• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Pracownicy ochrony zdrowia skarżą się na brak rąk do pracy

Ewa Palińska
4 lipca 2019 (artykuł sprzed 3 lat) 
Opinie (193)

Zwiedź z nami Centrum Medycyny Nieinwazyjnej

O podwyżkę płac pielęgniarki i ratownicy medyczni walczą od dawna. Ale nie tylko finanse spędzają im sen z powiek - problemem są też niedobory kadrowe. Pracownicy Kliniki Położnictwa UCK twierdzą, że zredukowano z tego powodu liczbę łóżek, a ratownicy medyczni SOR na Zaspie nie są w stanie rozpisać grafiku na sierpień. Szefowie obu szpitali pozostają w kontrze i zapewniają, że rąk do pracy im nie brakuje.



Ile najdłużej czekałe(a)ś na wizytę u lekarza?

Długi, czasem kilkuletni czas oczekiwania na wizytę u specjalisty, kilkugodzinne oczekiwanie na pomoc w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, wielomiesięczne oczekiwanie na operacje - to niestety codzienność, z jaką z powodów braków kadrowych muszą mierzyć się zarówno pacjenci, jak i pracownicy ochrony zdrowia.

Choć Ministerstwo Zdrowia co rusz podejmuje kolejne działania mające na celu uporanie się z tą sytuacją, problem się pogłębia.

Groźba zamknięcia oddziału z powodu braku położnych



Pracownicy Kliniki Położnictwa GUMed przed tygodniem zaalarmowali nas, że z powodu braków kadrowych Uniwersyteckie Centrum Kliniczne planuje zlikwidować Oddział Patologii Ciąży. Miałby on zostać włączony w struktury Oddziału Położnictwa Izolacyjnego.

- Na tych oddziałach znajdują się naprawdę ciężkie przypadki: poronienia, kobiety mające urodzić dzieci z wadami, cukrzyce, bezwodzia, krwawienia, oddzielające się łożyska - wylicza jedna z położnych (nazwisko znane redakcji). - Gdyby UCK zrealizowało swój pomysł, liczbę łóżek trzeba by zredukować o 70 proc. W efekcie kobiety potrzebujące pomocy nie miałyby gdzie jej szukać, bo alternatywy brakuje.
Oddział jednak zachowano, choć zredukowano na nim liczbę "łóżek" z 20 do 14.

- Niby niedużo, ale jako że "patologia" zawsze jest wypełniona do ostatniego miejsca, to nie jest też mało - podsumowuje nasza rozmówczyni.
Brakuje zresztą nie tylko położnych, ale też lekarzy, którzy często się zwalniają.

- Ordynator kliniki, prof. Krzysztof Preiss dwoi się i troi, żeby kogoś ściągnąć i wypełnić braki, ale niewiele to daje. Pracowników o odpowiednich kwalifikacjach po prostu nie ma na rynku - dodaje jeden z pracowników Kliniki Położnictwa GUMed/UCK.
Pracownicy Kliniki Położnictwa GUMed/UCK skarżą się, że w związku z brakami kadrowymi są zmuszeni pracować ponad miarę. Szpital uspokaja jednak, że problemów z obsadzeniem etatów nie ma. Pracownicy Kliniki Położnictwa GUMed/UCK skarżą się, że w związku z brakami kadrowymi są zmuszeni pracować ponad miarę. Szpital uspokaja jednak, że problemów z obsadzeniem etatów nie ma.

"Łatanie" grafików dyżurami medycznymi



Aby wypełnić grafik, położnym postanowiono dołożyć dyżury medyczne czy tzw. "inne nadgodziny". Dyżury medyczne można bowiem - w odróżnieniu od "spontanicznych" nadgodzin - zaplanować z góry i przypisać z wyprzedzeniem, nawet kilka razy w miesiącu.

- Mogę dzisiaj być w pracy normalnie w dzień i mieć przypisany dyżur medyczny nocny, co oznacza, że pracowałabym bez przerwy przez 24 godziny - tłumaczy pracownica Kliniki Położnictwa. - Otrzymam za to dodatkowe wynagrodzenie, ale premii już nie. Zresztą premie przyznaje się u nas uznaniowo, raz na kilka miesięcy. W lipcu mam wstawionych kilkanaście dyżurów po 12 godzin. Oddziałowa już nie ma komu ich przydzielać, bo brakuje ludzi. Niektóre z nas mają też dodatkową pracę, np. w przychodni, i muszą ją jakoś pogodzić z tak gęsto zapełnionym grafikiem. W jaki sposób to zrobią? To już nikogo nie interesuje. A dodatkowa praca jest nam potrzebna, żeby związać koniec z końcem. Z samej pracy w szpitalu czasem trudno się utrzymać.
Zdaniem pracowników Kliniki Położnictwa wyjścia z sytuacji nie ma, bo aby polepszyć sytuację, należałoby zwiększyć zatrudnienie. Chętnych do pracy jednak brakuje, bo absolwenci polskich uczelni medycznych są tak dobrze wykształceni, że bez trudu znajdują pracę za granicą - dużo lepiej płatną i mniej obciążającą.

- Kiedy skarżymy się oddziałowej bądź dyrekcji na warunki pracy to słyszymy, że przecież ciężko nie mamy. Tymczasem zdarza się, że jedna położna na nocnym dyżurze przyjmuje jednocześnie trzy porody. To nie jest norma, taka sytuacja może być raz w miesiącu, ale każdy nasz błąd może okazać się tragiczny w skutkach. Przy takim obciążeniu o pomyłkę nie jest trudno - opowiada położna.
- To, czy nie jesteśmy za bardzo obciążone, bardzo łatwo sprawdzić - dodaje inna pracownica Kliniki. - Wystarczy zobaczyć, ile w danym czasie jest otwartych sal porodowych i jaka liczba personelu przypada na każdą z nich. Zapewniam, że z założonymi rękami nie siedzimy. Ogarniamy poród, dziecko, które się urodzi, czasem wpadnie w tym samym czasie jakieś cesarskie cięcie, a jeszcze musimy skrupulatnie uzupełniać dokumentację.

UCK - redukcja łóżek ma związek z sezonem urlopowym, nie z niedoborami kadrowymi



UCK dementuje, jakoby Klinika Położnictwa borykała się z niedoborami kadrowymi. W sezonie letnim faktycznie zmniejszono liczbę łóżek, ale ma to związek z sezonem urlopowym, a nie z problemami z obsadzeniem etatów. Co więcej, mimo redukcji liczby miejsc, Klinika Położnictwa w nowej lokalizacji - Centrum Medycyny Nieinwazyjnej - oferuje ich więcej niż w czasach, kiedy funkcjonowała w obiekcie przy ul. Klinicznej.

- W kwestii likwidacji łóżek i redukcji personelu warto przytoczyć dane liczbowe, które łatwo zweryfikować, sięgając do dokumentacji szpitalnej. W nowym szpitalu w Klinice Położnictwa pracujemy na 79 łóżkach, w szpitalu przy ul. Klinicznej dysponowaliśmy jedynie 68 łóżkami. W sezonie urlopowym zmniejszyliśmy liczbę łóżek o sześć, czyli nadal dysponujemy 73 łóżkami - to o pięć więcej niż w starym szpitalu. Podkreślam, że redukcja liczby łóżek wiąże się z sezonem urlopowym, a nie z niedoborami kadrowymi - informuje Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. - W szpitalu przy Klinicznej 10 położnych pełniło dyżury na oddziałach położniczym, patologii ciąży i izolacyjnym. W tej chwili jest to 13 położnych. Żeby umożliwić wzięcie urlopów, zawiesiliśmy jeden dyżur położnej. Wprowadziliśmy dodatkowo dyżur lekarza położnika w Izbie Przyjęć, by polepszyć opiekę dla pacjentek (dyżuruje teraz czterech lekarzy, kiedyś trzech). Dodam też, że wczoraj [3 lipca - red.] padł rekord - urodziło się 17 dzieci. Przeciętnie w czerwcu i lipcu w UCK rodzi się o 20 proc. więcej dzieci niż przed przeprowadzką do Centrum Medycyny Nieinwazyjnej. Obserwujemy tendencję wzrostową. Pacjentki chętnie przybywają do naszego szpitala z powodu diametralnej zmiany warunków. Być może inne pomorskie placówki ograniczyły swoje zasoby, jak co roku w sezonie letnim. UCK zabezpiecza prawidłową obsadę położnych i lekarzy mimo trwającego sezonu urlopowego.
Pracownicy SOR przy Szpitalu św. Wojciecha twierdzą, że z powodu braków kadrowych nie są w stanie wypełnić wszystkich sierpniowych dyżurów. Dyrekcja szpitala zapewnia jednak, że zatrudnienie jest większe, niż obliguje ustawa. Pracownicy SOR przy Szpitalu św. Wojciecha twierdzą, że z powodu braków kadrowych nie są w stanie wypełnić wszystkich sierpniowych dyżurów. Dyrekcja szpitala zapewnia jednak, że zatrudnienie jest większe, niż obliguje ustawa.

Ratownicy z SOR-u św. Wojciecha - "nie jesteśmy w stanie wypełnić grafiku"



Na niedobory kadrowe, obok oczywiście zbyt niskiego wynagrodzenia, skarżą się też ratownicy medyczni ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala św. Wojciecha na Zaspie. Do niedawna grozili nawet strajkiem, jeśli sytuacja się nie poprawi.

- Braki kadrowe są tak duże, że w chwili obecnej nie jesteśmy w stanie wypełnić grafiku na sierpień - deklaruje jeden z ratowników z SOR Zaspa.
Zdaniem prezesa spółki Copernicus PL nasz informator jest jedyną osobą, która dostrzega i skarży się na braki kadrowe.

- Na domknięcie sierpniowego grafiku mamy jeszcze czas, a dyrektor medyczny, który dyżuruje na SOR-ze, o rzekomej trudnej sytuacji dowiedział się w chwili, kiedy poproszono go o komentarz w tej sprawie - mówi Dariusz Kostrzewa, prezes spółki Copernicus PL. - Nikt wypowiedzeń nie złożył, kilku pracowników przebywa wprawdzie na zwolnieniach lekarskich, ale zatrudnienie mamy większe, niż obliguje nas do tego ustawa, więc na braki kadrowe nie narzekamy. Nie mamy takich problemów również w innych podmiotach zarządzanych przez naszą spółkę.
Społeczeństwo się starzeje, a młodzi ludzie po ukończeniu uczelni medycznych wybierają pracę za granicą, dlatego problemy kadrowe w szpitalach mogą się pogłębiać. Społeczeństwo się starzeje, a młodzi ludzie po ukończeniu uczelni medycznych wybierają pracę za granicą, dlatego problemy kadrowe w szpitalach mogą się pogłębiać.

Braki kadrowe, które doprowadziły do tragedii



Na braki kadrowe skarżył się od dłuższego czasu dr Leszek Trojanowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku - o trudnej codzienności pracowników i pacjentów opowiedział naszej redakcji już w lutym br.

Trudna codzienność szpitala psychiatrycznego. "15 przyjęć dziennie"


Placówka od lat przeżywała oblężenie. W 2018 roku odnotowano tam 9 tys. zgłoszeń i dokonano 5006 przyjęć. Daje to 15 przyjęć dziennie! Szpital dysponuje tymczasem 45 łóżkami na każdym z sześciu oddziałów, więc po trzech takich dniach cały oddział jest z reguły wypełniony.

Szpital nie może odmówić pomocy pacjentom, którzy znajdują się w sytuacji zagrożenia życia, dlatego niejednokrotnie zachodzi konieczność umieszczania pacjentów pediatrycznych we wspólnych salach z osobami dorosłymi. W efekcie przepełnienia placówki oraz niedoborów kadrowych doszło w końcu do tragedii - w nocy z 5 na 6 czerwca doszło tam do zgwałcenia hospitalizowanej 15-latki przez 25-letniego pacjenta . Zgłoszono też inne przypadki molestowania seksualnego dwóch 13-letnich pacjentek przez 33-letniego mężczyznę .

W chwili obecnej trwają prace nad zwiększeniem zasobów kadrowych i poprawieniem bezpieczeństwa podopiecznych placówki.

Miejsca

Opinie (193) 6 zablokowanych

  • (8)

    Panie Dyrektorze,niech Pan sie przyzna ile brakuje samych położnych w UCK?

    • 105 4

    • A skąd ma je wziąć (6)

      Jeżeli NFZ płaci grosze?

      • 23 5

      • Jeszcze lepiej, szpital często nie przekazuje całej kwoty wynagrodzenia otrzymanego od NFZ pracownikowi. (1)

        Opóźnienia wypłat pensji z wyrównań za dyżury w niektórych trójmiejskich placówkach wynoszą prawie rok.

        • 9 4

        • lepiej - w mateczniku PiS siedlisku ciemnoty i zabobonu

          w szpitalu podlaskim ... przez 3lata NFZ opłacał oddział z łóżkami bez pacjentów i prądu ... gdyby nie kontrola NIK - to by ten id^otyzm NFZ opłacał jeszcze dalej

          • 11 8

      • co by nie mówić ... w USA także funkcje pielęgniarki czy ratownika są nisko opłacane (3)

        podobnie jak i Policjanta/Szeryfa ... to tylko u nas urodziło się poPiSowe państwo rozdawniczo-roszczeniowe ... i po 1000+ na policjanta ale 0+ dla dzieci-inwalidów ...
        - za to wiadomo że "Te Nagrody nam się po prostu należały"

        • 6 21

        • Ale tam za to niskie żyjesz jak pączek w maśle (1)

          • 13 1

          • widać naoglądałeś się za duzo filmów z hollywood

            • 6 2

        • Skąd tyś tych bzdur nabył?

          Chyba że piszesz o pielęgniarkach w różnego rodzaju przybytkach. Registered Nurse w USA zarabia średnio prawie $75000. Nawet te co otrzymują pensje z dolnej granicy rzadko kiedy schodzą poniżej $50000 rocznie. Fakt, że w porównaniu do zarobków lekarzy to kropelka ale nadal jak na amerykańskie warunki to bardzo dobre zarobki.

          • 10 1

    • Ech

      Proponuje żeby pewien ulubiony dyrektor wymyślił żeby pierwsze 10 dyżurów było bezpłatne, a dokumentacji należy wprowadzić 2x więcej, plus rozdawanie kawy studentom z ed, żeby było więcej splendoru. I zabetonować nawiewy w gabinetach lekarskich skoro okna tez były zbędne. Trochę chamstwa ze strony przełożonych, więcej cynicznych uwag i wszyscy co uciekli za granice wrócą z uśmiechem ;D

      • 22 0

  • Niech jadą ! (1)

    Krzyczał reprezentant suwerena.
    Szkoda że nie dodał że jego w klinice MSWiA przyjmą bez kolejki...

    • 118 4

    • W punkt.

      • 22 3

  • Nawet wykształcone pielęgniarki z Ukrainy nie chcą za takie stawki pracować. (6)

    Więcej medialnej nagonki na niewdzięczną służbę zdrowia, bo godnych pieniędzy sobie życzą za swoją pracę. Lata poniewierania przez kolejne rządy i mamy takie stan rzeczy.

    Zdanie prezesa spółki Copernicus PL... Proszę się ustawić w kolejce do okulisty na NFZ, może po odczekaniu 8 miesięcy w kolejce coś poprawi w Pana wzroku i uda się dostrzec braki kadrowe. No chyba, że do tego czasu zamknie się wystarczającą liczbę oddziałów, to problem zażegnamy na kolejny rok, dwa.

    • 120 5

    • (5)

      Pielęgniarki z Ukrainy nie mają uprawnień do wykonywania zawodu w krajach UE.

      • 14 5

      • Mają po nostryfikacji dyplomu, (2)

        którą łatwiej jest uzyskać chyba w każdym innym kraju UE.

        • 18 1

        • z tym, że Polska ROZmyślNIE blokuje nostryfikacje ukraińskich/białoruskich dyplomów lekarskich (1)

          by swoim kolesiom żyło się Lepiej i Radośniej

          • 7 13

          • To jest akurat prawda, problem znany od wielu lat.

            Rozumiem chęć niezatrudniana osób po pseudo uczelniach, ale dotyka on wszystkich bez wyjątku.

            • 2 2

      • Pielęgniarki z Ukrainy (1)

        Bardzo by chętnie przyjechały do pracy. Ale lobby izb nie chce do tego dopuścić !!! Bo wtedy przy dużej ilości pielęgniarek ze wschodu nie będą mogły walczyć o jeszcze większe pieniądze! Trochę to dziwne, ciekaw jestem co by było gdyby nie pozwolili zatrudniać polskie pielęgniarki na zachodzie??

        • 3 12

        • Dalej tak sobie wmawiaj

          Przepisy są ustalone odgórnie a kandydat czy kandydatka musi spełnić normy Unii Europejskiej a nie pracowników Izby Pielęgniarskiej. Niektóre polskie pielęgniarki, te które kończyły jeszcze licea a nie studia, też miały problemy z uznaniem kwalifikacji w innych krajach unii. Kwalifikacje tych z tytułem magistra są uznawane praktycznie automatycznie tylko i wyłącznie dzięki dyrektywom UE dotyczącym ich uznawania w zakresie 8 specjalnych zawodów. Do tego dochodzi jeszcze kwestia językowa, to nie praca w biedronce gdzie można się dogadać na migi. W trakcie resuscytacji nikt nie będzie sprawdzał czy pielęgniarka aby na pewno zrozumiała polecenia. I tu się okazuje, że w stopniu komunikatywnym ukraińskie pielęgniarki o wiele lepiej znają angielski czy choćby niemiecki bo się ich uczą w szkołach a polskiego nie.

          • 16 0

  • Brak rąk do pracy ? Jakie pensje takie ręce. Czemu takie dziwne ? (4)

    • 133 2

    • Czemu za każdym razem jak wchodzę na czata dla relaksu, to siedzi tam (3)

      dużo lekarzy o nickach np ,,Lekarz na dyżurze", ,,Przystojny lekarz" ,,Lekarz w pracy" itp i sobie panienki wyrywają zamiast pracować ? A przy tym najbardziej gorszące teksty tam piszą.Nawet prawnicy czy policjanci tak zbereźnie nie rozmawiają...
      Odbija im po tych dyżurach czy już na studiach odbiło?

      • 4 14

      • oho... nowa w internetach (2)

        Wierzysz w to, że prawdziwi lekarze siedzą na czatach?
        W to, że bezdomni w Toruniu rozdają nowe samochody pewnie też?
        BTW. Kto jeszcze używa czatów?!

        • 22 1

        • Prawdziwi lekarze nie siedzą na czatach

          Oni mają tyle pieniędzy, że zatrudniają czatownika, który za nich wypisuje te wszystkie zberezieństwa.

          • 17 0

        • Wierzysz, że jakaś Anna wierzy w lekarzy na czatach?

          • 2 2

  • kurcze szkoda (2)

    rodziłam na koniec lutegow w uck położne bardzo sympatyczne i pomocne kobiety, jestem wdzięczna bo już wtedy było widać jak dużo mają dyżurów

    • 59 2

    • położe OK,ale za to lekarze na SORZe w UCK bez empatii (1)

      • 6 5

      • Ja rozumiem potrzebę pacjenta

        do bycia dopieszczonym pod każdym względem ale wymaganie empatii od lekarza SOR-u jest błędnym podejściem. On ma szybko i sprawnie zdecydować jak pomóc pacjentowi a ma tych pacjentów bez liku, musi racjonalnie myśleć a nie skupiać się na odczuciach i stanie psychicznym każdego z nich. Dodam również, że wielu lekarzy pracujących na tzw. ciężkich oddziałach, gdzie jest wysoka śmiertelność (np. OIT) wręcz pozbywa się tej umiejętności bo inaczej kończyliby w psychiatryku. Z tym co dla Ciebie jest wyjątkową i rzadką okolicznością oni stykają się czasami po kilka razy dziennie i nie jest to współdzielenie radości.

        • 11 3

  • Zlikwidować przywileje dla równiejszych wśród równych (4)

    Jakby prezydent, premier i cały rząd oraz inni mający specjalny status w służbie zdrowia i nie tylko czekali tak jak Kowalscy w kolejce na SOR i na operację lub zabiegi to zadbali by o realną i radykalną poprawę lecznictwa w Polsce. Przecież służba zdrowia to nie tylko studia ale i kilkuletnia praktyka w każdej specjalności aby móc powiedzieć że zaczynam znać się na rzeczy i coraz więcej wiem jak postępować w kolejnych przypadkach diagnostyki, leczenia i rehabilitacji. Godna płaca to nie głodowa płaca (1/4 do 1/6 płacy w UE) tylko porównywalna płaca z krajami zachodnimi w UE i USA. Dopirro wtedy zatrzymamy naszym dużym kosztem wyuczonych pracowników w naszym kraju. A tak to my ponosimy koszty utrzymania i wyuczenia przez 25 lat syna czy córki a inne kraje dostają za darmo specjalistów , którzy tam chcą pracować za godną płacę w kazdym zawodzie. Czy takie podejście systemowe to jest dbanie o interes narodowy? Chyba NIE.

    • 113 1

    • kaczyniak na kolanko - to niedość, że bez kolejki, to po królewsku z własną prywatną izolatką w Wojskowym Instytucie

      a samej emerytury ma coś z 7tys, nie mówiąc o kilkunastu tysiach z sejmu i kolejnych kiludziesięciu z prezesowania+.. .ale na prywatną opiekę to mu szkoda tego HAJCU

      • 20 2

    • Zwracam się z prośbą o wyróżnienie tego wpisu!!!!

      • 11 0

    • Zlikwidować....

      A dlaczego uważny tak nie mądrował 6 czy 7 lat temu ??

      • 2 5

    • Gdyby, gdyby, gdyby....

      • 0 1

  • przestańcie jęczeć, tylko stękać i stękać (21)

    ale żeby zmienić coś w swoim życiu, to już za trudno. Podam swój przykład sprzed kilkunastu lat. Pracowałem w szpitalu, byłem wówczas zarobiony robotą, pacjentów każdego dnia jak na wojnie ( choć mamy czasy pokoju ), szef niezainteresowany czymkolwiek, dyrekcja zawsze gada, że wszystko jest ok, a następnego dnia człowiek dowiaduje się, że do pracy na oddziale i jednego dnia w tygodniu w przyszpitalnej przychodni w ramach etatu ( czyli ekstra robota za friko, bo potem jeszcze obrobić swoich pacjentów w oddziale ) dochodzą znienawidzone dyżury w SOR ( dosłownie za karę ). Więc jakie było wyjście- zrobić dobrą, dobrze płatną i nieobciążającą specjalizację, rzucić wypowiedzenie dyrektorowi i zacząć od nowa. I tak jest do dzisiaj- praca łatwa, lekka i przyjemna, dobrze płatna, czas spędzony z rodziną czy na imprezach zamiast na SOR, każdy weekend i święta wolne. Nie trzeba wyjeżdżać gdzieś tam, wystarczy wziąć sprawy w swoje ręce. A narzekania ludzi na szpitale- no coż, to nie lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, salowe itd. są organizatorami służby zdrowia, tylko powołany do tego celu resort. A to, że od 50 lat ten resort nic nie robi, poza dobrą miną i przerzucaniem odpowiedzialności na wykonawców, to już inna sprawa. Generalnie panuje taka zasada z resortu- "pracować- ale nie ma kim i czym- to nic, pracować ku chwale ojczyzny"

    • 65 10

    • Medycyna estetyczna? (14)

      • 11 1

      • (13)

        teraz zarabia się na modnych dietach, suplementacji, rozwoju personalnym, wellness, kroplówkach dożylnych a nie na leczeniu niewydolności serca czy udaru mózgu. Sam sobie dopowiedz.
        Zapomniałem tylko poprzednio dodać, że jedyną rzeczą jaką żałuję jest to, że zdecydowałem się na ten przełomowy w moim zawodowym życiu krok tak późno i zmarnowałem tyle swojego życia na jakimś ideowym poświęceniu za gó....ne pieniądze, a czarę goryczy przelały kiedyś 2 zdarzenia: pierwsze- wciśnięcie mi dyżuru 1 stycznia na SOR w Sylwestra, a drugie- jak kiedyś przypadkiem zobaczyłem listę płac, a tam płaca z etatu pani z administracji wynosiła mniej więcej tyle co moja z etatu, dyżurów razem wziętych. Dziś nie chce pamiętać tamtych czasów, wymazałem je ze swojego życiorysu

        • 14 8

        • Pokaż lekarzu co masz w garażu. (6)

          To skąd takie auta po pół miliona codziennie pod szpitalami stoją??

          • 4 16

          • pokaż ksiedzu ... co 3lata VW z górnej półki full option /nówka

            oczywiście - VW w celach kultowych

            • 7 1

          • Z lisingu

            A koszty paliwa wciągnięte w firmę.

            • 6 0

          • z prywatnych praktyk

            w szpitalu na paliwo do takiego auta byś nie zarobił. Mój brat zaczął dobrze zarabiać dopiero po II specjalizacji i we własnej mini przychodni, w wieku 40 lat. Wcześniej musiał z żoną mieszkać u teściów bo go nie było stać na kredyt. Z resztą pytanie czy 25 koła miesięcznie to dużo dla kogoś kto pół życia się uczył? W szpitalu zarabiał 1600 na rękę.

            • 3 0

          • jeśli ma to ci poprawić humor to (2)

            zamierzam sobie kupić w przyszłym roku jakieś sportowe auto- zawsze o takim marzyłem, więc zamierzam spełnić swoje marzenie. W obecnej chwili jestem posiadaczem 2 aut średniej klasy. Żaden z nich nie jest parkowany pod jakimkolwiek szpitalem. Szpital jest dziś dla mnie tylko szarym wolnostojącym budynkiem z karetkami na podeście, w którym każdego dnia bez wyjątku odbywa się burdel na wariackich papierach. Wolę jednak inne atrakcje

            • 2 0

            • Wszystko racja ale powinieneś oddać za studia (1)

              Taki prztyczek;)

              • 0 8

              • a niby dlaczego?

                • 5 0

        • Jako świeża lekarka pozdrawiam znad dzisiaj zakupionej książki : toksyna botulinowa w medycynie estetycznej. ;)

          • 7 1

        • Pewnie wszystcy na SORach mają takie podejscie do pracy i pacjentów strach chorowac i dzwonic po karetkę (2)

          • 3 2

          • Asertywnosc (1)

            Strach raczej być lekarzem. Personel opryskliwy i jest go za mało, pacjenci czekają godzinach w nieznanym stanie, każdy błąd wytykany plus wspinające na nas d*pę państwo. Dlatego chętnych do roboty brak

            • 7 0

            • Nergal

              Przypomne tylko, ze Adam Nergal Darski wyzwal w 2017 roku na Instagramie jedna z lekarek od .... prostytutki, a na oficjalnym Facebooku od m.in. tepej dzidy.
              Obecnie probuje trzema prawnikami zastraszyc ja i zamknac jej buzie.

              Taka sytuacja.

              • 1 0

        • To o czym piszesz to właściwie nie jest medycyna, tylko bujanie instagramowych frajerów (1)

          W dodatku jest to praca z bardzo trudnym klientem (sic), czego nie każdy chciałby się podjąć. Tymczasem już za Odrą lub za Bałtykiem można być normalnym lekarzem, pracującym uczciwie w godnych warunkach za przyzwoitą pensję.

          • 5 1

          • Każdy robi to co lubi

            Mi też by to nie odpowiadało i dlatego 11 lat temu zmieniłem otoczenie aby pracować nie tylko za normalne pieniądze ale głównie w przyjaznym środowisku bez układzików i gnojenia przez polityków bo tak im wygodnie.

            • 4 0

    • Zrobić dobrą, dobrze płatną i nieobciążającą specjalizację ? (5)

      Panie Kolego jeżeli można zapytać ? Co ma Pan na myśli ?

      • 7 1

      • To jasne (2)

        Derma!!!!!

        • 4 2

        • (1)

          Psychiatria coraz więcej ludzi choruje ,wizyta prywatna 100 zł a u profesora 150 -200 zł .

          • 2 1

          • Psychiatria nieobciążajaca?

            Zostać profesorem? W medycynie, gdzie panuje feudalizm, a w UCK szczególnie?

            • 6 0

      • Ginekologia estetyczna

        • 5 0

      • on chyba o polityce gada

        • 1 0

  • (2)

    Będzie jeszcze gorzej ponieważ w naszym pięknym kraju jest rozdawnictwo.Na ochronę zdrowia pieniędzy brak na rozród a jakże.

    • 73 17

    • (1)

      demografia to dla ciebie abstrakcyjne pojęcie. Twoje postrzeganie świata prawdopodobnie kończy się na pazurkach, ciuszkach i nowej dziarce

      • 0 7

      • I do tego lekarka,Od siedmiu bolesci

        • 0 0

  • Naczelna Rada Lekarska (9)

    latami była przeciwna zwiększaniu limitu przyjęć na kierunki lekarskie. Sami doprowadzili do tego ,że brakuje personelu a teraz płacz i lament i wina pisu/tuska (do wyboru co tam komu bardziej pasuje).

    • 72 19

    • a kto powiedział ze Lekarzy brakuje?

      co innego pielęgniarki ... na rynku pracy jest ich pod dostatkiem ... ale kto ci pójdzie tyrać w tym szpitalnym szambie za minimalną krajową - skoro nawet w biedronce zarobisz lepiej?

      • 16 14

    • (3)

      Naczelna Rada Lekarska to może co najwyżej wyrazić swoją opinię. Decyzję podejmuje Ministerstwo.
      Problemem jest brak średniego personelu medycznego i lekarzy niektórych specjalności. Trzeba podnieść pensje i szkolić więcej specjalistów, ale na to nie ma kasy (a na co idzie kasa chyba nie trzeba tłumaczyć).

      • 22 1

      • Niektórym się wydaje, że wystarczy (2)

        podpisać papierek i reszta sama się dzieje. Żeby szkolić więcej lekarzy trzeba najpierw zbudować odpowiednią bazę. Studentowi medycyny nie wystarczy biblioteka, musi mieć zajęcia w laboratoriach i klinikach i musi je jeszcze ktoś prowadzić. Na to wszystko potrzeba pieniędzy, i to grubych pieniędzy. Następnie trzeba znaleźć miejsca i kolejne grube pieniądze, aby z lekarzy zrobić specjalistów, tu biblioteka też nie wystarczy, trzeba praktykować co nie jest szczególnie łatwe gdy NFZ limituje wszelkie procedury. Wyedukowanie większej ilości specjalistów nie sprawi również, że nagle nabiorą ochoty do kiepskiej pracy za słabe pieniądze.

        • 16 1

        • Nie do końca masz rację (1)

          Dziś uczelnie medyczne szkolą ludzi spoza Polski - zatem cała baza szkoleniowa jest i czeka. Powiem więcej - potencjalnie się marnuje jeśli jest nieużywana.
          Jeśli ministerstwo nie zapłaci za szkolenie Polaków, to zapłacą ludzie z zagranicy, swoimi prywatnymi pieniędzmi.
          A robienie specjalizacji nie jest drogie - wysoka cena jest mitem. Człowiek po prostu idzie do pracy gdzie mu za to płacą (szkolący się wykonuje taką samą pracę jak specjalista, może liczyć na jakąś pomoc). Uczy się w swoim wolnym czasie/na urlopie z książek i czasopism kupionych za swoje...
          To nie jest tak, że robienie specjalizacji to 5 lat chodzenia za specjalistą, patrzenie i samej nauki. Specjalizacja to tak naprawdę nabieranie doświadczenia przez pracę.
          Pozdrawiam.

          • 1 1

          • Baza szkoleniowa jest i czeka, buhahaha

            Weź mnie nie rozśmieszaj. Sprawdź lepiej w jaki sposób jest to wszystko łatane aby tylko jakoś do przodu szło. Zajęcia byle gdzie byle upchnąć (oczywiście Polaków co studiują za darmo) i wciskanie dodatkowych godzin nauczycielom akademickim (godzą się bo to dobrze płatne, inaczej mieliby wylane na to z góry do dołu bo pieniądze z ministerstwa na szkolenie większe by nie były). Koszt specjalizacji jest mitem. Pewnie, podwójmy ilość specjalizacji np. z chirurgii, najwyżej zrobią tylko połowę wymaganych zabiegów w jej trakcie.

            • 0 0

    • Fake (1)

      Proszę nie kłamać!!!!
      Naczelna Rada Lekarska nie ma wpływu na limit przyjęć na studia.
      Powielanie takich kłamstw jest grzechem i skończy się mękami piekielnymi na wieki.

      • 13 4

      • Dodam że w piekle wcale diabły nie gotują cię w kotle ze smołą, no chyba że postanowią dać ci chwilę oddechu. Główne katusze polegają na wypełnianiu bardzo skomplikowanych formularzy dla NFZ wystawianych przez ZUS. Bez instrukcji. Ręcznie!

        • 7 0

    • braki... (1)

      ...a Ci, co skończyli za nasze pieniądze kierunki medyczne pracują za granicą...moim zdaniem każdy, kto chce iść na medycynę powinien mieć taką możliwość ponieważ selekcja i tak nastąpi po pierwszym roku...

      • 1 9

      • Masz rację, przyjmujmy wszystkich jak leci

        Przecież do studiowania nie są potrzebne żadne sale wykładowe, laboratoria czy wykładowcy i asystenci, zwłaszcza na medycynie. PS. Zapomniałeś zamieścić czeku z kwotą Twoich ciężko zarobionych pieniędzy, za którą to sobie beztrosko kiedyś studiowali pracujący obecnie za granicą lekarze.

        • 4 0

  • Grunt, że na bombelki i KK jest kasa. (1)

    Wenezuela bis, Grecja bis, nawet temperatury podobne. Tylko chwalić, to przecież jakbym za darmo pojechał na wakacje do ciepłych krajów.

    • 47 24

    • bełkot

      • 0 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

7. Urodziny CFF + Dzień otwarty!

konsultacje, dni otwarte, zajęcia rekreacyjne

Dni Solidarności z Osobami Chorującymi

festyn, spotkanie, warsztaty

Grupa wsparcia dla kobiet

spotkanie

Najczęściej czytane