• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Czy pacjenci z COVID-19 w POZ oznaczają spadek dostępności do innych świadczeń?

Piotr Kallalas
10 lutego 2022, godz. 14:00 
Opinie (52)
- Jeżeli sprawdzą się przewidywania ekspertów i liczba zakażeń wzrośnie do poziomu 100 tys. i więcej, to praca przychodni zostanie z pewnością sparaliżowana, ograniczy się do opieki wyłącznie nad pacjentami COVID+. A cały ten chaos jest skutkiem administracyjnej decyzji ministra zdrowia, podjętej odgórnie i bez konsultacji, niemającej jakiegokolwiek uzasadnienia medycznego - mówi Jan Tumasz. - Jeżeli sprawdzą się przewidywania ekspertów i liczba zakażeń wzrośnie do poziomu 100 tys. i więcej, to praca przychodni zostanie z pewnością sparaliżowana, ograniczy się do opieki wyłącznie nad pacjentami COVID+. A cały ten chaos jest skutkiem administracyjnej decyzji ministra zdrowia, podjętej odgórnie i bez konsultacji, niemającej jakiegokolwiek uzasadnienia medycznego - mówi Jan Tumasz.

Środowisko lekarzy rodzinnych z dużym niepokojem przyjęło nowe regulacje dotyczące obowiązku przyjęcia pacjenta z COVID-19 i to bez względu na to, czy ma objawy, czy też nie. Sprawdziliśmy, jak w tej sytuacji funkcjonują trójmiejskie przychodnie.



Lekarze rodzinni w Trójmieście - na NFZ i prywatnie


Nowe regulacje dla przychodni to dobry pomysł?

Mija trzeci tydzień od opublikowania rozporządzenia zmuszającego przychodnie Podstawowej Opieki Zdrowotnej do przyjmowania pacjentów powyżej 60. roku życia z rozpoznanym COVID-19 niezależnie od stanu zdrowia.

Takie rozwiązanie miało przede wszystkim wzmocnić opiekę przedszpitalną i zabezpieczyć funkcjonowanie oddziałów covidowych w okresie wzrastającej liczby przyjęć. W praktyce jednak jest to nałożenie dodatkowych obowiązków na lekarzy rodzinnych, którzy w sezonie infekcyjnym borykają się z i tak przepełnionymi listami pacjentów do przyjęcia.

- Kilkudziesięciu dziennie dodatkowych pacjentów w okresie sprzyjającym infekcjom w sposób istotny zaburza pracę przychodni, ponieważ z tego powodu zmalała dostępność dla pacjentów z innymi niż COVID-19 zakażeniami i chorobami przewlekłymi. Lekarze przyjmują więcej pacjentów (nawet do 50-60 dziennie), ale i tak nie są w stanie przyjąć wszystkich, którzy chcą się zarejestrować. Dlatego też wydłuża się czas oczekiwania pacjentów na wizytę - opisuje Jan Tumasz, prezes gdańskiej Przychodni Aksamitna, która opiekuje się około 10 tys. pacjentów.
Dlatego w Przychodni Aksamitna zdecydowano się na wprowadzenie tzw. godzin covidowych, w których przyjmowani są wyłącznie pacjenci zakażeni koronawirusem, co oprócz względów organizacyjnych ma przede wszystkim zapewnić bezpieczne warunki w obiekcie.

Czytaj też: Apteki czekają na testy. "Telefony się urywają"

Jaka jest skala nowych przyjęć?



W przychodniach to najczęściej pielęgniarki lub pracownicy recepcji dzwonią do pacjentów w wieku 60 plus i informują o możliwości przeprowadzenia wizyty w gabinecie lekarskim. Słyszymy, że zazwyczaj osoby zakażone COVID-19 będące w tej grupie wiekowej wyrażają duże zainteresowanie stawieniem się na konsultację bezpośrednią. Warto zwrócić uwagę, że w pierwszych dniach piątej fali Przychodnia Aksamitna odnotowywała nawet 50 nowych pacjentów z zakażeniem, z czego kilka osób z przedziału 60 plus.

- W ubiegłym tygodniu liczba nowych zachorowań utrzymywała się na poziomie 30, w tym pacjentów w grupie 60 plus było 2-3, a dzieci - 10-12. Z każdym nowym zakażonym pacjentem personel przychodni stara się nawiązać kontakt telefoniczny - dodaje Jan Tumasz i dodaje, że w przypadku budzących niepokój objawów zachodzi niekiedy konieczność osobistej wizyty w przychodni także pacjentów w wieku poniżej 60. roku życia.
W innych obiektach wzrost liczby pacjentów w wieku senioralnym również nie był drastyczny, co jednak nie oznacza, że nie wpłynął na pracę gabinetów.

- W zeszłym tygodniu nie było to duże obciążenie dla lekarzy, gdyż liczba takich pacjentów wahała się przeciętnie od 0 do 2 na lekarza dziennie i w 90 proc. byli przyjmowani w poradni, a tylko nieliczni wymagali porady domowej. Statystyka bywa jednak złudna i zdarzały się pojedyncze przypadki znacznie większego obciążenia (np. sześciu pacjentów na dzień na lekarza), ale to były pojedyncze przypadki. Dla lekarzy największym obciążeniem są porady (teleporady) związane z zakończeniem izolacji oraz porady związane ze zlecaniem testów, głównie dla osób poniżej 60. r.ż. - mówi Mikołaj Ruciński, dyrektor ds. lecznictwa i świadczeń Nadmorskiego Centrum Medycznego. Dodaje: - Pacjenci 60 plus COVID+ nie są pacjentami dodatkowymi, ale przyjmowanymi zamiast innych pacjentów. Dlatego nie zaburzają pracy poradni, ale ograniczają możliwości przyjęć innych pacjentów. Mamy jednak nadzieję, że jest to problem czasowy i po opadnięciu fali zakażeń COVID dostępność dla innych pacjentów poprawi się.

Przychodnie i poradnie lekarskie w Trójmieście - znajdź specjalistę


Ponadto lekarze wskazują, że sytuację utrudniają również problemy kadrowe.

- Jest to spore obciążenie lekarzy POZ nie tylko ze względu na liczbę pacjentów, ale też z uwagi na rotacyjną absencję personelu lekarskiego. Realizowane są obie formy wstępnego kontaktu z takimi pacjentami. Nie wszyscy pacjenci, szczególnie ci zaszczepieni, z niewielkimi objawami chcą poddawać się badaniu w gabinecie w przychodni, natomiast pacjenci niesamodzielni wyrażają zgodę na badanie w domu. Liczby te różnią się w zależności od dnia, od kilku do kilkunastu dziennie - mówi Hanna Smolarska, dyrektor ds. medycznych Przychodni Nowy Chełm.
Czytaj też: Marszałek pisze do ministra ws. reformy szpitali. "Krok w stronę centralizacji"

Czy grozi nam paraliż?



Nowe narzędzie miało zabezpieczyć pewną grupę pacjentów, jednak lekarze są zdania, że taka polityka jest prowadzona kosztem dostępności do opieki chorych borykających się z innymi schorzeniami.

- Wyznaczanie ram czasowych udzielenia odpowiedzi, tak krótkich w tym przypadku, nie jest wykonalne przez większość odpowiedzialnych osób w przychodni. Nasza praca to też gabinety z pacjentami oraz inne, równie ważne, a może i ważniejsze sprawy - wskazuje Hanna Smolarska.
Dodatkowo przedstawiciele ośrodków zdrowia zwracają uwagę, że pomysł ten został zgłoszony bez wcześniejszych konsultacji i w oderwaniu od bieżącej sytuacji panującej w gabinetach.

- Jeżeli sprawdzą się przewidywania ekspertów i liczba zakażeń wzrośnie do poziomu 100 tys. i więcej, to praca przychodni zostanie z pewnością sparaliżowana, ograniczy się do opieki wyłącznie nad pacjentami COVID+. A cały ten chaos jest skutkiem administracyjnej decyzji ministra zdrowia, podjętej odgórnie i bez konsultacji, niemającej jakiegokolwiek uzasadnienia medycznego - dodaje Jan Tumasz.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (52)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wspólne czwartki w eMOCji

spotkanie

7. Urodziny Bohatera Borysa

wykład, warsztaty, konferencja

Warsztaty Świadomości Onkologicznej

warsztaty, konsultacje

Najczęściej czytane