Wiadomości

Nie ignorujmy objawów udaru. Liczy się każda minuta

Udar mózgu jest trzecią co do częstości przyczyną śmierci dorosłych, a także najczęstszą przyczyną ich trwałego kalectwa. W Polsce choroba ta dotyka ok. 80 tys. osób rocznie.
Udar mózgu jest trzecią co do częstości przyczyną śmierci dorosłych, a także najczęstszą przyczyną ich trwałego kalectwa. W Polsce choroba ta dotyka ok. 80 tys. osób rocznie. fot. Antonio Guillem/123rf.com

W sytuacji wystąpienia udaru mózgu liczy się czas - szybkie rozpoznanie i reakcja mogą znacznie ograniczyć konsekwencje choroby. O tym, jakie objawy powinny nas zaniepokoić na tyle, aby niezwłocznie wezwać pomoc, rozmawiamy z prof. dr hab. med. Bartoszem Karaszewskim, kierownikiem Katedry Neurologii GUMed i ordynatorem Kliniki Neurologii Dorosłych z Centrum Udarowym UCK.



Z powodu pandemii dostęp do lekarzy specjalistów został ograniczony. Z kontaktu niejednokrotnie rezygnują sami pacjenci, boją się, że podczas wizyty mogłoby dojść do zakażenia koronawirusem.

Pacjenci odwołują wizyty u specjalistów, bo boją się lekarzy



Nie graj na zwłokę, bo liczy się każda minuta



Czy prowadzisz zdrowy tryb życia?

zdecydowanie tak - przykładam do tego dużą wagę 13%
raczej tak, choć zdarzają mi się czasem małe odstępstwa 52%
nie, ale zamierzam to zmienić 23%
nie i nie chcę / nie dam rady tego zmienić 12%
zakończona Łącznie głosów: 123
Wiele osób odwleka też w czasie wezwanie karetki, decydując się na taki krok dopiero wtedy, kiedy sytuacja staje się naprawdę poważna. Tymczasem w przypadku udaru mózgu każda minuta jest na wagę złota, bo szybkie rozpoznanie i reakcja mogą znacznie ograniczyć konsekwencje choroby.

Jakie zatem objawy powinny nam zasygnalizować, że należy niezwłocznie zwrócić się po pomoc?

- Wiedza o objawach uszkodzenia układu nerwowego, w tym mózgu, jest bardzo obszerna, dlatego żadne inicjatywy, projekty edukacyjne nie zakładają nawet możliwości przekazania jej w ogólnej domenie społecznej w całości. Wybierzmy jednak najczęstsze objawy czy zespoły objawów neurologicznych, w których reakcja pacjenta albo jego otoczenia musi być natychmiastowa, czyli sytuacje wymagające bezzwłocznego kontaktu z pogotowiem ratunkowym - mówi prof. dr hab. med. Bartosz Karaszewski, kierownik Katedry Neurologii GUMed i ordynator Kliniki Neurologii Dorosłych z Centrum Udarowym UCK. - Nagle pojawiające się osłabienie siły mięśniowej i/lub zaburzenia czucia, np. drętwienia, po jednej stronie ciała (dotyczyć mogą tylko twarzy, tylko kończyny górnej, często jednak całej połowy z kończyną dolną włącznie), zaburzenia pola widzenia (kiedy wypada część pola widzenia - np. po jednej stronie albo dochodzi do nagłego zaniewidzenia jednym okiem), zaburzenia mowy (będą to zazwyczaj trudności w formułowaniu myśli, rozumieniu tego, co mówią inni, artykulacji), nagle pojawiające się silne zawroty lub ból głowy, jakich wcześniej pacjent nigdy jeszcze nie doświadczał, czy zaburzenia świadomości, w tym omdlenia - to najkrótsze zestawienie objawów, które wymaga takiej reakcji. Dyspozytor pogotowia zada dodatkowe pytania i na tej podstawie podejmie decyzję co do pilności postępowania.

Pilotażowy program trombektomii mechanicznej w UCK



Prof. dr hab. med. Bartosz Karaszewski, kierownik Katedry Neurologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i ordynator Kliniki Neurologii Dorosłych z Centrum Udarowym UCK, główny ekspert medyczny Ministerstwa Zdrowia ds. udaru.
Prof. dr hab. med. Bartosz Karaszewski, kierownik Katedry Neurologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i ordynator Kliniki Neurologii Dorosłych z Centrum Udarowym UCK, główny ekspert medyczny Ministerstwa Zdrowia ds. udaru. mat. prasowe

Profilaktyka przede wszystkim



Nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądała opieka medyczna po pandemii. Dlatego też już teraz warto podjąć działania mające na celu zminimalizowanie ryzyka wystąpienia udaru.

- To znów obszerny temat, bo każda grupa chorób ma swoją w tym sensie specyfikę - mówi prof. Bartosz Karaszewski. - Ryzyko udarów mózgu, dla przykładu, obniżyć można poprzez regularne, właściwe badania kontrolne i odpowiednie postępowanie w zakresie ciśnienia tętniczego krwi, co z tym związane - funkcji serca (w kierunku zaburzeń rytmu, ale nie tylko), przemian lipidów (nie tylko klasyczny lipidogram), glikemii (stężenia cukru we krwi), wskaźników masy ciała. Duże znaczenie mają nawyki żywieniowe, ilość i jakość wysiłku fizycznego, używki, poziom i tolerancja stresu psychospołecznego, także w związku z depresją. Inne czynniki rozważamy w prewencji na przykład chorób tzw. neurodegeneracyjnych, spośród których najczęstszą jest choroba Alzheimera. Tutaj jako czynnik istotnie odraczający potencjalne pojawienie się pierwszych jej objawów wyróżnię i wskażę może wysoką aktywność życiową w każdym jej wymiarze - intelektualnym, towarzyskim, fizycznym, poszerzanie działalności czy zainteresowań o wciąż nowe, odmienne od dotychczasowych obszary - podkreśla.
Jeśli coś budzi nasze wątpliwości, warto korzystać z teleporad, które - w przeciwieństwie do wizyt tradycyjnych - w ostatnim czasie zyskują na popularności.

- To doskonałe narzędzie, które bardzo polecam - radzi prof. Karaszewski. - Na podstawie relacji telefonicznej łatwo jest nam zadecydować o ewentualnej konieczności klasycznej wizyty w poradni, z badaniem lekarskim. Moim zdaniem szansa na pomyłkę nie jest tu duża. W większości przypadków - jeśli pacjent ma już postawione rozpoznanie - relacja zdalna co do przebiegu choroby, w tym tego, czy pojawiły się nowe objawy, jest wystarczająca do podjęcia decyzji terapeutycznych. Zważywszy na długie okresy oczekiwania na klasyczne wizyty u specjalistów będę zwolennikiem pozostawienia takiego formatu - w jakimś tylko zakresie oczywiście i głównie dla chorych z już rozpoznaną chorobą - także po epidemii - uważa.

Neurolodzy w Trójmieście



Więcej przystępnych informacji na temat objawów i leczenia udarów mózgu można znaleźć na stronach edukacyjnych m.in. Fundacji Udar Mózgu czy Stowarzyszenia Udarowcy, które jest również zaangażowane w prowadzenie programu nauczania o zdrowiu i udarach mózgu "Akademia Stop Udarom", realizowanego w szkołach podstawowych.

Opinie (24)

  • Dziękuję

    Pozdrawiam wspaniałych lekarzy z Kliniki Neurologii GUM, w szczególności doktora Kamila i Dariusza, którzy pomimo natłoku pracy cechują się ogromną empatią i wspaniałym podejściem do pacjenta. Dziękuję im za ich serce, trud i służbę

    • 13 1

  • (1)

    Udar to dokładnie 2 przeciwne przyczyn(zator/wylew) z tymi samymi objawami. Czy każdy szpital jest odpowiednio wyposażony by to od ręki zdiagnozować? Pytam, bo w mojej rodzinnej wiosce, oddział neurologiczny to była "umieralnia" :/

    • 9 0

    • No właśnie...

      • 0 0

  • Udarzyk (10)

    Sam siebie nazywam tym zwrotem, bo przeżyłem udar i pozwala mi to oswoić sie z sytuacją. A ona jest dziwna. Bardzo. Jestem młody, w pełni sił. Nieco ponad rok temu nagle bez żadnej zapowiedzi poczułem że nie mam sił w lewej stronie ciała. Nic więcej się nie działo. Położyłem się na chwilkę sądząc że przejdzie ale tak się nie stało. Zaczęło mi kiełkować ze dzieje się coś złego. Podszedłem do lustra wiedząc że jeśli zobaczę opadniętą twarz to udar. Ku*wa, opadała. Potem już poszło szybko, telefon na 112, otworzylem drzwi do mieszkania, przebralem się i położyłem. Po 15 min byli ratownicy. Ciśnienie 270/180, tabletka, testy mowy, równowagi, koordynacji. Niestety nie zdałem. Zapakowali mnie na noszę i na sygnale do szpitala. Wtedy już traciłem przytomność, pamiętam tylko przebłyski obudzeń. Pamiętam lekarzy i kilka osób personelu na sali. Wtedy się uspokoiłem, bo wiedziałem że się mną zajmą i że będzie dobrze. Odjechałem i obudziłem się dopiero na sali intensywnego monitoringu. Z kroplówkami, bez czucia z lewej strony i kompletnie bez sił. Była żona i rodzice. Wszyscy ze zdezorientowana miną. A ja wiedziałem że musi być dobrze. Znów odjechałem. Potem była walka z chodzeniem, z trzymaniem, chwytaniem, ze zbieraniem myśli.
    Po 2 tygodniach w szpitalu wróciłem do domu. I zaczęła się trauma. Nie sądziłem że mam w sobie taki lęk. Bałem się tego że byłem kompletnie bezradny, że nie panowałem nad sobą, że nie mogę ufać swoim zmysłom, odczuciom, że się to powtórzy. Udar to nie zwykła choroba po której wszystko wraca do normy. Po udarze mogą zmienić się wszystkie aspekty funkcjonowania. Zacząłem odczuwać chłód konczyn, czego wcześniej nie miałem, na długi czas przestała mnie w ogóle boleć głową a ból sam w sobie był łatwiejszy do zniesienia, zmienił mi się sma ulubionych potraw, musiałem zmienić przyjmowane leki - np zaczął działać na mnie paracetamol w kontekście redukcji bolu, a na przeziębienie zacząłem brać kwas acetylosalicylowy, czego nigdy nie robiłem wcześniej. Uczucie głodu, czy przejedzenia kompletnie się zmienily, tak że nie wiedziałem co się że mną dzieje. Przy pierwszym przeziębieniu z katarem czułem się tak źle że sądziłem że wrócę na oddział. Okazało się że organizm się dostosowuje i uczy reagować na zatkane zatoki. Przy gorączce zacząłem mieć dreszcze, czego nigdy nie mialem. Po udarze nic nie jest takie samo. Nie możesz liczyć na swoją znajomość reakcji organizmu bo ona się zmienia w wielu aspektach i trzeba uczyć się na nowo. Ludzie wokół, mimo że pełni dobrej woli i chęci nie są w stanie zrozumieć ataków paniki wynikających z leku bo np. drży ręka lub nie można znaleźć słowa. Udar to nie zwykła choroba, to zmiana na całe życie, nawet jeśli uda się wrócić do względnej normalności.

    • 35 1

    • "nagle, bez żadnej zapowiedzi" oraz "ciśnienie 270/180" (7)

      Aha.

      • 2 6

      • (5)

        Tak bez zapowiedzi, bo widzisz:
        1. nawet przy tak wysokim ciśnieniu możesz o tym nawet nie wiedzieć. Nie jest ci cieplej, ani zimniej, nie musi boleć głowa, nie czujesz kołatania serca. Nie musisz czuć niczego niezwykłego. Możesz, ale nie jest to pewnik.
        2. nie chodzę z ciśnieniomierzem podpiętym do ramienia przez 24h
        3. gdy poczułem ciężar lewej strony ciśnienie mogło być podwyższone, ale nie tak wysokie. Dopiero później podskoczyło znacznie bardziej.
        Swoją droga zastanawiam się co wnosi Twój komentarz, oprócz próby zdyskredytowania mojej historii albo zasugerowania mojej głupoty. Chyba nic.

        • 12 2

        • ...

          Dokladnie tak jest. Nie wpadlam na to by sprawdzic cisnienie. Nie czulam ze skoczylo. Mialam za to wiele innych objawow. Zdziwilam sie jak lekarz pokazal mi odczyt.

          • 4 2

        • Jestem zdrowy jak ryba, ale mam prawie 50, więc już od około 5 lat: (3)

          - codziennie mierzę sobie ciśnienie
          - codziennie mierzę temperturę
          - chodzę na badania i regularnie co pół roku wymuszam badania krwi, kału i moczu, a co roku kolonoskopię i gastroskopię (te ostatnie robię prywatnie, bo mam taki kaprys i lubię wiedzieć).
          Ktoś kto myśli, że całe życie będzie zdrowy i się nie bada, umiera szybko.

          Nie wiesz co wnosi mój komentarz? To, że jesteście głupi nie badajac się profilaktycznie.

          • 2 6

          • (2)

            I świetnie, chwała Ci, ale to że codziennie w południe i wieczorem zmierzysz sobie ciśnienie i właśnie dostałeś świetne wyniki badań zrobionych przedwczoraj, nie oznacza, że np. któregoś dnia rano nie wystrzeli Ci to nieszczęsne ciśnienie pod niebiosa i nie będziesz miał nawet tego świadomości (oczywiście, żebyś się nie czepiał - możliwe są tez inne kombinacje pór dnia).
            Jeśli jednak, odpukać, ale przytrafi Ci się to, to znaczy, że byłeś głupi, i że jakiś buc z sieci ma prawo tak się do Ciebie zwracać i Cię osądzać? No nie wydaje mi się.
            Jakkolwiek Twoje przesłanie jest słuszne, że nalezy się badać, to niczego więcej nie wiesz ani o mnie, ani o mojej sytuacji, więc tym bardziej Twoje komentarze uznać można jedynie za grubiańskie odbicie jakiejś frustracji.
            Nie zazdroszczę żyć, nawet z zdrowiu, 50 lat bez choćby takiej ilości szacunku do siebie, by zafundować sobie odrobinę kultury osobistej.

            • 7 2

            • Sam napisałeś, że udar wiele zmienił w Twoim życiu (1)

              Więc wybaczam Ci tę histerię i nadwrażliwość. Napisałem, że "jesteście głupi" jako społeczeństwo. Nie WY towarzyszu :)
              Nikogo nie obraziłem, nie brak mi również kultury osobistej. Przesadzasz, ale wybaczam, bo jesteś poważnie chory. Życzę zdrowia i więcej luzu, bo wiesz, ciśnienie skoczy, a wtedy....lepiej nie myśleć co będzie.

              • 0 3

              • Ech, już raz pisałem że nic nie wiesz o mnie więc daruj sobie te teksty.
                Jedyne co przychodzi mi na myśl aby Ci odpowiedzieć to to że jeśli nawet ludzie z dobra intencja i empatia, mimo że chcą to nie są niestety w stanie zrozumieć wszystkiego tego co się dzieje z człowiekiem po udarze to co dopiero Ty? Teraz po prostu nie jesteś w stanie ogarnąć ani tego czym jest to schorzenie ani jak bardzo bzdurne i godne pozalowania rzeczy złośliwie bredzisz.
                Trafi to do Ciebie dopiero gdy dopadnie Cię coś wobec czego, mimo wszelkich podjętych środków i całej swojej wiedzy i zasobów, będziesz zwyczajnie bezradny, i usłyszysz od jakiegoś zjadliwego, nieomylnego w swym mniemaniu egoisty ze głupi jesteś (przepraszam... ze należysz do głupiej części społeczeństwa) i że Ci wybacza, żebyś gorzej nie skończył.
                Nie będziesz wiedział co jest gorsze - Twój stan czy jego bezmyślność.

                • 3 0

      • Ja z cisnieniem 250 sama pojechalam do lekarza bo nie moglam doprosic sie karetki. Lekarz zbladl jak mnie zobaczyl. Od razu zadzialal. Inaczej pewnie bylo by po mnie. Choc z drogi do lekarza pamietam wyjatkowo malo.

        • 4 2

    • Zdrowia. Ludzie powinni Ci byc wdzieczni za ten wpis.

      • 6 0

    • Dziękuję za ten post i opis jak niewinnie mogą wyglądać początki udaru. Mama mi niedawno na to zmarła, więc jestem jakby na świeżo. Na sali leżały różne przypadki, a na korytarzach można było porozmawiać z tymi zdezorientowanymi członkami rodzin. Dokładnie tak, jak to opisujesz. Wychodzi na to, że miałeś dużo szczęścia skoro jesteś w miarę samodzielny, Zdrowia życzę, pamiętaj - powolutku do przodu.

      Typami jak ten niżej się nie przejmuj, On też ze strachu przed śmiercią tak o siebie dba ;-)

      • 1 0

  • Jak słucham miuauczenia

    Nauczycieli że im źle to mam udar. Do roboty!

    • 5 11

  • na udary umiera tylko 100tys polaków rocznie. Także luz. (1)

    koronawirus jest naszym największym problemem. Trzeba Państwo zamknąć bo kilka osób może umrzeć ;)

    • 8 5

    • heh

      Zakładając realną śmiertelność na poziomie 0,1% to umrzeć może ok. 40.000 osób. Pod warunkiem, że zarazi się 100% populacji Polski.

      Oczywiście rozwleczemy to teraz na kilka lat, ale i tak tyle osób w PL umrze na Koronę. Ale za rok/dwa w największym światomym kryzysie, nikt nie będzie się tym przejmował.

      • 0 0

  • Podajecie takie informacje, a kilka dni temu 17-to latek zmarł jeżdząc 10 godzin od szpitala do szpitala (3)

    Bo nikt nie chciał go przyjąć. A miał ropień mózgu. Wiwat nasza służba zdrowia, wiwat procedury

    • 16 0

    • (1)

      Bo za mlody byl. W jego wieku to sie sciemnia. Mi tak na pogotowiu powiedziano. Jakby dozyl z 80-tki to moze by sie ktos zainteresowal.

      • 4 3

      • Nie. Wtedy jesteś za stary i już nie leczą.

        Sprawdzone na obu moich babciach.

        • 2 0

    • To skandal!

      Powinna się tym zainteresować Prokuratura!

      • 0 0

  • Minuta?

    Ja to bym powiedział, że każdy ułamek sekundy.

    • 5 0

  • Dostępność specjalistów

    Próbuję umówić się do onkologa. Mam czekać, bo chyba nie pilne, więc zaraz będzie 3ci miesiąc czekania. Może wskoczy wreszcie/już/ w końcu na pilne... Przestańcie zatem gadać że ludzie przestali do lekarzy chodzić...jest jeszcze większą tragedia z kolejkami niż kiedykolwiek.

    • 5 0

  • kiepski artykuł

    w tym momencie dostać się do lekarza to cud

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane