesami.
      Polacy mają w badaniach szczepionkę i lek który przebija amerykańskie leki,nie narażający chorego na być może inne choroby po leczeniu sposobem jaki stosują w USA

      • 1 0

      • (1)

        Owszem, jest szczepionka, ale w Polsce rak płuc jest leczony chyba tylko chemią lub operacyjnie . Mamy teraz w rodzinie osobę chorą na raka płuc. I chyba każdy chory ma jednak nadzieję, że uda się z tego wyjść, zwłaszcza jeżeli ma małe dzieci itd. Ciekawa jestem czy faktycznie te osoby, które piszą, że wolały by się nie leczyć faktycznie tak by zrobiły jakby przyszło co do czego. Łatwo się mówi, a potem ma się przed oczami malutką wnusię albo żonę i co wtedy?

        • 0 0

        • Pembrolizumab, nivolumab itp. To są najnowsze leki imunoterapii, ktore lecza raka pluc. 30% leczonych zdrowieje w 100%. Nad pozostalymi 70% pracuja. Te same leki lecza czerniaka w 90% i kilka imnych raków. Musicie znac dobrze angielski aby wczytac sie w najnowsze wyniki badan. Wiele informacji na ten temat jest. Niestety w polsce jeszcze nie refundowane. Ale poszukajcir ile kosztuje np. Pembrolizumab (keytruda).

          • 2 0

  • Jak zachorowalam na bialaczke , to sie cala moja rodzina odsunela . Ale zyje i mam sie dobrze . Ale raz na zawsze pozegnalam sie z taka rodzinka ...

    • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Rehabilitacja kregosłupa jogą

joga

Konsultacje dermatologiczne

badania, konsultacje

Grupa wsparcia dla kobiet

spotkanie

Ogłoszenia polecane