Wiadomości

stat

Nie chcesz zachorować? Zaszczep się

Chociaż na grypę możemy zachorować przez cały rok, jesienią nasz organizm jest na to szczególnie podatny. Najskuteczniejszym sposobem, aby nie dać się chorobie, są szczepienia ochronne, do których wykonania zachęcają m.in. władze GUMedu oraz przedstawiciele Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, NFZ czy gdańskiego Kuratorium Oświaty. Za szczepionkę wraz z konieczną wizytą kwalifikacyjną u lekarza internisty zapłacimy od 40 zł wzwyż.



zakończona Łącznie głosów: 542
Grypę mylimy często ze zwykłym przeziębieniem, a jest to w istocie groźna choroba wywoływana przez wirusy, które mnożą się w nabłonku górnych dróg oddechowych. Grypy nie można bagatelizować, bo nieleczona może doprowadzić nawet do śmierci.

Szczepionka, która zmniejsza ryzyko zachorowania



Szczepienia wzbudzają wiele kontrowersji, jednak władze Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego nie mają najmniejszych wątpliwości co do tego, że przeciwko grypie warto się zaszczepić. Aby pokazać mieszkańcom Trójmiasta, że słów na wiatr nie rzucają, przedstawiciele uczelni zaszczepili się sami pod czujnym okiem fotoreporterów.

- Szczepię się od wielu lat. Dzięki temu istnieje mniejsze ryzyko zachorowania, powikłań pogrypowych oraz przeniesienia zakażenia na moich bliskich, w szczególności starszych rodziców z chorobami przewlekłymi - mówił chwilę po szczepieniu prof. Marcin Gruchała, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. - Dzięki szczepieniu zmniejszam też prawdopodobieństwo zarażenia moich pacjentów, którzy niejednokrotnie są starszymi osobami chorującymi przewlekle. Dla nich taka choroba mogłaby stanowić śmiertelne zagrożenie. Uważam, że jeśli nie występują ku temu przeciwwskazania, zaszczepić się powinien każdy pracownik ochrony zdrowia - przekonywał.
Zaszczepić się przeciwko grypie postanowił też prof. Grzegorz Raczak, kierownik II Katedry kardiologii GUMed.

- Przeszedłem wszystkie szczepienia obowiązkowe, niejednokrotnie szczepiłem się dodatkowo przeciwko innym chorobom i byłem z tego faktu niezmiernie zadowolony - mówił podczas szczepienia. - Powoli zapominamy, czym były w przeszłości epidemie i że potrafiły dziesiątkować populacje. W tej chwili, dzięki szczepieniom, epidemii nie ma. Takie choroby jak krztusiec dziś prawie nie występują, a przecież kiedyś potrafiły zabić - mówił.
Dzięki temu, że większość społeczeństwa przez lata realizowała obowiązek szczepień, dziś przypadki zachorowania na niektóre choroby zakaźne zdarzają się jedynie sporadycznie.
Dzięki temu, że większość społeczeństwa przez lata realizowała obowiązek szczepień, dziś przypadki zachorowania na niektóre choroby zakaźne zdarzają się jedynie sporadycznie. fot. 123rf.com

Wolność osobista a zdrowie publiczne



Przeciwnicy szczepień jako argument podają często, że nie ma potrzeby się szczepić, bo przecież wiele z chorób zakaźnych dziś niemal nie występuje. Taki stan rzeczy nie jest jednak wynikiem bezpowrotnego "wytępienia" chorób zakaźnych, a zawdzięczamy go odpowiedzialności zbiorowej, czyli ochronie nieuodpornionych osób na skutek zaszczepienia wysokiego odsetka danej populacji.

- Z jednej strony mamy wolność osobistą, więc idąc tym tropem, jeśli ktoś się szczepić nie chce, to nie powinniśmy go zmuszać. Z drugiej mamy coś takiego jak zdrowie publiczne i jeżeli ktoś, pielęgnując swoje prawa osobiste, stwarza zagrożenia dla zdrowia publicznego, wtedy warto poddać pod dyskusję, czy wolno mu tak robić - mówi prof. Raczak. - Ja uważam, że w naszym kraju, po latach systemu totalitarnego, lubimy się przeciwstawiać jakiejkolwiek władzy czy odgórnym zarządzeniom. W Niemczech czy Skandynawii natomiast, gdzie nie ma obowiązku szczepień, poziom świadomości jest tak wysoki, że ludzie i tak się szczepią - przyznaje.
Profesor Grzegorz Raczak zwraca też uwagę na inny istotny problem - wiele osób czerpie wiedzę na temat szczepień z niewłaściwych, niewiarygodnych źródeł i zraża się do nich nie mając ku temu racjonalnych podstaw.

- W erze internetu, gdzie każdy ma dostęp do każdej wiedzy, niekoniecznie sprawdzonej i wiarygodnej, ludzie wyciągają wnioski, z którymi trudno dyskutować. Wiadomo, że nikt nie chce, żeby jego dziecko było niepotrzebnie kłute czy poddawane działaniu środków, które mogą mu zaszkodzić. W środowisku lekarskim natomiast takich wątpliwości na temat zasadności wykonywania szczepień nie ma - szczepienia są bezpieczne i dlatego należy stworzyć mądre przepisy, które bezwzględnie powinny być respektowane. Proszę mieć na uwadze, że jeśli 20-30 proc. ludzi się nie zaszczepi, to ryzyko wybuchu epidemii jest bardzo duże. A jeśli wybucha epidemia, to się robi problem ogólnospołeczny - podkreśla.
Mama, która szczepi się w ciąży, dzieli się nabytą odpornością ze swoim nienarodzonym dzieckiem.
Mama, która szczepi się w ciąży, dzieli się nabytą odpornością ze swoim nienarodzonym dzieckiem. fot. 123rf.com

Zaszczep się w ciąży i przekaż dziecku swoją odporność



Przeciwko grypie (ale także przeciwko wielu innym chorobom) można się zaszczepić nawet będąc w ciąży. Co więcej, taka ochrona przysłuży się dziecku, bo mama sprezentuje mu pakiet odporności, której samo nie miało jeszcze możliwości sobie wypracować.

- W ciąży nie wolno szczepić szczepionkami żywymi, jak np. MMR - trójskładnikowa szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce, która zawiera trzy żywe wirusy. Co więcej, jest zastrzeżenie, żeby po szczepieniu MMR nie zachodzić w ciążę przez kilka tygodni. Jeśli chodzi natomiast o szczepienia przeciwko grypie, to szczepienie kobiet w ciąży jest jak najbardziej wskazane. Szczepionki przeciwko grypie, ale też krztuścowi, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B czy tężcowi, są inaktywowane, a więc zawierają drobnoustroje "zabite". Są więc dla kobiety w ciąży i jej nienarodzonego dziecka w pełni bezpieczne - zapewnia dr hab. Tomasz Smiatacz, prorektor GUMed ds. studenckich, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych. - Kobiety szczepią się i wytwarzają przeciwciała. Później, przez łożysko, przekazują te przeciwciała dzieciom, dzięki czemu w ogóle nie spotykamy się w Polsce z tężcem noworodków. Jest to zasługa tego, że mamy dzisiejszych noworodków były szczepione na tężec w dzieciństwie bądź nastoletniości - wyjaśnia.

Niepożądane objawy poszczepienne, a objawy nabierania odporności



O stereotypach dotyczących szczepień można by spokojnie napisać książkę. My rozprawmy się z tymi, które ruchy antyszczepionkowe wysuwają najczęściej.

- Najbardziej szkodliwym stereotypem jest niewątpliwie ten o możliwości wystąpienia autyzmu. Niewiele prawdy jest też w przekonaniu o szkodliwości szczepień - ja nie widzę na to dowodów - mówi dr Smatacz. - Istnieje system zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP), który może nie jest w pełni szczelny, ale tak silne przypadki, jak zgon czy rozsianie prątka zawartego w szczepionce przeciwko gruźlicy, na pewno są raportowane. W skali roku w Polsce mamy pojedyncze przypadki. Chciałbym też powiedzieć, że szczepienie jest stymulacją układu odpornościowego do produkcji przeciwciał, odporności. A objawem pracującego układu odpornościowego jest gorączka. To nie jest niepożądany odczyn poszczepienny tylko coś, czego możemy się spodziewać, jeżeli zastymulujemy szczepionką układ odpornościowy. Nie klasyfikujmy zatem każdego przypadku wystąpienia gorączki w kilka dni po szczepieniu jako NOP. Nawet naciek zapalny czy bolesność w miejscu szczepienia to są objawy typowe.
Zaszczepić się przeciwko grypie i tym samym zachęcić do tego samego mieszkańców Pomorza postanowili urzędnicy: Monika Kończyk - pomorski kurator oświaty, Tomasz Augustyniak - pomorski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny, Małgorzata Grodziewicz - zastępca dyr. POW NFZ do spraw medycznych, Elżbieta Rucińska-Kulesz - dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Gdańsku oraz Jerzy Karpiński - dyrektor Wydziału Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Zaszczepić się przeciwko grypie i tym samym zachęcić do tego samego mieszkańców Pomorza postanowili urzędnicy: Monika Kończyk - pomorski kurator oświaty, Tomasz Augustyniak - pomorski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny, Małgorzata Grodziewicz - zastępca dyr. POW NFZ do spraw medycznych, Elżbieta Rucińska-Kulesz - dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Gdańsku oraz Jerzy Karpiński - dyrektor Wydziału Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. mat. prasowe

Urzędnicy też zachęcali do zrobienia szczepień



Nie tylko władze GUMedu postanowiły dać mieszkańcom Pomorza dobry przykład, szczepiąc się na grypę. Pod koniec września, wspólnie poddali się takim szczepieniom: Tomasz Augustyniak - Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny, Monika Kończyk - Pomorski Kurator Oświaty, Elżbieta Rucińska-Kulesz - dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Gdańsku, Małgorzata Grodziewicz - zastępca dyr. POW NFZ do spraw medycznych oraz Jerzy Karpiński - dyrektor Wydziału Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.

W Polsce wciąż stosunkowo niewiele osób szczepi się przeciw grypie, bo zaledwie 3,7 procent całej populacji. Dla grupy wiekowej przekraczającej 65 lat wskaźnik ten jest wyższy i wynosi 11,4 procent.

- Poprawie sytuacji wśród seniorów powinna pomóc wprowadzona w tym roku refundacja szczepień - twierdzi pomorski NFZ. - Zdaniem ekspertów stopniowe poszerzanie wsparcia ze strony państwa powinno istotnie zwiększyć w każdej grupie wiekowej liczbę osób, które w przyszłości skorzystają ze szczepień. Planuje się bowiem już niedługo poszerzenie wsparcia finansowego dla szczepień dzieci, kobiet w ciąży czy osób przewlekle chorych. Priorytetem pozostaje jednak nadal potrzeba budowania rozwiązań systemowych, dalszego propagowania i aktywnej realizacji profilaktyki grypy oraz wzmacniania działań edukacyjnych, co zgodnie deklarowali wszyscy uczestnicy gdańskiej akcji.

Opinie (276) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje