• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Dwa razy chorował na raka jądra. "Nie byłem w stanie tego powiedzieć dzieciom"

Piotr Kallalas
24 listopada 2022, godz. 08:00 
Opinie (7)
- Bez dwóch jąder można żyć normalnie. Zachowałem sprawność seksualną, natomiast muszę regularnie przyjmować testosteron i kontrolować jego poziom. Raz na trzy tygodnie chodzę na zastrzyk - opowiada Pan Adam. - Bez dwóch jąder można żyć normalnie. Zachowałem sprawność seksualną, natomiast muszę regularnie przyjmować testosteron i kontrolować jego poziom. Raz na trzy tygodnie chodzę na zastrzyk - opowiada Pan Adam.

Pacjenci, którzy wyczuwają u siebie zmiany na jądrach nie tylko obawiają się choroby, ale również boją się kontaktu z lekarzem. O swoich doświadczeniach choroby opowiedział pan Adam, który dwukrotnie był leczony z powodu raka jąder. - Bez dwóch jąder można żyć normalnie. Zachowałem sprawność seksualną, natomiast muszę regularnie przyjmować testosteron i kontrolować jego poziom. Raz na trzy tygodnie chodzę na zastrzyk - mówi pacjent z Gdańska.



Czy wstydzisz się pójść do urologa?

Pierwszy raz zachorował pan na raka jądra w 2002 r. Jak rozpoznał pan zmiany i przyjął tę wiadomość?

Adam: Miałem wtedy 26 lat. Zauważyłem zmiany na lewym jądrze, było też powiększone, bolało przy dotyku. To było dla mnie szczególnie trudne, bo zbiegło się z ciążą mojej żony. Szok. Szczerze mówiąc nic nie wiedziałem o tej chorobie, nawet nie wiedziałem, że coś takiego istnieje, że można mieć raka jądra. Udałem się do urologa, który powiedział, że może to być nowotwór, ale jakoś to do mnie jeszcze nie dotarło. Po wykonaniu dalszych badań coraz więcej sygnałów wskazywało na raka, ale nie było to też do końca pewne. Pamiętam, że się zawahałem - czy udać się na operację.

Ostatecznie zdecydował się pan na usunięcie jądra?

Tak. To była słuszna decyzja. Byłem znieczulony od pasa w dół i jeszcze podczas zabiegu lekarze potwierdzili, że był to nowotwór. Szczęśliwie nie było przerzutów, bo zmiany nie były zaawansowane. Później przeszedłem radioterapię i przez pięć lat byłem pod opieką onkologa. W międzyczasie na świat przyszedł mój drugi syn.

Mówimy "chłopaki nie płaczą, albo że "trzeba mieć jaja". W efekcie ludzie wstydzą się mieć problem. Dlatego chciałem podzielić się swoimi doświadczeniami, przełamać się wewnętrznie, aby zrobić coś dobrego.
Czy brak jednego jądra wpłynął na pana życie?

Brak jednego jądra nie przeszkadza w życiu. Nie zauważyłem żadnych zmian jeśli chodzi o sprawność seksualną czy komfort psychiczny. Zastanawiałem się jeszcze nad wprowadzeniem implantu, ale ten pomysł ostatecznie porzuciłem.

Nie jest to jednak niestety koniec tej historii chorobowej. Zachorował pan drugi raz.

Tak. To był rok 2016, kiedy obchodziłem 40 urodziny i zaczęło się wtedy dość nietypowo. Poczułem zgrubienie na piersi i udałem się do lekarza, który wiedział, że miałem już problemy onkologiczne, więc otrzymałem kartę DILO pod kątem raka piersi. Miałem wykonaną mammografię i biopsję i wykluczono nowotwór, potwierdzono za to ginekomastię. Udałem się z wynikiem do przychodni, ale trafiłem do innego lekarza, który skierował mnie do poradni chirurgicznej. Później za namową małżonki udałem się jeszcze do lekarki, która wystawiła mi kartę DILO. Wróciłem do domu po konsultacji i to właściwie żona zawróciła mnie do lekarza pierwszego kontaktu, który pierwotnie wystawił skierowanie. Tam polecono mi jeszcze dla spokoju przejść się do urologa. Tu niespodzianka, urolog powiedział, że wyczuwa pewne zmiany. Wcześniej rzadziej badałem to jądro, bo wychodziłem z założenia, że jak raz już miałem, to nie będę mieć drugi. Dopiero wtedy wyczułem pewne grudki, ale sytuacja była nieporównywalna do wcześniejszych, bolesnych objawów.

Mężczyźni też chorują na raka piersi Mężczyźni też chorują na raka piersi
Co było dalej?

Potwierdzono raka i był to dla mnie znowu szok - szczerze mówiąc przeżyłem to znacznie gorzej, do tego stopnia, że nie byłem w stanie tego powiedzieć dzieciom. Poprosiłem żonę, żeby to zrobiła, a sam wyszedłem z domu. Potem druga operacja, usunęli drugie jądro. Obyło się bez radioterapii, bo już wcześniej byłem napromieniowany. Do dziś jestem pod kontrolą onkologa i urologa. Po latach spotkałem panią doktor, która wysłała mnie na badania i jeszcze raz podziękowałem za uratowanie życia, bo gdyby nie jej czujność, pewnie inaczej by się to potoczyło. Korzystałem również ze wsparcia psychoonkologa.

Czy po drugiej operacji już bardziej zmieniło się pana życie?

Bez dwóch jąder można żyć normalnie. Zachowałem sprawność seksualną, natomiast muszę regularnie przyjmować testosteron i kontrolować jego poziom. Raz na trzy tygodnie chodzę na zastrzyk.

Mężczyźni ciągle boją się wizyty u urologa? Mężczyźni ciągle boją się wizyty u urologa?
W Polsce cały czas mężczyźni boją się urologa.

Na pewno tak. Jest to temat tabu. O ile w przypadku chorób kobiet, widzimy akcje profilaktyki i są one nagłaśniane, to mam wrażenie, że u mężczyzn nie ma jeszcze tej aktywności, zwłaszcza w mediach. Jest to potrzebne, tym bardziej, że żyjemy w takich czasach, które określają mężczyznę jako kogoś twardego. Mówimy "chłopaki nie płaczą", albo że "trzeba mieć jaja". W efekcie ludzie wstydzą się mieć problem. Dlatego chciałem podzielić się swoimi doświadczeniami, przełamać się wewnętrznie, aby zrobić coś dobrego.

Opinie (7) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Prawdziwy facet z jajami (1)

    • 63 3

    • Proszę sobie nie kpić z ludzkiego nieszczęścia

      • 3 7

  • Panowie ,gdy jesteście w wannie lub pod prysznicem badajcie sobie rękami jajeczka czy guzków nie ma ,a poza tym gdy nocą (3)

    macie częstomocz to też sygnał ,ze coś jest nie tak .

    • 28 2

    • (2)

      Niestety faceci w dzisiejszych czasach to takie niedojdy, ze trzeba im pomóc w takich rzeczach.... Panie, do broni!

      • 10 9

      • (1)

        To nie dlatego że jesteśmy nieporadni, uwierz mi. Ktoś cię oszukał :D

        • 7 1

        • Ojej :( Trudno, zdrowie jest najważniejsze!

          • 1 1

  • Opinia wyróżniona

    Szacuneczek.

    Zdrowie życze.

    • 55 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Z psychodietetyczką przy herbacie

spotkanie

Zespół Metaboliczny u dzieci

badania

Grupa wsparcia dla młodych mam

spotkanie

Najczęściej czytane