• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Dogoterapia jest dla ludzi

Justyna Spychalska
5 maja 2011 (artykuł sprzed 11 lat) 
Opinie (71)
Dorota Badyńska z Pablo, psem rasy beagle. Dorota Badyńska z Pablo, psem rasy beagle.

Żeby zostać dogoterapeutą, nie wystarczy umiejętność komunikacji z psem. Trzeba też znać się na ludziach.



Pablo podczas terapii w sopockim hospicjum. Pablo podczas terapii w sopockim hospicjum.
Pacjenci Hospicjum "Caritas" im. Św. Józefa w Sopocie podczas terapii. Pacjenci Hospicjum "Caritas" im. Św. Józefa w Sopocie podczas terapii.
"Jeden plus jeden to dwa, Pablo ogon ma. Dwa plus dwa to cztery, merdanie to uśmiech szczery. Trzy plus trzy to sześć, Pablo lubi jeść. Cztery plus cztery to osiem, Pablo nie ma much w nosie..." - recytują dzieci z Zespołu Szkół Specjalnych nr 17 w Gdyni. Dużo przy tym śmiechu i zabawy, szczególnie, że uczestnikiem lekcji jest między innymi wspomniany Pablo, czyli 6-letni pies rasy beagle. To tylko jedno z wielu ćwiczeń prowadzonych przez Dorotę Badyńską, wolontariuszkę i pracownicę fundacji Dogtor.

"Pająka nie zabiłam nigdy"

Dogoterapeutką, jak sama przyznaje, została trochę przez przypadek. Owszem, była sopocka willa pod lasem, psy (dużo, bo aż sześć), uratowane ptaki, które wypadły z gniazda. Pająka na przykład, zarzeka się, nie zabija nigdy. Ale już na "casting" do Fundacji przyszła ot tak, nie licząc na wiele. Czuła, że jej pies Pablo, który wtedy miał niespełna dwa lata, ma "to coś". Casting przeszła pomyślnie, ale ciężka praca dopiero się zaczęła.

- Żeby zostać dogoterapeutą, trzeba zdobyć dużą wiedzę. Oprócz opanowania podstaw pedagogiki i psychologii, trzeba poznać swojego psa, nauczyć się z nim komunikować i rozumieć jego potrzeby. To podstawa - opowiada Dorota Badyńska. - W trakcie szkoleń uświadamiasz sobie, ilu rzeczy nie wiesz. Na przykład tego, że pies, który ziewa, wcale nie jest śpiący, tylko stara się wpłynąć na niekomfortową dla niego atmosferę. Tego, że merdanie ogonem to nie zawsze przejaw radości. Pamiętam swój moment przełomowy w myśleniu o psach - próbowałam wydać komendę "siad", stojąc tyłem do mojego psa. Nie posłuchał - obszedł mnie dookoła i spojrzał w oczy. Kontakt wzrokowy i gesty to podstawa, same słowa dla psa nic nie znaczą.

W hospicjum jak w dużym domu

Czy słyszałe(a)ś wcześniej o dogoterapii?

Wolontariusze Fundacji Dogtor mają co prawda swoją siedzibę w Gdyni, gdzie odbywa się terapia, ale zajęcia prowadzą też w innych miejscach w Trójmieście. Biorą w nich udział przede wszystkim dzieci, np. te z Fundacji "Serce" im. Janusza Korczaka w Oliwie czy z Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego im. Tadeusza Bilikiewicza we Wrzeszczu. Dzieci nie są jednak jedynymi uczestnikami terapii. Dorota Badyńska z psem Pablo raz w tygodniu odwiedza sopockie Hospicjum Caritas im. Św. Józefa.

Praca z dorosłymi, jak przyznaje pani Dorota, wygląda inaczej. Zresztą dogoterapeuta musi być elastyczny. No bo raz ma się do czynienia z autystycznym dzieckiem, które znalazło się w nowej dla niego sytuacji i z niepewnością przyjmuje obecność psa, a raz prowadzi się terapię z pacjentami hospicjum, którzy nie potrzebują rymowanych wyliczanek, tylko ciepłego słowa.

- Praca dogoterapeuty w hospicjum to zresztą głównie rozmowy. Pablo jest moim partnerem, często pomaga przełamać pierwsze lody, przywraca uśmiech, czasem pełni rolę "maskotki" i oddaje się przyjemności delikatnego drapania po plecach czy zajadania psich ciastek z rąk pacjentów. Innym razem staje się powodem do podjęcia rozmowy - tłumaczy Dorota Badyńska.

W czym pomaga dogoterapia? Ciężko o konkretne wnioski, zresztą dogoterapia jest tylko metodą uzupełniającą. Ale co do tego, że działa, nie ma wątpliwości. Dorota Badyńska mówi o nadpobudliwym chłopcu, który nauczył się leżeć w ciszy razem z psem Pablo, a wcześniej nie potrafił nawet wysiedzieć w miejscu; o pacjentach z hospicjum, którzy wygrywają walkę ze śmiertelnymi chorobami (choć często nawet lekarze nie wiedzą, dlaczego i jak to się dzieje).

- Sama obecność psa powoduje bardzo często, że ludzie stają się spokojniejsi. - dodaje Dorota Badyńska - Obserwowanie go pozwala oderwać się od smutnych myśli, niepowodzeń, zmartwień czy kompleksów. Pies akceptuje ludzi takimi jacy są, po prostu przy nich jest. I właśnie tę jego obecność staram się wykorzystywać podczas zajęć. Ważne, aby szanować jego prawa, bo nie można pomagać jednej istocie - człowiekowi, kosztem innej - psa.

Kobiety Trójmiasta

Mają wpływ na wizerunek Trójmiasta, na to, jak się rozwija, co się w nim dzieje. Poprzez swoją działalność wpływają na ludzi i otoczenie, w którym żyją i pracują na co dzień. Prowadzą własny biznes, są artystkami, politykami. Tworzą, wymyślają, budują - po prostu kobiety Trójmiasta. Będziemy przedstawiać je w kolejnych odcinkach naszego cyklu.

Miejsca

Opinie (71) 5 zablokowanych

  • jaki wykształcenie trzeba mieć (3)

    być pedagogiem ,psychologiem plus dodatkowe kursy czy co????????????? jakie koszty ?????

    • 7 3

    • Nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia, natomiast razem ze swoim psem trzeba przejść odpowiednie szkolenia i zdać egzaminy. Jest coś takiego jak Polskie Towarzystwo Dogoterapii.

      • 3 3

    • to chyba jasne, że PSYchologiem (1)

      • 3 1

      • a będa na terapii jakieś hot-dogi?

        • 3 4

  • dołączam do pytań (1)

    jak sie stać takim dogoterapeutą, artykuł nie zawiera tych najistotniejszych informacji :/

    • 6 4

    • skontaktujcie się z Fundacją- organizują tam szkolenia

      • 2 0

  • Czegoś tu nie rozumię (2)

    Skoro dogoterapia ma taki pozytywny wpływ na człowieka to dlaczego straż miejska wlepia mandaty osobom podającym się tej kuracji za spuszczenie psa ze smyczy.

    • 16 12

    • jakżeś głupek to nie zrozumiesz, szkoda słów

      • 3 3

    • rozumiem, a nie rozumię

      • 5 1

  • Dlaczego dogoterapia a nie psoterapia lub psia-terapia ?????? (10)

    Jesteśmy w Polsce czy w jakiejś wiosce podległej anglojęzycznemu krajowi ???!!!

    Drodzy Państwo, jeśli chcecie nadać więcej wagi swojemu zawodowi to róbcie to przez profesjonalnie wykonywane obowiązki a nie tylko przez nadawanie obcobrzmiących nazw.

    • 17 21

    • (1)

      Drogi panie Krzysztofie - miałam w życiu do czynienia z kilkoma dogoterapeutami z kilku różnych ośrodków i ani razu nie zetknęłam się z nieprofesjonalnym wykonywaniem usług. Miałam też do czynienia z hippoterapią (a nie z konioterapią bynajmniej) - i mimo obcobrzmiącej nazwy wszystko również odbywało się nad wyraz profesjonalnie i wcale nie miałam poczucia przebywania w wiosce podległej anglojęzycznemu krajowi.
      Umiar trzeba umieć zachować we wszystkim - także w puryzmie językowym. Jeśli nazwie pan dogoterapię psoterapią, nie stanie się przez to ani bardziej, ani mniej profesjonalna. A samochód trzyma pan w garażu, czy w samochodowni (jak kiedyś powozy w powozowni)?

      • 17 4

      • Kira - super tresciwa odpowiedz pelna argumentow...

        ...rewelacja - takich ludzi wiecej potrzeba na forum. Kontrargumenty pana K. nie istnieja dla ludzi myslacych.

        • 3 1

    • (6)

      Drogi Krzysztofie, jesteśmy w Polsce, posługujemy się językiem polskim... który ma bardzo wiele naleciałości z innych języków.
      Czy na słowa menadżer, parasol, telefon, telewidz itp. też się oburzasz? ;)

      • 6 1

      • (5)

        "dogoterapia" to nie zapożyczenie. To bezmyślny zlepek, który który kiedyś jakiś analfabeta dziennikarz wymyślił przekładając z angielskiego dogtherapy.
        Więc albo dogtherapy, albo psoterapia, psoleczenie albo z łaciny kunoterapia.

        • 3 11

        • Hmm, trochę w tym racji, to tak jak KINDERniespodzianka:-)

          • 1 1

        • (3)

          Mylisz się. Dogoterapia to jak najbardziej zapożyczenie, a konkretnie zapożyczenie strukturalne. Jest nim także o dziwo np. wyraz "nastolatek". Czy on także cię razi?

          • 5 2

          • naście - polski wyraz, latek - polski wyraz. Nie ma zapożyczenia. Oczywiście obydwa pochodzą ze starocerkiewnosłowackiego, ale (2)

            teraz są polskie. Dog nie jest polskim wyrazem.

            • 0 0

            • (1)

              Wyraz "nastolatek" jest słowotwórczą kalką językową angielskiego wyrazu "teenager". Zaistniał w języku polskim w latach 60. XX wieku - i, jak słusznie piszesz, nie wiem czemu boldem, teraz jest polski. Takich wyrazów mamy w języku polskim setki, w większości.
              Wiedza o języku to bardzo rozległa dziedzina. Naprawdę, jeśli nie ma się solidnego przygotowania, lepiej przed wykrzykiwaniem mądrości dobrze poszukać w dostępnych źródłach. Albo (ale to bardzo trudne) powiedzieć sobie "wprawdzie jestem bardzo mądry, ale nawet ja nie znam się na wszystkim".

              • 1 0

              • Urwałem zdanie, nie kończąc go: "Takich wyrazów mamy w języku polskim setki, w większości są zapożyczeniami z niemieckiego (te o nieco starszym rodowodzie), ale te nowsze bardzo często zostały zaczerpnięte właśnie z angielskiego.

                • 0 0

    • zamknij jape gamoniu

      jestesmy unijna federacja, a polska ma g*wno do powiedzenia

      • 0 1

  • Nie wiem jak Panstwa, ale mnie psy jedynie doprowadzają do szału (5)

    • 9 68

    • (2)

      Też zapewne doprowadzasz wiele osób jedynie do szału i co w związku z tym bo nie bardzo rozumiem....

      • 11 3

      • Jeśli

        szanowną Panią psy do szału doprowadzają, to może jakaś terapia...

        • 7 3

      • Tolerancja miłośników psów

        A właściwie brak tolerancji miłośników psów względem osób o innych niż Oni sami poglądach, jest naprawdę przykrym zjawiskiem. Pozornie, po posiadaczach czworonogów można by się spodziewać ponadprzeciętnych (a co najmniej nie zanikających) empatii, otwartości i zrozumienia; a praktyka pokazuje że ich miejsce zastąpiła złośliwość, ironia i sarkazm (a przy okazji innych wątków dot. psów można zauważyć że często także agresja - właścicieli psów oczywiście).

        • 0 0

    • A nas nie. ;D

      • 5 2

    • andzelika musisz być kotem

      • 3 0

  • uuuuuuuuu (5)

    Siostra wymiata. Pablo dostanie od Wujka kość :)

    • 4 4

    • (4)

      Szkoda, że czyimś kosztem.

      • 4 2

      • (3)

        Chyba wiem kto się kryje pod "nn".Twoich kosztów to ja tam nie widzę. Miał być Hammer itd. Albo robi się biznesy albo pomaga ludziom. Nie ma kompromisu. Cała reszta to porażka. Dlatego ją zaliczyłaś.

        • 3 4

        • Szkoda, że czyimś kosztem pies dostanie kość...

          • 1 0

        • (1)

          z tego co wiem to ta Pani pomaga ludziom za pieniądze a nie jako wolontariusz...

          • 2 0

          • Może się tobie panie pomyliły człowieku

            • 0 2

  • Szał

    Taki szał to się leczy. Należy przeprowadzić rozmowę z psychologiem lub psychiatrą

    • 6 13

  • hahahaha dlaczego dogoterapia...a dlaczego hipoterapia????? bo to po prostu tak się nazywa...Panie Krzysztofie, nie bądźmy małostkowi. Pisałam pracę na temat tej fundacji. wspaniali ludzie, wspaniałe psy-Pablo skradł mi serce:) żeby zostać PSOTERAPEUTĄ trzeba przejść szkolenie ze swoim pupilem, potem testy a następnie dużo praktykować:):):) Dorota, Pablo...pozdrawiam:)

    • 17 6

  • Fenyloterapia

    terapia z obecnością kota ;-)

    • 3 4

  • może wą boa, krokodyl? (1)

    porąbało ludzi. Terapia dla ludzi bez ludzi?

    • 3 33

    • ta

      I tak się nie kwalifikujesz boś baran, więc się nie wypowiadaj.

      • 7 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Rehabilitacja kregosłupa jogą

joga

Rehabilitacja kregosłupa jogą

joga

Powrót do Wewnętrznego Dziecka

warsztaty, spotkanie

Ogłoszenia polecane

Najczęściej czytane