• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Logopeda potrzebny od zaraz

Magdalena Oleszko - Włostowska
20 listopada 2006 (artykuł sprzed 16 lat) 
Mowa jest jednym ze wskaźników rozwoju intelektualnego dziecka. Niestety, jej rozwój u najmłodszych nie zawsze jest prawidłowy.
O tym kiedy powinniśmy zacząć niepokoić się nieprawidłową wymową u dzieci, a także czy pomoc logopedy potrzebna jest tylko maluchom opowie mgr Monika Żwirełło-Borman, logopeda z prywatnego gabinetu Terapii Mowy w Gdańsku.

Kto diagnozuje wady wymowy?

To, czy dana nieprawidłowość artykulacyjna jest wadą wymowy czy też nie, może stwierdzić jedynie logopeda. Wszystkie osoby, które niepokoją się stanem mowy swojego dziecka, powinny więc zwrócić się na konsultację właśnie do niego.
Na wizytę powinni zgłosić się również rodzice tych dzieci, które nie mówią, lub mówią bardzo niewiele w stosunku do swoich rówieśników. Logopeda udzieli im wskazówek dotyczących postępowania z takim dzieckiem i ewentualnie skieruje na dodatkowe badania, pozwalające na postawienie pełnej diagnozy. Dopiero w uzasadnionych przypadkach rozpocznyna się wczesną terapię mowy.

Jak leczymy wady wymowy?

Wady wymowy leczymy, ucząc prawidłowego sposobu artykulacji tych głosek, które dziecko wypowiada nieprawidłowo, które zniekształca, zastępuje innymi, lub całkowicie pomija w swoich wypowiedziach słownych.
Terapia logopedyczna zaczyna się więc najczęściej od wywołania pożądanego dźwięku poprzez demonstrację lub przekształcenie fonetyczne. Potem przeprowadza się ten dźwięk poprzez cały szereg, odpowiednio dobranych ćwiczeń utrwalających.

Jaki wpływ mają wady wymowy na naukę pisania i czytania?

Niestety bardzo negatywny, gdyż wady wymowy przekładają się na sposób czytania i pisania. Mówiąc najprościej: dziecko tak czyta i pisze jak mówi, robi te same błędy i nie umie ich samodzielnie skorygować.

Czy z wad wymowy można wyrosnąć?

Nie każde zniekształcenie mowy jest wadą. Wszystkie dźwięki mowy pojawiają się w określonych okresach rozwojowych. I tak np.: dla głoski "sz" okresem takim będzie 4. rok życia , a dla "r" 6. rok życia. Oznacza to, że wcześniej dzieci mają prawo zastępować te dźwięki innymi. Jeżeli więc trzylatek zamiast "szafa" powie "safa" nie będzie to wada wymowy, a maluch najprawdopodobniej wyrośnie z takiego sposobu mówienia. Jest to jednak uwarunkowane również innymi czynnikami takimi jak: prawidłowy słuch, oddychanie, sprawność narządów mowy itp.
Jeżeli natomiast taki sposób mówienia utrzymuje się po ukończeniu 4. roku życia, mówimy już o wadzie wymowy i powinniśmy zastosować terapię logopedyczną. To samo dotyczy głoski "r" i innych.

Komu, oprócz dzieci, pomaga jeszcze logopeda? Na czym polega pomoc?

Logopeda pomaga nie tylko dzieciom, ale także osobom dorosłym, które z jakiegoś powodu, całkowicie lub częściowo, utraciły zdolność mówienia. Powodem tego jest najczęściej udar krwotoczny lub niedokrwienny mózgu (czyli mówiąc potocznie wylew), zmiany nowotworowe w mózgu, urazy, choroby psychiczne i inne.
Pomoc w takich przypadkach polega na próbie odbudowania całego systemu językowego lub jego fragmentów. Dotyczy to zarówno sfery nadawania mowy jak i jej rozumienia.

Pomoc od logopedy mogą uzyskać również ci, którzy chcą bezbłędnie artykułować wszystkie głoski, czy to z powodów osobistych czy też zawodowych. Myślę tu o aktorach, dziennikarzach, nauczycielach i innych ludziach, dla których mowa jest ważną częścią komunikacji międzyludzkiej.

Skorzystaj z porady logopedy
Magdalena Oleszko - Włostowska

Opinie (22) 1 zablokowana

  • fajna kryptoreklama dla całkiem nieznanej pani logopedy, pewnie dobra kumpela autorki artykułu. żenada

    • 2 0

  • muss t to pewnie sfrustrowany konkurent z branży

    nie mogący sobie darować, że są lepsi specjaliści od niego:D KTOŚ musiał o tym opowiedzieć, więc co, pani doktor miała to zrobić anonimowo? Artykuł jest rzeczowy, chociaż ciężko się z niego dowiedzieć wiele nowego.

    • 1 0

  • Ja p. Monikę znam już od kilku miesięcy, a to że w końcu otworzyła swój gabinet świadczy nie tylko o jej kompetencjach, ale i o jej przedsiębiorczości. polecam - sprawdzone. Paweł

    • 0 0

  • hymmm (1)

    Sama jestem logopedą i 2 mamy przyprowadziły mi dzieci na kosultacje, które "państwowo", nie prywatnie chodziły do wymienianej w artykule pani logopedy... Pani logopeda z tymi dziećmi "sobie nie radziła", a ja myślę, iż po prostu nie zauważyła podstawowych problemów u tych dzieci (jedno miało wadę zgryzu uniemożliwiającą mu poprawną wymowę, drugie dziecko za krótkie wędzidełko podjęzykowe, którego pani logopeda w żaden sposób nie rozciągała).

    • 0 3

    • wędzidełko to nie guma od gaci żeby je można było rozciągać

      • 3 0

  • Do Hanki (1)

    "Logopeda", który twierdzi, że wada zgryzu uniemożliwia prawidlową wymowę sam sobie wystawia nie najlepszą opinię i nie powinien zawierać głosu w dyskusji na temat kompetencji innych logopedów.

    • 1 1

    • brawo

      brawo!Zasada jest prosta ,to język ma sie układać do zgryzu a nie odwrotnie!!!

      • 0 0

  • kwestia doświadczenia...

    Pani mgr Żwirełło przez wiele lat prowadziła gabinet logopedyczny na Przymorzu i na Zaspie i pamiętam, że trzeba się było do Niej zapisywać na 2 - 3 tygodnie wcześniej...

    • 0 0

  • Dziecko mojej koleżanki z pracy chodziło przez blisko rok do dwóch gabinetów logopedycznych i, naprawdę, postępów nie było widać. Po trzech miesiącach uczęszczania na terapię do pani dr Żwirełło-Borman widać wyraźne postępy w mowie dziecka, a z relacji matki wynika, że m.in. dlatego, że ma nie tylko kwalifikacje, ale i jest doświadczonym psychologiem i sympatyczną osobą. Naprawdę widziałam ostatnio jej synka i zaczął mówić, i to całkiem zrozumiale (wcześniej prawie w ogóle się nie odzywał), więc to nie jest kwestia przypadku. A wypowiedź co do wad zgryzu jest co najmniej naciągana - bardzo duża ilość młodych dzieci ma wady zgryzu i nie wierzę, by doktor z wieloletnim stażem nie potrafiła zdiagnozować lub poradzić sobie z takim "problemem".

    • 0 0

  • do Anety i Wojtka

    Oczywiście, jest tak, że wada zgryzu nie powoduje wady wymowy, ale też (panie Wojtku) często gdy nie jest korygowana - uniemożliwia pracę logopedyczną nad poprawą wymowy. Wie to każdy student logopedii (panie Wojtku). Nie podważam kompetencji wymienionej w artykule pani logopedy, tylko pytam się - dlaczego lepiej pracuje (jak to pisaliście Państwo) z dziećmi za pieniążki, które zarabia prywatnie??? Co do wykształcenia pani logopedy - nie jest ona lekarzem, nie posiada tez doktoratu z logopedii, więc chyba nie ma sensu tytułowa jej "pani dr"....

    • 1 1

  • do "studentki logopedii" (1)

    Artykułem na temat logopedii zainteresowałem się, gdyż swego czasu, gdy mieszkaliśmy jeszcze w Warszawie, moje dziecko potrzebowało pomocy i uczęszczało kilka miesięcy na terapię logopedyczną, z dobrym zresztą skutkiem. Było to dla mnie interesujące doświadczenie - uświadomiłem sobie, jak mało przeciętny człowiek wie na ten temat i jakie to ważne by trafić w razie potrzeby do odpowiedniego specjalisty. Zdecydowałem się zabrać głos po przeczytaniu opinii studentki logopedii, która mnie głęboko poruszyła.
    Droga Studentko logopedii. Fragmenty Pani wypowiedzi mógłbym bez przesady określić jako niegodziwość, czy też "chwyt poniżej pasa", gdyby nie moje głębokie przeświadczenie, że cała sprawa jest skutkiem braku umiejętności czytania ze zrozumieniem - przypadłości częstej, jak widać także wśród studentów niestety, i fatalnej. Odnosi się Pani do opinii Anety - proszę jeszcze raz ją przeczytać i starać się zrozumieć treść. Czy rzeczywiście w oparciu o fragment - tu cytat: "Dziecko mojej koleżanki z pracy chodziło przez blisko rok do dwóch gabinetów logopedycznych i, naprawdę, postępów nie było widać. Po trzech miesiącach uczęszczania na terapię do pani dr Żwirełło-Borman widać wyraźne postępy w mowie dziecka… " może Pani twierdzić z czystym sumieniem - znowu cytat: "Nie podważam kompetencji wymienionej w artykule pani logopedy, tylko pytam się - dlaczego lepiej pracuje (jak to pisaliście Państwo) z dziećmi za pieniążki, które zarabia prywatnie???". Oj, wstyd…
    "Co do wykształcenia pani logopedy" - skąd Pani ma takie dokładne informacje na ten temat ? Musi Pani ją dobrze znać (?). Doprawdy, zastanawiające…
    A tak swoją drogą, podpisuje się Pani "studentka logopedii". O ile mi wiadomo, na kierunek logopedia na UG rekrutacja odbyła się w tym roku po raz pierwszy. Jest Pani studentką pierwszego roku ? Po 2 miesiącach studiowania ? No, no, trzeba mieć tupet…
    Proszę Państwa, podziękujmy autorce wywiadu, że poruszyła ważny społecznie temat wyjaśniający kim jest logopeda i jakie jest pole i możliwości jego działania. Podziękujmy za odnośnik do bodaj 12 gabinetów logopedycznych w Trójmieście (w nazwach tylko niektórych gabinetów są wymienione nazwiska logopedów… ) i miejmy nadzieję, że potrzebujący trafią gdzie trzeba i otrzymają fachową pomoc, tak jak moje dziecko przed laty. A sprawa kompetencji, doświadczenia, etc. ? - jak to w życiu, w każdej dziedzinie - dobrzy specjaliści nie potrzebują reklamy, poczta "pantoflowa" działa, a pacjenci "głosują nogami".
    Pozdrawiam wszystkich

    • 0 2

    • Re: do

      Skończyłam logopedię na UG w 1999 roku, a sam kierunek działa tu od początku lat 90. jako samodzielna katedra. Z pewnością więc nabór nie był prowadzony po raz pierwszy w 2006. Może chodzi o podyplomowe, bo fakt, że takowe dopiero się rozwijają.

      • 0 0

  • zgadzam się z nauczycielem akademickim

    Wypowiedź p.studentki to w jakiejś mierze niegodziwość.
    Czy sama nie chcialby zarabiać jako logopeda/
    Są logopedzi szkolni, z których pracy - mało rodziców wie- można naprawdę z powodzeniem duzo korzystać,
    ja natomiast mogłam pozwolić sobie na wizyty z dzieckim prywatnie- ceny nie były wygórowane.
    Była to pani- pracownik naukowy UG,
    wspaniała atmosfera terapii, duża wiedza i umiętność porozumienia z dzieckiem, ja jestem wymagająca, dużo pytam, sprawdzam, szperam w literaturze- otrzymywałam odpowiedzi rzetelne.Wskazała np. na zależność pomiędzy wadą jąkania się a typem wrażliwości rodzica.( Efekty b. dobre terapii- zakończona, minęły trzy lata, dziecko się nie jąka).
    Taka wizyta trwała godzine, a np. wizyta u lekarza specjalisty -kilka dni temu- alergologa, trwała cztery minuty- za 100 zł (!).

    • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Pomoc w uzyskaniu refundacji

konsultacje

Bezpłatny Tydzień dla Zdrowia

konsultacje, dni otwarte, trening

Darmowe porady chirurga dziecięcego

konsultacje

Najczęściej czytane