Wiadomości

Czy zostawić napiwek fryzjerowi i kosmetyczce?

Napiwki w branży urodowej nie są obligatoryjne, ale stanowią miłą formę podziękowania za dobrze wykonaną usługę.
Napiwki w branży urodowej nie są obligatoryjne, ale stanowią miłą formę podziękowania za dobrze wykonaną usługę. fot. Cathy Yeulet/123rf.com

Pozostawienie napiwku w dowód wdzięczności za dobrą obsługę jest zjawiskiem powszechnym nie tylko w gastronomii, ale też w branży urodowej - coraz częściej zostawiamy napiwki kosmetyczkom, fryzjerom czy manicurzystkom. Choć wielu osobom okazanie tego rodzaju wdzięczności przychodzi bez trudu, są i tacy, którzy przed nagradzaniem pracowników branży urodowej mają opory. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w Trójmieście i jakiej wysokości napiwki klienci zostawiają najczęściej.



zakończona Łącznie głosów: 2006
W większości barów i restauracji w naszym kraju pozostawienie napiwku nie jest obligatoryjne. Jest to jednak dobry zwyczaj, który klienci często kultywują. Podobnie sytuacja wygląda w branży urodowej.

- Klienci dają napiwki od zawsze - mówi Teresa, emerytowana fryzjerka. - W trudnych czasach komunizmu, kiedy półki sklepowe świeciły pustkami, klienci odwdzięczali się tym, co udało im się zdobyć - dostawałam od nich (oprócz oczywiście zapłaty za wykonaną usługę) kawę, herbatę, rajstopy, kiełbasę czy słodycze. Kiedy sytuacja gospodarcza w naszym kraju się poprawiła, napiwki dostawałam w gotówce prosto do ręki. Zwykle były to drobne kwoty, ale zawsze cieszyły, bo dowodziły tego, że klient był zadowolony z mojej pracy - dodaje.
- Kiedy odbywałam praktyki na początku lat 90. ubiegłego stulecia, panował zwyczaj wrzucania drobnych do kieszonki w fartuchu, dlatego każda z nas miała fartuch właśnie z przeznaczoną do tego celu kieszonką - wspomina Anna, fryzjerka z Gdyni. - Co ciekawe, taki napiwek dostawały głównie praktykantki, które myły głowę czy podawały kawę. Dziś tendencja jest raczej odwrotna - nagradza się napiwkiem tego, kto wykonał usługę. Zdarzają się jednak i takie sytuacje, kiedy klient chce się odwdzięczyć naszym stażystom za umycie czy masaż głowy.
Zobacz też: Napiwek. Płacisz czy nie?

Przed zabawą sylwestrową z zabiegów urodowych korzystają znacznie częściej nie tylko panie, ale i panowie.
Przed zabawą sylwestrową z zabiegów urodowych korzystają znacznie częściej nie tylko panie, ale i panowie. fot. NejroN/123rf.com

Nie wszyscy chcą przepłacać



Choć zwyczaj dawania napiwków jest od dawna, nadal wzbudza niemałe kontrowersje.

- Nie widzę powodu, dla którego miałabym za cokolwiek dodatkowo płacić. Wysoka jakość obsługi jest w interesie pracodawcy, więc to on powinien nagradzać swoich pracowników za sumienne wykonywanie obowiązków - mówi Hanna, właścicielka sklepu z bielizną. - Czy pracownikom poczty albo banku ktoś daje napiwki? A co z kierowcami autobusów czy motorniczymi w tramwajach? Oni - sprzedając bilety - nie mogą zatrzymać reszty dla siebie, a wykonują ciężką pracę i zarabiają mniej niż fryzjerki czy kosmetyczki.
- Jednorazowo u fryzjera zostawiam 200 zł, dlatego nie widzę potrzeby dopłacania. Zresztą fryzjer, z którego usług korzystam, ma założoną własną działalność gospodarczą, więc zapłata za usługę i tak całkowicie trafia do jego kieszeni - mówi Katarzyna, trener personalny. - Pani, która robi mi paznokcie, czasem zostawię kilka złotych, równając rachunek w górę, ale tylko wtedy, jeśli akurat nie mam przy sobie drobnych. Aby uniknąć niezręczności, najczęściej płacę kartą.
- Ja fryzjerowi też mówię, że reszty nie trzeba, a on wówczas odpowiada, że będzie pamiętał o tej nadwyżce podczas kolejnego strzyżenia. Nigdy się jednak nie zdarzyło, żeby podczas mojej kolejnej wizyty odliczył to, co wcześniej nadpłaciłam. Zakładam więc, że jest to z jego strony jedynie kokieteria - dodaje Wioleta.
Klienci chętnie nagradzają napiwkami nie tylko osoby wykonujące usługę, ale i tych, którzy im pomagają, np. praktykantów wykonujących mycie i masaż głowy.
Klienci chętnie nagradzają napiwkami nie tylko osoby wykonujące usługę, ale i tych, którzy im pomagają, np. praktykantów wykonujących mycie i masaż głowy. Jens Brüggemann/123rf.com

Kłopotliwe "naciąganie" na "tipy"



O tym, jakie sztuczki stosują pracownicy gastronomii, aby wyłudzić napiwek, można by pisać książki. Nie inaczej jest w branży urodowej - fryzjerzy i kosmetyczki też mają swoje sztuczki, które nie zawsze podobają się klientom.

- W sieciówkach często przyjmuje opłatę za usługę inna osoba, niż ta, która ją wykonywała. Nawet jeśli jest duży ruch, wykonawca usługi odrywa się od swojej pracy, aby "asystować" przy przyjmowaniu opłaty i wyciągnąć napiwek - opowiada Jadwiga. - Jest to dla mnie dość niedorzeczne i wręcz niezręczne. Schodząc z fotela zawsze dziękuję, żegnam się, więc temat usługi mamy zamknięty. A tu taka osoba nagle przede mną wyrasta, wlepia we mnie wzrok i muszę dać napiwek, żeby nie wyjść na gbura, choć nie mam na to ochoty.
- Mój fryzjer podczas dwóch wizyt zauważył, że nie zostawiam napiwków, więc od kolejnej zaczął mi doliczać do rachunku 10 proc. wcześniejszej ceny. Nie buntuję się, bo skoro tyle sobie życzy, to mam obowiązek zapłacić. Wiem jednak, że moje koleżanki, które również korzystają z jego usług, ale zostawiają napiwki, płacą nadal wcześniejszą stawkę - dodaje Marzena.

Klienci dają najczęściej napiwek w wysokości 10 proc. wartości usługi. Wielu z nich stara się jednak dawać napiwki nie mniejsze niż 10 zł.
Klienci dają najczęściej napiwek w wysokości 10 proc. wartości usługi. Wielu z nich stara się jednak dawać napiwki nie mniejsze niż 10 zł. fot.rido/123rf.com

Chętnych do dawania napiwków nie brakuje



Trójmiejscy pracownicy branży urodowej przyznają, że choć nie wszyscy napiwki zostawiają, to jednak zdecydowana większość klientów okazuje im wdzięczność właśnie w ten sposób.

- Stałe klientki nie mają problemu z zostawieniem napiwku - wiedzą, że i tak do mnie kiedyś wrócą i wolą zostać dobrze zapamiętane - śmieje się Marcin, stylista fryzur z 10-letnim stażem. - Wielu moich klientów daje napiwki też moim stażystom, którzy podają im napoje, myją i masują głowę, czy asystują mi podczas strzyżenia. Myślę, że jest to bardzo miły gest i dla nas dodatkowa zachęta do jeszcze lepszego wykonywania swoich obowiązków.
- Z reguły płacę kartą, ale wybierając się do fryzjera, kosmetyczki czy manicurzystki zawsze jestem przygotowana na wręczenie napiwku gotówką. Takie wizyty długo trwają, poznajemy się podczas nich bardzo dobrze i po prostu chcę sprawić przyjemność ludziom, których lubię - mówi Anna, dietetyk.
Nie masz planów na Sylwestra? Poszukaj inspiracji w naszym specjalnym serwisie


Jak wysoki zostawić napiwek?



Jak zostało wspomniane, wręczanie napiwków nie jest obligatoryjne, więc nie ma sztywnych stawek. Pracownicy branży urodowej przyznają jednak, że klienci stosują tu zasadę taką samą, jak w gastronomii - 10 proc. od ceny usługi.

- Mam tu na myśli samą usługę, a więc jeśli przy okazji wizyty u stylisty fryzur zaopatrujemy się też w specjalistyczne kosmetyki, możemy zostawić 10 proc. od ceny np. strzyżenia, a nie całego rachunku, jaki zostanie nam wystawiony - mówi Marcin.
Klienci starają się jednak nie schodzić z pewnego pułapu.

- W mojej opinii niezręcznie jest zostawić mniej niż 10 zł napiwku, nawet w przypadku bardzo drobnej usługi, dlatego właśnie 10 zł to moje minimum. Zwykle jednak jest to wspomniane 10 proc., zakładając, że rachunek opiewa na kwotę wyższą niż 100 zł - dodaje Anna.

Opinie (163) 3 zablokowane

  • Co za absurd. (3)

    Doliczcie to normalnie do ceny usługi i nie róbcie cyrku na wzór USA.

    • 190 27

    • stolec prawda .

      • 5 17

    • Taaa

      I co jeszcze , wjazdem sklepie już stoją normalnie puszki na tipy , najbardziej szokują mnie te w Żabce , porobiło się ...

      • 8 1

    • i jeszcze vacik
      i na wacik :)

      a potem na kredycik?

      • 3 1

  • nie daję. zazwyczaj fryzjerzy mają pensję od głowy plus najniższa pensja więc w zapalcie za usługe jest juz mój napiwek. (4)

    • 151 19

    • Jeśli to nie jednoosobowa firma to daje. (2)

      Jak to jakiś salon typu prestiż srestisz trendy Brendy barbet frarber to znaczy że obsługa dyga za minimalną krajową na jakiegoś wielkiego "pana". Kasowane jest 50 Ziko a dziewczyny dostają po łasce 11 zł na godzinę przy słuchaniu że jak się nie podoba to Janusz będzie mieć na ich miejsce 10 mitycznych bezrobotnych

      • 20 9

      • to niech trzech z nich założy spółkę

        niech wynajmą pomieszczenie i strzygą. Zakład fryzjerski, to nie jest wielki nakład.

        • 24 9

      • Takie bajki to można było opowiadać 10 lat temu. Pracownik za 11zł hahaha, dobre sobie. Może gdzieś na zabitej wsi w spożywczym.

        • 5 3

    • Wiem , Ty wiesz ile zarabiam i nie dlatego nie dajesz.Nie chcę od Ciebie żadnego napiwku.

      • 2 3

  • (3)

    Ja zostawiam piątaka napiwku za strzyżenie,ale tylko wtedy gdy widzę,że dobra robota wykonana. Strzygę się w trzech miejscach na przemian.

    • 48 18

    • ... w trzech miejscach na przemian ... (2)

      Ja strzygę głowę, brody nie mam a ...

      • 9 6

      • (1)

        Jak już "łapiesz za słówko" to pisz,że strzyżesz włosy na głowie a nie głowę. Mr poprawny ;)

        • 16 2

        • skrót myślowy - uproszczenie wypowiedzi poprzez przedstawienie jej w postaci niekompletnej lub zastąpienie jej innym, krótszym określeniem, czasem prowadzące do nieporozumień

          • 3 9

  • Urodowe, modowe - paskudnie brzmią te przymiotniki (1)

    Stylista fryzur, studio fryzur. Zapewne już są w Polsce prywatne szkoły wyższe kształcące przyszłych licencjatów na kierunku "Kreowanie uczesań".

    • 104 5

    • Hahaha dobre!

      Hair Creator

      • 7 0

  • nie daję napiwków (1)

    • 101 16

    • Oj....em się maszynką na glanc i pasuję idealnie do swojej lanosa.
      Napifkuf teraz już też nie daję bo nie ma za co.

      • 7 10

  • W kanajpie ok (3)

    Bo kelner może mieć wszystko gdzieś i podać danie lub wykazac się pomocą w wyborze, polecić coś, przynieść potrawę bez okrelesonego składnika itp. Ale w przypadku kosmetyczki czy fryzjera płacimy za wykonanie usługi przez konkretna osobę i ta usługa jest wyceniona wg tej osoby, jak będzie kiepsko to nie przyjdę drugi raz, bo fryzura czy paznokcie są po prost, zle zrobione. Jak kelner będzie niemiły lub niekompetentny, a jedzenie pyszne to i tak tam wrócę, a kelner po prostu nie dostanie napiwku.

    • 75 20

    • Hehe kelner ma za zadanie doradztwo w postaci sugerowania najdroższych alko

      • 11 0

    • Bez sensu

      • 1 1

    • Restauracja Sphinx Gdansk

      W sezonie moja w d*pie polskiego klienta stojącego w kolejce wolą obcokrajowca nawet jak nie stoi w kolejce bo płaci w Euro i da napiwek.Ostatni raz jem na długiej.

      • 1 0

  • A może (7)

    kierowcy ZKM za przewiezienie, ekspedientce na kasie w biedrze, szewcowi, krawcowej, na bramkach na autostradzie, taksówkarzowi, pani w niepublicznym NZOZ że nas bezboleśnie kujnęła itd itp A ilu jest takich którzy świetnie wykonują swoją robotę ale kasy od nas nie dostaja bo nie z nimi się rozliczamy

    • 183 7

    • Bo nie chcesz (4)

      Zawsze możesz dać. Nawet kierowcy autobusu bo im się należy. Zdarzyło mi się że wychodząc zostawiłem im piątaka. Zawsze można dać!

      • 4 31

      • na ciebie idioto to tylko elektro wtrzasy podziałaja:) (3)

        • 6 5

        • (2)

          Napiwki są dla rzemieślników, którzy pracują u "mistrza", ale szewc lub krawcowa to w większości jednoosobowe zakłady, więc sami sobie panami i ustalają ceny, by im starczało. Jeśli nie jesteś wymagająca, to napiwek jest jedynie miłym gestem. Kelnerom ...dla bezpieczeństwa, by następnym razem nie zrobił ci psikusa i śmiał się na zapleczu, ale miły kelner z pewnością może liczyć na względy niezależnie od swej złośliwości. Dawanie to indywidualna sprawa, jednak "monstrualnie" małe np 1 zł za usługę 50 - 70 zł będą tylko tematem na zapleczu, co innego gdy starsza osoba da symbolicznie 1 cz 2 zł. Natomiast doliczanie do ceny jest bezczelnością, cena jest ceną, a napiwek jedynie dowodem uznania.

          • 5 1

          • (1)

            Daj napiwek pani ze skarbówki, bo jak ona zrobi Ci psikusa to się nie pozbierasz.

            • 4 0

            • Mnie nikt nie daje, ale co racja, to racja.

              • 1 0

    • Kolo (1)

      Danie napiwki jest nieobowiązkowe ale jest miłym gestem po co z tego robić taki wywód jak twój żenada

      • 4 19

      • Nie wiem od kiedy weszła ta "moda", ale podzieliła ona klientów na mniej lub bardziej lubianych, których można gdzieś upchnąć lub zostać dla nich po godzinach lub nie. Szczególnie "kochani" są klienci obnoszący się ze swoim statusem - auta, wycieczki itp., a nic nie dający. Są obsługiwani fachowo i tyle. Nie mogą liczyć na względy. W przyszłym tygodniu lub miesiącu też pracujemy, można się zapisać.

        • 2 0

  • czy w sklepie spożywczym dla pani na kasie równiez mam dawać za kazdym razem napiwki??? (3)

    • 136 7

    • (1)

      Dla pani na kasie...
      Białystok?

      • 12 17

      • Dzięki za minusy...
        Widać więcej tu z Białegostoku

        • 8 7

    • Zauważyłam tę dziwną modę w małych osiedlowych spożywczakach. Koło kasy stoi puszka na napiwki. I to samoobsługowych! Kasjer/ka nabija i bierze kasę. Jak można oczekiwać napiwku za taką czynność?

      • 19 3

  • A kierowcy z ZTM to też się należy trochę ma (8)

    Bardziej odpowiedzialną pracę niż stylista fryzjer czy paznokcia.

    • 123 2

    • Pisałem wyżej (1)

      Ja dwa razy im dałem po piątaku. Raz za to że na mnie zaczekał jak biegłem spory kawałek i raz jak nie miałem odliczonej kwoty. Wydał mi oczywiście choć nie musiał ale ja na samym końcu i tak mu zostawiłem piątaka

      • 10 5

      • Masz klasę...

        • 8 1

    • Takie tam artystyczne ble ble

      Jak mnie autobusem przewiezie jak bentlejem i pożegna z uśmiechem to dam, to coś więcej niż oczekiwałem, nieprawdaż

      • 4 4

    • Napiwek dla kierowcy ZTM? (3)

      Sorry,ale wiekszosc tych kierowcow ZTM to gbury i cebule. W tramwajach przede wszystkim. Dlatego za ich zachowanie ode mnie napiwku nie dostana. Jesli kierowca bedzie okej, to tez warto by bylo mu dac,ale niestety realia sa zupelnie inne w Gdansku i Ci kierowcy zazwyczaj sa bezczelni. Wydzieraja sie, ze sie nie ma odliczonej kasy. Tak, wydzieraja sie. Doslownie. Gdyby bylo inaczej, to na pewno by nie bylo z tym problemu zeby tez dostali,bo sa zle oplacani.

      • 6 11

      • (2)

        Jakbym wozil takich kmiotow i chamow cały dzień, codzień to też bym nie dał rady...

        • 15 4

        • (1)

          Ciekawe, czy sprzedaż w busie jest obowiązkiem, czy jedynie udogodnieniem, do którego trzeba się dostosować z odliczoną kwotą? Np zarządzenie, że kierowca nie ma obowiązku sprzedaży, gdy nie ma możliwości wydania reszty.

          • 6 0

          • Fajnie, że plusujecie, ale nikt mi nie odpowiedział.

            • 1 0

    • Napiwek nie musi być " za odpowiedzialną pracę", napiwek to drobny wyraz uznania- zadowolenia,

      zawsze daję kosmetyczce, fryzjerce, kelnerowi, zawsze z ich usług jak dotąd byłam zadowolona.

      • 5 4

  • obycie: ułatwia życie

    i decyzje finansowe

    • 14 31

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane