Wiadomości

stat

Polscy neurolodzy po 30 latach spotkali się w Gdańsku

Bogaty program 23. Zjazdu Polskiego Towarzystwa Neurologicznego obfituje m. in. w warsztaty, spotkania z ekspertami czy sesje satelitarne, ale również wywiady, spotkania autorskie i quizy z nagrodami (na zdj.).
Bogaty program 23. Zjazdu Polskiego Towarzystwa Neurologicznego obfituje m. in. w warsztaty, spotkania z ekspertami czy sesje satelitarne, ale również wywiady, spotkania autorskie i quizy z nagrodami (na zdj.). Edyta Steć/Trójmiasto.pl

Zjazd Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, którego XXIII edycja odbywa się w Amberexpo w dn. 11-14 października, to największe wydarzenie w środowisku polskich neurologów. Impreza powróciła do Gdańska po ponad 30 latach, a w jej programie znalazły się m.in. prelekcje, warsztaty, sesje sponsorowane, ale także wywiady, spotkania autorskie i quizy z nagrodami.



Czy miałe(a)ś kiedykolwiek kontakt z osobą chorą na Alzheimera?
Czy miałe(a)ś kiedykolwiek kontakt z osobą chorą na Alzheimera?

tak, zachorowała osoba z mojej rodziny

31%

chorował ktoś z mojego bliskiego otoczenia

24%

słyszałe(a)m o takim przypadku, ale osobistego kontaktu z osobą chorą nie miałe(a)m

29%

nie, nigdy nie słyszałe(a)m, aby ktoś w moim otoczeniu bezpośrednio zetknął się z tą chorobą

16%
Głównym celem Zjazdu Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, którego 23. edycja odbywa się w Amberexpo, jest przedstawienie dorobku naukowego polskich ośrodków, wymiana doświadczeń, prezentacja wyników najnowszych badań naukowych i osiągnięć w zakresie neurologii i dziedzin pokrewnych. Możliwość czynnego udziału otrzymali nie tylko neurolodzy z ośrodków akademickich, ale również studenckie koła naukowe, które zachęcano do nadsyłania prac do prezentacji ustnych i plakatowych.

Zjazd to impreza skierowana zarówno do rezydentów, jak i specjalistów działań edukacyjnych. Program obfituje m.in. w warsztaty, spotkania z ekspertami czy sesje satelitarne, ale również wywiady, spotkania autorskie czy quizy z nagrodami.

- Ideą zjazdu jest także integracja polskich ośrodków, nawiązanie współpracy, również integracja polskich neurologów rozproszonych po świecie - mówi prof. Jarosław Sławek, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego XXIII Zjazdu Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. - Do wielu wybitnych polskich specjalistów, pracujących w znakomitych niekiedy ośrodkach, kieruję zaproszenie do podzielenia się swoimi doświadczeniami, osiągnięciami naukowymi, z nadzieją na nawiązanie owocnej współpracy w przyszłości. Gośćmi zjazdu będą także znakomici zagraniczni eksperci. Swój udział potwierdził m. in. prezydent Europejskiej Akademii Neurologii - prof. Günther Deuschl - dodaje.
Prof. Maria Barcikowska, neurolog i neuropatolog, dyrektor Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN, wystąpiła z wykładem zatytułowanym "Leczenie otępień częstych i rzadkich - pamiętnik spektakularnych porażek, potrzeba nowych założeń i proza praktyki".
Prof. Maria Barcikowska, neurolog i neuropatolog, dyrektor Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN, wystąpiła z wykładem zatytułowanym "Leczenie otępień częstych i rzadkich - pamiętnik spektakularnych porażek, potrzeba nowych założeń i proza praktyki". Edyta Steć/Trójmiasto.pl
Jedną z prelegentek była prof. Maria Barcikowska, neurolog i neuropatolog, dyrektor Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN, która wystąpiła z wykładem zatytułowanym "Leczenie otępień częstych i rzadkich - pamiętnik spektakularnych porażek, potrzeba nowych założeń i proza praktyki".

Ewa Palińska: Czy podejście do leczenia choroby Alzheimera zmieniło się na przestrzeni lat?

Prof. Maria Barcikowska: Zmieniło się, i to zasadniczo, co często jest trudne do zrozumienia zarówno przez pacjentów i ich rodziny, jak i samych lekarzy. Ważne jest bowiem to, że leczenie objawowe powinno się zastosować w okresie, kiedy objawy kliniczne są bardzo dyskretne, albo ich w ogóle nie ma. Pamiętajmy, że choroba Alzheimera przez ok. 15 pierwszych lat rozgrywa się w sposób niemy klinicznie. W tym czasie odkładają się toksyczne białka, które niszczą neurony, a pacjent nie odczuwa jeszcze żadnych dolegliwości. Kiedy zachodzi sytuacja, że tych neuronów jest mniej niż 50 proc., choremu zaczynają doskwierać problemy, a na tym etapie leczenie jest już niemożliwe, bo jedyne, co mogłoby go uratować, to kuracja skutkująca wzrostem liczby neuronów.

Czy Alzheimer to choroba, która dotyka tylko ludzi w podeszłym wieku?

Faktem jest, że Alzheimer to choroba związana z wiekiem i u młodych ludzi występuje sporadycznie. Musimy się niestety liczyć z tym, że coraz częściej choroba ta może dotyczyć osób w przedziale 40-50 lat, bo z racji tego, że możliwości diagnostyczne są większe, łatwiej nam taką chorobę u nich zdiagnozować. Dotychczas u pacjentów tych, podczas procesu diagnostycznego, objawy przypisywano chorobom psychicznym albo innym chorobom neurologicznym. Ta grupa pacjentów jest trudna, znacznie trudniejsza niż pacjenci w podeszłym wieku - chorują bardziej burzliwie, bardziej dramatycznie. Okres choroby jest również bardzo trudny dla opiekunów, ponieważ osoby w tym wieku mają najczęściej dzieci, które same potrzebują ich pomocy.

W jaki sposób diagnozuje się dziś Alzheimera?

Jeśli chodzi o badania przesiewowe, to zdania uczonych są podzielone - dopóki nie mamy leczenia przyczynowego, to badania przesiewowe mają ograniczony sens. Są jednak inne badania, dzięki którym z dużą pewnością można chorobę rozpoznać. W Polsce największą pewność daje punkcja lędźwiowa i oznaczenie stężeń białka beta-ameloidowego oraz białka tau w płynie mózgowo-rdzeniowym. Jest to badanie inwazyjne, dlatego robimy je raczej niechętnie i w sposób rozważny. Nie robimy go wyłącznie z pustej ciekawości pacjenta czy dlatego, że pacjent ma depresję i oczekuje od nas takiego działania. Na świecie jest również możliwość wykonania badania PET, polegającego na izotopowym znakowaniu ameloidu i białka tau w mózgu, co w sposób nieinwazyjny pozwala pacjentowi w uzyskaniu odpowiedzi na pytanie, czy w jego mózgu toczy się proces alzheimerowski, czy też nie.

Podczas zjazdu można było zapoznać się z ofertą firm farmaceutycznych.
Podczas zjazdu można było zapoznać się z ofertą firm farmaceutycznych. Edyta Steć
Powiedziała pani, że badania PET wykonuje się na świecie. W Polsce nie?

Dokładnie. To drogie badanie i w Polsce zrobić go nie można. Stosunkowo tanie jest natomiast badanie biomarkerów - z reguły badania takie kosztują ok. 200-300 zł, są więc tańsze niż chociażby rezonans magnetyczny. Badanie to pozwala określić, czy w mózgu pacjenta rozwijają się już patologiczne złogi, które doprowadzają do choroby Alzheimera. Jest to punkcja lędźwiowa, po zabiegu trzeba poleżeć ok. 6 godzin, a wynik może nam np. powiedzieć: "jest pan w tej chwili zdrowy, ale za jakiś czas z całą pewnością zachoruje pan na Alzheimera, bo w pana mózgu jest już beta-ameloid i białko tau.

Kiedy zgłosić się do lekarza? Jakie objawy powinny nas zaniepokoić?

Trudno jednoznacznie scharakteryzować takie objawy. Uważa się nawet, że te drobne zapominania - o kluczach, zostawionym bagażu w pociągu, włączonym żelazku, itp., gafy, które wszystkim nam się zdarzają, nie są symptomem choroby póki nie powodują, że wypadamy z codziennego życia, przestajemy funkcjonować w rodzinie czy nie jesteśmy w stanie pracować. Jeśli tak się stanie, przechodzimy cezurę otępienia.

Czy jesteśmy w stanie, np. za pomocą farmakoterapii, spowolnić postęp choroby?

Choroby Alzheimera nie da się wyleczyć. Możemy jedynie pomóc pacjentowi lekami przejść przez to nieszczęście. Za pomocą leków możemy osłabić urojenia, objawy psychotyczne, depresję, pobudzenie czy agresję. Nie możemy natomiast podać leków, które zatrzymają chorobę. Leki dostępne na rynku są w stanie na półtora roku spowolnić przebieg choroby, jednak są to jedynie leki objawowe, które nie wpływają w ogóle na istotę choroby.

Czy polscy pacjenci chorzy na Alzheimera mają w Polsce systemowo zagwarantowaną optymalną opiekę?

Lekarz pierwszego kontaktu wie w Polsce niewiele o objawach choroby Alzheimera i bardzo często bagatelizuje objawy. Tłumaczy się często pacjentowi, że objawy są odpowiednie dla wieku, że każdemu zdarza się zapominać, itp. Jeśli taki lekarz nie uzna, że pacjentowi coś poważnego się dzieje i nie da skierowania do specjalisty, to ten okres od objawów do włączenia tego nędznego leczenia, jakim dysponujemy, jest o wiele dłuższy. Według badań robionych przez Alzheimer Europe, Polska należy do krajów, w których proces od dostrzeżenia pierwszych objawów do rozpoznania choroby jest najdłuższy i wynosi 23 miesiące, a więc prawie 2 lata. Jest to wynik kolejek i trudności przebicia się do każdego kolejnego lekarza. W Polsce jednostek specjalizujących się w leczeniu otępienia nie ma - NFZ nie wyraża zgody na stworzenie placówek, w których w jednym miejscu do dyspozycji pacjentów byliby neurolog, psychiatra i psycholog.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (10)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.10.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Badania, konsultacje