Wiadomości

Czy COVID-19 z nami zostanie? "Koronawirus zmienia się wolniej od wirusa grypy"

"Jestem zdania, że nie będziemy musieli już borykać się z epidemią o tak dużych rozmiarach. Natomiast wirus z nami zostanie, co pokazują spadki poziomów przeciwciał u ozdrowieńców i możliwość reinfekcji".
"Jestem zdania, że nie będziemy musieli już borykać się z epidemią o tak dużych rozmiarach. Natomiast wirus z nami zostanie, co pokazują spadki poziomów przeciwciał u ozdrowieńców i możliwość reinfekcji". fot. Sirawit Hengthabthim /rf123

Dlaczego i w jaki sposób mutują wirusy? W jakim stopniu zagrażają nam kolejne warianty koronawirusa? O biologii patogenów i o prognozach związanych z obecną i przyszłymi epidemiami rozmawialiśmy z dr. Łukaszem Rąbalskim z Zakładu Szczepionek Rekombinowanych Uniwersytetu Gdańskiego.



Gdzie można zaszczepić się na COVID-19? Lista punktów szczepień w Trójmieście


Czy obawiasz się nowych wariantów koronawirusa?

tak, wydają się kolejnym, realnym zagrożeniem 23%
tak, ale wierzę, że szczepienia nam pomogą 33%
nie, wydaje mi się, że gorzej już nie będzie 36%
trudno powiedzieć 8%
zakończona Łącznie głosów: 753
Czy wariant indyjski dotarł już na Pomorze i czy można się go obawiać?

Dr Łukasz Rąbalski: Ostatnie wyniki prowadzonych przez nas badań wskazują, że na Pomorzu panuje, i to niemal w 100 proc., wariant brytyjski. Oczywiście każdy wariant powinien być analizowany, ale mam nadzieję, że ten brytyjski jest na tyle zaraźliwy, że w naturalny sposób zajął miejsce innych i nie da się tak łatwo zdominować. Trudno się wypowiadać o przyszłości, ale w biologii jest tak, że silniejszy, czyli lepiej dostosowany, po prostu wypiera innych graczy i tak może się zdarzyć tym razem.

Dlaczego wariant brytyjski zdominował zakażenia w tak krótkim czasie?

Dla wirusów nie jest to wyjątkowo krótki czas, mówimy raczej o standardowym procesie wypierania mniej przystosowanych wariantów wirusów. Wariant brytyjski cechuje znacznie większe powinowactwo do receptorów na komórkach, co daje większe możliwości przyłączania się do naszych komórek i tym samym szybsze rozprzestrzenianie się.

Czytaj też: Na Pomorzu już 800 tys. osób zaszczepionych pierwszą dawką

Czy szczepienia mogą powstrzymać tworzenie się nowych wariantów?

Mówi się o dwóch mechanizmach, które mogą zadziałać. Jeden wskazuje, że jeżeli wszyscy się zaszczepimy, to pojawi się mutacja, która będzie oporna i przełamie ten stan. Natomiast drugi zakłada, że im więcej osób zostanie zaszczepionych, tym mniejsza szansa na pojawienie się nowych modyfikacji. Jest to logiczne i prawdziwe - im mniej wirusów, tym statystycznie mniejsza szansa na powstanie czegoś nowego. Dlatego możemy się również spodziewać, że w krajach o wysokim poziomie zaszczepienia nie będą powstawać nowe mutacje. Natomiast widać też, że do tej pory szczepionki są skuteczne wobec wszystkich dotychczasowych wariantów.

Dlaczego wirus się zmienia?

Jest to związane z ewolucją molekularną wirusa. Sama mutacja jest generowana w sposób spontaniczny, przypadkowy i wynika z błędów powielania materiału genetycznego. Następnie efekty tych zmian zostają poddane presji środowiska, co decyduje o tym, czy zmiany zostaną zachowane. Modyfikacje "negatywne" ograniczają możliwość rozprzestrzeniania i sprawiają, że wirus jest słabszy. Jeśli ta zmiana jest jednak korzystna, to zostanie utrwalona i usprawni patogen.

"Jestem zdania, że nie będziemy musieli już borykać się z epidemią o tak dużych rozmiarach. Natomiast wirus z nami zostanie, co pokazują spadki poziomów przeciwciał u ozdrowieńców i możliwość reinfekcji".
"Jestem zdania, że nie będziemy musieli już borykać się z epidemią o tak dużych rozmiarach. Natomiast wirus z nami zostanie, co pokazują spadki poziomów przeciwciał u ozdrowieńców i możliwość reinfekcji". mat. nadesłane
Czy w związku z tym będziemy musieli szczepić się co roku, jak to jest w przypadku wirusa grypy?

Koronawirus zmienia się wolniej od wirusa grypy, który może ulegać dużym zmianom skokowo w dość krótkim czasie - jest to proces reasortacji genów, który prowadzi do tzw. skoku antygenowego. W przypadku koronawirusa nie obserwujemy tak drastycznych zmian, a patogen również nie ucieka przed szczepieniami. Trzecia dawka będzie prawdopodobnie potrzebna, jednak zgodnie z obecną wiedzą w prognozach bardziej skłaniałbym się do systemu profilaktyki, jaka jest stosowana względem wirusa TBE, czyli kleszczowego zapalenia mózgu. W tym wypadku są potrzebne trzy dawki szczepienia podstawowego, a następnie stosuje się dawki przypominające po kilku latach. Obecnie ten kierunek wydaje się bardziej prawdopodobny.

Dlaczego SARS-CoV-2 nie podzielił losów poprzednich epidemii SARS i MERS, które udało się ograniczyć do stosunkowo niewielkiego obszaru?

Tu można powiedzieć kolokwialnie o większej przebiegłości wirusa. Różnica tkwi w fakcie, że infekcja wywołana SARS-CoV-2 w wielu przypadkach przechodzi skąpoobjawowo. Natomiast patogeny, które wywołały epidemię SARS i MERS, są o wiele bardziej śmiercionośne - objawy pojawiały się szybciej i wymagały hospitalizacji i leczenia, a to pozwalało łatwo odseparować pacjentów od otoczenia. Dodatkowo tamte wirusy trudniej rozprzestrzeniały się pomiędzy ludźmi.

Czytaj też: Czy kobiety w ciąży powinny szczepić się przeciw COVID-19?

Pojawienie się szczepionek mRNA w momencie największej epidemii to zbieg okoliczności?

Pojawienie się epidemii nie spowodowało, że od razu wymyślono tę technologię. Pomysł nie został wyciągnięty z kapelusza, a był poprzedzony latami badań i dużymi nakładami finansowymi. Chciałbym zauważyć, że jeszcze rok przed epidemią nasz zakład zaczął pracę nad podobnymi szczepionkami dla innych wirusów, a wcale nie byliśmy pierwsi w Polsce. Dużą zaletą tej technologii jest przede wszystkim fakt, że przejście od pojawienia się patogenu do wytworzenia gotowego konstruktu jest dosyć proste i szybkie. Na pewno jest to krok milowy, ale problemem cały czas są moce produkcyjne, w związku z tym nie ma szans, aby szybko "obsłużyć" wszystkie inne choroby zakaźne.

Czy obawia się Pan kolejnych epidemii?

Na pewno w czasie obecnej globalizacji i możliwości przemieszczania się jest to nieuniknione, jednak warto zauważyć, że obecnie w odpowiedzi na epidemię koronawirusa zrobiliśmy duży krok zarówno pod względem infrastruktury diagnostycznej, jak i świadomości dotyczącej zagrożenia. Przed COVID-19 społeczeństwa zapomniały, że choroby zakaźne mogą być największymi zabójcami na świecie.

A co z samym COVID-19?

Jestem zdania, że nie będziemy musieli już borykać się z epidemią o tak dużych rozmiarach. Natomiast wirus z nami zostanie, co pokazują spadki poziomów przeciwciał u ozdrowieńców i możliwość reinfekcji. Utrata odporności jest naturalnym procesem, który jest stymulowany również przez sam patogen - wyciszając naszą reakcję odpornościową. Dlatego tak ważne są szczepienia, które nie generują tego efektu.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (191)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Badania, konsultacje