Wiadomości

stat

Boją się, że są w ciąży, bo przytulały się z chłopakiem. "Nie mają wsparcia"

NETporadnia to "miejsce", do którego  osoby w sytuacji kryzysowej mogą bez obaw zadzwonić lub napisać i pytać o "wszystko", co ma związek z ich płodnością.
NETporadnia to "miejsce", do którego osoby w sytuacji kryzysowej mogą bez obaw zadzwonić lub napisać i pytać o "wszystko", co ma związek z ich płodnością. fot. fotolia/phpetrunina14

Wpadka, nieplanowana ciąża - dziecko zupełnie zmienia życie kobiety, nie wszystkie są jednak na nie gotowe. To nie ten czas, nie to miejsce, nie ten partner - co w takiej sytuacji zrobić, gdzie szukać pomocy, wsparcia? Jest miejsce, do którego osoby w kryzysowej sytuacji, nieplanowanej ciąży lub zdecydowane na aborcję mogą zwrócić się zawsze po rozmowę, po wsparcie, po wysłuchanie - to NETporadnia i Telefon Zaufania.



Wioleta Stolarska: Jak wygląda pierwszy kontakt z osobą, która jest w nieplanowanej ciąży bądź myśli o aborcji i potrzebuje pomocy?

Marta Dziuda: NETporadnia ma cztery kanały kontaktu: telefon, e-mail, czat, ale też fora internetowe. Nasze założenie jest takie, że jesteśmy aktywni. Na forach internetowych jesteśmy codziennie, to nasze główne źródło kontaktu. Na jednym forum każdego dnia jest kilkanaście dziewczyn w nieplanowanej ciąży, albo takich, które obawiają się, że są w ciąży. Ich strach jest bardzo duży, ponieważ nie są gotowe na ciąże, bo jej nie planowały, są za młode, nie mają wsparcia partnera, rodziców lub inne życiowe plany. Pewnie w niektórych sytuacjach obawy byłyby znacznie mniejsze, gdyby wiedza na temat własnej płciowości była pogłębiona. Wtedy nastolatki nie pisałyby, że boją się, że są w ciąży, bo przytulały się z chłopakiem w spodniach.

Osobiście najlepiej czuję się w kontakcie "najbliższym" czyli telefonicznym. Wtedy jest szansa, że nawiąże się podczas rozmowy więź. Czasem razem płaczemy, po kilku godzinach rozmowy razem się śmiejemy. Wchodzimy w relację. Słyszę barwę głosu, wyczuwam, kiedy osoba dzwoniąca się ożywia, o czym nie chce mówić, odczuwam emocje, napięcie, strach, łatwiej dotrzeć do źródła bólu i temu wspólnie się poprzyglądać, przepłakać i pomóc osobie dzwoniącej znaleźć w sobie siłę sprawczą.

Osoby, z którymi rozmawiacie to raczej nastolatki czy dojrzałe kobiety?

- Właściwie obie te grupy. Nieplanowana ciąża to nie tylko problem nastolatek. Piszą do nas także kobiety, które są np. w trzeciej ciąży. Osoby, które mają już bardzo małe dziecko, np. 8-miesięczne, które jeszcze karmią i dowiadują się, że są w kolejnej ciąży. To kobiety, które są najczęściej w związkach, ale nie mają wsparcia psychicznego i nie mogą/nie chcą o tym powiedzieć mężowi.

Częściej dostajecie wiadomości czy odbieracie telefony?

- Są takie osoby, które dzwonią regularnie przez cały miesiąc, później zostają w kontakcie z Netporadnią nawet dłuższy czas. Nastolatki częściej piszą, są wtedy bardziej anonimowe. To łatwiejsze szczególnie dla osób, które są w bardzo trudnym położeniu. Opowiedzenie głośno, przez telefon o swojej sytuacji wymaga dużej odwagi, szczególnie o aborcji. I kontakt na czacie lub mailowy ułatwia przełamanie oporu i napisanie otwarcie, jak jest.

Czego oczekują od was osoby, które zwracają się do NETporadni?

- Więcej jest takich osób, które po prostu nie wiedzą, co mają zrobić, w chaosie, w rozpaczy. Bardzo rzadko potrzebne jest np. wsparcie materialne. Taki kontakt za każdym razem wygląda inaczej. Kobieta, która dzwoni np. w dzień, w którym dowiedziała się, że jest w nieplanowanej ciąży potrzebuje wsparcia, bezpiecznego miejsca, gdzie może się wypłakać i o wszystkim opowiedzieć drugiemu człowiekowi, który jest do niej życzliwie nastawiony. Potrzebuje też pomocy w uporządkowaniu myśli, odnalezieniu prawdziwego źródła niepokoju i wzmocnień, utwierdzenia w poczuciu, że w innych trudnych sytuacjach dawała sobie radę, zrozumienia bez oceniania.

My przede wszystkim jesteśmy od tego, żeby słuchać, a osoba, która do nas dzwoni sama znajduje rozwiązanie, od nas dostaje spokój, poczucie bezpieczeństwa. Zakładamy, że możemy przejść z nią tę drogę, dajemy jej czas i możliwości. Od tego jest cały zespół ludzi - psycholodzy, farmaceuci, pedagodzy, jest też muzyk. Są to ludzie, którzy przeszli proces kwalifikacyjny i ciągle się szkolą, chcą pomagać innym.

Jakie są osoby, które do was dzwonią - otwarte, gotowe do rozmowy, czy wręcz przeciwnie?

- Czasem są to osoby zamknięte, które dopiero po długich minutach rozmowy odnajdują swój najgłębszy problem i gdy okazuje się, że np. nie finanse są problemem, tylko mąż, nagle pojawia się szczelina, osoba dzwoniąca zaczyna mówić, słowa zaczynają płynąć. Podczas takiej "zamkniętej" rozmowy nie opuszcza mnie myśl, że skoro ta osoba zadzwoniła, to znaczy, że chce rozmawiać. Czasem konieczne jest oddanie inicjatywy osobie dzwoniącej. Wtedy pytam: Dlaczego pani dzwoni? O czym chce pani porozmawiać? Jestem przekonana, że jak ktoś dzwoni, to wie, po co, tylko czasem nawet przed sobą trudno się przyznać. Są też takie osoby, które wylewają z siebie "wszystko" i jest tego tak dużo, że naszym zadaniem wtedy jest słuchanie i porządkowanie.

NETporadnia to projekt skierowany do osób w nieplanowanej ciąży oraz z doświadczeniem straty okołoporodowej. W NETporadni codziennie rozmawia się z bardzo młodymi kobietami, które planują aborcję lub z tymi, które już jej doświadczyły.
NETporadnia to projekt skierowany do osób w nieplanowanej ciąży oraz z doświadczeniem straty okołoporodowej. W NETporadni codziennie rozmawia się z bardzo młodymi kobietami, które planują aborcję lub z tymi, które już jej doświadczyły. fot. fotolia/egimages
Ma pani za sobą wiele takich historii, czy doświadczenie podpowiada, że jest coś, czego zabrakło tym osobom i właśnie dlatego znalazły się w takiej sytuacji?

- Bardzo ważna jest świadomość konsekwencji. Na przykład świadomość, że antykoncepcja czasem zawodzi. Osoby, które do nas piszą to najczęściej właśnie osoby po antykoncepcji, która zawiodła. Albo użyli jej w nieumiejętny sposób, albo zdarzyła się jakaś nieprzewidziana sytuacja np. duża ilość alkoholu, który może osłabić działanie tabletki hormonalnej i dojdzie do owulacji.

Zastanawiam się, czy nie brakuje rozmów, zajęć profilaktycznych, w których idzie się krok dalej i rozważa: "czy wchodzę we współżycie z osobą, którą kocham? A co, jeśli antykoncepcja zawiedzie? Czy czuję się bezpiecznie w tym związku? Jak partner zareaguje na ciążę? Czy mnie wesprze, czy nie zostawi?" Dziewczyny, które piszą na forach o tym, jak przeżyły swój pierwszy raz dzielą się bardzo intymnymi szczegółami, ale mnie przede wszystkim dotyka to, jak one strasznie się boją ciąży. Są w ogromnym lęku, że chłopak zostawi, że rodzice się wściekną, że w szkole będą się śmiać i obgadywać.

Czy młodzi ludzie popełniają takie błędy z niewiedzy, brakuje odpowiedniej edukacji?

- W szkołach wychowanie do życia w rodzinie funkcjonuje bardzo różnie. W zależności od decyzji rodziców. Na biologii też niewiele mówi się o seksualności, płodności. I mimo tego, że mamy dostęp do ciekawych książek, zdjęć, filmów, wykładów - czytam na forach internetowych, że młode dziewczyny nie wiedzą, co to jest cykl, co to jest owulacja, nie wiedzą tak konkretnie, jak to się dzieje, że zachodzi się w ciążę...

Zastanawiają się, np. "czy nie jestem w ciąży, bo weszłam do wanny po bracie", albo dziewczyna, która przeżyła swój pierwszy raz na koniec zastosowała cebulę, bo słyszała, że to działa. Mam poczucie, że to strach podsuwa im takie dziwne rozwiązania, do tego w internecie znajdują podobne porady, np. mogą trafić na informacje typu "zrób 10 przysiadów", na porady przyjaciółki albo trafią gdzieś, gdzie zostaną zrównane z ziemią, a tak naprawdę w sytuacji, gdy są pełne obaw i mają wiele pytań powinny dostać wsparcie, trafić w miejsce, gdzie będą potraktowane poważnie.

Wiele przypadków nieplanowanej czy niechcianej ciąży wiąże się z przemocą?

- Rzadko kiedy mamy sytuację, że kobieta jest w ciąży dlatego, że ją do tego zmuszono. Co innego, kiedy mowa o przymusie psychicznym, gdzie ona myślała np. "że wypada", albo słyszymy "bo nie mogłam odmówić".

Często pojawia się pytanie o aborcję?

- Kiedy kobieta rozważa aborcję musi być w naprawdę dramatycznym momencie swojego życia, nigdy nie jest tak, że "nie bo nie". Tam najczęściej dochodzi przemoc psychiczna i fizyczna, bardzo często alkohol.

Słowo aborcja oczywiście pada, bo one pytają, ale mają prawo pytać o wszystko. My słuchamy, staramy się pomóc podjąć świadomą decyzję, bo trzeba opracować każdy wariant, później decyzję podejmuje już każdy sam. My nie staramy się stać za czy przeciw, my chcemy zająć się tą osobą, która się do nas zwraca, to ona decyduje i ma swój własny światopogląd.

W statystykach wygląda to tak, że 30 proc. osób, które się do nas zgłasza rozważa aborcję i jest przed podjęciem decyzji, 20 proc. jest po decyzji i świadomie chce aborcji, 6 proc. to kobiety, które zdecydowały się być w ciąży, ale potrzebują wsparcia, a 44 proc. po prostu potrzebuje wsparcia i pomocy, rozmowy. Według mnie tak naprawdę właśnie to wsparcie jest kluczowe dla nich wszystkich.

Opinie (153) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Badania, konsultacje