Wiadomości

Kardiochirurdzy założyli fundację. Zbierają na lepsze leczenie

Najnowszy artukuł na ten temat

Żeglarstwo w czasie koronawirusa. Jacek Chabowski samotnie z Lizbony do Gdańska

Kardiochirurdzy dr Krzysztof Roszak i Sebastian Batkiewicz (asysta) oraz pielęgniarka operacyjna Marzena Pudysiak podczas operacji pomostowania tętnic wieńcowych (wszczepienia tzw. bypassów).
Kardiochirurdzy dr Krzysztof Roszak i Sebastian Batkiewicz (asysta) oraz pielęgniarka operacyjna Marzena Pudysiak podczas operacji pomostowania tętnic wieńcowych (wszczepienia tzw. bypassów). fot. Sebastian Batkiewicz

- Nowoczesna medycyna nie istnieje bez zaawansowanej technologii - przekonują lekarze i pielęgniarki pracujący dla spółki Szpitale Pomorskie i zakładają Fundację Kardiochirurgii Pomorskiej. Zbierają na lepszy sprzęt, który będzie ratował m.in. pacjentów z Trójmiasta. Choć na koncie mają dopiero kilkadziesiąt złotych, a pierwszy cel to zakup wart ok. 100 tys. zł, nie poddają się. O tym, co chcą osiągnąć i komu pomóc rozmawiamy z kardiochirurgiem Sebastianem Batkiewiczem, prezesem fundacji.



Czy wspierasz fundacje zbierające pieniądze na sprzęt medyczny oraz poprawę warunków leczenia?

robię to regularnie - w końcu korzyści będziemy czerpać wszysycy 21%
tylko wtedy, kiedy coś szczególnie mnie zainteresuje 17%
nie, ale nie wykluczam takiej możliwości 34%
nie i nie zamierzam - od finansowania leczenia jest władza centralna 28%
zakończona Łącznie głosów: 120
Ewa Palińska: Podobno mamy w Polsce bezpłatną opiekę medyczną, dotowaną przez państwo, a jak grzyby po deszczu powstają fundacje, które zajmują się zbieraniem dodatkowych środków na leczenie. Czy naprawdę istnieje tak duża potrzeba sięgania do kieszeni darczyńców?

Sebastian Batkiewicz, prezes fundacji: Rozmawiałem kiedyś z prof. Bohdanem Maruszewskim, kierownikiem Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej przy Centrum Zdrowia Dziecka, członkiem wielu towarzystw kardiochirurgicznych w Europie i na świecie, współtwórcą i członkiem zarządu WOŚP. Tematem rozmowy było finansowanie służby zdrowia w Polsce i innych krajach. Pan profesor porównał nas do Wielkiej Brytanii, gdzie nakłady na ochronę zdrowia są wielokrotnie wyższe niż w naszym kraju, a jednak zauważalną część wydatków na pacjentów ponoszą organizacje charytatywne, jak np. fundacje. Podobna sytuacja ma miejsce w Stanach Zjednoczonych i innych krajach rozwiniętych. Zatem odpowiedź na pytanie, czy jest miejsce na taką działalność w Polsce jest jednoznaczna. Oczywiście, że jest.

Mówi się, że lepsze jest wrogiem dobrego. Skoro minister mówi, że podstawowe potrzeby są zaspokajane, to na co zamierzacie przeznaczać dodatkowe środki?

Nowoczesna medycyna nie istnieje bez zaawansowanej technologii. Jest to widoczne w każdej specjalizacji, szczególnie w tych wąskich, jak neurochirurgia, chirurgia klatki piersiowej czy nasza kardiochirurgia. Warto wspomnieć tu o nowoczesnej anestezjologii, gdzie nakłady sprzętowe i zarazem finansowe są największe i zwykle powodują ujemny bilans oddziału.

A technologia kosztuje.

W dzisiejszych czasach technologia równa się pieniądze. Możliwość zastosowania innowacyjnych metod daje nam bezpieczeństwo i wygodę pracy. Oczywiście moglibyśmy obejść się bez paru gadżetów, ale te udogodnienia istotnie, wręcz diametralnie wpływają na wyniki leczenia, a w najcięższych przypadkach zapewniają przeżycie pacjenta, gdzie jeszcze kilkanaście lat temu leczenie obarczone było wysoką śmiertelnością. W kardiochirurgii takim przykładem jest operacyjne leczenie rozwarstwienia aorty. Kiedy zaczynałem pracę w oddziale kardiochirurgicznym w 2002 roku, 1/3 pacjentów umierała w przebiegu leczenia. W tej chwili wyniki są o wiele lepsze. Jest to efekt lepszej diagnostyki na poziomie szpitalnych oddziałów ratunkowych, łatwiejszej dostępności do tomografii komputerowej czy badania echokardiograficznego. Wszystko to skutkuje szybszym przekazaniem pacjenta do oddziału kardiochirurgii. Pacjent na wejściu znajduje się w lepszym stanie klinicznym, co automatycznie przekłada się na wynik leczenia operacyjnego.

Leczenie to nie wszystko - po operacji serca pacjent jest osłabiony i przywrócenie go do pełnej sprawności niekiedy graniczy z cudem.

Z kardiochirurgią jestem związany od 2002 roku. W ciągu tych kilkunastu lat doświadczyłem, jak ogromny postęp nastąpił w naszej specjalizacji. Korzystamy z doświadczeń starszych kolegów, dodając coś od siebie, rozwijamy naszą specjalność, ale także korzystamy z pomocy specjalistów innych dziedzin, którzy pomagają naszym pacjentom powrócić do pełnej sprawności. W mojej subiektywnej ocenie dziedziną, w której na przełomie ostatnich lat wydarzyło się coś więcej, niż ewolucja, jest rehabilitacja. To, czego mieliśmy okazję doświadczyć w związku z rozwojem tej specjalizacji, to prawdziwa rewolucja. Nasi rehabilitanci robią niesamowite rzeczy, których efektem jest postawienie pacjenta na nogi po dwóch dniach od operacji serca.

Zobacz też: Marcin Gruchała: Transplantacja to leczenie ostatniej szansy

Fundacja działa od dwóch tygodni. Czy będzie nietaktem, jeśli zapytam o stan konta?

W tej chwili saldo może nie jest zbyt imponujące, bo mamy na koncie raptem 120 zł, ale są to nasze pierwsze doświadczenia w działalności tego typu. Proszę zatem o wyrozumiałość. Jestem oczywiście otwarty na wszelkie uwagi i wskazówki, dzięki którym moglibyśmy nabrać tempa. W tej chwili koszt pierwszych dwóch urządzeń na mojej liście zakupów to ok. 100 tys. złotych. Także jest na co zbierać.

Kto będzie korzystał z tych zakupów?

No jak to kto - przede wszystkim pacjenci. Główny ciężar wydatków zamierzamy przeznaczyć na doposażenie w sprzęt Oddziału Kardiochirurgii Szpitala w Wejherowie. Oddział ten zabezpiecza pacjentów głównie z województwa pomorskiego, w mniejszym stopniu zachodniopomorskiego czy warmińsko-mazurskiego, jednakże blisko 50 proc. chorych kierowanych jest do nas przez lekarzy z Gdyni. Stąd jakiekolwiek inwestycje w oddział będą korzyścią dla pacjentów Trójmiasta.

Zobacz też: Kardiochirurgia i kardiologia inwazyjna w szpitalu w Wejherowie

Jest pan nie tylko kardiochirurgiem, prezesem fundacji, ale i zapalonym biegaczem. Podobno nie ma pan najmniejszych problemów, aby pogodzić pasję z pracą.

Absolutnie. Za tydzień biorę udział w biegu urodzinowym w Gdyni i zapewniam, że na stronie fundacji znajdzie się również relacja z imprezy. Za dwa tygodnie w parku Reagana odbywa się natomiast Bieg Lekarzy. Wszystkie te imprezy są dla mnie formą przygotowania się do dystansu maratońskiego, który to mam zamiar zrealizować w Gdańsku. Jesteśmy z kolegami kardiochirurgami też amatorami kolarstwa szosowego i MTB. Osobiście trzykrotnie wziąłem udział w wyścigu szosowym Cyklo Gdynia, a także w innych imprezach w województwie pomorskim. Całość wpisuje się w działalność statutową fundacji, jaką jest również promowanie zdrowego trybu życia. Jest to zarazem bardzo miła forma promocji fundacji w naszym regionie.

Opinie (61) 3 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje