Wiadomości

FAS. Czym grozi picie alkoholu w czasie ciąży?

Lekarze nie mają wątpliwości, że picie alkoholu przez ciężarną szkodzi dziecku. Może ono urodzić się z FAS - płodowym zespołem alkoholowym.
Lekarze nie mają wątpliwości, że picie alkoholu przez ciężarną szkodzi dziecku. Może ono urodzić się z FAS - płodowym zespołem alkoholowym. fot. 123rf.com/ milkos

Wiele osób uważa, że wypicie od czasu do czasu lampki czerwonego wina przez kobietę w ciąży nie tylko nie zaszkodzi dziecku, ale nawet pomoże. To niebezpieczny mit, z którym od lat walczą specjaliści i rodzice dzieci z FASD (Spektrum Poalkoholowych Zaburzeń Płodu), inicjatorzy obchodów Światowego Dnia FAS, który ma miejsce 9 września. O tym, jak trudne jest życie z FASD, rozmawiamy z Ewą Olewicz - psychologiem klinicznym i Honoratą Brodnicką - neurologopedą z Gdańskiego Ośrodka Pomocy Psychologicznej dla Dzieci i Młodzieży.



Wioleta Stolarska: Co to jest FASD?

Ewa Olewicz, psycholog: FASD to skrót z języka angielskiego od Fetal Alcohol Spectrum Disorder, czyli Spektrum Poalkoholowych Zaburzeń Płodu. Termin ten oznacza zespół zaburzeń, jakie mogą powstać u dziecka, kiedy matka w czasie ciąży spożywa alkohol.

O jakie zaburzenia chodzi?

E.O.: Przede wszystkim o uszkodzenia mózgu czy narządów wewnętrznych. Uszkodzenie mózgu może skutkować zaburzeniami w odbiorze i przetwarzaniu bodźców sensorycznych - wzrokowych, słuchowych, czuciowych, opóźnieniem rozwoju mowy, zaburzeniami w komunikacji językowej, problemami z pamięcią i uczeniem się - często pomimo prawidłowego rozwoju intelektualnego, zaburzeniami myślenia przyczynowo-skutkowego, planowania i przewidywania, problemami z organizowaniem przestrzeni i czasu. Zaburzenia rozwoju fizycznego to najczęściej: niedobór wzrostu i wagi, nieprawidłowości w budowie układu kostno-stawowego, zaburzenia koordynacji i równowagi. Alkohol spożywany przez matkę w czasie ciąży może również powodować defekty w budowie np. nerek, serca.

Psycholodzy w Gdańsku


Czy każde dziecko z FASD ma takie zaburzenia?

Nie. Dzieci z FASD nie stanowią jednorodnej pod względem objawów grupy. Np. szacuje się, że około 50 proc. dzieci ze spektrum FASD ma iloraz inteligencji w normie, a ok. 10 proc. wady anatomiczne narządów wewnętrznych. FAS, czyli jednostka chorobowa o nazwie Alkoholowy Zespół Płodowy, jest najcięższym uszkodzeniem z tego spektrum, stanowi jednak zaledwie ok. 3 proc. wszystkich zaburzeń rozwojowych spowodowanych spożyciem alkoholu przez kobiety w ciąży.

Jednak trzeba podkreślić, że u wszystkich dzieci z FASD występują problemy poznawcze i emocjonalne, będące skutkiem nie tylko uszkodzeń mózgu, ale również doświadczeń traumatycznych i zaburzeń więzi. Dobra wiadomość jest taka, że mózg jest plastyczny, część funkcji może być uratowana, dzieci z FASD mają szansę na rozwój swojego potencjału. A podstawowym czynnikiem leczącym jest bezpieczna więź z opiekunem.

W jaki sposób więź pomaga w leczeniu dzieci z FASD?

Każde dziecko, aby prawidłowo się rozwijać, potrzebuje nie tylko pożywienia, bezpiecznego schronienia i emocjonalnego ciepła, ale także bycia rozumianym przez inne osoby, poczucia własnej wartości oraz autonomii. Gdy rodzice, opiekunowie są wrażliwi na potrzeby dziecka, adekwatnie je odczytują i reagują na nie, dziecko uczy się, że jego potrzeby są ważne i że zasługuje na miłość. Umożliwiają mu tym samym zbudowanie bezpiecznego stylu przywiązania.

To pierwotne przywiązanie jest matrycą wszystkich późniejszych relacji oraz przekonań o sobie i innych. Bezpieczne przywiązanie stanowi podstawę do radzenia sobie z emocjami, rozwijania umysłowego potencjału, eksplorowania świata, szukania pomocy, gdy zachodzi taka potrzeba. Do budowania ufnej relacji rodzic - dziecko konieczna jest przede wszystkim zdolność rodzica do refleksji nad swoim stanem emocjonalnym i zachowaniem oraz zdolność do regulowania własnych emocji w kontakcie z dzieckiem.

Biologiczni rodzice dzieci z FASD często z powodu własnych traumatycznych doświadczeń i deficytów emocjonalnych nie są w stanie zapewnić dziecku bazy do prawidłowego rozwoju psychicznego. W sytuacji deprywacji potrzeb, zaniedbań, przemocy dziecko wytwarza obronne mechanizmy adaptacyjne, rozwija np. lękowy, unikowy, ambiwalentny styl przywiązania. Te mechanizmy umożliwiają mu przetrwanie, ale utrudniają rozwój.

Doświadczenia kliniczne pokazują jednak, że dzieci z FASD, otoczone stabilną, czułą, pełną ochronnych zasad opieką rodzicielską, potrafią zbudować ufną więź, która stanowi podstawę rozwoju emocjonalnego i poznawczego. Tak więc bezpieczna więź to podstawa wszystkich innych oddziaływań. Używając metafory, można powiedzieć, że solidny dom wymaga bezpiecznego fundamentu.

Czytaj też: Rodzice zastępczy: Trudno się nie przywiązać. Ta "praca" to nasze życie

Dzieci te wymagają również pomocy specjalistów?

Tak. Fizjoterapeuty, logopedy, neuropsychologa, psychoterapeuty. Nie zapominajmy jednak o ich opiekunach: rodzicach biologicznych, zastępczych, adopcyjnych. Oni również potrzebują pomocy: grup wsparcia, edukacji, terapii. Należy dążyć do tego, aby adekwatną pomoc dzieci i ich opiekunowie dostali najszybciej jak to możliwe, bo to zmniejszy ryzyko występowania u dzieci tzw. objawów wtórnych, np. depresji, zachowań autodestrukcyjnych i agresywnych.

Dzieci z FASD nie stanowią jednorodnej pod względem objawów grupy. Np. szacuje się, że około 50 proc. dzieci ze spektrum FASD ma iloraz inteligencji w normie, a ok. 10 proc. wady anatomiczne narządów wewnętrznych.
Dzieci z FASD nie stanowią jednorodnej pod względem objawów grupy. Np. szacuje się, że około 50 proc. dzieci ze spektrum FASD ma iloraz inteligencji w normie, a ok. 10 proc. wady anatomiczne narządów wewnętrznych. fot. 123rf.com/ serezniy
Spotkałam się z opinią, że diagnoza FASD to szkodliwa "etykieta", która z jednej strony stygmatyzuje dziecko i jego rodziców biologicznych, utrudnia adopcję. Z drugiej zaś niesłusznie usprawiedliwia tzw. trudne zachowania np. w szkole i wymaga od nauczycieli szczególnego traktowania tej grupy dzieci. Czy faktycznie tak może być?

Nasze kilkuletnie doświadczenia w pracy z dziećmi z FASD i ich opiekunami, doświadczenia lekarza, psychologów, fizjoterapeutów, specjalistów neurorozwoju, logopedy każą nam myśleć inaczej o tym problemie. Mówię problemie, bo kontrowersje wokół diagnozy FASD nie są nam obce. My również słyszymy takie opinie. Równocześnie spotykamy się z rodzicami, głównie zastępczymi i adopcyjnymi, ale bywa, że i z biologicznymi, którzy mówią nam, że diagnoza pomaga im w rozumieniu czasami bardzo trudnych zachowań dziecka i nietraktowaniu ich jako ataku na nich. Diagnoza pomaga im w trudnym procesie godzenia się z ograniczeniami dziecka i nieobwinianiu siebie ani dziecka za brak sukcesów i postępów. Zgoda opiekunów na ograniczenia daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i akceptacji, co jest podstawą, bazą umożliwiającą rozwój.

Aby stawiać rozpoznanie, które nie będzie jedynie etykietą, trzeba mieć też ofertę realnej pomocy w zakresie leczenia, terapii, orzecznictwa. W kilku polskich miastach, m.in. w Gdańsku, dzieci z FASD i ich opiekunowie mogą liczyć na bezpłatną pomoc. Oczywiście nadal nie w takim zakresie, jak to jest potrzebne.

Honorata Brodnicka, neurologopeda: W mojej ocenie to brak wiedzy powoduje stygmatyzację, a diagnoza pozwala zrozumieć. Wiedza może poprowadzić rodzica w procesie wychowawczym. Dzięki diagnozie możemy odpowiednio modelować sytuację terapeutyczną, logopedyczną, pedagogiczną. Dzięki prawdziwym informacjom mam szansę (jako dziecko czy już jako dorosły) zrozumieć, kim jestem.

Diagnoza nie musi być "łatką", ale wymaga to od nas jako społeczeństwa świadomości i dojrzałości. A ta wynika z edukacji.

Myślę, że o wiele trudniejsze dla dziecka i czymś, co go bezpośrednio dotyka, i z czym trudno jest się pogodzić, jest "włożenie go do szuflady" z napisem: "niegrzeczny uczeń", "głupi uczeń". Takie myślenie o dziecku i takie widzenie go jest krzywdzące. Diagnoza daje nam wiedzę, pokazuje proces i pozwala zrozumieć emocje, pokazuje dramatyczne podłoże trudności w przyswajaniu wiedzy. Te dzieciaki muszą się zmagać z czymś, na co w żaden sposób nie miały wpływu. W ich umyśle pojawia się pytanie: "dlaczego taki jestem", "dlaczego mi nie wychodzi".

Psycholodzy dziecięcy w Trójmieście


Jak wygląda praca, nauka z dziećmi z FASD?

H.B.: Dzieci z FASD są bardzo wrażliwe, wręcz przewrażliwione na swoim punkcie. Z góry zakładają porażkę, a poprawne wykonanie zadania jest okupione dużym wysiłkiem, czasem wręcz fizycznym. Koncentracja słuchowa czy wzrokowa naprawdę może je męczyć. Budowanie sekwencji, które mają sprzyjać zakodowaniu informacji, jest momentami pojęciem abstrakcyjnym.

Chciałam, by moje dzieciaki potrafiły określić: kiedy czuję się zmęczony, co mnie denerwuje, dlaczego mam dość? W ostatnim roku często słyszałam "jestem głupi", "na pewno mi nie wyjdzie", "to bez sensu". Ten rok był rokiem budowania gotowości zadaniowej, trzymania się reguł, a co za tym idzie, miałam przywilej powiedzenia "stop", "spróbuj jeszcze raz". Brzmi banalnie, a dla mnie terapeutycznie i wymiernie oznaczało to, że krzesła nie fruwały po gabinecie, piłka nie próbowała zbić szyby, kartki nie zostały podarte, buzia nie zamknęła się na przysłowiową kłódkę. Za to był głęboki wdech, uśmiech i umowa, jaką zawarliśmy. Największy komplement? Kiedy po zajęciach słyszę: było fajnie, mogę do ciebie jeszcze przyjść?

E.O: Nauczyciele powinni mieć świadomość, że nie jest tak, że dzieci z FASD nie chcą się dobrze uczyć. One tego nie potrafią. Wiemy, że iloraz inteligencji dzieci z FASD może być bardzo różny: od upośledzenia po pełną normę. Jednak to, że dzieci wypadają dobrze w testach na inteligencję, nie znaczy wcale, że będą dobrze radziły sobie w szkole. Ich kłopoty z odbiorem bodźców, z pamięcią, z rozumieniem komunikatów, z planowaniem i przewidywaniem są realne. Potwierdzają to badania naukowe. Próbujmy "dostosować się do dziecka". Wraz z rodzicami i innymi profesjonalistami szukajmy "klucza" do zrozumienia i nauczania dziecka. Zdajemy sobie sprawę, że w przeładowanych liczebnie, godzinowo i programowo szkołach może wydawać się to nierealne. Jednak podejście bazujące na wspólnym szukaniu rozumienia i rozwiązań pomaga nie tylko dzieciom, ale przynosi także ulgę ich wychowawcom.
Gdański Ośrodek Pomocy Psychologicznej dla Dzieci i Młodzieży oferuje m.in. pomoc w uzyskaniu diagnozy FASD, konsultacje medyczne, indywidualne konsultacje psychologiczne dla rodziców i opiekunów, grupę wsparcia dla rodziców i opiekunów, psychoterapię, terapię logopedyczną, diagnozę i terapię neuropsychologiczną, terapię neurorozwojową. Oferta ośrodka jest stale poszerzana.

W zespole Ośrodka ds. FASD pracują: psychologowie Jolanta Szuszkowska-Olechnowicz, Ewa Olewicz, Monika Leźniewicz-Bajczyk, lekarz neurolog - dr n. med. Seweryna Konieczna, neurologopedia - Honorata Brodnicka, terapeuta neurorozwoju - Maria Czapiewska. Stałym współpracownikiem jest Katarzyna Kałamajska-Liszcz. Dyrektorem GOPP jest Teresa Smoła.

Opinie (52) 7 zablokowanych

  • (1)

    Jestem z Nowego Bronxu, przyznam, ze u kilku nastoletnich osób spostrzegłem syndrom płodu alkoholowego.

    • 21 0

    • tylko kilku?

      jest ich znacznie wiecej. Wlasnie daltego niektorzy nigdy nie odnosza sukcesu, niektore okolice sa biedniejsze niz inne. Alkohol, jedna z najgorszych trucizn dostepnych, jest traktowana niemal jak sport wciaz w Polsce

      • 18 0

  • FAS to dosyć ciężkie powikłanie

    ale nie zaleca się ani kropli alkoholu w trakcie ciąży.

    • 14 1

  • Błagam, niech to przeczytają wszystkie kobiety, (4)

    które uważają, że jeden papierosek, jedna lampeczka winka to nic złego w tym stanie. Naprawdę, raz się powstrzymajcie, potem nie będziecie płakać, że dziecko się urodziło kalekie na całe życie

    • 40 7

    • (3)

      Błagam - nie pisz.

      • 7 23

      • tacy jak ty nie powinni mieć praw wyborczych skoro nie dociera do ciebie prosty apel (2)

        • 14 6

        • Przede wszytskim nie powinni mieć dzieci.

          • 8 3

        • trochę jadu o poranku i świat jest piękniejszy :D

          • 0 0

  • Niestety ,ale patologia tego nie przeczyta i nie zrozumie,Trzeba wprowadzić kary finansowe i innego wyjścia niema! (1)

    Kazda taka kobieta powinna otrzymać zwykły mandat w wysokości 1000 zł .I ludzie powinni reagować na takie zachowania bo potem takie dzieci są leczone z kasy podatników przez skrajną głupotę ich matek.

    • 31 6

    • Jest to niemożliwe do wyegzekwowania. Tak samo jak nie da się zmusić kobiety, żeby chodziła w ciąży do lekarza, stosowała się do jego zaleceń, a także brała zalecone leki (które i tak musi sama kupić). Nie ma też prawnego obowiązku posiadania wiedzy na temat tego, czy jest się w ciąży czy nie. Kluczem jest budowanie świadomości poprzez edukację. No ale edukacja seksualna to przecież samo zło wg naszego państwa. I koło się zamyka...

      • 2 0

  • Efekty spożywania alkoholu w trakcie ciąży widać gołym okiem na naszych ulicach.

    Niestety. To nie trwa od wczoraj, patologia i badziewaki piły od zawsze. Piła praprababka, piła prababka, pije i Dżesika.

    To wręcz plaga. Często czytamy artykuły, których bohatarzy dokonali pewnej kompletnie irracjonalnej maniany i głupoty. Człowiek się zastanawia, kto do diabła mógłby zrobić coś takiego?

    • 28 2

  • Zróbcie kampanie na Gdańskich Stogach (4)

    2 razy w życiu widziałem pijaną kobietę w ciąży i to właśnie było na tej dzielnicy. Potem rodzą się dzieci z obciążeniami i patologia kwitnie dalej.

    • 36 0

    • ale nie tylko stogi (3)

      wszedzie sa tacy ludzie, i o dziwo mniostwo pato jest na nowycxh ladnych osiedlach, tam jako kuratpr spoleczny mam mnostwo roboty, tam rodzina sprawia pozory a tak na prawde dzieci przezywaja koszmar ktorego nikt nie widzi, i wlasnie nie te stare dzielnice a glownie w nowych saie takie rzeczy dzieja ze nie macie pojecia

      • 8 1

      • To szkoda że nie jestes kuratorem na Stogach (2)

        Mieszkam na "nowym osiedlu" i jakoś nie widzę pijaństwa. Mam rodzinę na Stogach i tam pijaka można spotkać na każdym kroku. Potem taki pijak ma dzieci i te dzieci już są obciążone. Jak do tego dochodzi matka co lubi wypić to już to wygląda jak wygląda.

        • 6 1

        • bo mieszkam na stg wiec nie moge byc wsrod sasiadow (1)

          a znasz powiedzenie ,czego oczy nie widza..." owszem nie przecze ze stg sa idealne, tam jest pato i pijacy. ale tak samo sa pijacy na lodnych mowych osiedlach - nie widac ich na ulicach, to inni alkoholicy, ukryci i z nimi jest gorzej bo nie widac i latami dziecfi cierpia, bo wszystkow ukryciu, takie przypadki wbrew pozorom sa gorsze i wbrew wiedzy ludzi jest tego wiecvej w dzisiejszych czasach! wiem to

          • 0 0

          • "nie twierdzę..."

            albo "nie przeczę, że stogi nie są idealne", ale to ma słabszy wydźwięk i w dodatku tylko część czytelników ogarnie podwójne przeczenie. Lepiej "nie przeczę, że Stogi są beznadziejne" :)

            • 0 0

  • Na wszelki wypadek nie

    Alkohol to trucizna dlatego to logiczne że nie powinno się go pić zwłaszcza w ciąży. Wiadomo, że regularne picie może spowodować ciężkie problemy opisane w tym artykule. Czego jednak nigdy nie udało mi się znaleźć/przeczytać, to tego jak wpływa taka przysłowiowa lampka wina, a to dlatego, że nie można prowadzać tego typu testów z oczywistych względów. Nawet w tym artykule, na początku jest wspomniane, że lampka wina to mit z którym się walczy, ale w dalszej części artykułu już ani słowa o wyjaśnieniu, oprócz podania tragicznych skutków picia bez rozróżnienia, czo to była flaszka diennie czy lampka na tydzień.

    • 12 2

  • (20)

    Nie rozumiem o co chodzi. Kiedy byłam z moją córką Karmen w ciąży w wieku 17 lat to nieraz zdarzyło mi się wypić piwo czy coś mocniejszego. Dzisiaj córka ma 26 lat, aktywnie działa w organizacjach feministycznych, w zeszłym roku zdała maturę i prowadzi własnego bloga modowego. Córka jest zdrowa i niezależna. Dzieci robią się niepełnosprawne nie od alkoholu ale od trujących szczepionek, każdy to wie.

    • 12 40

    • Skoro jest feministką, to znaczy,

      że ma FASD.

      • 9 10

    • (17)

      robiłam dokładnie tak samo, nigdy nie odmawiałam na uroczystościach bo po prostu nie wypada. syn dzisiaj jest księdzem, jeszcze nie ma własnej parafii, ale jest młody a ambicje ma duże. aktywnie działa na rzecz prolife i w dodatku prowadzi chór ministrantów. i komponuje piękne oazowe pieśni.

      • 12 9

      • (16)

        Kotku, wysil się na więcej oryginalności. Bycie feministką cię nie usprawiedliwia.

        • 11 5

        • (15)

          nie mów do mnie jak do swojego chłopaka

          • 6 9

          • (14)

            Oho, jeszcze homofobia do tego :) będę tak mówić, bo gołym okiem widać, że tego ci brakuje, kotku.

            • 4 4

            • (13)

              czyli dochodzi molestowanie seksualne, z takimi problemami to do psychologa zanim komuś krzywdę zrobisz

              • 2 4

              • (12)

                To coś nowego, zdalne molestowanie :) od razu powiem - nie schlebiaj sobie kotku, tobie to nie grozi.

                Ps. Z takimi problemami to do psychologa zanim sobie zrobisz krzywdę.

                • 3 3

              • (11)

                doucz się lepiej o co chodzi z tym molestowaniem bo kiedyś serio zrobisz sobie ała i będziesz płakał, że gupie baby na nic jusz nie pozwalajo.

                • 2 3

              • (10)

                O co chodzi w molestowaniu to doskonale wiem. Ty sobie za to dorabiasz nowe pojęcia. Gdzie te rewelacje wyczytałaś? Jakaś "branżowa" gazetka? To jak kotlet sojowy - chwytliwa nazwa, nic poza tym. Ośmieszasz się, kotku.

                • 2 3

              • (9)

                no to dobrze, że już wiesz, to już na przyszłość nie będziesz tego robić.

                • 2 3

              • (8)

                Nie odpowiedziałaś na pytanie, kotku

                • 2 3

              • (7)

                bo je olałam

                btw. pewnie do tej pory nie miałeś okazji by tyle razy zwrócić się do kogoś per kotku, ciesz się chwilą.

                • 2 3

              • (6)

                To w końcu mam tego chłopaka czy nie? Wykaż się choć odrobiną konsekwencji, kotku. No i trochę słabo forsować tezę o "molestowaniu" a potem unikać tematu.

                • 2 3

              • (5)

                gdybyś go miał to byś się nim zajął zamiast kotkować do obcych ludzi w internecie, frustracie.

                pro tip na przyszłość - molestowanie to nie tylko złapanie z tyłek.

                • 2 3

              • (4)

                Frustrat? Nerwy puszczają, moja droga? Ciekawi mnie twoja motywacja, która kieruje tobą podczas wypisywania tych bredni. Zgodnie z twoją logiką powinnaś się zająć swoją lepszą połówką zamiast wkręcać sobie molestowanie na odległość. Widać czegoś ci brakuje ;)

                Ps. A jednak odpowiedziałaś na pytanie. Co prawda połowicznie, ale od ciebie i tak za wiele nie wymagałem, słonko.

                • 2 2

              • (3)

                Moja droga? Słonko? Uważaj bo się zakochasz. Przypominam, że to ty głupkowato zaczepiasz, odpuść już sobie.

                • 2 3

              • (2)

                Tak jak wcześniej pisałem - nie schlebiaj sobie, kochana.

                Dlaczego mam sobie odpuszczać, kiedy robi się coraz ciekawiej i śmieszniej?

                • 2 3

              • (1)

                to teraz baw się sam ze sobą, to pewnie wychodzi ci jeszcze ciekawiej (i śmieszniej) EOT

                • 2 3

              • Tylko nie trzaskaj drzwiami jak będziesz wychodzić

                • 2 1

    • Paradoksalnie...

      To nie od alkoholu się biorą takie zjawiska jak opisujesz. Śmieszne jest tez to, że co najmniej połowa czytających nie skumała, że to prowokacja. :) ciekawe czy ich mamy piły :) to byłby przynajmniej dowód na prawdę w tym co piszą :)
      A zjawisko o jakim piszesz nie bierze się z alkoholu - wręcz przeciwnie - z napiętej do granic możliwości pseudo-politycznej poprawności. Rodzice udają nie wiadomo kogo, chcą by dzieci zachowywały się jak książęta, to te znajdują ucieczkę w patologii

      • 8 4

  • Picie w ciąży grozi urodzeniem PISowca.

    • 23 9

  • Moja koleżanka tzw młoda wykształcona z wielkiego miasta poje i pali

    Jak jej zwróciłam uwagę, to powiedziała mi, że jestem wiejski ciemnogród

    • 21 7

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane