Wiadomości

stat

Moda pod prąd: luksusowe "brzydkie" rzeczy

W modzie to, co jest "brzydkie" jest coraz chętniej pokazywane.
W modzie to, co jest "brzydkie" jest coraz chętniej pokazywane. gucci.com

Przezroczyste sandały, torebka-siatka jak na zakupy i buty na olbrzymich koturnach - to rzeczy, które stały się pożądane, chociaż ich uroda jest dyskusyjna. Moda zawsze była kontrowersyjna, ale to, co pokazują projektanci potrafi czasem zadziwić i wprawić w zdumienie. Jakie trendy wywołały najwięcej skrajnych emocji w ostatnim czasie?



Czy moda powinna być praktyczna?

tak, ubrania są po to, aby je nosić i tylko przy okazji podziwiać 50%
należy rozróżnić zwykłą modę codzienną od tej wysokiej 36%
moda to sztuka i zawsze powinna kierować się własnymi prawami 14%
zakończona Łącznie głosów: 345
Czym byłaby branża mody bez połączeń ze sztuką oraz kontrowersyjnych rozwiązań i kolekcji, które są na ustach wszystkich, bo pokazano w nich coś, czego jeszcze nie było? Dla wielu byłaby tylko czymś użytkowym, a zatem... nudnym. Idealne stylizacje, klasyczne, pasujące do każdego wcale nie muszą kojarzyć się z czymś ciekawym, wręcz przeciwnie.

- Świat mody porusza się szybciej niż kiedykolwiek i zamiast widzieć nowe style pojawiające się co dekadę lub rok, widzimy teraz różne trendy pojawiające się praktycznie co miesiąc. Stajemy się w pewnym sensie odporni na nowości i trudno nas czymś zaskoczyć. W 2018 pojawił się nowy typ trendu, który od początku uważany jest za brzydki. Projektanci celowo tworzą kontrowersyjną modę, która cieszy się niestety powodzeniem. Przykładem jest tutaj współpraca BalenciagaxCrocs i ich słynne zdobione crocsy na platformie. Duży rozgłos zdobyły także transparentne buty i torebki chętnie noszone przez siostry Kardashian - mówi Magdalena Właszynowicz, stylistka i doradca wizerunkowy.

Wydarzenia deluxe w Trójmieście


Rzeczy, które do niedawna były synonimem złego gustu, często nazywano kiczowatymi, dzisiaj pokazywane są na pokazach mody i ulicach wielkich miast.

Plecione torby z siatki służyły przed laty do noszenia codziennych zakupów. Były czymś zwykłym, na co nikt nie zwracał uwagi. Dzisiaj promują je blogerki, ikony stylu, traktując siatki jako swoją główną torebkę, głównie w sezonie letnim. Inne torebki, noszone na pasku wokół bioder, kojarzyły się kiedyś z wygodnym stylem turysty, raczej penetrującego dziką przyrodę niż wielkomiejskie metropolie. Tymczasem pojawiły się w kolekcji Chanel, tym samym stając się produktem wielce pożądanym.


Wreszcie torebkowy hit: torby w kratę. Swój wkład w promocję tego trendu miała marka Balenciaga, odpowiedzialna również za projekt niebieskiej torby, do złudzenia przypominającej torbę na zakupy z Ikea. Pomysł odbił się szerokim echem w sieci, pokazując tylko, jak bardzo światowe marki zbliżyły się do mody ulicznej, codziennej, aż nazbyt dostępnej.

- Branża mody żyje zmianą. Teraz nadeszła kolej na modę w stylu faux-pas, czy inaczej antymodę. W czasach, w których media społecznościowe zmuszają nas nie tylko do permanentnej transparentności, ale również do podkreślania indywidualizmu, to, co "brzydkie", nieoczywiste i dziwaczne, staje się dla odbiorców odważne, wyróżniające, prezentujące ich osobowość. Przykładów daleko szukać nie musimy: staroświeckie wzory sukienek Gucci, brudne sneakersy od Vetements czy klapki ze zmechaconym czarnym futrem od Prady - to teraz hity wybiegów mody - opowiada Kamila Kotowska, Account Manager w firmie Personal PR.

Platformy, "dziwne" sneakersy i przezroczyste sandały



Kilka lat temu w typowo sportowych butach wychodziło się na trening, ewentualnie na piesze wędrówki podczas weekendu. Później projektanci przekonali nas, że adidasy mogą być dobrą alternatywą dla szpilek, botków czy sandałów. Powiedzieli również, że dobrze wyglądają zarówno w połączeniu z jeansami, jak i z wieczorową sukienką. Zaczęto je nosić nawet do wyjściowego garnituru.

Modę na "brzydkie" rzeczy promują przede wszystkim takie domy mody jak Gucci i Balenciaga. Projektanci słynnych marek promują ubrania i akcesoria, które do tej pory były uznawane za kiczowate. Wypromowano brudne i popisane buty (nowa kolekcja Gucci oraz Vetements x Reebok), a także sneakersy Triple Trainer. Topowym modelem stały się również Archlight Sneaker, czyli niekształtne sneakersy projektu Nicolasa Ghesquière'a dla domu mody Louis Vuitton. Kosztują ponad 1000 dolarów, a i tak niełatwo je zdobyć.

Nawet nie wiadomo, kiedy crocsy zaczęli nosić wszyscy. Pojawiło się wiele modeli wzorowanych na tym obuwiu, choć nie jest to ani atrakcyjny, ani uniwersalny model. Mimo to przyjął się i rozprzestrzenił na cały świat. Christopher Kane, ceniony projektant, na jednym ze swoich pokazów mody w Londynie zaprezentował crocsy własnego projektu. Modelki pokazały się na wybiegu w cieniowanych modelach, na których znajdowały się nieoszlifowane kamienie, np. jaspis i malachit.

Jeszcze dalej poszła Balenciaga, która z tego modelu zrobiła buty na platformie: pokraczne i dziwne. Natomiast marka Pizza Slime stworzyła limitowaną serię torebek w kształcie żółtego buta crocsa, sprzedawanych po 300 dolarów za sztukę.

Najnowszym hitem są buty od Gucci stylizowane na brudne. Tym samym ich właściciel nie będzie musiał ich czyścić, bo z założenia mają właśnie tak wyglądać. Kontrowersje budzą też przezroczyste, lateksowe sandały, klapki czy torby. Pojawiły się już nawet jeansy z zamkami zamiast kieszeni, z obszernymi dziurami czy wreszcie jeansy noszone na lewą stronę.

Bulwersujący niegdyś duet - skarpety z klapkami - dziś pojawiają się na pokazach mody, a styliści zachęcają do zakładania skarpet do czółenek, spódnic i sukienek. Z pozoru gryzące się ze sobą kolory czy wzory zestawiane są w dowolny sposób, podważając wszystkie stylistyczne szkoły.

Najpopularniejsza na świecie agencja zajmująca się prognozowaniem trendów - WGSN, stworzyła raport, w którym opisuje wspomniany trend i jego główne cechy. Są to m.in. zrekonstruowane fasony, które zamiast podkreślać sylwetkę, deformują ją i zaburzają proporcje, mocne kolory czy łączenie niepasujących do siebie tkanin i wzorów.

- Co jest motorem napędowym tego typu trendów? Odpowiedź w większości przypadków jest taka sama: influencerzy i wielkie luksusowe domy mody. Oswajając odbiorców z "dziwactwem" i "brzydotą", tworzą nowe kolekcje, czerpiące z istniejących już kontrkultur i grup społecznych (m.in. bikersi, geeki) i sprawiają, że wierzymy, że bycie niemodnym jest na topie - podsumowuje Kamila Kotowska.

Opinie (34) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje