Wiadomości

Boją się, że są w ciąży, bo przytulały się z chłopakiem. "Nie mają wsparcia"

NETporadnia to "miejsce", do którego  osoby w sytuacji kryzysowej mogą bez obaw zadzwonić lub napisać i pytać o "wszystko", co ma związek z ich płodnością.
NETporadnia to "miejsce", do którego osoby w sytuacji kryzysowej mogą bez obaw zadzwonić lub napisać i pytać o "wszystko", co ma związek z ich płodnością. fot. fotolia/phpetrunina14

Wpadka, nieplanowana ciąża - dziecko zupełnie zmienia życie kobiety, nie wszystkie są jednak na nie gotowe. To nie ten czas, nie to miejsce, nie ten partner - co w takiej sytuacji zrobić, gdzie szukać pomocy, wsparcia? Jest miejsce, do którego osoby w kryzysowej sytuacji, nieplanowanej ciąży lub zdecydowane na aborcję mogą zwrócić się zawsze po rozmowę, po wsparcie, po wysłuchanie - to NETporadnia i Telefon Zaufania.



Wioleta Stolarska: Jak wygląda pierwszy kontakt z osobą, która jest w nieplanowanej ciąży bądź myśli o aborcji i potrzebuje pomocy?

Marta Dziuda: NETporadnia ma cztery kanały kontaktu: telefon, e-mail, czat, ale też fora internetowe. Nasze założenie jest takie, że jesteśmy aktywni. Na forach internetowych jesteśmy codziennie, to nasze główne źródło kontaktu. Na jednym forum każdego dnia jest kilkanaście dziewczyn w nieplanowanej ciąży, albo takich, które obawiają się, że są w ciąży. Ich strach jest bardzo duży, ponieważ nie są gotowe na ciąże, bo jej nie planowały, są za młode, nie mają wsparcia partnera, rodziców lub inne życiowe plany. Pewnie w niektórych sytuacjach obawy byłyby znacznie mniejsze, gdyby wiedza na temat własnej płciowości była pogłębiona. Wtedy nastolatki nie pisałyby, że boją się, że są w ciąży, bo przytulały się z chłopakiem w spodniach.

Osobiście najlepiej czuję się w kontakcie "najbliższym" czyli telefonicznym. Wtedy jest szansa, że nawiąże się podczas rozmowy więź. Czasem razem płaczemy, po kilku godzinach rozmowy razem się śmiejemy. Wchodzimy w relację. Słyszę barwę głosu, wyczuwam, kiedy osoba dzwoniąca się ożywia, o czym nie chce mówić, odczuwam emocje, napięcie, strach, łatwiej dotrzeć do źródła bólu i temu wspólnie się poprzyglądać, przepłakać i pomóc osobie dzwoniącej znaleźć w sobie siłę sprawczą.

Osoby, z którymi rozmawiacie to raczej nastolatki czy dojrzałe kobiety?

- Właściwie obie te grupy. Nieplanowana ciąża to nie tylko problem nastolatek. Piszą do nas także kobiety, które są np. w trzeciej ciąży. Osoby, które mają już bardzo małe dziecko, np. 8-miesięczne, które jeszcze karmią i dowiadują się, że są w kolejnej ciąży. To kobiety, które są najczęściej w związkach, ale nie mają wsparcia psychicznego i nie mogą/nie chcą o tym powiedzieć mężowi.

Częściej dostajecie wiadomości czy odbieracie telefony?

- Są takie osoby, które dzwonią regularnie przez cały miesiąc, później zostają w kontakcie z Netporadnią nawet dłuższy czas. Nastolatki częściej piszą, są wtedy bardziej anonimowe. To łatwiejsze szczególnie dla osób, które są w bardzo trudnym położeniu. Opowiedzenie głośno, przez telefon o swojej sytuacji wymaga dużej odwagi, szczególnie o aborcji. I kontakt na czacie lub mailowy ułatwia przełamanie oporu i napisanie otwarcie, jak jest.

Czego oczekują od was osoby, które zwracają się do NETporadni?

- Więcej jest takich osób, które po prostu nie wiedzą, co mają zrobić, w chaosie, w rozpaczy. Bardzo rzadko potrzebne jest np. wsparcie materialne. Taki kontakt za każdym razem wygląda inaczej. Kobieta, która dzwoni np. w dzień, w którym dowiedziała się, że jest w nieplanowanej ciąży potrzebuje wsparcia, bezpiecznego miejsca, gdzie może się wypłakać i o wszystkim opowiedzieć drugiemu człowiekowi, który jest do niej życzliwie nastawiony. Potrzebuje też pomocy w uporządkowaniu myśli, odnalezieniu prawdziwego źródła niepokoju i wzmocnień, utwierdzenia w poczuciu, że w innych trudnych sytuacjach dawała sobie radę, zrozumienia bez oceniania.

My przede wszystkim jesteśmy od tego, żeby słuchać, a osoba, która do nas dzwoni sama znajduje rozwiązanie, od nas dostaje spokój, poczucie bezpieczeństwa. Zakładamy, że możemy przejść z nią tę drogę, dajemy jej czas i możliwości. Od tego jest cały zespół ludzi - psycholodzy, farmaceuci, pedagodzy, jest też muzyk. Są to ludzie, którzy przeszli proces kwalifikacyjny i ciągle się szkolą, chcą pomagać innym.

Jakie są osoby, które do was dzwonią - otwarte, gotowe do rozmowy, czy wręcz przeciwnie?

- Czasem są to osoby zamknięte, które dopiero po długich minutach rozmowy odnajdują swój najgłębszy problem i gdy okazuje się, że np. nie finanse są problemem, tylko mąż, nagle pojawia się szczelina, osoba dzwoniąca zaczyna mówić, słowa zaczynają płynąć. Podczas takiej "zamkniętej" rozmowy nie opuszcza mnie myśl, że skoro ta osoba zadzwoniła, to znaczy, że chce rozmawiać. Czasem konieczne jest oddanie inicjatywy osobie dzwoniącej. Wtedy pytam: Dlaczego pani dzwoni? O czym chce pani porozmawiać? Jestem przekonana, że jak ktoś dzwoni, to wie, po co, tylko czasem nawet przed sobą trudno się przyznać. Są też takie osoby, które wylewają z siebie "wszystko" i jest tego tak dużo, że naszym zadaniem wtedy jest słuchanie i porządkowanie.

NETporadnia to projekt skierowany do osób w nieplanowanej ciąży oraz z doświadczeniem straty okołoporodowej. W NETporadni codziennie rozmawia się z bardzo młodymi kobietami, które planują aborcję lub z tymi, które już jej doświadczyły.
NETporadnia to projekt skierowany do osób w nieplanowanej ciąży oraz z doświadczeniem straty okołoporodowej. W NETporadni codziennie rozmawia się z bardzo młodymi kobietami, które planują aborcję lub z tymi, które już jej doświadczyły. fot. fotolia/egimages
Ma pani za sobą wiele takich historii, czy doświadczenie podpowiada, że jest coś, czego zabrakło tym osobom i właśnie dlatego znalazły się w takiej sytuacji?

- Bardzo ważna jest świadomość konsekwencji. Na przykład świadomość, że antykoncepcja czasem zawodzi. Osoby, które do nas piszą to najczęściej właśnie osoby po antykoncepcji, która zawiodła. Albo użyli jej w nieumiejętny sposób, albo zdarzyła się jakaś nieprzewidziana sytuacja np. duża ilość alkoholu, który może osłabić działanie tabletki hormonalnej i dojdzie do owulacji.

Zastanawiam się, czy nie brakuje rozmów, zajęć profilaktycznych, w których idzie się krok dalej i rozważa: "czy wchodzę we współżycie z osobą, którą kocham? A co, jeśli antykoncepcja zawiedzie? Czy czuję się bezpiecznie w tym związku? Jak partner zareaguje na ciążę? Czy mnie wesprze, czy nie zostawi?" Dziewczyny, które piszą na forach o tym, jak przeżyły swój pierwszy raz dzielą się bardzo intymnymi szczegółami, ale mnie przede wszystkim dotyka to, jak one strasznie się boją ciąży. Są w ogromnym lęku, że chłopak zostawi, że rodzice się wściekną, że w szkole będą się śmiać i obgadywać.

Czy młodzi ludzie popełniają takie błędy z niewiedzy, brakuje odpowiedniej edukacji?

- W szkołach wychowanie do życia w rodzinie funkcjonuje bardzo różnie. W zależności od decyzji rodziców. Na biologii też niewiele mówi się o seksualności, płodności. I mimo tego, że mamy dostęp do ciekawych książek, zdjęć, filmów, wykładów - czytam na forach internetowych, że młode dziewczyny nie wiedzą, co to jest cykl, co to jest owulacja, nie wiedzą tak konkretnie, jak to się dzieje, że zachodzi się w ciążę...

Zastanawiają się, np. "czy nie jestem w ciąży, bo weszłam do wanny po bracie", albo dziewczyna, która przeżyła swój pierwszy raz na koniec zastosowała cebulę, bo słyszała, że to działa. Mam poczucie, że to strach podsuwa im takie dziwne rozwiązania, do tego w internecie znajdują podobne porady, np. mogą trafić na informacje typu "zrób 10 przysiadów", na porady przyjaciółki albo trafią gdzieś, gdzie zostaną zrównane z ziemią, a tak naprawdę w sytuacji, gdy są pełne obaw i mają wiele pytań powinny dostać wsparcie, trafić w miejsce, gdzie będą potraktowane poważnie.

Wiele przypadków nieplanowanej czy niechcianej ciąży wiąże się z przemocą?

- Rzadko kiedy mamy sytuację, że kobieta jest w ciąży dlatego, że ją do tego zmuszono. Co innego, kiedy mowa o przymusie psychicznym, gdzie ona myślała np. "że wypada", albo słyszymy "bo nie mogłam odmówić".

Często pojawia się pytanie o aborcję?

- Kiedy kobieta rozważa aborcję musi być w naprawdę dramatycznym momencie swojego życia, nigdy nie jest tak, że "nie bo nie". Tam najczęściej dochodzi przemoc psychiczna i fizyczna, bardzo często alkohol.

Słowo aborcja oczywiście pada, bo one pytają, ale mają prawo pytać o wszystko. My słuchamy, staramy się pomóc podjąć świadomą decyzję, bo trzeba opracować każdy wariant, później decyzję podejmuje już każdy sam. My nie staramy się stać za czy przeciw, my chcemy zająć się tą osobą, która się do nas zwraca, to ona decyduje i ma swój własny światopogląd.

W statystykach wygląda to tak, że 30 proc. osób, które się do nas zgłasza rozważa aborcję i jest przed podjęciem decyzji, 20 proc. jest po decyzji i świadomie chce aborcji, 6 proc. to kobiety, które zdecydowały się być w ciąży, ale potrzebują wsparcia, a 44 proc. po prostu potrzebuje wsparcia i pomocy, rozmowy. Według mnie tak naprawdę właśnie to wsparcie jest kluczowe dla nich wszystkich.

Opinie (153) 7 zablokowanych

  • No ale najważniejsze (28)

    że mamy w szkołach 2 godziny religii w tygodniu.
    Przecież po co komu nauki przyrodnicze i wychowanie seksualne.

    • 175 66

    • niestety to już jest panswo wyznaniowe (16)

      • 50 21

      • W jakim sensie? (3)

        • 9 16

        • Nie pytaj, on chyba z Francji albo Londynu nadaje

          Co piątek widzi tam tłumy na ulicach odające pokłony do Mekki, kobiety w barkach itd

          • 17 20

        • Wyznaniowe ,bo klerowi brakuje kasy i ma się rodzić dużo ,dużo nowych klientów (1)

          (bo najważniejsze by były ochrzczone) słowa Kaczora któremu kler tak nakazuje , a za co ,a za to ,że kler nagabywał w kościołach na kogo wierni mają głosować , teraz trzeba i to wynagrodzić

          • 16 5

          • Populizm

            i teorie spiskowe zamiast argumentów.

            • 10 10

      • (11)

        przypominam, że religię do szkół wprowadził premier Mazowiecki a konkordat podpisał prezydent Kwaśniewski, narzekaj więc na nich

        • 24 3

        • Religia nie jest w szkole obowiązkowa (9)

          Nie to co w krajach islamskich

          • 15 19

          • (6)

            Co mają kraje islamskie do braku edukacji seksualnej w Polsce?

            • 26 8

            • A co mają lekcje religii do braku edukacji seksualnej? (5)

              • 12 17

              • (4)

                Więc ostateczne pytanie to: dlaczego religii uczy się w szkołach?

                • 18 7

              • Pytanie godne czekisty. (1)

                Odpowiedź: a dlaczego nie?

                • 6 8

              • Bo Kościół jest od nauczania religii

                mam przypomnieć salki katechetyczne właściwe miejsce dla właściwego nauczania , ale chodziło o zusik i eteaty dla kleru i jest w szkole

                • 6 1

              • bo ja jako rodzic życzę sobie by moje dzieci uczyły się religii w szkole (1)

                • 2 6

              • Tylko zaznaczcie: Religii Kościoła Katolickiego. Bo o innych nie ma mowy.

                • 2 0

          • W teori...

            • 1 0

          • nie ma czegos takiego jak przedmiot religia w krajach muzułmanskich

            • 1 0

        • a kto powiedział, że na nich nie narzekam? SLD szło pod rekę z kościołem

          co to za lewica?

          • 2 0

    • Rodzice (6)

      Religia jest oczywiście potrzebna, a od nauki dot. tej sfery życia są rodzice.

      • 14 45

      • Minusuja ci co dzieci nie mają (5)

        No chyba że jakaś patologia co z dziećmi własnymi nie rozmawia

        • 11 25

        • większosc rodziców nie rozmawia o tym z dziećmi...

          niestety potem dziewczynki myślą, że zaszły w ciązę od siedzenia chłopakowi na kolanach. Ponadto jak rodzic nieposiadający postaw tej wiedzy, ma ją przekazać potomnym?

          • 23 4

        • Ha,Ha, patologia ma dostęp do internetu ,a i młodzież nie chce z rodzicami na ten temat (2)

          rozmawiać więc powinna szkoła ,nie rozumiesz tematu to milcz,bo wstyd

          • 4 0

          • Nie ty będziesz nikomu dyktował czy może się wypowiedzieć czy ma milczeć. (1)

            Statystyki światowe pokazują że im więcej lekcji o seksie w szkole tym więcej potem różnej patrologii. Uczmy się na cudzych błędach.

            • 4 10

            • np w Anglii edukacja jest przykładna, ale multum nastolatek zachodzi w ciążę

              Tylko, ze tam młode mamy dostają mieszkania od państwa, dlatego nierobom opłaca się rozmnażać. Mówienie, ze świadomosc i wiedza dążą do patologii jest skrajnym kłamstwem.

              • 2 1

        • Ja mam dziecko i nie jestem żadną patologią

          Mierzysz innych swoją miarą? Na pewno patrzysz na nich z wyższością jak na prawdziwego katolika przystało...

          • 4 3

    • nauki przyrodnicze były zawsze, trzeba uważać było w szkole na biologii

      • 10 5

    • Religia nie jest obowiązkowa (2)

      Więc twój atak na wiarę 90% obywateli jest kompletnie chybiony, już bardziej uzasadniony jest pogląd dlaczego mam się dokładać do frankowiczów, oni sami podjęli ryzyko teraz niech sami płacą, skoro państwo ma pomagać 1% społeczeństwa, które świadomie ryzykuje, to dlaczego nie ma zorganizować religii z której korzysta 90% społeczeństwa.

      • 13 15

      • (1)

        90%, jasne. To, że ktoś jest ochrzczony i się zalicza do tej dzikiej statystki nic nie znaczy.

        • 9 4

        • Prawda zabolała.

          Więc pozostaje iść w zaparte.

          • 4 7

  • ale cała cebula czy w plasterkach?

    • 38 4

  • Jestem przystojny i inteligentny. (6)

    Dlatego nie zabezpieczam się na żadnej randce, bo dobre geny trzeba przekazywać.

    • 30 62

    • Jesteś po prostu ... (2)

      ... nieodpowiedzialnym egoistą.

      • 15 10

      • (1)

        Albo nałogowy alimenciarz :D

        • 28 0

        • Nałogowy troll jak już.....

          • 4 0

    • I przy okazji roznosić jakieś zarazy :)

      • 13 0

    • (1)

      Przystojny - może.
      Inteligentny - na pewno nie :)

      • 15 1

      • Jedno wyklucza drugie...

        • 0 3

  • Edukacja seksualna leży i kwiczy (2)

    W sumie nie wiadomo dlaczego. Przecież to odpowiedź na pytanie "skąd się biorą ludzie".

    • 77 10

    • Masz dzieci? (1)

      Jak je edukujesz? Leżąc i kwicząc?

      • 4 14

      • Więc skąd te ciąże w gimnazjach? Wiatropylne dziewczynki?

        • 12 3

  • co do tytułu - informuje gimbazę, że od przytulania nie zachodzi się w ciażę (9)

    nie wiem czego was teraz uczą w tych wyznaniowych szkołach, ale tytuł mówi sam za siebie

    • 50 16

    • W naszej wyznaniowej szkole w Londynie (1)

      Nie ma uczniów obu plci razem. Szariat nie zezwala.

      • 7 6

      • Uczą się tylko chłopcy.

        • 1 1

    • sztuczny problem rozdmuchany do rozmiaru balonu.... w latach 80 to może nastolatki tak myślały (6)

      ale teraz gdy każdy 10 latek/ka od siedzenia w necie ma zeza i rzekomo nie wie skąd ciąża się bierze, przestańcie takie bzdury pisać
      wiedzą jak się bzykać i dobrze wiedzą jakie są konsekwencje tego
      są po prostu ogłupione wszechobecną pornografią, przez to rozwiązłe, naćpane, upalone i zawsze gdzieś jakaś wpadka się zdarzy ale nie siejcie paniki, że wśród małolatów taki ciemnogród panuje, panny są lepiej wyedukowane niż ich mamuśki, czego jeszcze chcecie ? żeby same umiały sobie spiralę założyć czy jak?

      • 15 7

      • 10/10

        • 7 1

      • (3)

        Twierdzisz, że internet robi dzieciom zeza, a ogólnie dzieciaki są "rozwiązłe, naćpane, upalone"? Stary, gdzie ty mieszkasz?! Wyprowadź się z tej dzielnicy!

        • 8 7

        • Składać literki już umiesz. (1)

          Ale zrozumienie dłuższego zdania jeszcze sprawia ci trudności.

          • 2 3

          • Mi nie sprawia, ale tobie zrozumienie ironii przychodzi bardzo ciężko.

            • 0 0

        • to chyba prezesik pisze :))

          • 0 0

      • no i to jest ten prawacki prymitywizm

        a ty myslisz, że 30 -50 lat temu to nikt nie wiedział jak bzykac?

        bzykanie nie jest wcale skomplikowana sprawą

        problem zaczyna sie, gdy taki zwierzak który ma bzykac, ma wiedzieć jakie sa konsekwencje i to nie tylko jako zajście w ciażę ale choćby jako choroby weneryczne, które nota bene znowu zaczynają w Polsce być problemem

        • 9 0

  • (12)

    Wystarczy mieć zasady i nie uprawiać sexu przed ślubem. Zachować ten skarb dziewictwa dla tego jedynego.

    • 69 93

    • (3)

      A skarb prawictwa już nie? :D Czemu czci się Marię-Dziewicę, ale Jezusa-Prawiczka już nie?

      • 40 13

      • (2)

        Przecież Jezusa też się czci.

        • 12 0

        • (1)

          Mało tego - Maryja to tylko święta, więc tylko kieruje się modlitwy za Jej pośrednictwem, a Jezus to Bóg, więc chyba czci się Go bardziej.

          • 3 4

          • Ale bez tytułu Prawiczka. O to przecież pytam.

            • 12 3

    • (3)

      A co to po ślubie to już nie ma wypadek?!

      • 16 5

      • (1)

        No ale zakładamy że ślub biorą ludzie dojrzali. Wiem, głupie założenie.

        • 16 1

        • Głupie nie, tylko idealistyczne.

          • 0 0

      • nie

        wtedy jest Bóg dał dziecko to da i na dziecko tylko zazwyczaj mówią to osoby, które za "Bóg da" uważają kolejkę przed drzwiami MOPSU

        • 26 4

    • (2)

      ja myślę, że dobrze jest pójść dalej i zachować skarb dziewictwa do 40tki dlaczego akurat ślub ma tym wyznacznikiem ?

      • 24 9

      • Zawsze możesz stanąć na ślubnym kobiercu mając dopiero 40, 50 czy 60 lat :)

        • 14 0

      • To już jest. Tzw. dziewice konsekrowane. Nie robią seksów, bo... w sumie nikt nie wie dlaczego, ale tak jest.

        • 10 2

    • A, i tak ten jedyny będzie cie zdradzał , a z czasem zapomni o twojej cnocie

      i da ci mocno popalić ,oraz rzuci cie jak szatę gdy pojawią się zmarszczki ,lepiej trzymaj cnotę do końca życia ,bo dzieci po idiotkach nam nie trzeba. Ament

      • 7 3

  • aborcja to najgorsze co może być. Nie zabijaj swojego dzieciątka!!! (7)

    • 71 73

    • (2)

      Też jestem za całkowitym zakazem aborcji. Dla katolików.

      • 41 9

      • katolicy maja to głeboko gdzies - jak rozwody (1)

        ale za to nie pozwolą nikomu robić zakupów w niedziele

        • 33 12

        • W sumie racja. Ci, którzy za młodu zdradzali, robili aborcje etc. dzisiaj są twarzami anty-aborcjonistów :D śmiech na sali

          • 33 9

    • Nie chcesz aborcji to jej sobie nie rob. A innych zostaw w spokoju.

      • 25 5

    • Zajrzyj chociaż do jednego domu dziecka ,albo co najważniejsze do ośrodka społecznego (2)

      dzieci niepełnosprawnych ,porzuconych tam jest dopiero tragedia i nikt nie chce tam pracować ,bo jest to po prostu KOSZMAR> Dopóki ciebie to nie dotyczy to chrzanisz. Gwałcona kobieta a traumę do końca życia ,a ty jeszcze jej każesz rodzić dziecko z twarzą oprawcy . lecz się

      • 22 3

      • Przypadki o których piszesz to promil promila przypadków aborcji. (1)

        Więc się nimi nie zasłaniaj. Ludzie zabijają własne dzieci dla własnej wygody. Tak to niestety wygląda.

        • 7 18

        • Heniu, niech katolicy robią swoje, a normalni ludzie swoje.

          • 5 2

  • Jak ktoś jest nierozgarnięty i szkołę omija szerokim łukiem, to nie ma w tym niczego dziwnego, że wiedzy nie posiada (14)

    Tu wcale nie chodzi o to, że niema wychowania seksualnego w szkole czy jak ktoś zarzuca, że jest religia to na wychowanie seksualne zabrakło... wcale nie to jest przyczyną... biologia, gdyby szanowna młodzież uważała na biologii to wiedziałaby skąd biorą się dzieci, jak wyglądają organy płciowe, narządy rodne i w jaki sposób dochodzi do zapłodnienia, może jedynie należałoby dodać kilka słów na temat zabezpieczeń przed niechcianą ciążą i to tyle, jednak na ten temat może odpowiedzieć matka lub ojciec opowiedzieć, w końcu od czegoś oni są, a nie tylko spłodzić i hodować - bo to co robią to od norm wychowawczych często mocno odstaje, wychowywanie to nie jest wyłączenie karmienie, odzianie lecz także edukacja w domu... Sam jestem rodzicem i wiem, że nieodpowiedzialnym jest pozostawienie wszystkiego w rękach szkoły, albowiem szkoła nie jest w stanie rozwiązać wszelkich problemów, dziecku należy poświęcić należny czas i uwagę - taka jest rola rodzica.

    • 57 10

    • (3)

      Dokładnie tak. Ja miałam wszystkie te tematy szczegółowo omówione na lekcjach biologii w liceum. Dokładnie opisany cykl miesięczny kobiety nie po to, żeby stosować tzw. kalendarzyk tylko, żeby wiedzieć co się dzieje w ciele kobiety. Pamiętam, że nauczycielka była oburzona, że kilka osób na sprawdzianie wymieniło stosunek przerywany jako metodę antykoncepcji. Wbijała nam do głowy, że to żadna metoda.

      • 20 2

      • Pamiętaj ,że ty jesteś inteligentna ,a nie wszyscy tacy są

        bardzo dużo w Polsce jest ludzi prostych ,niestety

        • 7 1

      • W liceum powiadasz.... (1)

        to ile lat po tym kiedy mogłaś zajść w ciążę?

        Szacunek dla nauczycieli że tego uczyli, u mnie w podstawówce nie uczyli - jedna z koleżanek kończyła w ciąży. (Nota bene 23 lata później nadal była w szczęśliwym związku z ojcem dziecka).

        • 4 0

        • Trzy lata. Większość osób z klasy jeszcze nie rozpoczęła współżycia. To chyba nie był jakiś ewenement.

          • 1 0

    • Pani od biologii ominęła temat narządów płciowych szerokim łukiem (3)

      bo ma wpływ na co jest realizowane, a co nie podczas lekcji. Więc tak, w szkole powinien być przedmiot wychowanie seksualne, i z całym szacunkiem - religia w Kościołach.

      • 11 5

      • ? (1)

        Jak to, a nie obowiązuje nauczyciela podstawa programowa? Nie jest z tego rozliczany?

        • 5 3

        • Niby przez kogo? Uczniowie musieliby to komuś zgłosić, ktoś zweryfikować, przesłuchać kadrę... Powodzenia.

          • 4 2

      • To może z każdego rozdziału zrobić osobny przedmiot?

        Tak na wszelki wypadek? Nie dajmy się zwariować. Poza tym samodzielnej lektury podręcznika zakazać nikt nie może.

        • 1 0

    • Chyba odwrotnie (4)

      Jak ktoś jest ogarnięty to szkołę omija, bo czego można się nauczyć z tych propagandowych pierdów czy ablativów absolutów? Ja w wieku 20 lat miałem tylko podstawówkę a kujonów gasiłem małym palcem, nikt mi nigdy nie zarzucił nieogaru chociaż miałem np. z polaja i po 20 jedynek na semestr.
      A ci, co siedzą w szkole to nie płodzą nie dlatego, że są mądrzy tylko dlatego, że są przegrywami, kujonami, nerdami i noł lajfami - tak się pocieszajcie xD

      • 2 15

      • (2)

        No ty to jesteś ze wszystkiego ekspert. Biolog, kulturoznawca, polonista, inżynier budownictwa... Co artykuł to ty wiesz wszystko najlepiej. Normalnie człowiek renesansu.

        • 9 0

        • Chyba rekonesansu (1)

          Trzeba było iść na dzielnię a nie siedzieć w szkolę to też byś zdobył szeroką wiedzę xD

          • 0 0

          • Z polaja

            Ile Ty masz lat? gimbaza?

            • 0 0

      • Duning i Kruger się kłania ją.

        Jako rozgarnięty wiesz kto to i dlaczego.

        Tak w ogóle to niezły trolling.

        • 1 0

    • Nie wymądrzaj się ,bo nie wszyscy młodzi chcą rozmawiać na ten temat z rodzicami

      a poza tym tylko czas pokaże czy ci się to rozmawianie udało. Rozmawianie o seksualności zbiorowo jest dużo lepsze niż gadanie ze starymi

      • 2 0

  • (6)

    Uważam, że bardzo ważna tu jest rola rodziców. Nie chodzi mi wcale o to, żeby dawali dziecku bardzo dokładny wykład na temat tego, jak stosować poszczególne środki antykoncepcyjne, ale żeby uczulali swoje dzieci na to, że seks musi się wiązać z miłością. Idziesz do łóżka z osobą, którą kochasz i gdyby zdarzyła się ciąża, to właśnie ta osoba jest tą właściwą, żeby być rodzicem twojego dziecka.
    I druga sprawa, wyraźnie zakomunikować dziecku, że gdyby już zdarzyła się wpadka, to może liczyć na pomoc i wsparcie swoich rodziców.

    • 37 9

    • (2)

      ale ja nie chce tego wsparcia dawac dziecku ktore ma wpadke. nie mam ochoty siedziec w pieluchach i miec jeszcze jedna gebe do wyzywienia.

      • 12 1

      • Szkoda że Twój dziadek tak Twojej matce nie powiedzial

        !!!

        • 2 3

      • To się nazywa rodzicielska miłość ..... " nie mam ochoty".

        Me, myself and I

        • 3 0

    • (1)

      Ty możesz kogoś kochać, ale wpadka może boleśnie zweryfikować miłość chłopaka

      • 5 0

      • Tym ważniejsze jest wsparcie rodziców i zaufanie do nich.

        Tyle że tu nie wystarczą deklaracje rodziców, potrzebne są lata czynów.

        • 1 1

    • oczywiscie milosc jest wazna, ale dlaczego maja nie mowic o srodkach antykoncepcyjnych? Wiedza jak kazda inna i moze zycie uratowac!
      Dzieki temu zadna ciaza sie "nie zdarzy"

      • 1 1

  • (8)

    "czy wchodzę we współżycie z osobą, którą kocham? A co, jeśli antykoncepcja zawiedzie? Czy czuję się bezpiecznie w tym związku? Jak partner zareaguje na ciążę? Czy mnie wesprze, czy nie zostawi?"
    najwazniejsze pytanie w tym artykule. dlatego uwazam, ze nie nalezy propagowac rozwiazlosci seksualnej. dlatego mnie wk.. rubik ktora uwaza sie za ekspertke od seksu. seks musi isc w parze z uczuciem, wlasnie ze wzgledu na konsekwencje. nie ma 100% antykoncepcji, a to kobieta ucierpi na niechcianej ciazy, nie mezczyzna. dlatego ja chce kochac sie z partnerem z ktorym moge rozwazyc wspolne potomstwo. mysle ze nikt nie chce byc samotnym rodzicem lub stac przed wyborem aborcji.

    • 47 8

    • (6)

      Rób jak chcesz, inni też niech robią jak chcą. Ciężko ci z tym?

      • 7 13

      • (3)

        ciezko jesli z moich podatkow dostaja kase na dzieciaki, bo maja wy*ane w konsekwencje bo "jakos to bedzie".
        do tego dochodza choroby weneryczne i inne ktore musisz leczyc z moich podatkow, do tego zarazasz wszystkich dookola.

        • 10 3

        • na jakie konto przelać te ci złoty pięćdziesiąt z "twoich podatków"?

          • 3 9

        • A jesz zdrowo i dbasz o serce, rusza się i dbasz o stawy, mało patrzysz w TV i dbasz o oczy,

          wtedy na to też idą podatki

          • 3 2

        • Z moich podatków uczyłeś się j. polskiego, a nawet nie potrafisz stawiać poprawnie przecinków.

          • 3 2

      • Ja widzę, że właśnie to inni mają jakiś problem i próbują reszcie narzucić swój styl. (1)

        • 0 0

        • Tak, tak. katolicy są przecież tak bardzo prześladowani xD

          • 0 0

    • Bardzo mądre słowa! Myślę, że słowo klucz to konsekwencje i uczucie

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje

Najczęściej czytane