Wiadomości

Michał Konkel: moja praprababka była szeptuchą

"Sami zredukowaliśmy zioła do roli 'ziółek', 'herbatek', które pijemy często dlatego, bo jest taka moda lub bo tak nam smakuje. Tymczasem fitoterapia to potężna nauka, na której zgłębienie nie wystarczy przeczytać jedną czy dwie książki traktujące o ziołach."
"Sami zredukowaliśmy zioła do roli 'ziółek', 'herbatek', które pijemy często dlatego, bo jest taka moda lub bo tak nam smakuje. Tymczasem fitoterapia to potężna nauka, na której zgłębienie nie wystarczy przeczytać jedną czy dwie książki traktujące o ziołach." fot. archiwum prywatne M. Konkel

- Wbrew temu, co się popularnie sądzi, zioła prawie zawsze powodują efekty uboczne, choć trzeba przyznać, że w większości mniejsze niż leki syntetyczne - mówi gdynianin Michał Konkel, fitoterapeuta i pasjonat ziół. Prowadzi kanał na YouTube Słowiański Zielnik oraz regularnie organizuje edukacyjne spacery po lasach (więcej informacji tutaj).



Spacery w Trójmieście


Czy stosujesz zioła na co dzień?

tak, pijam napary 48%
zioła najczęściej jadam na surowo 7%
stosuję ziołowe suplementy 7%
rzadko, gdy wymaga tego sytuacja, np. zachoruję 31%
nie, nie wierzę w moc ziół 7%
zakończona Łącznie głosów: 494
Alicja Olkowska: Zacznijmy od początku. Skąd u pana wzięła się pasja do ziół?

Michał Konkel: Pytanie wydaje się być proste, jednak odpowiedź wcale już taka nie jest. Z jednej strony, zamiłowanie do przyrody obecne było we mnie od wczesnych lat dziecięcych, ale nie było ono sprecyzowane do konkretnych grup organizmów. Najbardziej pociągał mnie las i pamiętam jak od najmłodszych lat pod pozorem zabawy z kolegami, wychodziłem z domu, by badać leśne ścieżki, odkrywać tropy i ślady bytności zwierząt, a także zależności panujące w lesie. Dość szybko w moje ręce wpadły książki o ziołach, dziś już nawet nie pamiętam skąd, ale możliwość leczenia za pomocą roślin zafascynowała mnie... Wiele lat później odkryłem, w związku z moją drugą pasją - genealogią, że moja praprababka była szeptuchą (kobieta, która leczy lub odpędza złe moce zamawianiem - przyp. red.), może więc odziedziczyłem po niej "gen zielarstwa".

Czy zioła to coś, wobec czego powinniśmy mieć pokorę, a stosować tylko wtedy, gdy dobrze się na nich znamy?

Zdecydowanie tak. Sami zredukowaliśmy zioła do roli "ziółek", "herbatek", które pijemy często dlatego, bo jest taka moda lub bo tak nam smakuje. Tymczasem fitoterapia to potężna nauka, na której zgłębienie nie wystarczy przeczytać jedną czy dwie książki traktujące o ziołach czy prześledzić kanały zielarskie na platformie YouTube. Wbrew temu, co się popularnie sądzi, zioła prawie zawsze powodują efekty uboczne, choć trzeba przyznać, że w większości mniejsze niż leki syntetyczne. Z drugiej strony nigdy nie pozostają obojętne, gdy przyjmujemy jakiekolwiek leki. Mówi się popularnie, że wchodzą w interakcje z lekami. Mogą zatem czasem wzmacniać działanie leku, a innym razem zupełnie je znosić. W wielu przypadkach może to być skrajnie niebezpieczne.

Na swoim. Jadalne kwiaty i zioła Zofii Zienkiewicz



Można by jednak powiedzieć, a co z tymi pospolitymi ziołami, jak rumianek czy pokrzywa, czy z nimi też trzeba uważać? Odpowiedź niestety brzmi tak. Pomińmy już fakt, że coraz więcej osób uczulonych jest na wiele rzeczy, wśród nich na rośliny z rodziny Asteraceae - dawniej złożonych - do których należy rumianek. Inne problemy sprawiają właśnie wspomniane powyżej interakcje. To samo możemy powiedzieć o większości roślin...

Czy w dużym mieście są warte uwagi zioła, a jeśli tak, to czy w ogóle powinniśmy je zbierać?

Już pierwsza część pytania sprawia, że można by wygłosić na ten temat dość długi referat. Ziół wartych uwagi jest wokół nas całe mnóstwo. Musimy tylko nauczyć się je rozpoznawać.

Znajdziemy wśród nich wspaniałe zioła lecznicze, kosmetyczne, a także te, które z powodzeniem możemy wykorzystać kulinarnie. Nasze trawniki czy zieleńce to w gruncie rzeczy istne ogrody zielarskie, a najcenniejsze są zwłaszcza te rośliny, które często nazywamy chwastami (ponieważ przeszkadzają nam w osiągnięciu idealnie równej i jednolitej powierzchni trawnika). Babki, krwawniki, ślazy, szczawie, komosy, pokrzywy, przetaczniki, pięciorniki, traganki, rdesty, bylice, wrotycz - to wszystko rośliny, którym winniśmy być wdzięczni, że zechciały wyrosnąć wokół nas, a to przecież tylko promil tego, co możemy spotkać na trawnikach. Prócz tego w zieleni miejskiej znajdziemy całe mnóstwo krzewów i drzew, które także przecież posiadają znakomite właściwości lecznicze i inne.

Łąki kwietne tak, ale nie chaszczowiska



A czy powinniśmy je zbierać? Jeśli chodzi o tereny miejskie, szczególnie dużego miasta, to nie, są one zwyczajnie zbyt zanieczyszczone. Mogą za to doskonale posłużyć jako rośliny ćwiczebne, do nauki ich rozpoznawania.

Skoro miejskich ziół lepiej nie zbierać, to wybierzmy się na spacer po trójmiejskich lasach. Znajdziemy tam warte uwagi zioła?

Całe mnóstwo. Wymienię tylko kilka, a myślę, że i tak będzie ciekawie. Wszyscy zapewne znamy popularne ostatnimi czasy ziele czystka. Tu znów moglibyśmy zrobić wykład na temat, dlaczego nie działa on w sposób jaki jest reklamowany. Ważne, że w lesie znajdziemy znakomity jego odpowiednik i to zupełnie darmowy. Jest to Czyściec leśny. Na poboczu leśnych duktów znaleźć możemy traganek szerokolistny, to nasz polski adaptogen i darmowa alternatywa dla traganka błoniastego, którego nie zawsze pewne w działaniu preparaty, dostać możemy w sklepach zielarskich. Szczególnie tu, na Pomorzu, gdzie w lasach liściastych rośnie sporo buków, na jesień warto pozbierać ich owoce. Popularne orzeszki bukowe mają w sobie sporo tłuszczy i gdy tylko dysponujemy wyciskarką lub mamy kogoś, kto zrobi to za nas, powinniśmy skusić się na wykonanie oleju bukowego. Jego właściwości są równoważne oliwie z oliwek, a smak jest rewelacyjny. Ja w każdym razie zamierzam na jesieni go przygotować.

Podam jeszcze jeden ciekawy przykład, tym razem wiosenny. Otóż młode odrosty świerka, te jaśniutkie igiełki (które tak naprawdę igiełkami dopiero się staną, bo jako młode nie kłują) są bogate w witaminę C. Jest jej tam dużo, a dodatkowo odporna jest ona na podgrzewanie. Zatem następnym razem, gdy będziecie w lesie i zobaczycie te maleństwa, skosztujcie je i posmakujcie jakie są pyszne i zdrowe.

Gdyby miał pan wskazać wg pana królewskie zioło - takie, które naprawdę ma wielką moc, to co by to było i skąd taki wybór?

Pomysłów znów oczywiście wiele kręci się po głowie. Może dziurawiec, może piołun, być może wrotycz, przęśl, rzepik, trędownik, bluszczyk kurdybanek? Wszystkie są świetne, wiele innych, tu niewymienionych, także... Ja jednak stawiam na sosnę, a gdybym mógł, to na całą grupę naszych iglaków, ale i sosna da radę.

Dlaczego taki pewnie dość nietypowy wybór? Bo jeśli dokładnie przyjrzymy się właściwościom sosny, nauczymy się porządnie z nich korzystać i będziemy w stanie przygotować odpowiednie preparaty, to okaże się... że żadne inne zioło nie jest nam potrzebne. Oczywiście, to drobna przesada, ale naprawdę niewielka. Sosna to mój zdecydowany nr 1.

Organizuje pan warsztaty zielarskie i spacery, podczas których zbiera rośliny i uczy o ich właściwościach. Jak Polacy podchodzą do ziołolecznictwa?

Zacznijmy może od tej strony: zainteresowanie zielarstwem jest bardzo duże, ludzie są żądni wiedzy. Chcą wiedzieć wszystko i od razu. Ci, którzy pojawiają się po raz pierwszy, najczęściej interesują się stroną kulinarną i kosmetyczną - tu prym wiodą panie. Z biegiem czasu i kolejnych spotkań dochodzi też do zainteresowania ziołolecznictwem i wydaje mi się, że jest to droga jak najbardziej naturalna. Ziołolecznictwo jest najtrudniejszą z dziedzin o których wspominałem. Coraz więcej osób dopytuje się także o kolejne warsztaty czy wykłady. Zatem chęć do zdobywania wiedzy jest. Z samą wiedzą jest niestety już gorzej, często rzeczy, na jakie możemy natknąć się w internecie, mają niewiele wspólnego z tym, co faktycznie wiemy o danej roślinie, ale to już temat na zupełnie inną historię...

Słowiański Zielnik: komponujemy ziołowe herbaty:

Opinie (36) 7 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (6)

    Wszystko w nadmiarze szkodzi ......

    • 31 2

    • (3)

      A nie prawda . Alkohol spożywany w dużych ilościach , ale pity oszywiście s umiarem , jes apsolutnie nieszkodliwy dla zdrowia .

      • 9 18

      • (1)

        No widać po składni, że już wprowadziłeś się w baśniowy nastrój ochlapusie.

        • 18 3

        • Widac tez, ze zrobil to w pelni swiadomie i celowo. Widac rowniez, ze Ty tego nie widzisz.

          • 6 0

      • No przecież napisał ze

        wszystko w nadmiarze szkodzi i się nie zgodziłeś a potem napisałeś to samo. Chyba jednak alkohol Ci szkodzi ;)

        • 7 1

    • (1)

      Oprócz modlitwy.

      • 7 6

      • no właśnie...

        ci najbardziej rozmodleni - stają sie extremalnie nietolerancyjni i agresywni wobec otoczenia!

        • 5 1

  • Byłem

    Kilkanaście lat temu u takiej starowinki we wsi za Starzynem, dużo ludzi t.w niedzielę jeździło.

    • 7 3

  • w tym kraju ... (3)

    ..zioło jest nie legalne ale wóda i szlugi tak ...

    • 27 14

    • nie z przymiotnikami piszemy łącznie

      • 11 0

    • Jest nielegalne bo przynosi więcej korzyści majątkowej

      • 2 0

    • Nic nie szkodzi ze są nielegalne

      I tak można wszędzie kupić.
      Właśnie idę nad morze się zaciągnąć maryską

      • 0 0

  • Fajna i nietuzinkowa pasja. Natura była zawsze skarbnicą wiedzy.

    • 41 2

  • Super pasja

    I super artykuł! Oby takich więcej na trojmiescie.

    • 40 2

  • Nie ma to jak opryski roundapem (3)

    trawnik piękny i bez chwastów

    • 13 16

    • (1)

      Round up jest herbicydem totalnym, nieselektywnym, więc trawnika też nie będzie.

      • 8 1

      • a jak myślisz, co to GMO?

        • 2 0

    • Bzdura

      Januszu, najpierw zapytaj Brajanka.

      • 0 0

  • (1)

    Czyściec leśny ma taki plastikowy zapach.Kurdybanek też jest niesmaczny .Nie polecam .Najsmaczniejsze napary są z ostrożnia warzywnego ,wiśni,rzepiku,jasnoty,a szczególnie z topinamburu .Ma taki słonecznikowy smak.Oczywiście najlepsze smakowo sa napary z naturalnym sokiem z owoców.Jak ktoś nie chce się zrazić do ziół to lepiej pić z sokami.Moze same zioła sa zdrowsze ,ale odrobina soku nie szkodzi

    • 6 7

    • Tyle , że zioła to nie tylko pożywienie

      Ale też leki i tu już liczy się działanie a nie smak:)

      • 0 0

  • moja babcia też....

    Zresztą mieszkając w bloku w małej miejscowości miałam szeptuchę za sąsiadkę. Ludzie przyjeżdżali do niej tłumami "zamawiać różę" a na balkonie miała sznurki z suszącymi się ziołami :)

    • 10 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane