Wiadomości

stat

Najlepszej kardiochirurgii grozi likwidacja, jeśli nie załapie się do sieci szpitali

Dr Krzysztof Jarmoszewicz, ordynator oddziału kardiochirurgii Gdańskiego Centrum Sercowo-Naczyniowego, prof. Andrzej Bochenek, światowej klasy kardiochirurg, współzałożyciel Polsko-Amerykańskich Klinik Serca oraz dr Krzysztof Roszak, z-ca ordynatora oddziału kardiochirurgii podczas konferencji prasowej.
Dr Krzysztof Jarmoszewicz, ordynator oddziału kardiochirurgii Gdańskiego Centrum Sercowo-Naczyniowego, prof. Andrzej Bochenek, światowej klasy kardiochirurg, współzałożyciel Polsko-Amerykańskich Klinik Serca oraz dr Krzysztof Roszak, z-ca ordynatora oddziału kardiochirurgii podczas konferencji prasowej. fot. Łukasz Unterschuetz/Trójmiasto.pl

Ponad 600 trudnych operacji rocznie, najwyższe noty w rankingach, światowej klasy kadra i sprzęt oraz najniższa w kraju śmiertelność okołooperacyjna mogą nie wystarczyć, aby gdańska kardiochirurgia Polsko-Amerykańskich Klinik Serca znalazła się w tzw. sieci szpitali. Dla ośrodka, który w zakresie kardiochirurgii dorosłych wykonuje wyłącznie świadczenia finansowane przez NFZ, może to oznaczać likwidację, a dla pacjentów Pomorza znaczne obniżenie jakości opieki kardiochirurgicznej.



Ile najdłużej czekałe(a)ś na wizytę u lekarza specjalisty?

nie dłużej niż tydzień

4%

do miesiąca

8%

około pół roku

40%

rok

21%

kilka lat

13%

w ogóle nie udało mi się zapisać, bo nigdzie nie znalazłe(a)m wolnych terminów

14%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 487
Gdańskie Centrum Sercowo-Naczyniowe zapewnia kompleksową opiekę sercowo-naczyniową w zakresie kardiologii, chirurgii naczyniowej i kardiochirurgii, przy czym rocznie wykonuje się tam ponad 600 operacji kardiochirurgicznych.

Najniższa śmiertelność okołooperacyjna i wysokie standardy opieki

Przez ostatnie cztery lata w Krajowym Rejestrze Operacji Kardiochirurgicznych - raporcie gromadzącym dane ze wszystkich ośrodków kardiochirurgicznych w Polsce - oddział plasował się na 1. miejscu w kraju.

- Nasz oddział od lat jest na szczycie tego zestawienia. Doskonały zespół oraz światowej klasy sprzęt sprawiły, że śmiertelność okołooperacyjna jest kilkukrotnie niższa od przewidywanej przez tzw. Euroscore, czyli wskaźnik przewidywanej statystycznie śmiertelności dla danej grupy pacjentów. To właśnie gdański oddział wyznacza standardy kardiochirurgii  w kraju  - podkreśla prof. Andrzej Bochenek, współzałożyciel Polsko-Amerykańskich Klinik Serca oraz członek zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Oddział zdobył również największą liczbę punktów w kategorii placówek monospecjalistycznych w XII edycji Rankingu Szpitali CMJ "Bezpieczny Szpital 2015".

Zobacz też: Szpital z Gdańska najlepszym monospecjalistycznym w Polsce

Oddział wykonuje każdy rodzaj zabiegów w kardiochirurgii dorosłych, w ramach posiadanych kontraktów z NFZ. Wykonuje także operacje zastawkowe serca - wymiany zastawek, naprawy zastawek, również przy użyciu technik małoinwazyjnych. GCSN ma również duże doświadczenie w wykonywaniu operacji w chorobie wieńcowej  (bypassy serca) metodami klasycznymi oraz metodami małoinwazyjnymi - na bijącym sercu, z małych dostępów. Kardiochirurdzy przeprowadzają zabiegi w chorobach aorty, chorobach osierdzia i nowotworach serca. W ramach dyżuru zespół wykonuje również operacje nagłe, w przypadkach bezpośrednio zagrażających życiu, jak np. rozwarstwienia aorty, ostre tamponady osierdzia, pękniecie przegrody międzykomorowej czy wolnej ściany serca, a także ostrych dysfunkcji zastawek serca w przebiegu zawału czy infekcyjnego zakażenia wsierdzia.

Brak finansowania z NFZ zredukuje liczbę operacji kardiochirurgicznych w regionie o 1/3

Choć placówka została umieszczona na tzw. mapie potrzeb województwa i wykonuje aż 1/3 wszystkich operacji kardiochirurgicznych w regionie istnieje duże prawdopodobieństwo, że zabraknie dla niej miejsca w projektowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia sieci szpitali.

- Nawet jeśli któryś ze szpitali w województwie miałby przejąć kontrakt, który obecnie obsługuje nasz oddział, to zapewnienie opieki pacjentom na takim poziomie, przy tak niskiej śmiertelności, nie będzie możliwe - wyjaśnia dr Krzysztof Jarmoszewicz, ordynator oddziału kardiochirurgii GCSN. - Nie ma obecnie w województwie ośrodka, który mógłby nagle przejąć ponad 600 pacjentów kardiochirurgicznych. Budowa zespołu, odpowiednich procedur i kompetencji sprzętowej może potrwać wiele miesięcy, a opieka kardiochirurgiczna nie może zostać na ten czas zawieszona.
Choć decyzja NFZ nie jest jeszcze ostateczna, zespół GCSN już teraz poprosił media o nagłośnienie sprawy.

- Wcześniej nie byliśmy widoczni, ponieważ nie było takiej potrzeby. Tym razem zwróciliśmy się do mediów o pomoc w chwili, kiedy jeszcze jesteśmy w stanie coś zdziałać. Gdybyśmy czekali na ogłoszenie ostatecznej decyzji, nie dałoby się zrobić już nic - mówi prof. Bochenek. - Proszę również pamiętać, że na naszym oddziale mamy kardiologię interwencyjną, która pełni 24- godzinny dyżur i przyjmuje "każdy zawał z miasta". Mamy izbę przyjęć zaraz obok pracowni hemodynamicznej i nie musimy biegać po szpitalu z pacjentem - kiedy przyjeżdża do nas w sytuacji zagrożenia życia, niezwłocznie ma zapewnioną pomoc.
Dlaczego GCSN obawia się utraty dofinansowania ze strony NFZ?

- Trudno opierać się na plotkach, więc tego robić nie będziemy. Jestem jednak przekonany, że nie znajdziemy się w sieci szpitali, a powinniśmy, i to bez cienia wątpliwości - mówi prof. Andrzej Bochenek. - Najprawdopodobniej spowodowane jest to zakusami konkretnych organizatorów czy polityków, którzy chcą sobie wybudować np. kardiochirurgię w innym szpitalu. Nie powiem oczywiście, czy miałby to być Gdańsk, Gdynia, Wejherowo, czy jakieś inne miejsce, ale prawdą jest, że są do przejęcia pewne pieniądze z Unii Europejskiej, po które niejeden chciałby sięgnąć. My jednak wiemy na pewno, że wybudowanie szpitala i wyposażenie go w najlepszy sprzęt to nie wszystko. Najważniejsi są ludzie, a budowanie dobrego zespołu kardiochirurgicznego trwa latami.
Kontrakt ostatnią deską ratunku

NFZ sprawy nie komentuje, bo jeszcze nie ma czego komentować - sieć szpitali poznamy przecież dopiero 27 czerwca. Fundusz przypomina również, że te placówki, które nie znajdą się w sieci szpitali, będą mogły powalczyć o kontrakty w konkursie.

- Szpitale, które nie spełnią kryteriów kwalifikacyjnych określonych w ustawie i rozporządzeniach będą mogły przystąpić w terminie późniejszym do konkursów ogłaszanych przez Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ - czytamy na stronie internetowej. - Postępowania konkursowe przeprowadzone zostaną po dokładnej analizie potrzeb zdrowotnych mieszkańców województwa pomorskiego przy uwzględnieniu możliwości finansowych Oddziału.
Z komentarzem, do chwili ujawnienia listy sieci szpitali, wstrzymuje się również wojewoda.

- 27 czerwca ogłoszona zostanie ostateczna lista szpitali, które znajdą się w sieci. Wówczas będziemy mogli odnieść się do zapisów listy - poinformowała Małgorzata Swoborowicz z biura prasowego wojewody pomorskiego.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (102)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Badania, konsultacje