Wiadomości

stat

9-latki zrobiły zbiórkę na dziecięce karuzele do szpitala. "Chcą dzielić się sercem, a to najważniejsze"

Cztery dziewczynki z 3 klasy Szkoły Podstawowej nr 81 w Gdańsku z własnej inicjatywy zorganizowały zbiórkę na rzecz Szpitala Dziecięcego Polanki w Gdańsku. Dzięki nim na Oddziale Niemowlęcym i Neonatologicznym nad szpitalnymi łóżeczkami zawisło osiem karuzel. - Chcemy bardzo pomagać dzieciom, wiedziałyśmy, że tu są bardzo chore dzieci - przekonywały bohaterki.



Czy w szkołach powinno być więcej inicjatyw niosących pomoc innym osobom?

tak, dzieci dzięki temu uczą się pomagać drugiemu człowiekowi, nabierają wrażliwości

78%

raczej tak, ale powinny to być nieduże zbiórki

10%

raczej nie, chyba, że to inicjatywa rodziców i dzieci, dobrowolna dla każdego

8%

nie, to kolejne wydatki na zbiórki, których w szkołach i tak nie brakuje

4%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 185
Sara, Helenka i dwie Oliwie zorganizowały zbiórkę w szkole i kupiły zabawki dla najmłodszych pacjentów. W środę odwiedziły szpital dziecięcy i zawiesiły karuzele.

- Tutaj też mama Sary urodziła jej siostrę, a ja, jak byłam mała, to leżałam w tym szpitalu - opowiadała Helenka. - Bardzo nam się podobało i mamy nadzieję, że będziemy mogły robić jeszcze więcej - dodała Sara.
"Rośnie nam nowe, wrażliwe pokolenie"

- Najwspanialsze w tej inicjatywie jest to, że przyszła do głowy dzieciom, że pomyślały, że można pomóc innym dzieciom, i było to spontaniczne i szczere. Fajnie, że efektem są karuzele, które zawisły nad łóżeczkami dzieci, ale tu bardzo ważna jest chęć dzielenia się i tworzenia dobra - mówiła Małgorzata Paszkowicz, Prezes Zarządu Szpitala Dziecięcego Polanki w Gdańsku.
Jak podkreśla, szpital na co dzień współpracuje z wieloma instytucjami charytatywnymi, czasem to fundacje, innym razem firmy, czy nawet sami rodzice.

- Tych, którzy chcą się z nami dzielić tym, co jest ważne, czyli sercem, kiedy to serce się materializuje, jest dużo. Natomiast kiedy taka inicjatywa wychodzi od dzieci, to jest zawsze cenne, bo oznacza, że rośnie nam nowe, wrażliwe pokolenie - dodała.
Otwarte na świat i drugiego człowieka

Dziewczynki już wcześniej pomagały zwierzętom i organizowały akcje charytatywne.

- One są otwarte na świat. Staramy się naszym dzieciom otwierać oczy na potrzeby ludzkie i drugiego człowieka, tak chcemy je wychowywać. Nigdzie im nie zamykamy drogi, ale same zdecydują, co będą w życiu robiły - mówił Rafał Dudka, tata Oliwii, przyznał, że jest bardzo dumny z postawy dziewczynek.
W zorganizowaniu akcji małym bohaterkom pomogła dyrektor Szkoły Podstawowej nr 81 w Gdańsku, do której chodzą dziewczynki.

- W naszej szkole jest wielu takich uczniów, a kiedy się z takimi inicjatywami zgłaszają, nie można tego zaprzepaścić. Staramy się pomagać wielu osobom - powiedziała Mariola Cyranek. - Kiedyś byłam wolontariuszką w szpitalu i podsunęłam dziewczynkom pomysł, że można pomóc dzieciom, które tu leżą. Bardzo im się spodobało i teraz widać, że są zadowolone - dodała.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (30)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Badania, konsultacje