Wiadomości

Do żłobka i przedszkola z zaświadczeniem, że dziecko jest zdrowe

Żłobki i przedszkola prześcigają się w pomysłach, w jaki sposób dbać o zdrowie swoich podopiecznych i pracowników. Starają się poprzez różne akcje i kampanie uświadamiać rodziców, że przyprowadzanie do placówki dziecka chorego naprawdę nie jest dobrym pomysłem. Jednak, jak przekonują rodzice, ich wymagania mogą być nie tylko trudne do zrealizowania, ale i nie zawsze dobre dla dzieci.



Czy przyprowadziłe(a)ś kiedyś do żłobka/przedszkola chore dziecko?

tak 7%
tak, ale było tylko przeziębione 21%
tak, ale wydawało mi się, że było zdrowe 20%
nie, nigdy 43%
nie mam dzieci 9%
zakończona Łącznie głosów: 697
- Mamy sporo pomysłów na ochronę zdrowia dzieci i pracowników. Przede wszystkim jest to edukacja realizowana w żłobkach i przedszkolach MegaMocni, ale także kampanie, które zamieszczamy w mediach społecznościowych. Zależy nam na uświadamianiu rodziców wszystkich dzieci, nie tylko rodziców naszych podopiecznych. Treść do naszego ostatniego spotu, zrealizowanego w ramach kampanii "Zdrowe dzieci", wymyśliły właśnie dzieci. I to czterolatki, co jest warte podkreślenia, więc problem jest naprawdę duży - mówi Kamila Cerowska, dyrektor marketingu Stowarzyszenia Twórczego Rozwoju Dynamo.
Jak dodaje, niestety często zdarza się, że rodzice przyprowadzają dzieci mocno zakatarzone, kaszlące, z gorączką.

- Naprawdę lepiej postarać się przez kilka dni o opiekę dla dziecka, żeby mogło szybciej wyzdrowieć w domu, niż narażać zdrowie innych maluchów, a także pracowników zajmujących się dziećmi - przekonuje.
Przeczytaj także: Ocieplą gdańskie żłobki i przedszkola. Remonty w 30 placówkach

Ze zdrowym dzieckiem po zaświadczenie, że jest zdrowe



Uświadamianie i edukowanie rodziców jest bardzo ważne, jednak oprócz tego żłobki czy przedszkola coraz częściej wymagają od opiekunów zaświadczeń lekarskich, potwierdzających, że dziecko jest zdrowe i może uczęszczać do placówki.

- Gdy przyjechałam po swoje dziecko do żłobka, dowiedziałam się, że miało tego dnia katar, ale poza tym wszystko było z nim w porządku. Zostałam poinformowana, że muszę przynieść zaświadczenie od lekarza, że moje dziecko jest zdrowe, zanim będę je mogła ponownie zostawić. Placówka nie powinna wymagać, że po wyleczeniu małego kataru będę jechała ze zdrowym dzieckiem do lekarza po zaświadczenie, że jest ono zdrowe. Przecież to jest kompletnie bez sensu. Obecnie dostanie się szybko do pediatry graniczy z cudem. W dodatku ze zdrowym dzieckiem, ale z wciąż osłabioną odpornością, najczęściej muszę iść do przychodni dla dzieci chorych - mówi Kasia.
Wielu rodziców akceptuje i rozumie sens dostarczania zaświadczeń lekarskich po przebytej poważniejszej infekcji, np. po przejściu choroby zakaźnej, pasożytniczej, po zapaleniu płuc, oskrzeli, ucha czy po długiej nieobecności dziecka w żłobku czy przedszkolu. Przez upewnienie się w takich przypadkach, że dziecko jest już zupełnie zdrowe, rodzice mają poczucie, że chronią nie tylko swoją pociechę. Jednak uzyskanie wymaganego przez żłobki i przedszkola zaświadczenia czasem nie jest takie proste.

Wydawanie zaświadczeń potwierdzających, że dziecko jest zdrowe, nie jest usługą obowiązkową i objętą finansowaniem ze środków publicznych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.
Wydawanie zaświadczeń potwierdzających, że dziecko jest zdrowe, nie jest usługą obowiązkową i objętą finansowaniem ze środków publicznych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. fot. 123rf.com
- Pediatra powiedział mi, że nie wystawi takiego zaświadczenia, tak samo jak nie zaświadczy, że dziecko nie jest wielbłądem czy niedźwiedziem. Może dać zaświadczenie, że dziecko jest chore, ewentualnie, że nie ma przeciwwskazań do udziału w konkretnych zajęciach. No ale - co podkreślał wielokrotnie - nie będzie wydawał zaświadczenia potwierdzającego, że dziecko jest zdrowe - opowiada Ewa.
- Cieszy mnie, że żłobki i przedszkola bardziej się przejmują zdrowiem dzieci i swoich pracowników, uważam jednak, że dzieci, które mają objawy przeziębienia, po prostu nie powinny być przyjmowane do żłobka czy przedszkola lub powinny być szybciej odsyłane do domu. Gdy poinformowałam panią dyrektor, że wymagam tego samego, czyli przedstawienia mi aktualnych zaświadczeń lekarskich, potwierdzających, że panie mające kontakt z moim dzieckiem są zdrowe, otrzymałam odpowiedź, że panie są zdrowe, ale zaświadczeń nie otrzymam, ponieważ nie były one chore, a widziałam, że jedna z pań miała katar. Więc gdzie tutaj jest sprawiedliwość, oni mogą wymagać, a ja nie? - pyta Kasia.

Żłobki w Trójmieście


Przedszkola w Trójmieście


Zaświadczenie na życzenie



Co ważne, wystawianie zaświadczeń lekarskich potwierdzających, że dziecko jest zdrowe, nie wchodzi w zakres obowiązków lekarzy, o czym informuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ministra zdrowia:

- Jest to zaświadczenie wydawane na życzenie świadczeniobiorcy (rodzica). Zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 1 Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych orzeczenia i zaświadczenia lekarskie wydawane na życzenie świadczeniobiorcy, z wyjątkami określonymi w tym przepisie, nie przysługują w ramach ustawy (tzn. można za ich wydanie pobrać opłatę) - wyjaśnia.
Nie każda infekcja wymaga wizyty kontrolnej u lekarza.
Nie każda infekcja wymaga wizyty kontrolnej u lekarza. fot. 123rf.com

Zaświadczenie ważne 24 godziny



Dr n. med. Mateusz Kosiak, specjalista medycyny rodzinnej, przychodnia Extra-Med i Centrum Diagnostyki Medycznej Endomed, potwierdza:

- Orzekanie i wydawanie zaświadczeń o stanie zdrowia dziecka na prośbę pracowników przedszkola, potwierdzających, że dziecko jest zdrowe, nie jest usługą objętą finansowaniem ze środków publicznych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. Ponadto nie każda infekcja wymaga wizyty kontrolnej u lekarza. Można się więc zastanowić, kto powinien pokryć koszty takiego zaświadczenia. Moim zdaniem nie powinni nim zostać obarczeni rodzice dziecka, gdyż taka wizyta nie jest ich inicjatywą - ocenia.
Według niego warto także zastanowić się nad tym, jaki termin ważności ma mieć takie zaświadczenie.

- U dziecka uznanego za zdrowe podczas wizyty lekarskiej mogą rozwinąć się objawy innej infekcji nawet jeszcze tego samego dnia. Jeśli dziecko, które badałem rano i uznałem je za zdrowe, wieczorem będzie miało gorączkę, to jak należy interpretować wystawione przeze mnie zaświadczenie? Moim zdaniem nie jest ono ważne dłużej niż 24 godziny, podobnie jak badanie przed szczepieniem. Nie widzę sensu wystawiania takich zaświadczeń - podkreśla.
Kolejki w przychodniach mogą być coraz dłuższe.

- Należy także wspomnieć o tym, że mamy obecnie okres infekcyjny, kolejki do lekarzy są długie. Rodzice zgłaszający się z dziećmi po takie zaświadczenia dodatkowo je wydłużają i blokują miejsca pacjentom, którzy konsultacji medycznej mogą potrzebować bardziej. Nie wspominając o tym, że przebywanie z pociechą w przychodni, do której przychodzą dzieci chore, z gorączką, nierzadko przechodzące niebezpieczne infekcje zakaźne, może je narazić na coś o wiele poważniejszego niż przeziębienie - ostrzega dr n. med. Mateusz Kosiak.

Nie taki katar straszny?



Utarło się przekonanie, że żółty czy zielony katar zawsze oznacza infekcję, a akceptowalny katar jest tylko koloru białego. Czy słusznie?

- Katar jest nie tylko objawem zakażenia górnych dróg oddechowych, ale także innych chorób niezakaźnych, np. alergicznych. A na podstawie samego koloru kataru nie możemy określić jego przyczyny - informuje dr n. med. Mateusz Kosiak.
Warto zastanowić się, jak znaleźć złoty środek, żeby wszyscy byli zadowoleni i przede wszystkim zdrowi.

- Żłobki i przedszkola mogłyby postawić na inne działania zapobiegające rozprzestrzenianiu się chorób, czyli na częste mycie rąk czy dezynfekcję klamek i innych powierzchni, których często się dotyka. Poza tym może warto w żłobku i przedszkolu uczyć dzieci poprawnego i higienicznego kichania oraz toalety nosa. Nie demonizujmy kataru - przecież my, dorośli, też dość często mamy katar i funkcjonujemy, chodzimy do pracy - mówi dr n. med. Mateusz Kosiak.

Najważniejszy jet zdrowy rozsądek



Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem jest podejście do tematu zdroworozsądkowo. Rodzice powinni pamiętać, że przyprowadzając do żłobka czy przedszkola dzieci chore, narażają zdrowie nie tylko innych maluchów oraz pracowników żłobków i przedszkoli. Szkodzą także własnym pociechom, które się źle czują, nie mają apetytu i siły w uczestniczeniu w różnych ciekawych zajęciach i zabawach. A żłobki i przedszkola mogłyby się zastanowić, czy wymaganie zaświadczeń lekarskich, potwierdzających, że dziecko jest zdrowe, ma sens, ponieważ to generuje szereg problemów zarówno dla rodziców, jak i dla lekarzy.

Opinie (144) 9 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • nie ma przymusu, zeby dziecko chodziło do przedszkola

    Przedszkole jest zapewne prywatne lub miejskie i ma swoje warunki , zasady i regulaminy.
    Czepek i zmiana obuwia na basenie też cie dziwią ?
    Zakaz spożywania alkoholu na imprezie masowej?
    Nie podobają się warunki przedszkola ?
    Nie oddawaj dzieciny , nie musisz.

    • 1 2

  • Dezynfekcja

    Kazda placowka- szkola przedszkola czy tez zlobki powinny miec na wyposazeniu w kazdym pomieszczeniu gdzie przebywaja dzieci lampy uv do dezynfekcji wlaczane na noc. No i te wykladzinyyyy. Bo jak sie trafi delikwent z rota i sobie haftnie na srodek pieknej wykladzinki to juz nic nie pomoze.

    • 1 1

  • panika

    Najgorsza to jest panika. Moje dziecko ostatnio miało katar i też się bardo martwiłam. Naturalnie do żłobka nie poszła, ale kupiłam aspirator do nosa z haxe, pomógł nam i po panice. Trzeba jednak myśleć racjonalnie.

    • 1 0

  • Tak oczywiście, każdy katarek niech zostaje w domu (4)

    Ciekawe tylko kto będzie pracował, skoro dziecko co chwilę łapie jak nie katar, to jakiś kaszel.
    Ja rozumiem że nie należy dziecka chorego z gorączką posyłać do przedszkola, ale nie można panikować z powodu byle kataru.
    Jak kogoś stać na opiekunkę czy coś to może sobie i dziecko w ogóle do przedszkola nie chodzić.
    Ale niektórzy nie mają takiego komfortu, nawet jak ktoś na etacie jest to też źle widziane zbyt dużo zostawać na zwolnieniu, nie mówiąc o mamach które są na B2B, albo DB i po prostu jak nie pójdą do pracy to nie zarobią.
    A kredyt sam się nie spłaci dlatego że dziecko miało katarek i nie mogło pójść do przedszkola.

    • 18 5

    • (1)

      Wreszcie normalny komentarz. Kto ma zostać niby z dzieckiem w domu, jak ma katar??! Kredyt trzeba spłacać, czyli do pracy trzeba iść. Kto w tym czasie zajmie się dzieckiem???

      • 4 0

      • Szkoda slow

        A opiekunka w żłobku czy nauczyciel, na którego chyrchla 20 dzieci jest ze skały? Ba! Nie ma kredytu? Rachunków? Czy moze ma pracować chora? Raju.. Masz dziecko, bądź odpowiedzialny. Dziecko to obowiązek--Twój rodzicu, nie pan w żłobkach czy przedszkolach.

        • 0 0

    • Dlatego należy stosować "wymyślactwo" w drugą stronę

      Każde przedszkole obowiązkowo powinno zatrudniać opiekunki do dziecka.
      Ilość etatów = 10% liczby dzieci.

      No i jak dziecko jest chore, to rodzic taką opiekunkę wzywa i ona zostaje z dzieckiem w domu.

      "Naprawdę lepiej postarać się przez kilka dni o opiekę dla dziecka" - NIE, naprawdę lepiej, żeby to żłobek/przedszkole/szkoła były zobowiązane takie opiekunki zatrudniać, żeby były pod ręką.

      • 2 3

    • Jeden normalny komentarz.
      Ja też rozumiem, że z gorączką nie należy chodzić do przedszkola ale przeziębienie? Katar? Lekki kaszel. Paranoja... w każdym miesiącu 3 lub 4 dni na l4? To nie jest możliwe!
      Babci żadnej bo wszyscy jeszcze pracują. Opiekunka na 3 czy 4 dni w miesiącu? A gdzie taką znaleźć? A jak dziecko w życiu z nią nie zostanie? Są pewne przypadłości gdzie dziecko za nic w świecie nie zostanie z obcą osobą w domu.
      W przedszkolach nawet nie wiadomo kto od kogo łapie przeziębienie, tam ciągle każdy przeziębiony. Nie wariujcie to nie koniec świata.

      • 6 2

  • Skrajny Brak odpowiedzialnosci (7)

    Zastanawiam sie zawsze jak to jest z tym wychowaniem dzieci. Wszedzie sa blogi rady i recepty jak dobrze wychowywac dzieci a caly czas mam wrazenie ze sporo rodzicow nie wychowuje tylko chowa dzieci...
    Co z tego ze chore? Dam ibuprofen w szatni psikne nasivin i niech idzie a co mnie interesuje jak sie czuje i czy zarazi inne dzieci.... :(
    Skrajna nieodpowiedzialnosc, zwlaszcza ze jeden wirus czy bakteria moze polożyć jedno dziecko na 3 dni a drugiego maluszka na 3 tyg w szpitalu.
    A zaswiadczenia to utopia tylko przykrywka dla sumienia wychowawcow, ktorzy maja podkladke na skargi innych rodzicow.
    To rodzice powinni byc rozsadni -sami w zyciu by nie ruszyli do pracy jakby mieli goraczke 38 st i zalozone drogi oddechowe, ale dzieci upychaja innym -niech sie martwią.

    • 45 6

    • Niech przedszkole zatrudni lekarza pediatrę i codziennie rano sprawdza, czy dziecko (1)

      może zostać w przedszkolu. Jeśli tego nie robi, to nie ma podstaw do stwierdzenia, czy dziecko jest chore czy nie. Kaszel czy katar to nie choroba. Może mieć zupełnie inne powody. Jedynie gorączka jest namacalnym powodem, aby zostać w domu.

      • 11 3

      • A to ciekawe

        Mam prawie 40 na karku i NIGDY nie mialam gorączki. Moja najwyższa temperatura to 37. Ciekawe bardzo.. Wedle takiego rozumowania, całe życie jestem zdrowa :)

        • 1 0

    • (4)

      Co oznacza "zalozone drogi oddechowe?" Ja chodzę z gorączką 38 do pracy i katarem. Praca się sama nie zrobi.
      Moje dziecko miało kaszel 5 msc, sporadyczny i nic innego, ani kataru ani gorączki, co 1-2 tyg chodziłam osłuchiwać. Dziecko zdrowe. I chodziło do żłobka. Pani same mówiły, że przyjdzie lato to się kaszle skończą. Wiadomo, ze jak dzieciak ma dyndającego zielonego smarka i wypieki, to powinien iść do lekarza a nie żłobka. Niestety często rodzice nie mają fizycznie opcji zostać z dzieckiem w domu, teraz mamy takie czasy, że babcie i dziadkowie często pracują i nie mogą siedzieć z wnukami. Ja to z jednej strony rozumiem, ale nie powinni chorych dzieciaków przyprowadzać.

      • 9 5

      • (1)

        "Ja chodzę z gorączką 38 do pracy i katarem. Praca się sama nie zrobi" W tym kraju potrzeba takich niewolników jak Ty. Jeszcze się tym publicznie szczyci.

        • 5 6

        • Tak chwalę się, że nie lecę z katarkiem po L4 od razu :)

          • 2 1

      • Też to przerabiam (1)

        Syn kolejny miesiąc z kaszlem, lekarze rozkładają ręce "nic mu nie jest". I co, pół roku mamy w domu siedzieć?

        • 8 0

        • Kaszel...polecam zrobić posiew kału.

          • 2 0

  • Etam...

    Prywatna wizyta z zaświadczeniem i odjąć koszt od opłaty za przedszkole. Albo zostawić i wyjść w końcu jest umowa z przedszkolem w której pewnie nic o zaświadczeniach nie jest napisane.

    • 0 0

  • Wychowawca

    Jestem sama wychowawcom i widzę jak na codzien łamane są zasady dzieci przyprowadzane są z biegunkami , skłaniają się z nóg ale rodzic twierdzi że rano było wszystko wporzadku , dzieci z zielonymi smarkami lejacymi się po twarzy też są zdrowe bo alergia spotkałam się z wielkim lekceważeniem chorych dzieci przez ich rodziców szkoda że taki rodzić nie widzi swojego dziecka które szuka miejsca spokoju aby się położyć które płacze i źle się czuje. Ja sama choruje i chodzę na zwolnienia bo w moim zakładzie pracy dzieci chorują to nie żłobek radosnych dzieci tylko przechowalnia i oddział dzieci chorych

    • 2 0

  • Byłoby miło, gdybyście w ogóle bachorów z domu nie wypuszczali. Patologia się rozmnaża a normalni ludzie muszą za to płacić. (3)

    • 2 7

    • przez pomyłkę minus, a powinien być plus!!!

      • 0 0

    • Zapomniał wół jak cielęciem był. Matka byłaby z ciebie dumna.

      • 2 1

    • No widać tą patologię. Mamuśka ładnie miała ciebie w pupie. Nawet nie próbowała wychować

      • 2 1

  • A może dyżur pediatry (4)

    Gdyby w przedszkolu był dyżurujący pediatra ale nie leczący tylko który mogły weryfikować czy dziecko u którego występują jakieś niepokojące objawy, zgłaszane przez nauczycielki jest chore czy zdrowe. Jak chore to telefon do rodziców i nie wiem,, skierowanie''do swojego lekarza pediatry. Kiedyś w szkołach byli stomatolodzy, wiem, że potrzebny gabinet i takie tam ale może warto rozważyć. Pozdrawiam

    • 3 12

    • A skąd ty chcesz wziąć tych pediatrów? (3)

      • 6 0

      • (2)

        No przecież nie będą pracować za darmo, nie wiem może w całym Gdańsku znajdą się jacyś chętni żeby sobie dorobić kilka godzin....

        • 1 1

        • a Ty nie chciałabyś tam dorobić

          np. wysadzając dzieci na nocniki?

          • 2 0

        • lekarze...

          Polska jest w Europie 3 od końca zdaje w liczbie lekarzy na 1000 pacjentów. Po prostu nie ma ludzi aby obsadzić taką ilość etatów w przedszkolach jak Pani proponuje.

          • 4 0

  • "Pediatra powiedział mi, że nie wystawi takiego zaświadczenia" (6)

    to zmień pediatrę. U mnie to norma, pediatra sama pyta się czy potrzebne jest takie zaświadczenie., a w żłobku zawsze się o to upominają. Za taki tekst "lekarza" powinien stracić uprawnienia

    • 24 83

    • to nie przychodz do mnie

      bo będziesz musiała mnie zmienić, bo chyba nie jesteś całkiem zdrowa

      • 1 0

    • a płacisz mu w trackie wizyty czy przelewem?

      • 6 1

    • za taki tekst " lekarza" powinien stracić uprawnienia

      rozbawiło mnie to stwierdzenie, normalnie ubaw po pachy, ludzie poza ogólnym przynudzaniem jednak potrafią jeszcze czasem rozśmieszyć lekarza, dlatego nigdy nie jest nudno w pracy. A tamta pediatra co się sama pyta to przypadkiem na jakimś speedzie nie jest przypadkiem, bo to nie jest całkiem normalne

      • 13 3

    • 13 lat temu syn chodził do żłobka i takie zaświadczenia były normą (przez co infekcje zdarzały się bardzo rzadko). Dla dzisiejszych rodziców to katastrofa nie do przejścia, za dużo czasu musieli by poświęcić dziecku.

      • 7 17

    • No to twoja pediatra łamie prawo

      Bo w ramach NFZ lekarz nie ma prawa wystawiać takich zaświadczeń

      • 29 3

    • Stos.

      Najlepiej na stos z nim. O, albo kamieniami go! Samosąd.
      Nam żadne wirusy nie potrzebne, my się sami zaraz powyrzynamy.
      Dlaczego żądasz i chcesz nawet karać lekarza za odmowę wystawienia czegoś, co zgodnie z obowiązującym prawem, nie jest jego zawodowym obowiązkiem?

      • 33 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane