Wiadomości

Nowe torby ze starych winyli

Najnowszy artukuł na ten temat

Projektantka Katarzyna Królak: nudzi mnie nijakość

Winyle, których używamy do wykonywania naszych toreb, są zepsute. Nie śmiałybyśmy projektować wykorzystując płyty zdolne wydać z siebie jakikolwiek dźwięk. To tak jakby je uśmiercić, a my przecież chcemy je ożywiać.
Winyle, których używamy do wykonywania naszych toreb, są zepsute. Nie śmiałybyśmy projektować wykorzystując płyty zdolne wydać z siebie jakikolwiek dźwięk. To tak jakby je uśmiercić, a my przecież chcemy je ożywiać. fot. Bogumiła Piazza-Składanowska

Zaczęło się od starych, zepsutych winyli z bajkami, skończyło na oryginalnej próbie tchnienia w nie nowego życia. Torebki siostrzanego duetu The Vinyl is Bag, czyli Małgorzaty i Katarzyny Markowskich, nie miałyby w sobie tyle uroku, gdyby nie pomysł na wkomponowanie w nie klasycznych płyt. I wrodzony talent do szycia.



Podobno wszystko zaczęło się od pewnego znaleziska na strychu?

Czy unikalny design i pomysłowość elementów garderoby są dla ciebie ważne?

tak, kupuję tylko unikalne i nietypowe rzeczy 20%
tak, ale do designu podchodzę z dystansem, dlatego zwracam uwagę nie tylko na wygląd i pomysł, ale też na funkcjonalność produktu 39%
nie, kupując coś nie zwracam uwagi na modę czy obowiązujące trendy, tylko na to, czy coś mi się podoba czy nie 41%
zakończona Łącznie głosów: 70
Katarzyna Markowska: Dokładnie tak. Podczas uprzątania strychu w domu znalazłyśmy stare płyty winylowe. Potrzebowałyśmy kilku dni, żeby opracować koncepcję, co z nimi zrobić. Dziś są naszą pasją, sposobem na życie.

Wyjaśnijcie proszę: co takiego mają w sobie winyle?

Małgorzata Markowska: Dobre pytanie. Myślę, że winyle mają w sobie przede wszystkim duszę, a poza tym budzą pozytywne skojarzenia, wielu osobom przypominają czasy młodości. Poza tym, wystarczy na nie spojrzeć: płyty winylowe są po prostu klasycznie piękne.

Zanim nadałyście winylom nowe życie, przesłuchiwałyście ich zawartość?

KM: Nie, były dość mocno porysowane, a adapter, który znalazłyśmy, nadawał się wyłącznie do dekoracji pokoju. Wiemy tylko, że na płytach były nagrane bajki dla dzieci.
MM: Winyle, których używamy do wykonywania naszych toreb, są zepsute. Nie śmiałybyśmy projektować wykorzystując płyty zdolne wydać z siebie jakikolwiek dźwięk. To tak jakby je uśmiercić, a my przecież chcemy je ożywiać. Oczywiście zdarza się znaleźć perełki, które odkładamy do swojej kolekcji płyt nietykalnych. Wśród nich na honorowej półce stoi już winylek Jamesa Brown'a, Barry'ego White'a czy Czesława Niemena.

Zapas winyli ze strychu pewnie się już wyczerpał. Skąd bierzecie nowe płyty do torebek?

MM: Szczerze mówiąc, zapas wyczerpał się zanim powstała pierwsza udana torba. Płyty bierzemy z aukcji internetowych, na których didżeje sprzedają spore zapasy winyli do dekoracji klubów. Chętnie też przygarniamy płyty od ludzi, którzy chcą się pozbyć starych pamiątek.

Wykonujecie torby ręcznie, od początku do końca?

KM: Zgadza się, począwszy od zdobycia winyli, poprzez zakup skaju, nici oraz innych elementów niezbędnych do wykonania torby, a skończywszy na wykroju i scaleniu wszystkich elementów.
MM: Szycia nikt nas nigdy nie uczył, nie skończyłyśmy żadnej szkoły artystycznej. Być może to geny, a może najlepszy sposób nauki: metoda prób i błędów. Na targach hand-made spotkałyśmy się kilka razy z ludźmi, którzy byli przekonani, że nasze projektowanie polega na kupowaniu gotowych toreb i przyklejaniu do nich winyli, a to przecież żadna sztuka. Na początku nas to denerwowało, ale potem zaczęłyśmy uznawać to za komplement, bo skoro wyglądają na kupione w sklepie, to znaczy, że muszą być całkiem niezłe.



Jasne kolory, wesołe aplikacje... dla kogo tworzycie, kto kupuje Wasze prace?

KM: Zarówno kolory aplikacji, jak i rozmiar czy kształt torby, wybierają odbiorcy. Kupują je wszyscy, począwszy od muzyków, a skończywszy na gimnazjalistach zakochanych w High School Musical.
MM: Zmuszamy ludzi do uruchomienia drzemiących w nich pokładów kreatywności. Chętnie współpracujemy z artystami sceny muzycznej, tworząc torby-gadżety z logo zespołu sprzedawane podczas koncertów. Póki co na tym polu możemy się pochwalić współpracą z królową polskiego dancehall'u - Mariką.

"Nadmiar słońca bardzo szkodzi torbom-winylakom": to informacja z Waszej strony. Wyjaśnijcie proszę, co robić, żeby nie zmienić płyty w skwarek?

KM: Zasada jest prosta: dbaj o swoją torbę tak samo, jak dbasz o swoje ciuchy. Delikatnej tkaniny nie pierze się przecież w wysokiej temperaturze, bo się niszczy. Z torbami jest tak samo, winyle są wrażliwe na światło, trzeba unikać wystawiania ich na słońce w upalne dni.

MM: Ludzie często wpadają w panikę, gdy winyl się wygnie, nadłamie, pęknie. A moim zdaniem winyl bez rys jest jak starszy człowiek bez zmarszczek.

Znalazłam w Waszej ofercie kilka "niewinylowych" torebek...

MM: Naszą główną ideą i miłością są winyle, nigdy nie przestaniemy ich używać w swych pracach. Kiedy zaczynałyśmy szyć, wykorzystywałyśmy głównie dwa wzory toreb winylowych: okrągłe i kwadratowe. Brak odpowiedniego warsztatu ograniczał nas do robienia tylko tych dwóch modeli. Z biegiem czasu i z każdą uszytą torbą nabywałyśmy nowych umiejętności. Wydaje mi się, że na tym etapie otworzyłyśmy sobie prawie wszystkie furtki i nie ma torby, której nie potrafiłybyśmy zrobić. Zaczynamy bawić się kształtem, kolorem i rzeczywistością. Cieszymy się, mając w perspektywie nowe, trudne wyzwania, które stawiają przed nami klienci.

Jesteście siostrami. To pomaga, czy przeszkadza w projektowaniu?

KM: Na szczęście w kwestii toreb mamy bardzo zbliżone gusta, nie ograniczamy siebie nawzajem. Każda z nas ma swoje autorskie projekty, które wykonuje samodzielnie, ale są również takie, którymi zajmujemy się wspólnie. Szczerze mogę powiedzieć, że to, że jesteśmy siostrami absolutnie nie przeszkadza w projektowaniu. Czy pomaga? Myślę, że to nie ma większego znaczenia.
MM: Tak naprawdę szycie toreb to nasza jedyna wspólna pasja. Poza tym totalnie się różnimy, jesteśmy jak ogień i woda. Projektujemy osobno. A o co najczęściej się kłócimy? O maszynę do szycia! Mamy tylko jedną.

Duet The Vinyl is Bag, który tworzą siostry Katarzyna i Małgorzata Markowskie, powstał w 2009 roku w Gdańsku. Myślą przewodnią była chęć tchnienia nowego życia w niedziałające płyty winylowe oraz stworzenie niekomercyjnego, oldschoolowego stylu. Materiały do wykonania toreb pochodzą głównie z recyklingu. Całość pracy siostry wykonują samodzielnie, od projektu po wykonanie. Nie ukończyły szkoły artystycznej, same nauczyły się szycia.
Więcej informacji: http://www.thevinylisbag.pl.

Opinie (21)

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje