Wiadomości

Dziecko na miarę

Amelka jest jednym z pierwszych dzieci w Polsce, które przyszły na świat "na zamówienie". Zabiegu zapłodnienia in vitro połączonego z wyborem zarodka dokonano w prywatnej klinice w Gdańsku.

Amelka, która urodziła się kilka tygodni temu, jest wolna od ciężkiej choroby - zespołu Smitha, Lemlego i Opitza - wady wrodzonej, której efektem jest m.in. zahamowanie wzrostu i deformacje kończyn. Mama Amelki, mieszkanka Pomorza, urodziła wcześniej dziecko z takim zespołem, które zmarło po trzech miesiącach, dwie następne ciąże straciła. Dlatego uznała, że powtórki z koszmaru nie chce przeżywać i zdecydowała się na zapłodnienie in vitro połączone z wyborem zarodka bez wad genetycznych.

Uczyli się od innych

Gdańscy lekarze dr Joanna Liss i doc. Krzysztof Łukaszuk uczyli się tej metody na uniwersytetach w Szwecji, Danii i USA. Metoda znana jest na świecie od 10 lat i stosowana m.in. w USA, Japonii, Wielkiej Brytanii. Jak uzyskuje się embrion wolny od wad genetycznych? Są dwa sposoby. Pierwszy polega na badaniu komórki jajowej pobranej od kobiety, metoda jest dobra, jeśli wada jest dziedziczona w linii żeńskiej. Natomiast w przypadku wad przekazywanych przez ojca, trzeba zbadać zarodek, ponieważ plemnik takiego badania by nie przeżył. Koszt takiego zabiegu to od 2 do 8 tys. zł plus zabieg in vitro (4 - 5 tys. zł). W Gdańsku dokonano już około 60 takich badań, uzyskano 19 ciąż wolnych od wielu genetycznych chorób.

zakończona Łącznie głosów: 860
Różne sposoby

Aby to zrobić, dojrzałą komórkę jajową pobiera się od kobiety za pomocą biopsji. Badając, odłącza się od niej tzw. ciałko kierunkowe i sprawdza w nim obecność wadliwych genów. Ciałko w dalszym rozwoju zarodka jest usuwane, więc gdy się je bada nie powoduje to szkód. Zdrowe jajeczko zapładnia się i podaje do macicy. Drugi sposób to diagnozowanie zarodka. Zapładnia się kilka komórek jajowych poza organizmem kobiety. Po trzech dniach, kiedy embriony składają się z ośmiu komórek, lekarze pobierają jedną komórkę i sprawdzają, czy nie ma "złych" genów. Według lekarzy ten zabieg też nie szkodzi zarodkowi

Czy zabiegi wykonywane w Gdańsku są w jakiś sposb regulowane prawem? Doc. Krzysztof Łukaszuk, szef kliniki Invicta, mówi, że w Polsce nie ma żadnych praw dotyczących diagnostyki preimplantacyjnej, a nawet tych, które regulują przeprowadzanie zabiegów sztucznego zapłodnienia, dlatego klinika opiera się na prawie unijnym. Dlaczego tak specjalistyczna procedura jest prowadzona w prywatnej placówce, a nie w ośrodku akademickim, gdzie byłaby nad tym kontrola administracyjna?

Białystok następny

- Chyba głównym powodem jest fakt, że zabiegi in vitro nie są w Polsce refundowane, a zapłodnienie pozaustrojowe jest kluczem do tego rodzaju diagnostyki - mówi prof. Jacek Zaremba, kierownik Zakładu Genetyki Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Kolejnym miastem, gdzie takie zabiegi będą możliwe, ma być Białystok.
Uwaga tolerancja
dr Janusz Erenc, socjolog z Uniwersytetu Gdańskiego

Generalnie nie mam nic przeciwko takim metodom, zwłaszcza gdy stosuje się je w szczególnych i uzasadnionych z medycznego punktu widzenia przypadkach. Po to człowiek ma rozum, a nauka jest tego rękojmią , żeby sobie pomagał.

Nie chciałbym jednak, żeby spowodowało to obniżenie i tak niskiej tolerancji na niedoskonałość, żeby za tym nie szła dyskryminacja ludzi, którzy mają wady wrodzone i są niepełnosprawni. Polska jest krajem, gdzie uprzedzenia do niepełnosprawnych i tak są duże. To co dzisiaj obserwujemy to pęd, by np. zaprzeczyć starości, nie pokazywać zmarszczek, otyłości, czy gorszej sprawności fizycznej. To prowadzi do dyktatu, jaki powinien być wzór współczesnego człowieka.

Gdyby możliwość robienia diagnostyki przedimplantacyjnej miała iść w kierunku takiego dyktatu, to na pewno nie byłoby dobrze.
Potrzebna komisja
prof. dr hab. Jacek Zaremba, kierownik Zakładu Genetyki Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie

Diagnostyka preinplantacyjna to zadanie bardzo trudne. Wprowadzenie tej metody jest rzeczą bardzo odpowiedzialną. Zmagają się z tym najbardziej zaawansowane laboratoria na świecie. Ta metoda pozwala ograniczyć tylko kilkadziesiąt genetycznych chorób. Znacznie większe możliwości pod tym względem dają badanie prenatalne.

To, że w ogóle podejmowany jest taki wysiłek, to bardzo potrzebne. Nie podoba mi się jednak, że diagnostyka preimplantacyjną nie odbywa się w ośrodkach akademickich, czy instytutach naukowych. Ale kluczem do tej sprawy jest zapłodnienie in vitro, które głównie prowadzają prywatne ośrodki, ponieważ te zabiegi nie są refundowane. Wymaga to współdziałania z komisjami bioetycznymi, w których oprócz lekarzy powinni być etycy, prawnicy, psychologowie. Sam brałem udział w pracach takiej komisji w ramach UNESCO.

Opinie (76) 2 zablokowane

  • No i becikowe

    • 0 0

  • jestem na TAK

    Jezeli jest taka mozliwosc - zdecydowalabym sie. Gdybym miala dziecko z takim uposledzeniem, ktore jest dziedziczne - przy nastepnym dziecku zrobilabym tak samo jak w/w Pani.

    • 0 0

  • TO BEZSENS

    za 100 lat będą cyborgi zamiast ludzi...

    • 0 0

  • dzieci jak dzieci

    tyle ze cyborgi faktycznie tuz tuz w naszym spoleczenstwie a spoleczenstwo chore - bylo nie bylo planeta malp

    • 0 0

  • dpopuki jest to tylko leczenie to jest w 100% ok.
    gozej jak zacznie sie wybierac czy niebieskie czy brazowe oczy, tego nie powinno byc.

    gratuluje nowej mamie maciezynstwa.

    • 0 0

  • wykonano 60 badań, uzyskano 19 ciąż - dzieci bez wad

    a co z resztą?
    Kosztem 'wyrzucenia" wielu embrionów, mamusie muszą mieć to jedno wymarzone "czyste " dziecko

    czy to się różni od Hitlera?

    On chciał czystej rasy,

    tu chcą czystych genów?

    A nie żal takiej mamusi tak bardzo przejętej rolą swego macierzyństwa, że kilka dzieci na etapie embrionu- z jej własnych genów i jej męża- czyli rodzeństwo tego zdrowego dziecka--
    ZOSTAJE WYRZUCONYCH NA śMIETNIK?

    • 1 0

  • jak nic Giertych zaraz zrobi aferę, że wyrzuca się zarodki. tak szczerze mówiąc, to właśnie to jest dla mnie kontrwersyjne - owszem świetnie, że kobieta ma szanse na zdrowe dziecko (tylko czy potem nie wyjdzie jakaś niespodzianka w przyszłości - za krótki okres czasu do badania skutków odległych), ale zarodek to już człowiek. i oczywiście czy kiedyś tam nie dojdzie do sytuacji - a ja chce mieć idealne dziecko i wyrośnie nam rasa nadludzi. oby nie.
    cieżki temat tak od rana

    • 0 0

  • Studenciku

    No pewno lepiej jak mamuśki rodzą debilków, bez nóg, rąk, mózgu...
    Takie zwiędłe roślinki które nic nie czują, nie myślą.
    Tylko potem państwo - ratuj bo "mamuśka" nie może sobie dać rady z "roślinką".
    Ale KK chce dzieci - obojętnie jakich - ale chce.
    A że ciągle znajduje się noworodki na wysypiskach /Malbork/ - to już nie problem KK.

    • 0 0

  • w dolnej ramce b.ciekawa wypowiedź

    A u nas na hurrrra, duszoszczypatielnyj artykuł o jednym urodzeniu (trudno się nie cieszyć) i hulaj dusza.

    • 0 0

  • A jakim prawem ja mam się ywpoiwadać na temat tego jakie dziecko chce mieć inna kobieta? Dlaczego ? Nie rzucam kamieniami w niepełnosparwnych i nie traktuje ich jako gorszych, ale czemu rodzice mają się z góry skazywac na dożywotnia opieke nad niepełnosprawnym dzieckiem? A czy ktoś kiedyś zapytał, takie dzieci czy nie wolałyby by byc zdrowe ? Która z osoób postronnych codziennie zastanawia się ile kosztuje leczenei i rehabilitacja takiego dziecka? Orkiestra gra raz do roku, a system ubezpieczen społecznych w smiesznym stopniu refunduje leczenie. Ile dni w roku mozna znosić ból? Nie jestem zwolenniczką klonwania i bawienia się w Boga. Dla wszystkich Bogobpojnych jednak - Bóg stworzył nas myślących, dał rozum i umiejetność rozwijania się. No i teraz siedzimy przy żarówkach a nie świeczkach w domu, nie wspominajac o jaskiniach.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane