Wiadomości

stat

Jaskółki, Indonezja i sitodruk. Rozmowa z Kombokolor

Motyw jaskółki pojawia się na wielu projektach KOMBOKOLOR.
Motyw jaskółki pojawia się na wielu projektach KOMBOKOLOR. mat. prasowe

Wygodne, nieco futurystyczne, ale też inspirowane latami '80. "Fruwają" na nich jaskółki, straszy wilk: są kolorowe, pozytywne. Projekty od KOMBOKOLOR budzą sympatię i zaskakują wyjątkowo praktycznym podejściem do mody.



Justyna Potorska: Co takiego mają w sobie jaskółki?

Izabela Jankowska: Są wolne, mają w sobie magnetyzm, zresztą to dotyczy całej natury. Tam gdzie obecnie mieszkam, jest ich pełno.

Sukienki, bluzy, bluzki... na wszystkich Twoich projektach "fruwają" właśnie one.

Te jaskółki miały być motywem przejściowym, wymyśliłam je na potrzeby mojej pierwszej kolekcji "Wieś nocą". Okazało się jednak, że przypadły ludziom do gustu, zaczęły być kojarzone z KOMBOKOLOR, dlatego zagościły w moich projektach na stałe, zdobiąc koszulki, bluzy, sukienki. Znalazły się też w moim logo.

Projektujesz stosując sitodruk?

Zgadza się. To technika druku, w której używa się szablonu i nakłada go na drobną siatkę. Wykonanie odbitki polega na przetłaczaniu farby przez matrycę. Tą techniką nanoszę rysunek, zdjęcie, grafikę na przeróżne podłoża: papier, szkło, tkaninę, ma ona naprawdę dużo zastosowań. Dla mnie jest to na razie najlepsza metoda - dość samodzielna, pozwala mi zrealizować swoje projekty, stworzyć swój, niepowtarzalny materiał.

Futurystyczny, kosmiczny oversize, ale jednocześnie: ubrania, które z powodzeniem można nosić na co dzień. Dla kogo projektujesz?

Projektuję dla osób świadomych, w każdym wieku. Moje ubrania są wynikiem subiektywnego spojrzenia na modę, przefiltrowanego przez mój świat. Osoba która je wybierze, musi je po prostu polubić, znaleźć w nich kawałek siebie i czuć się w nich dobrze - to podstawa. chciałabym żeby w Polsce ludzie bardziej bawili się modą, patrzyli na nią trochę z przymrużeniem oka, na luzie. Powoli coś się w tym temacie zmienia i bardzo mnie to cieszy.

Jak się ma nazwa KOMBOKOLOR do indonezyjskiego hostelu?

Moje projekty są kolorowe, to dla mnie pewien priorytet. Szukałam więc słowa, które by to odzwierciedlało i przypomniałam sobie hostel na wyspie Gili w Indonezji, który nazywał się Taokombo, spędziłam tam ciekawe chwile. Z nazwy hotelu i słowa "kolor" zostało KOMBOKOLOR.

Indonezja to inspirujące miejsce dla projektanta?

To kraj, który ma dla mnie wiele znaczeń: zmian, odkryć, spotkań i rozstań. Czy to inspirujące miejsce? Na pewno, zresztą podobnie jak cała Azja, uważam że każdy powinien zobaczyć choćby niewielki jej kawałek, to coś niesamowitego!

Wiele osób wyjeżdża tam, żeby odetchnąć, zmienić coś w swoim życiu. Jak było z Tobą?

To był przypadek, że znaleźliśmy się akurat tam. Najpierw pojechaliśmy do Tajwanu, do brata i jego dziewczyny, a potem dalej. Indonezja była po prostu po drodze. Spotkałam tam swoją starą znajomą. Byliśmy na Bali, tam pokazała mi, jak mogę zrealizować swój plan, jak wygląda to od tej drugiej strony: szwalnie, sito, ludzie... to mnie ośmieliło do stworzenia małej firmy. Okazało się, że w Polsce proces tworzenia wygląda podobnie, inny jest tylko klimat, różne są ceny, no i ... chęci.

Skończyłaś gdańskie ASP, długi czas mieszkałaś w Trójmieście, potem wyprowadziłaś się na wieś.

Tak, wyprowadziliśmy się na wieś, na Kaszuby, mieszkam tam już prawie sześć lat, z przerwami na wyjazdy. Wieś wpłynęła na mnie dość mocno, na pewno mnie uspokoiła, dzięki temu mogłam się skupić, odnaleźć to, czego tak naprawdę chcę. To jest bardzo cenne: codziennie las, gwiazdy na niebie, latem świerszcze - trochę jak nieustające wakacje, takie, jakie pamiętam z dzieciństwa. Obecnie jestem jednak na etapie planów powrotu do miasta, potrzebna mi zmiana otoczenia, czas na kolejny krok.

Wiem, że bywasz na wielu kiermaszach handmade...

Tak, byłam na gdańskich Bakaliach, jeżdżę w wiele miejsc, po całej Polsce, bardzo to lubię. Poznaję innych projektantów, poznaję swoich klientów, konfrontuję się z nimi, z ich oczekiwaniami, to mnie inspiruje, zachęca do dalszej pracy.

Wybieg, pokazy: branża modowa to prawdziwe wyzwanie, rywalizacja...

Ale czy jest sens żyć w takim biegu? Nie wiem, ja siebie w tym nie widzę. Nie myślałam o pokazach, sama nie wiem, może to mój brak odwagi. Jedno jest pewne: kocham to, co robię i to jest dla mnie w tym momencie najważniejsze.

Izabela Jankowska - trójmiejska projektantka, absolwentka gdańskiego ASP, obecnie mieszkająca na wsi, niedaleko Kartuz. Właścicielka marki KOMBOKOLOR. Tworzy projekty ubrań, które zleca małej, trójmiejskiej szwalni, następnie zdobi je w technice sitodruku, przy użyciu farb wodnych, bardzo miękkich w dotyku. Stawia na oversize, luz, wygodę, kolor. W jej projektach przewija się charakterystyczny motyw jaskółki.
Więcej zdjęć projektów i informacje o KOMBOKOLOR: www.kombokolor.com

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (8)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Badania, konsultacje