• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Czy można oddać krew konkretnej osobie? Obalamy mity

Ewa Palińska
27 czerwca 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Opinie (175)
Choć medycyna czyni ogromne postępy, nadal nie udało się sztucznie wytworzyć preparatu, który mógłby w pełni zastąpić krew. Współczesna opieka medyczna nie jest więc w stanie obejść się bez ważnych partnerów - krwiodawców, którzy stanowią jedyne źródło zaopatrzenia. 
Choć medycyna czyni ogromne postępy, nadal nie udało się sztucznie wytworzyć preparatu, który mógłby w pełni zastąpić krew. Współczesna opieka medyczna nie jest więc w stanie obejść się bez ważnych partnerów - krwiodawców, którzy stanowią jedyne źródło zaopatrzenia.

Zapasy krwi w szpitalach, szczególnie latem, znikają w zawrotnym tempie. Banki krwi biją na alarm, jednak wiele osób decyduje się na oddanie krwi dopiero wtedy, kiedy potrzebna jest ona do ratowania życia konkretnej osoby. Sprawdziliśmy, czy faktycznie oddawana przez nas krew może trafić do wybranej osoby i czy zabiegi bądź operacje mogą się nie odbyć, jeśli bliscy chorego nie odpowiedzą na apel o donację.



Czy oddawałe(a)ś kiedyś krew?

Choć medycyna czyni ogromne postępy, nadal nie udało się wytworzyć preparatu, który mógłby zastąpić krew. Współczesna opieka medyczna nie jest więc w stanie obejść się bez ważnych dla niej partnerów - krwiodawców, którzy stanowią jedyne źródło zaopatrzenia.

Apele, które chwytają za serce i pomagają podjąć decyzję

Honorowych dawców wciąż jest zbyt mało - alarmuje Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku. Krew do ratowania życia bardzo często jest niezbędna, dlatego regularnie natykamy się na apele o pilne oddanie krwi dla konkretnej osoby.

- Strasznie boję się igieł, dlatego nigdy przez myśl by mi nie przeszło, żeby zostać honorowym dawcą krwi - wyznaje Małgorzata Nowak, mieszkanka Karwin. - Przed czterema laty natknęłam się jednak w internecie na apel znajomej, która prosiła o oddanie krwi dla kilkuletniego synka, będącego ofiarą wypadku. Nie wahałam się ani chwili, a że sama procedura przebiegła dość sprawnie, to mimo mojej niechęci do igieł od tamtej chwili oddaję krew regularnie - dodaje.
Również bank krwi potwierdza, że odzew na różnego rodzaju prośby i apele bywa spory.

- Podczas badania poprzedzającego oddanie krwi lekarz zawsze pyta o to, jakimi przesłankami kierują się potencjalni dawcy. Często słyszymy, że ktoś się zdecydował do nas przyjść dlatego, że chory jest jego krewny bądź przyjaciel. Niejednokrotnie zdarza się również, że impulsem było zobaczenie apelu na portalu społecznościowym czy w mediach - zdradza Anna Jaźwińska-Curyłło, specjalista transfuzjologii klinicznej, zastępca dyrektora ds. medycznych RCKiK w Gdańsku.
Często impulsem do oddania krwi staje się choroba bliskiej osoby. Zapotrzebowanie na krew istnieje jednak nieustannie, dlatego warto regularnie dorzucać od siebie coś do puli. Często impulsem do oddania krwi staje się choroba bliskiej osoby. Zapotrzebowanie na krew istnieje jednak nieustannie, dlatego warto regularnie dorzucać od siebie coś do puli.
Czy wskazana osoba naprawdę otrzyma naszą krew?

W praktyce nie istnieje coś takiego, jak zbiórka krwi dla konkretnej osoby, bo cały zebrany zapas trafia do banku, a więc do wspólnej puli.

- Kiedy ktoś oddaje krew dla konkretnej osoby, to tak naprawdę liczy się gest. Nasza krew trafia do puli, bo działamy na zasadzie banku. To tak, jakbyśmy do banku wpłacali pieniądze - wpłacimy na konto 100 zł i tyle samo odbierzemy w bankomacie, ale to już nie będzie ten sam banknot, choć kwota pozostanie ta sama - wyjaśnia Anna Jaźwińska-Curyłło.
Anna Jaźwińska - Curyłło, z-ca dyrektora ds. medycznych w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa Anna Jaźwińska - Curyłło, z-ca dyrektora ds. medycznych w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa
Nie jest również prawdą, że należy dostarczyć zaświadczenie potwierdzające donację krwi w konkretnym celu. Zostały one zniesione kilka lat temu, jednak w systemie podczas rejestracji pojawiają się informacje, że dana osoba wyraziła chęć oddania krwi na rzecz konkretnej osoby.

- Możemy dzięki temu np. odtworzyć, ile osób odpowiedziało na konkretny apel. Informacji tych nikomu nie przekazujemy, ponieważ zgodnie z zapisami w ustawie o publicznej służbie krwi, żaden szpital nie ma prawa wymagać takich zaświadczeń ani od pacjenta, ani od jego najbliższych. Nikt nie uzależnia więc leczenia od tego, czy ktoś oddał krew na rzecz konkretnej osoby, czy też nie - dodaje Jaźwińska-Curyłło.
Jak podkreśla, w tego rodzaju apelach chodzi głównie o zwrócenie uwagi na fakt, że oddawanie krwi jest niezmiernie ważne, bo nie da się jej niczym zastąpić, a potrzebujących jest sporo.

- Jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi szpitalami, w których przetaczana jest krew, wiemy, jacy są pacjenci, jakie zabiegi związane z ryzykiem nadmiernego krwawienia są planowane i na tej podstawie staramy się dysponować naszymi zapasami - wyjaśnia.
8 czekolad i wolne od pracy, czyli o mechanizmie i korzyściach oddawania krwi

Zapotrzebowanie na krew nie maleje, nigdy nie wiadomo, kto i kiedy będzie potrzebował skorzystać z zasobów banku, chociażby dlatego warto regularnie dorzucać od siebie coś do puli. Procedura donacji nie jest skomplikowana i nie zajmuje dużo czasu - z reguły jest to nie więcej niż półtorej godziny.

Żeby oddać krew trzeba się zgłosić do regionalnego centrum krwiodawstwa, do któregoś z oddziałów terenowych bądź ambulansu - mobilnego punktu poboru krwi. Procedurę rozpoczynamy od rejestracji - będzie nam do tego potrzebny dowód osobisty z numerem PESEL. Dostaniemy do wypełnienia również ankietę dotyczącą naszego zdrowia. Zawsze można też zadzwonić do RCKiK i poprosić o rozmowę z lekarzem, aby upewnić się, czy nie występują jakieś przeciwwskazania.

- Odpowiedzi na pytanie "czy możemy oddać krew" nikt nam nie udzieli. Możemy natomiast dowiedzieć się, czy jakieś schorzenie nas nie dyskwalifikuje jako dawcy - wyjaśnia Anna Jaźwińska-Curyłło. - Jeśli ktoś np. choruje przewlekle i przyjmuje leki to może się okazać, że dawcą nigdy nie zostanie. W niektórych sytuacjach termin ten może zostać przesunięty, aż potencjalny dawca podreperuje zdrowie. Ostateczną decyzję podejmuje jednak lekarz w gabinecie, po zbadaniu takiej osoby i dysponując jej wynikami badań krwi - wyjaśnia.
Żeby oddać krew trzeba się zgłosić do regionalnego centrum krwiodawstwa, do któregoś z oddziałów terenowych, bądź ambulansu, a więc mobilnego punktu poboru krwi. Żeby oddać krew trzeba się zgłosić do regionalnego centrum krwiodawstwa, do któregoś z oddziałów terenowych, bądź ambulansu, a więc mobilnego punktu poboru krwi.
Po dokonaniu rejestracji, gdzie otrzymuje się kwestionariusz do wypełnienia, potencjalny dawca udaje się na pobranie próbki krwi. Nie ma potrzeby bycia na czczo, chociaż lekarze proszą dawców, aby tego dnia zjedli lekkie śniadanie - odpada więc jajecznica na boczku czy tłuste mleko. Należy również wypić co najmniej pół litra płynu. Po pobraniu próbki czekamy na wynik - jest to albo oznaczenie hemoglobiny z palca, albo pełna morfologia.

Kiedy wynik jest widoczny w systemie, z reguły po upływie nie więcej niż pół godziny, potencjalny dawca z wypełnionym wcześniej kwestionariuszem jest wzywany do lekarza. Jeśli zostanie pozytywnie zweryfikowany i lekarz wyrazi zgodę, dawca trafia w ręce pielęgniarek, które pobiorą od niego 450 ml krwi. Jednocześnie pobiorą też krew na dalsze badania - oznaczenie próbki krwi oraz nosicielstwa wirusów zapalenia wątroby typu B i C, wirusa HIV oraz w kierunku kiły. Taki zabieg trwa maksymalnie 12 minut.

- Dawca oczywiście spędza na fotelu trochę więcej czasu, bo najpierw trzeba zdezynfekować miejsce, z którego krew będzie pobierana, a po samym oddaniu trzeba poleżeć, żeby organizm mógł się zregenerować po utracie 450 ml krwi - tłumaczy lek. Jaźwińska-Curyłło. - Każdy dawca otrzymuje 8 czekolad, co stanowi ekwiwalent kaloryczny za oddanie krwi - mówi.
Pamiętajmy również, że dawcom przysługuje zwrot kosztów dojazdu do centrum krwiodawstwa, a w pracy dzień wolny, z tytułu oddania krwi - stosowne zaświadczenie dawca otrzymuje w rejestracji.

Miejsca

Opinie (175) 6 zablokowanych

  • Gdzie trafia krew? (37)

    To biznes,handel krwią kwitnie.Trafia min. do Szwajcarii gdzie produkuje się osocze.

    • 19 53

    • (4)

      Osocza się nie produkuje, osocze jest składnikiem krwi.
      A oddając krew możesz zaznaczyć, że nie zgadzasz się na jej sprzedaż i przerabianie jej na leki.

      • 26 6

      • (1)

        Tak, jest skladnikiem. Nie, nie masz wplywu na to co sie z nim dzieje. Jest sprzedawane firmom farmaceutycznyn co nawet nasz wlasny rzad jakis czas temu oficjalnie potwierdzil.

        • 9 15

        • tak, tak

          99,9999% krwi jest sprzedawana masońskim lewakom, chcącym wyludnić europę i zalać ją imigrantami. Dokładnie tak się dzieje, na naszych oczach!

          • 25 10

      • Niestety jas sie nie zgadzasz to nie chca pobrac krwi od ciebie

        • 0 3

      • To zostanie zniszczona

        • 2 0

    • Ta, jasne... (11)

      Może dowody, a nie pomówienia? Biorąc pod uwagę koszta transportu oraz zapotrzebowanie na krew u nas, to "handel krwią" jest bardziej legendą miejską powtarzaną przez maluczkich. Zamiast rozsiewać durne plotki, idź oddać krew. Naprawdę wiele osób jej potrzebuje. Pozdrawiam, życzę miłego dnia i sama właśnie jadę do punktu krwiodawstwa.

      • 22 4

      • (10)

        Naogladales się w niedzielę dokumentu w TVN24. U nas nie płaci się za krew, jak wśród biednych z USA. Jakaś część jest sprzedawana, zazwyczaj osocze. Nasz kraj jest dla nich kiepskim źródłem.

        • 11 0

        • Nie wiem jak teraz , ale kiedyś płacili za krew, dawali czekolady i urlopy, wielu co zaspało, albo zapił o szło oddać krew by (8)

          Są i inne gagety, jak zakupy bez kolejek, darmowe leczenie itp. W wojsku dawali dwa dni urlopu za oddanie krwi.

          To jest potężny biznes na skalę światową.

          Nie wiem czy krew nie zmienia osobowości... Znam człowieka, który po transfuzji nie jest tą samą osobą, którą znałem...

          Kiedyś nie przyjęto mnie do Kopernika bo nie wyraziłem zgody na ewentualną transfuzję, przez co o mało nie umarłem - chirurg Jan-k - o ile pamiętam - a w AMG powiedzieli po kilku latach, ze przy takim zabiegu nie ma takiej potrzeby w perspektywie ówczesnego zabiegu a po kilku latach trafiłem do AMG z dużymi powikłaniami i ratowali mnie miesiąc bym przeżył a nie 3 dni po prostej operacji...

          • 1 21

          • (7)

            Tak uczą w twoim zborze?

            • 11 1

            • Poczytajcie w prasie medycznej tzw.doniesienia ze świata, jak szybko wzrasta liczba ludzi odmawiających transfuzji niezależnie (6)

              i jak na tzw. Zachodzie lekarze leczą bez użycia krwi,
              przeprowadzają skomplikowane operacje bez użycia krwi,
              sam Religa robił transplantacje bez użycia krwi ( na życzenie pacjenta).
              Chory taki szybciej wraca do zdrowia a samoleczenie dużo tańsze.

              Teraz gdy jesteśmy nosicielami chorób, o których nie mamy pojęcia, transfuzja nierzadko komplikuje zdrowienie.

              • 1 17

              • co? (1)

                "tzw. doniesienia ze świata"? Jaką prasę medyczną polecasz? O transplantacji KONKRETNIE którego organu piszesz?

                Bo przecież nie chodzi o wątrobę uszkodzoną przy wypadku samochodowym. Powodzenia bez krwi :D

                • 9 3

              • Daj spokój, nie dyskutuj z idiotą..

                On się podnieca pisaniem idiotyzmów, coś tam słyszał ale nie wie co..

                • 10 2

              • (3)

                Strażnica to jego doniesienia naukowe

                • 4 2

              • Akurat nie trafileś, pracuję w GUMedzie ( poza personelem medycznym) i czytam czasami sobie czasopisma z czytelni (1)

                Czytałam, że Religa robił transplantacje serca kilkanaście razy bez przetoczenia krwi.

                • 1 0

              • No i co, że można niektóre robić bez dodatkowej krwi? przy wypadkach to zazwyczaj niemożliwe...

                • 1 1

              • Jego ? .....podpisałam sie imieniem, ale jak widzę, mało kto tu czyta zanim odpisze.

                • 0 0

        • Skoro informację ma z TVN to

          wyborca PO.

          • 3 6

    • Napiszcie wszyscy dawcy ale prawdę jak się czujecie fizycznie po oddaniu krwi (18)

      i dwa jak się czujecie fizycznie jeśli przerwiecie regularne oddawanie krwi.

      • 1 3

      • (5)

        Po oddaniu żle,jest się osłabionym po dobie jest wszystko OK.

        • 5 3

        • a po zaprzestaniu o ile to możliwe .... (2)

          w przypadku regularnego oddawania krwi konieczność oddawania krwi w przyszłości, ponieważ szpik kostny po pewnym czasie zaczyna produkować większe ilości krwinek czerwonych czemu może towarzyszyć ból głowy i złe samopoczucie.

          • 1 14

          • Co za brednie

            Oddałem 42 litry pełnej krwi. Staram się terminowo chodzić do RCKiK i oddać donację. Nigdy nie miałem takich objawów. Nie siej bredni.

            • 11 4

          • no i po co kolarze się bawią w epo jak można iść do RCKiK? xD

            • 2 1

        • Spoko (1)

          Mój mąż oddal 25l i zawsze czul sie dobrze, jest zdrowym facetem, wyniki super. Nie raz o nie dwa mial takie wyniki, ze jego krew byla przeznaczana dla dzieci..
          Ale jak tu dyskutowac z kims kto nigdy krwii nie oddal to jak rozmowa ze slepym o kolorach

          • 2 2

          • ktoś pyta o samopoczucie a Ty, że nie ma co znim dyskutować,

            zachęciłaś go, nie ma co.

            • 0 1

      • Ja już oddałem ponad 6 litrów krwi i nigdy nie miałem żadnych problemów.
        Jeśli jest się wypoczętym i najedzonym to raczej nic się nie powinno dziać. Chociaż każdy reaguje indywidualne. Mój kolega dopiero po 5 czy 6 razie trochę gorzej się poczuł. Ale to może kwestia chwilowej niedyspozycji.

        • 5 0

      • Ja po oddaniu krwi czuję się tak samo

        jak przed jej oddaniem. Jestem już po 40 , regularnie oddaję krew 3 x w roku i naprawdę nie czuję się osłabiona po wyjściu. Na czekolady czekają dzieci bo sama nie przepadam za takimi skłodkościami. Byłam w miniona sobotę. Na wszystko poświęciłam godzinę. Choć tyle mogę od siebie dać.

        • 7 0

      • spostrzeżenia (1)

        ja sie czuje zawsze dobrze. a raz nawet tak z godzinke po oddaniu krwi przepłynałem 150 basenow i krecilo mi się w glowie, więc wysyiłek nie jest wskazany (tym bardziej: że jest ranka od ukłucia) :)

        od tego czasu czekam przynajmniej 10 godzin z pływaniem / bieganiem. Mam 40 lat:)

        PS bezcenna jest reakcja emerytów (oni nigdy przeciez nie mają czasu), gdy z rzadka korzystam z przysługującego mi prawa do kupowania w aptece bez kolejki (jestem zasłużonym hon. dawca krwi )... mina i reakcja emeryta jest taka, że się odechciewa czegokolwiek. a żeby zostać h. z. d.k trzeba przecież było być w stacji krwiodastwa te kilkadziesiąt razy po 1.5 godz średnio - nie licząc czasu dojazdu. ale emeryci, tak jak napisałem, sa wielce nieszczęsliwi jak muszą przepuścić krwodawcę .. :(

        • 9 1

        • ranka ;-)...to nie ranka, tylko strup, bo chyba krzepliwość masz dobrą ?

          • 0 2

      • Nic złego się nie dzieje

        Witam, mam ponad 40 lat, oddałem ponad 18 litrów i jestem już złotym honorowym. Od kilku miesięcy nie mogę oddawać krwi (przechodzę leczenie) - i nic negatywnego nie odczuwam, ciśnienie w normie, przy badaniach okresowych wyniki normalne (dobre i nieco lepsze niż dobre). Nie należy wierzyć we wszystko, co mówią ludzie, czasem warto samemu spróbować. Tym bardziej, że dzielisz się naprawdę z kimś, kogo nigdy nie poznasz, a dajesz mu siebie - tak dosłownie.

        • 3 0

      • (1)

        Po oddaniu z reguły czuję się tak jak przed. Tylko jeśli jest upał to czasem jestem lekko osłabiony i wtedy po 1-2h dochodzę do siebie, po uzupełnieniu płynów. Oddaję krew 4-5 razy w roku. Miałem dwuletnią przerwę i żadnych problemów z tego powodu. Wyniki krwi zawsze dobre, nigdy mnie nie odrzucili. Wiek 42 lata. Na tydzień przed oddaniem krwi odstawiam jakikolwiek alkohol. Latem to trochę męczące, bo piwko dla ochłody lubię sobie łyknąć. Nie zażywam żadnych narkotyków ani leków i nigdy nie paliłem.

        • 2 0

        • Palacze moga oddawać krew,

          mąż pali i oddaje.

          • 2 0

      • Całkiem ok

        Tuż po oddaniu krwi czuję się nawet lepiej, tak lekko ^^
        Potem przychodzi trochę osłabienia, ale nie za dużo. Jak jest upał, to czuć mocniej, jak chłodno to zupełnie ok. Trzeba pić dużo wody, zarówno w samym punkcie krwiodawstwa, jak i już po oddaniu krwi. To pomaga. Nie wolno się zbyt gwałtownie schylać ani podnosić, bo tu mogą się pojawić zawroty głowy.
        Oddałam już 11 litrów, ale z przerwami (mniej lub bardziej przymusowymi). Jedyną konsekwencją przerwania regularnego oddawania była... chęć pójścia tam znowu. To nie uzależnia fizycznie. Ale ponieważ wiesz, że robisz coś dobrego, to jakoś tak... chce się dalej :)

        • 0 0

      • Po oddaniu świetne samopoczucie psychiczne, fizycznie jakby nic nie było, ale zgodnie z zaleceniami 2 doby powstrzymuję się od sportu i wysiłku. Dłuższa przerwa nie ma żadnego znaczenia. Misłem przerwę 20 lat i nic, potem po powrocie zmów przerwa 1 rok i nic. Jedyna dolegliwość jak raz ani źle wkłuła, to miałem siniaka na pół ręki, a tak, to wchodzę do rck i wychodzę po godzinie w subiektywnym stanie identycznym jak przed. Czekolady rozdaję, poza jedną, którą zjadam natychmiast. Ze zwolnień nie korzystam. W sumie to chyba najważniejdzy jest pierwszy raz, ale już niespecjalnie pamiętam, tylko to, że w latach 70. była technika przedpotopowa, brali po 200m i 400ml, i dawali bułki z szynką ;)

        • 0 0

      • Super się czujemy

        Oddałem 9/10 litrów. Tylko raz czułem się źle po oddaniu krwi - jak po oddaniu krwi (kilka godzin po, bo jeszcze do pracy wróciłem) poszedłem siłownię i urządziłem katorgę ok 2,5h (45min biegu, sztangi a potem 1h spining). oj zakręciło się w głowie. Instruktor musiał mi pomóc :) . A tak to zawsze super.

        Drugie po oddaniu 4 litrów miałem przerwę 3 lata (u innego pracodawcy byłem, nie było opcji oddawania krwi, bo nie było czasu - zawsze było co robić). Zero objawów...

        Naprawdę oddawajcie krew. to nie boli, pomagacie ludziom. Pomagacie w produkcji leków i badaniach naukowych nad nowymi lekami.

        Potem jak oddacie chyba 6 litrów to oglądacie interesujące starsze osoby jak idziecie do specjalisty poza kolejką (znaczy ja do tygodnia czekam) :). Pamiętam szczególnie: "Ale jak to? To tak nie bożemu. Nie po katolicku. Ja starsza, schorowana powinnam mieć pierwszeństwo (...) Żądam (...).". A pani pielęgniarka biedna tłumaczy.

        Mity o zwiększonym wytwarzaniu krwi - to są mity. Nawet na stronach związanych z punktami poboru krwi jest odpowiedź na pytanie: Czy jeżeli oddam krew będę musiał oddawać krew stale?

        • 0 1

      • ja się czuję żle jak nie oddaję

        chyba uzależniłem się od tego psychicznie. Ale właściwie nie widzę tu problemu.

        • 1 0

      • regularnie oddaję od 31 lat

        zawsze czułem się dobrze
        nie było nigdy problemów
        często szedłem w piątki (3 dni weekendu - zawsze można coś zrobić np mały remoncik itp)

        • 0 0

    • dodają do napojów gazowanych w kartonach

      tak ano słyszałem...

      • 1 0

  • Warto oddawać...warto pomagać.... (2)

    Witam, oddaje krew od 2004 roku i żałuje, że tak późno....zaczęła się moja przygoda...tak przygoda....bo zawsze wychodzę z uśmiechem na ustach....bez względu czy oddam czy nie...spotykam pozytywnie zakręconych ludzi.....a świadomość, że komuś można uratować życie czy poprawić komfort życia.....bezcenne. Będę oddawać krew tak długo jak będę mógł.

    Serdecznie pozdrawiam, Jacek

    • 52 5

    • Ja też

      Wybieram się na najbliższą manife KODu.Będzie punkt podoru krwi.Zachęcam wszystkich zainteresowanych udzieleniem pomocy potrzebującym.

      • 2 10

    • wez kilka

      moze...ci...sie....jeszcze.....przydadza....?

      • 0 3

  • (10)

    80% krwi to materiał który zostaje sprzedawany do koncernów prywatnych gdzie dalej z osocza oznacza się białka które służą do produkcji leków.... Idea honorowego dawcy krwi wspaniała, niestety realia są daleko inne, zresztą wystarczy poczytać dokładnie kwestionariusz pod którym się podpisuje, wyraża się tam zgodę na małe co nieco, drobnym druczkiem oczywiście.

    • 19 32

    • 80%?

      A czemu nie napiszesz 99? Albo 3456%? :D

      • 13 2

    • Kolejne plotki... (2)

      To nie podpisuj zgody. Możesz odmówić, krew pobiorą wtedy i tak. Ale czekaj... czy aby na pewno oddajesz w ogóle krew? Czy tylko trollujesz na forach? Jeśli przez takie durne teksty ktoś nie zdecyduje się oddać krwi potrzebnej do transfuzji, to ewentualna ofiara będzie Ci bardzo wdzięczna. Ja bym nie chciała mieć świadomości, że przez moje pomówienia ktoś może umrzeć. No ale miłego dnia!

      • 18 7

      • Nie chcą (1)

        Mi odmówiono poboru krwi kiedy nie zgodziłem się na odsprzedaż podmiotom farmaceutycznym

        • 1 4

        • Ja się nie zgodziłem i bez problemu oddałem.

          • 1 0

    • I co z tego, cholera.

      KREW RATUJE ŻYCIE

      Pełną krew można przechowywać w odpowiednich warunkach około miesiąca, później jest utylizowana jako odpad medyczny.

      Ja się na coś takiego nie zgadzam, więc chcę, aby nadwyżki były przekazywane do tworzenia leków krwiopochodnych. Które też albo ratują, albo polepszają jakość życia ludziom potrzebującym

      I nie martw się, powoli cena leków rekombinowanych spada, więc nie będzie komu krwi pobranej sprzedawać.

      • 6 1

    • krew sprzedawana koncernom to krew nie nadająca się dla biorcy, innej nie sprzedajemy

      • 5 2

    • Trzeba dopytac dlaczego to zostalo umieszczone. To nadwyzki osocza sa wysylane tylko dlatego zeby sie nie zmarnowalo a nie ze wzgledu na biznes.

      • 0 1

    • A jak sądzisz, surowica, którą podaje się w przypadku zakażeń to skąd pochodzi, to właśnie jest lek wyprodukowany w frmie farmacetycznej z naszej krwi, to samo albuminy, globuliny i parę innych...które są podawane przy oparzeniach, zakażeniach, po operacjach ...

      • 0 0

    • No tak

      Tylko krew odsprzedawana koncernom farmaceutycznym jest jak uplynie jej termin zdatnosci do przetoczenia ktora trwa okolo 2 tygodni od donacji po tych 2 tygodniach juz sie nie nadaje do przetoczenia ale dla potrzeb farmaceutycznych jak najbardziej wiec prosze sie doedukowac a potem wypowiadac.

      • 0 0

    • Co za bzdury. :(

      • 0 0

  • Ja niestety nie mogę oddawać ze względu na niedowagę. Szkoda, ale rozumiem, że moje bezpieczeństwo przede wszystkim, a przytyć niestety nie tak łatwo jak by się wydawało

    • 7 2

  • Hmmm (4)

    8 zdrowych 18 letnich dziewczyn chciało oddać krew. Pomimo dobrych wyników wybrano jedną, bo reszta nie mogła. Dlaczego? Ponieważ nie ma żył.... Krew jednak została pobrana za pierwszym ukłuciem. Dziewczyny wróciły rozczarowane. Są zdrowe, chcą oddawać krew i nie mogą....

    • 5 9

    • No niestety

      Pobieranie krwi odbywa się za pomocą grubej igły i rzeczywiście trzeba "mieć żyły". Ja mam tylko w prawej ręce taką nadającą się, więc oddaję tylko z niej. Wolałabym z obu, zawsze to lepiej, ale cieszę się, że mogę choć z jednej. Natomiast pobieranie krwi do badań z lewej nie jest żadnym problemem, bo taka mała ilość do strzykawki idzie przez cienką igłę.

      • 10 0

    • No i bardzo dobrze (1)

      Nie można ryzykować zdrowia dawcy. Kucie na ślepo jest w tym wypadku nieetyczne.

      • 17 0

      • Jednak to donacja, nie kowalstwo. Kłucie;)

        • 1 1

    • niestety, tez mam problem, mam 1 dobra zyle ktora tez sie chowa i jak musze oddac najpierw prbke to nie moga z niej i ostatnio bylam kluta 3 razy bo mi krew z tych cinszych nie leciala a z tej co oddaje nie mozna bylo echh :/

      • 0 0

  • (5)

    Szkoda ze nie pisza o handlu osoczem oraz wylewaniu litrow krwi, ktora byla zle przechowywana...

    • 13 19

    • To napisz (4)

      Znajdź świadków, kontakty, zrób śledztwo dziennikarskie. Mnóstwo portali i gazet kupi taki materiał. Ujawnisz skandal i jeszcze zarobisz!

      • 6 6

      • niestety, osoby pracujące w szpitalu wiele o tym wiedzą, ale kto chce się angażować w sprawę, której i tak "łeb utną", (1)

        a człowiek straci pracę.

        • 2 4

        • Reporter ma prawo nie ujawniać źródeł, a pisząc poczytne artykuły nie musi się obawiać o pracę. Więc nie ma ryzyka.

          • 5 2

      • Leming były reportarze w TVN TVp i co jak zawsze sie okazało ze niby nikt nie jest winien! (1)

        ani jeden urzędas nie poniósł odpowiedzialności czy polityk za marnowanie oszustwa i złodziejstwa w Polsce.!

        • 1 2

        • Tak, to swoista mafia "krwiopochodna", jak z wieloma aferami , nic z tym nie zrobią.

          • 2 0

  • Oddaje krew od ponad 20 lat- warto ratować życie i to jest największa satysfakcja. Kiedyś było śniadanie (2)

    i stołówka w miejscu gdzie dziś oddaje się krew, a w pokoju obok były wygodne puchowe fotele, gazety i tv, i po śniadaniu czekało się na wezwanie na badania- ale to było kiedyś. Plusy: satysfakcja że ratuje się komuś życie, zawsze życzliwy personel i ludzie którzy przychodzą oddać- nie znamy się ale panuje miła i koleżeńska atmosfera, można otrzymać wyniki badań krwi i na bieżąco jest się pod okiem lekarza jeśli z wynikami byłoby coś nie tak. Minus: mi po 20 latach zrobiły się zrosty i to jest trochę problemowe gdy trzeba wbić znowu igłę, ale da się. Poza tym obalam mit, że jak się oddaje długo to potem już nie można przestać bo będzie nadciśnienie- miałem kwarantannę rok po ospie- specjalnie obserwowałem ciśnienie- nic się nie zmieniło. Jedna uwaga i prośba do RCKiK- otwieracie o 7.15, otwierajcie drzwi wejściowe wcześniej, by chociaż można było z toalety skorzystać, bo jak ktoś chce być wcześniej- to trzeba siedzieć czasem 25 minut i czekać aż o 7.15 drzwi otworzycie. Możecie rejestrację otworzyć o 7.15 ,ale żeby ludziom dać możliwość skorzystania z toalety wcześniej, bo tam jest miejsca na 6-8 osób w małej poczekalni, a często jest dużo więcej osób i muszą czekać też w niepogodzie na zewnątrz.

    • 27 6

    • (1)

      Łaskę gnoje robią jeszcze. I te najtańsze czekolady. Samo w sobie dawanie czekolad jest żenujące. Powinien być porządny posiłek regeneracyjny lub bon do restauracji. Wolę pojechać do Niemiec i tam sprzedać krew. Dobra kasa jasne zasady. A nie mydlenie oczu honorowym dawstwem.

      • 5 4

      • Nie są najgorsze te czekolady, a mleczna i gorzka całkiem niezłe, tak na mocną 4. Był okres, kiedy były paskudne, ale to dawno. Jeszcze dawniej ten posiłek, ze słodkiej kawy zbożowej i bułek z szynką wcale mi nie odpowiadał, nawet za komuny szynka to nie była moja ulubiona wędlina i ma święta niespecjalnie się na nią rzucałem. Nie oddaję ani dla kasy, sni dla czekolad, ani dla zwolnienia, tylko dla tych ludzi, co potrzebują. Dlatego nie mam tych dylematów, ile kosztów na dożywianie ponoszą lub nie rck.

        • 4 1

  • gdzie trafia krew którą oddajemy? (3)

    do wc. albo do układu trawiennego konsumenta.
    tak jak czekolada. zjadasz, trawisz, wys*ywasz.
    gdzie trafia kał który oddajemy?
    do kanalizacji,
    inaczej do ziemi,
    albo wody.

    voila.

    • 1 43

    • Skąd ty takie bzdury wziąłeś?

      • 4 0

    • Zmień leki

      • 4 2

    • Gdy Twoi bliscy beda potrzebowali krwii przekonasz sie

      Nie zycze nikomu tego ale gdzie trafia krew przekonasz sie gdy Twoj ojciec matka corka syn beda potrzebowali transfuzji.. ciekawe jak wowczas cienko bys piszczal i blagal by znalazl sie ktos kto ja podaruje.. sama znam przypadki gdy znajomi oddawali krew dla bliskich i obcych gdy byla taka potrzeba.
      Niesamowite, jak duzo do powiedzenia maja Ci ktorzy nie sa w temacie..
      No ale coz jak wytlumaczyc strach przed czyms? Osmieszyc i zbesztac to..

      • 2 1

  • Myślę, że krew nie jest potrzebna... Są środki zastępcze a szkody wyrządzane przez pobór i przetaczanie krwi są katastrofalne, (22)

    Prawie zawsze przetoczenie krwi jest stosowane uznaniowo i niepotrzebnie. Choroby związane z tym procederem, ciężkie choroby są bardzo częste. Czasami nawet mylą grupy krwi i pacjent umiera, ale to akurat jest rzadkością, gorzej z HIV i innymi śmiertelnymi chorobami, które przechodzą wraz z cudzą krwią.

    Poczytajcie nt temat niezależne materiały i sami oceńcie jak sprawa wygląda... Ludzie myślą, ze krew jest niezbędna do ratowania życia a mi się wydaje, że sprawa wygląda całkiem inaczej, per saldo, straty są większe od zysków, dużo większe...

    Jak myślicie - lekarze oddają i przyjmują krew ? i tutaj nastąpiło by zdziwienie...

    Jest jeszcze aspekt religijny, zobaczcie w Dziejach Apostolskich 15:28 do sprawy krwi podeszli Apostołowie i Duch święty...

    • 4 75

    • (4)

      Panie Świadku Jehowy. Do przenoszenia tlenu jeszcze żadnego myku nie opracowali.
      I odpuść sobie waszą propagande, bo niemało dzieci zapłaciło już życiem, za głupotę i fanatyzm rodziców. Propagande opartą na waszym własnym przekładzie PŚ.
      Później sądy w trybie pilnym muszą wam zabierać prawa rodzicielskie na wniosek lekarza. Poza tym ponoć wasi Nadzorcy z Warwick kwestię transfuzji pozostawili waszym sumieniom, prawda? Nie mówiąc o demagogicznych wygibasach teologicznych, bo Warwick nie ma wątpliwości co do toczenia każdego składnika krwi osobno, ale do krwi pełnej już tak.
      Zmiataj pilnować stojaka z ulotkami, bo wrzucę link do twojego posta na któreś z forum dla otrzeźwiałych ( odstępców - jak ich milusio nazywacie) i byli bracia chętnie uswiadomią czytelników jak to wasza sekta kryje pedofilów wśród starszych (głośny proces w Australii), rozbija rodziny (matka z ojcem nawet porozmawiać z dzieckiem, które odeszło od organizacji nie może) i radośnie lokuje fundusze w firmach handlujacych bronią (mimo ostentacyjnego pacyfizmu). I może w końcu zdecydujecie się kiedy ma być armagedon, bo kilka razy już wam nie wyszedł. A przecież Warwick w filmikach na waszej stronie każe wam po piwnicach już plecaki przygotować.

      • 17 3

      • Czytając wypowiedzi na różnych forach tego Pana Noe- Gd myślę, że on nie jest ŚJ, ma poglądy własne, zbliżone niekiedy do pogląd (2)

        Ś J, ale nie stricte,
        to widać po innych wypowiedziach.

        • 1 2

        • (1)

          wypowiada się jak niedoszły lub były śJ, z solidnymi odchyłami od normy

          • 8 1

          • lub jak ktoś, kto czyta dużo, czyta Pismo św. i ma własne przemyślenia, gdyż są poglądy tego Pana, które nie pokrywają się

            nawet z cząstką poglądów ŚJ,
            są to m.in. poglądy w pewnej mierze pokrywające się z inną religią,
            ale myślę, że głównie są to własne przemyślenia.

            • 2 2

      • ojjojjoj... aleś się napiął ;)

        • 2 1

    • (9)

      Mamy XXI wiek, medycyna rozwija się w galopującym tempie od prawie 200lat, tysiące naukowców prowadzi badania, dzięki którym wyeliminowano dziesiątki śmiertelnych chorób, ale nieee, lepiej powoływać się na publikację sprzed 2000 lat... Na

      • 10 7

      • Poprzez transfuzje możesz zarazić się nawet borelią, o HIV nie wspomnę, (7)

        odmówiłam po operacji, nie ze względów religijnych, i nie żałuję.

        • 2 9

        • (5)

          Mogłeś sto lat temu. Teraz każda krew jest badana.

          • 3 4

          • Ale badana przez omylnych ludzi i nigdy nie w kierunku borelii, (3)

            najczęściej priorytety to HIV, WZW.

            Tę omylność widać po tym jak wiele ludzi na świecie zaraża się różnymi chorobami po transfuzji, w tym HIV---jak wielkie roszczenia płacą ubezpieczyciele szpitali.

            • 2 1

            • (2)

              Jasne, aż dwa przypadki na świecie, żaden w Europie, oba w sumie szemrane.

              • 1 2

              • przypadków zakażeń jest kilka tysięcy rocznie, głośne- w Kanadzie kilka lat temu, (1)

                ogromne zadośćuczynienia,
                polecam czytać zagraniczną prasę medyczną (dostępna w czytelni na GUMedzie).
                A wielu nie wie, że się zaraziło.

                • 2 0

              • tak, tak

                Miliony, miliardy.

                Nie kłam, bo ci nos urośnie.

                • 0 3

          • "Odmówiłam" - czyli "mogłam" , a nie "mogłem"

            • 0 1

        • Jak będziesz umierajaca z opcja przetoczenie albo smierc to tak jak teraz sie szcxycisz ze odmowilas to rowniez odmow.. nie marnuj cennej krwi
          Tyle ze strach kolo.. tak robi ze wezmiesz kazda i wtedy porozmawiamy

          • 2 1

      • z tym galopującym tempem nie pocelowałeś

        szpitale nie potrafią wdrożyć najprostszych, darmowych baz danych by ułatwić sobie pracę i życie pacjentom, nie potrafią wysyłać grupowych SMS-ów, o analizie danych już nie będę wspominał. Globalny postęp technologiczny i naukowy omija medycynę szerokim łukiem.

        • 1 0

    • (2)

      jesteś z pokolenia "nie szczepię bo się naczytałem niezależnych głupot"?

      • 11 3

      • Nie, cała moja czórka dzieci miała wszystkie szczepienia, ja mam 46 lat. (1)

        • 1 2

        • A ja dzisiaj zjadłam ciastko :)

          • 3 1

    • (1)

      Jesteś lekarzem? Nie! Czyli nie masz bladego pojęcia o transfuzjach krwi i ryzykiem z tym związanym, czyli pleciesz bzdury, aż oczy bolą od czytania tego

      • 1 1

      • dane o powikłaniach to raczej domena statystyki a nie medycyny

        ale szpitale nie udostępniają danych - więc nikt nic nie wie

        • 2 0

    • Świadku Jehowy..

      Jak byłam mała nachodziliście mojego tatę i przekonywaliście, że powinien zostawić moją mamę bo nie chce zostać świadkiem... daliście spokój dopóki jak was poczęstowała kaszanką..

      • 0 0

    • Panparagraff

      Dzieje Apostolskie jako źródło wiedzy o czymkolwiek :)

      • 0 0

  • Nie oddaje swojej krwi.. (6)

    Nie pozwolę nikomu jej posiadać z uwagi iż jest ona zbyt dla mnie cenna. W Niemczech poz tym lepiej placą.

    • 2 49

    • To nie oddawaj (1)

      nie ma obowiązku, to wolna wola. Tylko po co się z tym afiszować?

      • 7 4

      • To nie afiszowanie

        raczej zdrowy rozsądek.Darmowe oddawanie krwi to wymysł czerwonego systemu,który na tym precederze lody krecił.System dalej ma się dobrze i poszukuje dojnych krów.Krew jest cennym surowcem ,za który tak jak w Niemczech należy płacić.

        • 5 8

    • Radunia idź się utop

      • 3 1

    • A jak bedziesz jej potrzebowal to.

      Jak będziesz potrzebowal przetoczenia krwii to również nie weź! Proponuje w portfelu zostawic dyspozycje ze nie wyrazasz zgody na jej przetoczenie..

      • 1 1

    • Nie oddajesz? - nie przyjmuj

      Obyś nigdy nie potrzebował człowieku tej krwi...a jeśli to się zdarzy - odmów przyjęcia....

      • 0 1

    • może kiedyś tobie będzie potrzebna,i dopiero docenisz tych ludzi którzy oddają krew bezinteresownie.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Grupa wsparcia dla kobiet

spotkanie

Powrót do Wewnętrznego Dziecka

warsztaty, spotkanie

Konsultacje - medycyny estetyczna

badania, konsultacje

Ogłoszenia polecane

Najczęściej czytane