6 złych nawyków, które szkodzą urodzie

To, jak żyjemy i co robimy albo o czym zapominamy w codziennej pielęgnacji, ma ogromny wpływ na nasz wygląd i kondycję skóry twarzy oraz ciała.
To, jak żyjemy i co robimy albo o czym zapominamy w codziennej pielęgnacji, ma ogromny wpływ na nasz wygląd i kondycję skóry twarzy oraz ciała. fot. dolgachov/123rf

Coraz częściej wpadamy w błędne koło - kupujemy droższe kosmetyki, oczekujemy superdziałania, ale nic spektakularnego się nie dzieje. Dlaczego? Być może za tym rozczarowaniem stoją błędy, które popełniamy na co dzień, oraz nawyki, które bardzo nam szkodzą.



Spis treści
1. Niestaranny demakijaż
2. Za ciepło, zbyt sucho
3. Gorąca suszarka niszczy włosy
4. Gdy uroda idzie z dymem
5. Alkohol prowadzi do odwodnienia
5. Na wagę urody


Źle dobrane do potrzeb skóry kosmetyki, nieodpowiednia higiena, brak pewnych istotnych dla urody działań albo zgubne nawyki to tylko niektóre z grzeszków, które popełniamy. Należy pamiętać, że nie tylko preparaty, ale przede wszystkim nasz styl życia wpływają na jakość naszej skóry. Zła dieta, niewyspanie czy używki często odbijają się na naszej twarzy.

- Niektóre nasze nawyki, chociaż pozornie niegroźne, powtarzane regularnie przez lata poważnie szkodzą naszej skórze - mówi Karolina Formela, kosmetolog w Clinica Cosmetologica. - Najpowszechniejszym błędem jest wyciskanie i rozdrapywanie wyprysków. Mocne uszkodzenie mechaniczne skóry doprowadza do hiperpigmentacji i powstania miejscowych przebarwień. Kolejnym błędem jest nadmierne złuszczanie skóry i wysuszanie jej kosmetykami na bazie alkoholu, co w rezultacie prowadzi do rozregulowania pracy gruczołów łojowych - dodaje ekspertka.
Samodzielne i nieumiejętne wyciskanie zmian trądzikowych to najszybsza droga do nabawienia się blizn oraz przebarwień.
Samodzielne i nieumiejętne wyciskanie zmian trądzikowych to najszybsza droga do nabawienia się blizn oraz przebarwień. fot.Mikhail Reshetnikov/123rf
Co nie sprzyja naszej urodzie?

  • niewłaściwe zabiegi pielęgnacyjne,
  • niewystarczająca ilość snu,
  • stosowanie używek,
  • niewłaściwe nawadnianie organizmu od wewnątrz,
  • stosowanie agresywnych preparatów na własną rękę.

- Najczęstszy zły nawyk pielęgnacyjny jest bardzo błahy - to nieprawidłowe mycie twarzy - zauważa Aleksandra Strobel-Pytel, lekarz medycyny estetycznej w PRIVE. - W badaniu przeprowadzonym przez Instytut Medycyny Estetycznej Perfect Harmony w Gdańsku udowodniliśmy, że spośród 56 pacjentek ponad 60 proc. popełnia błędy podczas mycia twarzy - dodaje.

Potrzebujesz pomocy kosmetyczki? Znajdź salon w Trójmieście


Niestaranny demakijaż



Pierwszy i najbardziej podstawowy spośród popełnianych błędów to nie tylko brak demakijażu, ale demakijaż wykonywany przez nas niezbyt dokładnie. Późna pora, pośpiech, zmęczenie sprawiają, że przykładamy do tego podstawowego zabiegu pielęgnacyjnego zbyt małą wagę.

- Znaczna część osób po prostu nie "domywa" podkładu czy tuszu do rzęs - mówi Aleksandra Strobel-Pytel. - Te osoby, które stosują substancje oleiste do demakijażu, chociaż prawidłowo usuwają zanieczyszczenia, nie zmywają prawidłowo ze skóry samego środka oleistego. Część osób zapomina również o prawidłowej tonizacji skóry po wykonanym demakijażu - wyjaśnia.
Czytaj też: Odżywiają, oczyszczają i chronią. Olejki są niezastąpione w pielęgnacji

Kolejny błąd to stosowanie materiałowych, wielorazowych ręczników zamiast jednorazowych, szczególnie u osób borykających się z trądzikiem. Równie często osoby ze skórą reaktywną lub trądzikiem różowatym doprowadzają do podrażnień przez nadmierne przecieranie skóry, nawet najdelikatniejszymi płatkami kosmetycznymi.

- W ostatnim czasie obserwuję również szereg podrażnień skóry przez stosowanie na własną rękę przez pacjentki profesjonalnych preparatów ze stężonymi kwasami czy retinolem - dodaje Aleksandra Strobel-Pytel. - Często takie działania na własną rękę prowadzą do przesuszenia, a nawet poważnego podrażnienia skóry - mówi ekspertka.
Czytaj też: Retinol - dla kogo i jak stosować? Fakty i mity

Za ciepło, zbyt sucho



Wysoka temperatura negatywnie wpływa na naszą urodę. I o ile uwielbiamy gorące kąpiele, ponieważ świetnie relaksują po ciężkim dniu i eliminują napięcie mięśni, a wylegiwanie się w wannie z książką to dla nas prawdziwa przyjemność, nasza skóra ma w tym temacie nieco odmienne zdanie. Owszem, wszystko jest dla ludzi, ale z przyjemności trzeba umieć odpowiednio korzystać.

- Długie i częste gorące kąpiele mają znaczny wpływ na pogorszenie się stanu naszej skóry - przestrzega Paulina Choszcz, kosmetolog, ekspert Wyższej Szkoły Zdrowia w Gdańsku. - Na skutek wysokiej temperatury wody skóra ulega przesuszeniu i podrażnieniu, w efekcie czego łuszczy się, staje się zaczerwieniona i podrażniona, a także zaczyna swędzieć.
Gorące kąpiele odprężają i zwalczają napięcie mięśni, ale bardzo źle wpływają na naszą skórę - nadmiernie ją wysuszają i powodują podrażnienia.
Gorące kąpiele odprężają i zwalczają napięcie mięśni, ale bardzo źle wpływają na naszą skórę - nadmiernie ją wysuszają i powodują podrażnienia. fot. citalliance/123rf
Strumienie zbyt ciepłej wody niszczą zewnętrzną warstwę ochronną skóry, a ponadto ciepła woda "rozleniwia" komórki ciała, co może prowadzić do zwiększenia widoczności cellulitu. Jeżeli zatem chcemy mieć gładką i jędrną skórę, lepiej decydować się na szybki prysznic, puszczając na zmianę raz ciepłą, raz zimną wodę. To wspaniały masaż dla ciała.

Jeśli skóra ma skłonność do pękających naczynek, należy unikać gorących kąpieli. Wysoka temperatura sprzyja ich rozszerzaniu.
Ważne również, aby po każdorazowej kąpieli lub prysznicu nie zapominać o zastosowaniu środka nawilżającego do ciała. To właśnie wtedy nasza skóra jest rozgrzana i pobudzona, łatwiej absorbuje wilgoć, więc to idealny moment, by dostarczyć jej odżywczych składników zawartych w kosmetyku - balsamie, kremie do ciała lub mleczku.

Gorąca suszarka niszczy włosy



Jeżeli chodzi o ciepło, również wysoka temperatura powietrza wyrządza spore szkody, gdy suszymy włosy. Pamiętajmy, że mokre włosy są bardziej uwrażliwione niż suche - ich łuski pod wpływem wody i ciepła ulegają rozpulchnieniu, otwierają się, należy więc obchodzić się z nimi ostrożnie.

Włosy najpierw trzeba odsączyć z nadmiaru wody, unikając tarcia i szarpania ich ręcznikiem. Suszarkę powinno trzymać się w odpowiedniej odległości, aby nie poparzyć włosów oraz skóry głowy. Co z temperaturą powietrza? Powinno być ciepłe, ale nie gorące. Podmuch gorącego powietrza podnosi łuski włosów i otwiera je, przez co środek włosa jest narażony na negatywne czynniki zewnętrzne, a naturalna wilgoć włosa ucieka. Efekt to zwiększona łamliwość włosów, ich kruszenie się oraz zwiększenie szorstkości. Ponadto takie regularne "parzenie włosów" niszczy w nich keratynę, rosną wolniej, są słabsze, a ich końcówki rozdwojone.

Gorące powietrze suszarki jest dla włosów katorgą - stają się suche, nadwrażliwe, wolniej rosną i tracą blask.
Gorące powietrze suszarki jest dla włosów katorgą - stają się suche, nadwrażliwe, wolniej rosną i tracą blask. fot. Olena Yakobchuk/123rf

Gdy uroda idzie z dymem



O tym, że palenie papierosów szkodzi naszemu zdrowiu i negatywnie wpływa na naszą kondycję, nie trzeba przypominać. Warto jednak wiedzieć, jak nikotyna dewastuje naszą urodę.

- Każdy kosmetolog czy lekarz medycyny estetycznej bez problemu zidentyfikuje skórę palacza - podkreśla Aleksandra Strobel-Pytel. - Dlaczego? Nikotyna i substancje smoliste upośledzają syntezę włókien kolagenowych i elastynowych, a w efekcie skóra traci jędrność i młody wygląd. Palenie również upośledza odpowiedź immunologiczną skóry, stąd zwiększa się ryzyko zakażeń bakteryjnych czy grzybiczych, a także obniża poziom witaminy A, C i E, czyli naturalnych antyutleniaczy. Mówiąc wprost: paląc, przyspieszamy biologiczne starzenie się skóry - wyjaśnia ekspertka.
Czytaj też: Walczysz z tytoniowym nałogiem? Skorzystaj z pomocy poradni

Warto dodać, że paląc, spowalniamy krążenie krwi oraz wywołujemy przewlekłe niedotlenienie naszej skóry. To właśnie w jego wyniku w widoczny sposób pogarsza się wygląd skóry, z którym często kosmetyki sobie nie radzą.

Palenie papierosów to przyspieszenie procesu starzenia się skóry. Cera staje się ziemista, poszarzała, szybciej powstają na niej zmarszczki.
Palenie papierosów to przyspieszenie procesu starzenia się skóry. Cera staje się ziemista, poszarzała, szybciej powstają na niej zmarszczki. fot. Olga Yastremska/123rf
- W przypadku osób palących często mówi się, że mamy do czynienia z cerą palacza - mówi Paulina Choszcz. - Charakteryzuje się ona pojawieniem tzw. zmarszczek palacza, które zlokalizowane są w obrębie ust. Cechą charakterystyczną osób palących są również głęboko rozszerzone pory skóry. W sposób trwały zmienia się także koloryt cery - staje się ona ziemista, poszarzała i traci swój naturalny blask - dodaje ekspertka.
Palenie utrudnia również walkę z cellulitem. Nikotyna skutecznie odcina dopływ wszelkich substancji odżywczych do komórek naszej skóry, a zamiast nich faszeruje je szkodliwymi substancjami. Palenie papierosów powoduje zmiany w mikrokrążeniu, powinno być zatem największym wrogiem każdej osoby, dla której cellulit jest problemem i która pragnie się go pozbyć.

O jedną lampkę za daleko. Alkohol prowadzi do odwodnienia



Powszechnie wiadomo, że alkohol rozluźnia napięcie, wprowadza nas w stan błogości, pomaga się bawić. Ale jak wiadomo, co za dużo, to niezdrowo. I w tej kwestii niezbędny jest zdrowy umiar. Lampka czerwonego wina do kolacji nie wyrządzi nam krzywdy, ale regularne picie alkoholu znacząco wpływa na naszą urodę.

- Należy głośno powiedzieć, że nadmiar alkoholu szkodzi nie tylko naszym organom wewnętrznym, ale również skórze - podkreśla Aleksandra Strobel-Pytel. - Każdy, kto doświadczył efektów "gorączki sobotniej nocy", wie, że alkohol prowadzi do odwodnienia organizmu - w efekcie skóra staje się sucha, skłonna do podrażnień. Odwodnienie skóry to wprowadzenie jej w stan zapalny, co z kolei może prowadzić do zaostrzenia zmian trądzikowych czy łuszczycowych. Dodatkowo nadużywanie alkoholu może prowadzić do rozszerzenia się rysunku naczyniowego. Choć lampka wina może nam zafundować uroczy rumieniec, to powtarzanie tego w sposób regularny może zakończyć się utrwaleniem tego wizerunku - dodaje ekspertka.
Alkohol odwadnia organizm. Jego regularne spożywanie przyczynia się do suchości skóry, utraty jej jędrności, tycia, a także kłopotów z cellulitem.
Alkohol odwadnia organizm. Jego regularne spożywanie przyczynia się do suchości skóry, utraty jej jędrności, tycia, a także kłopotów z cellulitem. fot. dolgachov/123rf
Dodatkowo pamiętajmy, że regularne picie alkoholu podwyższa w naszym organizmie poziom estrogenu, a to właśnie ten żeński hormon odpowiada za powstawanie cellulitu. Nadmierne spożywanie alkoholu pobudza lipogenezę, czyli proces odkładania się i magazynowania tłuszczu w tkance podskórnej. Głównym narządem odpowiedzialnym za to zjawisko jest wątroba. Wniosek jest zatem bardzo prosty. Walczysz z cellulitem? Odstaw alkohol.

Czytaj też: Cellulit zmorą kobiet. Czemu się pojawia i jak z nim walczyć?

- Warto dodać, że negatywne skutki palenia papierosów oraz spożywania nadmiernej ilości alkoholu dotyczą nie tylko skóry. Niekorzystnym zmianom ulegają również nasze włosy oraz paznokcie. Włosy stają się matowe i tracą blask, z kolei paznokcie łamią się, stają się cienkie i kruche - dodaje Paulina Choszcz.

Spa w Trójmieście ruszają 28 maja



Na wagę urody



Nasza uroda to nie tylko kondycja skóry, ale także nasz wygląd - to jędrna skóra ciała, zgrabna sylwetka, proporcjonalna figura. Odchudzamy się, głodzimy, nakładamy na ciało wyszczuplające preparaty, ale waga ani drgnie, a obwód talii się nie zmniejsza? A może zapominamy o tym, że licząc kalorie, często pomijamy te zawarte w alkoholu?

Według badań World Cancer Research Fund "procenty" są niemal tak samo kaloryczne jak tłuszcz (tłuszcz: 9 kcal/gram, czysty alkohol etylowy: 7 kcal/gram), a co za tym idzie, mogą być powodem szybszego przybierania na wadze. Osoby regularnie pijące alkohol wraz z nim dostarczają organizmowi aż 10 proc. z wszystkich przyswajanych przez organizm kalorii.

Czytaj też: Jak zrzucić zbędne kilogramy na wiosnę? Porada eksperta

Ponadto warto wiedzieć, że picie alkoholu sprzyja obżarstwu - trzy duże kieliszki wina wypite wieczorem spowodują, że w ciągu następnych 24 godzin przyjmiemy do organizmu dodatkowe 6300 kcal. Taka rozrywkowa "strategia" skutkuje przybieraniem na wadze ok. 1 kilograma tygodniowo.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (39)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Szkolenie Pierwsza Pomoc (RKO+AED)
Szkolenie Pierwsza Pomoc (RKO+AED)
warsztaty
paź 23
sobota, g. 09:00
Gdynia, SP 37 w ZSP nr 1
Zajęcia ruchowe
Zajęcia ruchowe
zajęcia rekreacyjne
g. 11:00
Gdynia
Targi kosmetyczne i fryzjerskie Uroda
Targi kosmetyczne i fryzjerskie Uroda
targi
mar'22 22-23
wtorek - środa
Gdańsk, Amberexpo

Najczęściej czytane